Strona 2 z 2

Kolejna ostatnia szansa

: wt gru 16, 2025 12:31 pm
autor: Dalien Ellis
Nie odpowiedziała - co było dla niego potwierdzeniem. To bolało, cholernie, ale chyba musiał przemielić w głowie tę myśl, zakorzenić ją i oswoić: Elise miała prawo randkować z innymi, bo nie była już w związku, była singielką. Miała do tego pełne prawo. Nie po to też się rozwiodła, żeby siedzieć samotnie i nigdy już nikogo nie pokochać.
Dalien sięgnął po kubek, napił się kawy i spojrzał w oczy Silly, która podniosła łebek i popatrzyła na niego z wyrzutem, gdy drapanko się nagle skończyło. Tak się psu nie robi!
- Dobrze, zaraz to wszystko naprawię - kiwnął głową z lekkim uśmiechem, patrząc na swoją żonę (nadal tak o niej myślał, mimo, że przecież nie byli już małżeństwem - ale od zawsze kochał tylko ją i wiedział, że chce być właśnie z nią; rozwód tego nie zmienił). Rzeczywiście po kolejnych kilku łykach kawy odstawił kubek, delikatnie zdjął pieska ze swoich kolan i postawił na podłodze, po czym ruszył do szafki, w której od zawsze były narzędzia. Podwinął rękawy białej koszuli, zdjął krawat, który rzucił na kanapę i zabrał się najpierw za zawiasy szafki kuchennej.
- A jak tam Noel? - zagaił - Mówiłaś, że spędza teraz dużo czasu z kolegami - robią coś ciekawego, czy tylko grają w gry komputerowe? Ma jakąś dziewczynę?
Młody miał już te czternaście czy piętnaście lat, więc to był czas, w którym zaczynało się zwracać uwagę na innych nie tylko pod kątem nawiązywania przyjaźni. On w tym wieku już był zakochany po uszy.

Elise Ellis

Kolejna ostatnia szansa

: pt gru 26, 2025 12:40 pm
autor: Elise Ellis
Właściwie rozwodząc się z Dalienem Elise nie myślała o tym, że gdy już będzie rozwódką, to będzie mogła randkować, nie to było wtedy jej priorytetem. Fakt, że jakiś czas po rozwodzie zaczęła wychodzić na miasto z innymi ludźmi, ale tak naprawdę zaczęła to robić niedawno, a od rozwodu minęły już dwa lata. I w żadnym razie nie świadczyło to o tym, że przestała kochać Daliena; po prostu kiepsko znosiła samotność, a nie sądziła, że jej były mąż nagle się zmieni i że będą w stanie dać sobie kolejną szansę. Chciałaby tego, szczerze - chciałaby do niego wrócić, chciałaby pozwolić jemu wrócić do domu, ale wiedziała, że gdyby tak się stało, to znów spędzałaby całe dnie i noce samotnie, a nie wyobrażała sobie związku z taki sposób, a tym bardziej nie tak wyobrażała sobie małżeństwo.
Podążyła za mężczyzną do kuchni, gdy ten zabrał się za naprawianie zawiasów w szafce. Oparła się biodrami o blat jednej z szafek i upiła trochę kawy, trzymając kubek obiema dłońmi, przy okazji je ogrzewając.
- Na szczęście nie tylko siedzą i grają w gry - zaśmiała się cicho. - Czasem wychodzą pograć w piłkę, czasem włóczą się po okolicach, jeżdżą też na desce. I z tego co wiem, to podoba mu się jakaś dziewczyna, ale bardziej słyszałam to w rozmowach Noela z kolegami, niż mówił mi o tym wprost. Nie jest przesadnie wylewny, jeśli chodzi o te kwestie, a jak próbuję go zaczepić i dopytać, to słyszę tylko "no weź, mamo, daj spokój". - wywróciła lekko oczami, po czym znów wróciła do obserwowania męża.

Dalien Ellis

Kolejna ostatnia szansa

: pt gru 26, 2025 6:06 pm
autor: Dalien Ellis
Prawdę mówiąc, Dalien też nie tak wyobrażał sobie małżeństwo. Kiedy jeszcze byli w szkole, a nawet kiedy oświadczał się Elise, był przekonany, że to będzie wyglądało mniej więcej tak, jak na filmach: że będzie wracał do domu z uśmiechem na ustach, całował swoją żonę na powitanie, będą się razem krzątać po kuchni, na zmianę zajmować malutkimi dziećmi, a później odrabiać z nimi lekcje, kiedy podrosną. Że raz na jakiś czas będzie żonie przynosił prezenty bez okazji - po prostu żeby wyrazić swoją miłość.
Z tego wszystkiego udały mu się jedynie prezenty; cała reszta była coraz bardziej sporadyczna, co i jemu ciążyło, ale nie bardzo wiedział, jak miałby to zmienić.
Słuchał teraz opowieści żony o życiu ich wspólnego syna, jednocześnie dokręcając zawiasy w szafkach i oliwiąc je, żeby nie skrzypiały. Gdy powiedziała, że chłopakowi podoba się jakaś dziewczyna, Dalien przerwał na chwilę i spojrzał na Elise z zainteresowaniem. Po chwili jednak uśmiechnął się i wrócił do pracy.
- No, cóż: chyba musimy jakoś przeżyć to, że nasze dziecko dorasta i nie wszystko chce nam mówić - zaśmiał się - Ale przyznaję, że jestem zaciekawiony, kto to jest i czy ta dziewczyna jest odpowiednia dla Noela - czy nie jest przypadkiem kimś z długimi rzęsami i niedużym mózgiem.
Wystawił koniuszek języka na znak, że żartuje... choć tak naprawdę to był tylko połowicznie żart: Dalienowi nieszczególnie podobało się zachowanie wielu osób w wieku jego syna i miał nadzieję, że młody nie wpadnie w złe towarzystwo. Jego obawy były tym mocniejsze, że przecież jako gliniarz wiedział mniej więcej, co może się dziać i co potrafią robić dzieciaki.
- A masz jakieś podejrzenia, kto to może być?

Elise Ellis

Kolejna ostatnia szansa

: ndz sty 11, 2026 5:01 pm
autor: Elise Ellis
To może dziwne, ale teraz patrząc na (byłego) męża i widząc jak zajmował się naprawą bieżących domowych spraw poczuła jakiś dziwny przypływ czułości. Naszły ją wspomnienia z tych czasów, kiedy urządzali swoje pierwsze mieszkanie, kiedy ona miała już zarysowany widocznie ciążowy brzuszek, ale upierała się, że też chce malować ściany, kiedy Dalien zarządzał czasem przerwy w malowaniu i muskał jej nos końcówką pędzla, kiedy w przypływie uczuć przerwa robiła się sama, a pędzle upadały na pokrytą folią podłogę razem z ubraniami...
Jej myśli odpłynęły w zupełnie inną stronę, ale udało jej się wkrótce ogarnąć. Dalien mógł jednak zauważyć, że przez jakiś czas Elise przyglądała mu się rozmarzonym wzrokiem i z przygryzioną lekko dolną wargą, bo nie była dobra w ukrywaniu swoich emocji, zwłaszcza tych silnych.
- Czy mam jakieś podejrzenia...? - powtórzyła za mężem, trochę po to, żeby w pełni dotarł do niej sens tego pytania. Zastanowiła się chwilę, wciąż z wzrokiem utkwionym w dłoniach Daliena, skupionych na naprawie zawiasów szafki. - Obstawiam dwie z jego koleżanek, które czasem tu wpadają. Obie przychodzą dość często, ale mam nadzieję, że nie jest zakochany w obu, bo to może być problematyczne. - zaśmiała się, po czym odstawiła pusty już praktycznie kubek na blat, krzyżując ramiona na piersi. Po dosłownie chwili ciszy wypaliła:
- Masz coś zaplanowane na święta?
Nie chciała wyjść na wścibską, ale trochę liczyła na to, że Dalien nie będzie miał żadnych planów i że może wpadnie do niej, przynajmniej na chwilę.
- Bo obiecałam Noelowi, że będzie mógł pojechać na ferie świąteczne do domku w lesie razem z kolegą i jego rodzicami, więc będę sama i jeśli ty też będziesz sam, to może... może będziesz chciał przyjść? - nie miała pojęcia co ją podkusiło, żeby powiedzieć to wszystko na głos, ale liczyła na to, że Dalien nie odbierze tego jako jakiejś desperacji albo coś w tym stylu, tylko po prostu jako... no właśnie, jako co?

Dalien Ellis

Kolejna ostatnia szansa

: wt sty 13, 2026 1:02 pm
autor: Dalien Ellis
Tak, zauważył, że Elise mu gdzieś odpłynęła, ale pozwolił jej na to, choć zastanawiał się dokąd. Jego myśli jednak bardziej, niż w stronę tego, gdzie jest umysł Elise, dryfowały w podobne rejony, jak jej wspomnienia. On z kolei przypominał sobie, jak urządzali pokój dla małego, kiedy już było wiadomo, że to będzie chłopiec. Wcześniej kupili podstawowe rzeczy, jak przewijak, pieluchy, kocyki i maskotki, ale z urządzeniem wystroju postanowili wstrzymać się do momentu, gdy będzie wiadomo, kto z nimi zamieszka. Co prawda były ozdoby na tyle uniwersalne, że już wcześniej zajęli się ozdabianiem, bo nie wytrzymali - na zielonych ścianach pojawiły się więc zwierzątka. Gdzieniegdzie jednak pozostawili miejsce na ewentualne jednorożce, gdyby miała im się trafić dziewczynka. Gdy jednak dostali potwierdzenie, że chłopiec, miejsce dla jednorożców zajęły zwykłe koniki i niedźwiadki, a na półkach pojawiły się samochodziki zamiast ewentualnych lalek. Dalien pamiętał, jak razem chodzili po sklepach, wybierali odpowiednie kolory farb, odpowiednie meble, ale zawsze najwięcej radości sprawiało im wybieranie maskotek. Nie było wyprawy choćby po bułki, żeby nie wrócili przynajmniej z jedną (część z nich zresztą zamieszkała ostatecznie z nimi, a nie w pokoju Noela - dorośli czasem też mają prawo tulić się do pluszaków, prawda?).
- Hm - mruknął, wyrwany z tych myśli, kiedy jego żona się odezwała, a chwilę później parsknął śmiechem, patrząc na nią - Cóż, gdyby okazało się, ze jest zakochany w obu, to stwierdziłbym, że zdecydowanie nie wdał się we mnie. I mam nadzieję, że w ciebie też nie - puścił jej oczko. Chwilę później jednak uniósł brwi, zaskoczony - Święta...?
No, tak, przecież zbliżały się święta, faktycznie. Całkowicie o tym zapomniał, przyzwyczajony do wszechobecnych ozdób choinkowych i szczerzących się Mikołajów, królujących na witrynach jeszcze od września.
- N... nie, nie mam planów.
Posmutniał i wrócił do dokręcania zawiasów, starając się ten smutek ukryć. Było mu przykro, że będą to kolejne święta, które spędzi sam ze swoimi czarnymi myślami. Gdy jednak do jego uszu dobiegły jej kolejne słowa, zamarł, nie bardzo wiedząc, czy dobrze usłyszał, po czym spojrzał na nią przez ramię.
- Naprawdę...?
Zabrzmiało to jakoś znacznie bardziej desperacko, niż zamierzał. Zobaczył siebie jako takiego szczeniaczka, który podskakuje i tylko czeka na chwilę uwagi.
- No... chciałbym. Jeśli nie masz nic przeciwko i nie będzie to kłopot...
W duchu aż wił się błagalnie, żeby tylko go faktycznie przyjęła pod dach i nie zmieniła zdania.

Elise Ellis