The time you enjoy
: śr gru 31, 2025 6:53 pm
Podobało mu się, że mimo poważnych problemów, jakie to miewają od czasu do czasu dorośli ludzie, oni we dwoje potrafili spędzać czas w bardzo nieskomplikowany i przez to komfortowy sposób. Naprawdę można było się rozluźnić przy filmie, dobrym (niekoniecznie zdrowym) jedzeniu i zagadkach, których zadawanie i zgadywanie sprawiało im przyjemność. Uśmiechnął się, widząc jakie emocje wywołało w dziewczynie jego zgadywanie i pokręcił zaraz głową, unosząc nieco dłoń, jakby w ramach sprzeciwu.
一 Wcale nie była łatwa i miałem dodatkową podpowiedź na ekranie 一 zauważył i odchrząknął krótko, dalej obserwując jej uśmiech. Ten znowu się pojawił, kiedy po tym, jak oglądali kilka chwil film, to on wyskoczył z zagadką. Co prawda nie była tak wyszukana i ładnie zadana, jak ta Daphne, ale przecież nie chodziło o to, aby być idealnym, tylko żeby się dobrze bawić. A jemu to sprawiało przyjemność i kiedy patrzył na rozjaśnioną, zadowoloną twarz Daphne, to dochodziło do wniosku, że jej też.
一 Brawo! 一 zawołał zadowolony i klasnął w dłonie. 一 Dla ciebie na pewno była bardzo łatwa. Nie jestem w tym najlepszy, pamiętam tylko te zagadki dla dzieci, które zadawano mi, jak miałem kilkanaście lat w domu dziecka. W sumie dobrze, że w ogóle niektórzy opiekunowie jakoś się nami zajmowali. Była taka jednak babka, Pani Laurie. Świetna, trochę mi ją przypominasz. Niestety odeszła po dwóch latach, odkąd tam zamieszkałem 一 wyznał i wzruszył lekko ramionami. Odkąd poznał Daphne otwierał się przed nią powoli, a ona nie naciskała. Mówił jej czasami jakieś strzępki wspomnień albo ciekawostki, z których mogła budować jakiś większy obraz jego życia, o ile chciała. On tak samo pozwalał jej mówić o sobie co chciała i wtedy, kiedy chciała. Cieszył się z każdego momentu, który ich zbliżał
Sięgnął po szklankę, upił odrobinę napoju i po chwili wrócili do oglądania. Przerwał im dzwonek do drzwi, a Ossie automatycznie zerknął na apkę.
一 To pizza. Otworzę 一 zaoferował się i już szybko wstał, żeby podejść skocznie do drzwi. Nie mylił się, za drzwiami stał dostawca, który podał mu pudełko i życzył smacznego. Jedzenie było już opłacone wcześniej, online.
一 Mamy już co jeść, nikt nie umrze z głodu 一 zapowiedział z uśmiechem, wracając na miejsce. Nawet zgarnął z kuchni dwa talerze i sztućce, gdyby któreś z nich potrzebowało. Ułożył pudełko z pizzą w centralnym miejscu, nałożył kawałek, który wybrała sobie dziewczyna na jej talerz, po czym to samo zrobił dla siebie i rozsiadł się znowu wygodnie na kanapie.
一 Smacznego, kwiatuszku 一 powiedział swobodnie, sięgając do swojej porcji. Pizzeria, z której zamówili była naprawdę wysoko oceniona i kiedy ugryzł kawałek, musiał przyznać że nie bez powodu. Naprawdę mu smakowało, co pokazał cichym pomrukiem aprobaty, a przeżuwając patrzył w ekran, śledząc akcję w filmie. Sięgnął w pewnym momencie po serwetkę, podał jedną Daphne, a drugą otarł kącik ust z sosu.
一 Nic nie pamiętam z tego filmu, to chyba dobrze 一 mruknął cicho i zerknął na nią kątem oka. 一 Podoba ci się? 一 zapytał dla pewności. W końcu zawsze mogli włączyć coś innego. Ewentualnie zagrać w grę albo zadać sobie kolejne zagadki, chociaż podejrzewał, że ona by go w tym na pewno pokonała, czego wcale nie miałby jej za złe.
Daphne van Laar
一 Wcale nie była łatwa i miałem dodatkową podpowiedź na ekranie 一 zauważył i odchrząknął krótko, dalej obserwując jej uśmiech. Ten znowu się pojawił, kiedy po tym, jak oglądali kilka chwil film, to on wyskoczył z zagadką. Co prawda nie była tak wyszukana i ładnie zadana, jak ta Daphne, ale przecież nie chodziło o to, aby być idealnym, tylko żeby się dobrze bawić. A jemu to sprawiało przyjemność i kiedy patrzył na rozjaśnioną, zadowoloną twarz Daphne, to dochodziło do wniosku, że jej też.
一 Brawo! 一 zawołał zadowolony i klasnął w dłonie. 一 Dla ciebie na pewno była bardzo łatwa. Nie jestem w tym najlepszy, pamiętam tylko te zagadki dla dzieci, które zadawano mi, jak miałem kilkanaście lat w domu dziecka. W sumie dobrze, że w ogóle niektórzy opiekunowie jakoś się nami zajmowali. Była taka jednak babka, Pani Laurie. Świetna, trochę mi ją przypominasz. Niestety odeszła po dwóch latach, odkąd tam zamieszkałem 一 wyznał i wzruszył lekko ramionami. Odkąd poznał Daphne otwierał się przed nią powoli, a ona nie naciskała. Mówił jej czasami jakieś strzępki wspomnień albo ciekawostki, z których mogła budować jakiś większy obraz jego życia, o ile chciała. On tak samo pozwalał jej mówić o sobie co chciała i wtedy, kiedy chciała. Cieszył się z każdego momentu, który ich zbliżał
Sięgnął po szklankę, upił odrobinę napoju i po chwili wrócili do oglądania. Przerwał im dzwonek do drzwi, a Ossie automatycznie zerknął na apkę.
一 To pizza. Otworzę 一 zaoferował się i już szybko wstał, żeby podejść skocznie do drzwi. Nie mylił się, za drzwiami stał dostawca, który podał mu pudełko i życzył smacznego. Jedzenie było już opłacone wcześniej, online.
一 Mamy już co jeść, nikt nie umrze z głodu 一 zapowiedział z uśmiechem, wracając na miejsce. Nawet zgarnął z kuchni dwa talerze i sztućce, gdyby któreś z nich potrzebowało. Ułożył pudełko z pizzą w centralnym miejscu, nałożył kawałek, który wybrała sobie dziewczyna na jej talerz, po czym to samo zrobił dla siebie i rozsiadł się znowu wygodnie na kanapie.
一 Smacznego, kwiatuszku 一 powiedział swobodnie, sięgając do swojej porcji. Pizzeria, z której zamówili była naprawdę wysoko oceniona i kiedy ugryzł kawałek, musiał przyznać że nie bez powodu. Naprawdę mu smakowało, co pokazał cichym pomrukiem aprobaty, a przeżuwając patrzył w ekran, śledząc akcję w filmie. Sięgnął w pewnym momencie po serwetkę, podał jedną Daphne, a drugą otarł kącik ust z sosu.
一 Nic nie pamiętam z tego filmu, to chyba dobrze 一 mruknął cicho i zerknął na nią kątem oka. 一 Podoba ci się? 一 zapytał dla pewności. W końcu zawsze mogli włączyć coś innego. Ewentualnie zagrać w grę albo zadać sobie kolejne zagadki, chociaż podejrzewał, że ona by go w tym na pewno pokonała, czego wcale nie miałby jej za złe.
Daphne van Laar