it's not my tequila
: czw sty 01, 2026 9:08 pm
Dźgnięty tą dość trafną uwagą wstrzymał dłoń ze szklanką w połowie drogi do ust, by następnie opuścić ją sobie na kolana i tam objąć oburącz. W kącikach oczu wyrosło kilka zmarszczek gdy Rivera zmrużył je uznając swoją małą porażkę.
一 Zaufaj mi, to nic więcej jak improwizacja. Nie mam bladego pojęcia co robię, zwykle nie docieram aż tak daleko.
Rzadko kiedy zdarzało się, że niektórzy ludzie wyłamywali się ze schematu z zupełnie niezrozumiałych dla niego powodów i decydowali się zostać. Nie na zawsze, po prostu na trochę dłużej, czasami na godzinę, czasami pół zmiany w Simply Fix It, na noc. Jego osobisty rekord wynosił kilka lat jeżeli liczyć Diego, Estellę i zaprzyjaźnioną ferajnę z Sacramento, był również Dylan rokujący pomyślnie - choć Rivera nigdy z góry nie zakładał, że jego obecność mógł uznać za gwarant. Wolał na nic się nie nastawiać, rozczarowanie poskładałoby go w tej sytuacji w pół.
Była też Ross, zaraz po Gauthierze jedna z największych niewiadomych w tym towarzyskim równaniu. Jedna chaotyczna noc, kilka szotów za dużo i pierwszy raz, którego w połowie nie pamiętał. Utrzymali jednak znajomość; ostatnio tłumaczył jej w jaki sposób działał algorytm na Instagramie.
Spojrzeniem oddryfował z powrotem do Henry'ego, który nieświadom, że stał się właśnie tematem toczonej przy barze rozmowy, starał się w pocie czoła nadążać z innymi zamówieniami.
一 Jest w porządku 一 oświadczył krótko i wprost, mimo, że nowy barman właśnie rozlał pół butelki czystej wódki wszędzie tylko nie w kieliszki. 一 Trochę nieogarnięty, ale ma zapał.
Zrobił sobie krótką przerwę na kolejny płytki łyk, a czując jak alkohol rozgrzewa gardło i nareszcie - kurwa, ileż można było - jego mózg staje się łagodnie ospały i niechętny do analizowania wszystkiego wokół. Zawęził się do tu i teraz, i ewentualnie kilku najważniejszych wątków, które tego wieczora skłoniły go do zrobienia przystanku w ulubionej knajpie.
一 Średnio raz w tygodniu? Albo raz na dwa? Ostatnio dużo się dzieje, trochę zmieniłem przyzwyczajenia. Ciebie za to widzę tu po raz pierwszy, jak to się stało? 一 Pytanie padło z autentycznej ciekawości, bo Cyra kompletnie nie pasowała do ciasnego, dusznego The Night Cup. Przez krótki moment był w stanie utrzymać z nią kontakt wzrokowy, jednak finalnie Milo uległ presji własnych paranoi i odwrócił spojrzenie, zatrzymując je na kolorowym szkle i niedoczyszczonym lustrze.
Wiedział, że Cyra miała rację, że na pierwszy rzut oka zupełnie tu nie pasował - oboje nie pasowali - ale jeszcze kilka lat temu praktycznie zamieszkiwał podobne miejsca czując się w nich bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej.
一 Na pewno nie rekreacyjnie, na dobitkę też raczej nie. Nie wiem, chciałem chyba pozbierać myśli ale coś czuję, że nic z tego nie będzie. I... hmm?
Jego ciąg myślowy został gwałtownie przerwany wraz z pytaniem, którego się nie spodziewał. Mrugnął parokrotnie ze wzrokiem wbitym w szklankę wciśniętą między swoimi udami i gdy z opóźnieniem dotarł do niego sens, Milo roześmiał się bardzo cicho, wyraźnie speszony ale nie wycofany, prędzej zaskoczony.
一 Są 一 odparł niezbyt elokwentnie, nie wiedząc jak zareagować. Jego loki sterczały we wszystkie strony nieuporządkowane, miejscami posklejane - prawdopodobnie kalafonią, której używał podczas lutowania - ale sprężynowały zdrowo za każdym razem kiedy poruszał głową. 一 Nie no, co ty, w sens... poważnie? Okay, mega dziwne, nie jestem fanem... no dobrze, tylko nie ciągnij bo mnie pokurwi.
Cyra Carter
一 Zaufaj mi, to nic więcej jak improwizacja. Nie mam bladego pojęcia co robię, zwykle nie docieram aż tak daleko.
Rzadko kiedy zdarzało się, że niektórzy ludzie wyłamywali się ze schematu z zupełnie niezrozumiałych dla niego powodów i decydowali się zostać. Nie na zawsze, po prostu na trochę dłużej, czasami na godzinę, czasami pół zmiany w Simply Fix It, na noc. Jego osobisty rekord wynosił kilka lat jeżeli liczyć Diego, Estellę i zaprzyjaźnioną ferajnę z Sacramento, był również Dylan rokujący pomyślnie - choć Rivera nigdy z góry nie zakładał, że jego obecność mógł uznać za gwarant. Wolał na nic się nie nastawiać, rozczarowanie poskładałoby go w tej sytuacji w pół.
Była też Ross, zaraz po Gauthierze jedna z największych niewiadomych w tym towarzyskim równaniu. Jedna chaotyczna noc, kilka szotów za dużo i pierwszy raz, którego w połowie nie pamiętał. Utrzymali jednak znajomość; ostatnio tłumaczył jej w jaki sposób działał algorytm na Instagramie.
Spojrzeniem oddryfował z powrotem do Henry'ego, który nieświadom, że stał się właśnie tematem toczonej przy barze rozmowy, starał się w pocie czoła nadążać z innymi zamówieniami.
一 Jest w porządku 一 oświadczył krótko i wprost, mimo, że nowy barman właśnie rozlał pół butelki czystej wódki wszędzie tylko nie w kieliszki. 一 Trochę nieogarnięty, ale ma zapał.
Zrobił sobie krótką przerwę na kolejny płytki łyk, a czując jak alkohol rozgrzewa gardło i nareszcie - kurwa, ileż można było - jego mózg staje się łagodnie ospały i niechętny do analizowania wszystkiego wokół. Zawęził się do tu i teraz, i ewentualnie kilku najważniejszych wątków, które tego wieczora skłoniły go do zrobienia przystanku w ulubionej knajpie.
一 Średnio raz w tygodniu? Albo raz na dwa? Ostatnio dużo się dzieje, trochę zmieniłem przyzwyczajenia. Ciebie za to widzę tu po raz pierwszy, jak to się stało? 一 Pytanie padło z autentycznej ciekawości, bo Cyra kompletnie nie pasowała do ciasnego, dusznego The Night Cup. Przez krótki moment był w stanie utrzymać z nią kontakt wzrokowy, jednak finalnie Milo uległ presji własnych paranoi i odwrócił spojrzenie, zatrzymując je na kolorowym szkle i niedoczyszczonym lustrze.
Wiedział, że Cyra miała rację, że na pierwszy rzut oka zupełnie tu nie pasował - oboje nie pasowali - ale jeszcze kilka lat temu praktycznie zamieszkiwał podobne miejsca czując się w nich bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej.
一 Na pewno nie rekreacyjnie, na dobitkę też raczej nie. Nie wiem, chciałem chyba pozbierać myśli ale coś czuję, że nic z tego nie będzie. I... hmm?
Jego ciąg myślowy został gwałtownie przerwany wraz z pytaniem, którego się nie spodziewał. Mrugnął parokrotnie ze wzrokiem wbitym w szklankę wciśniętą między swoimi udami i gdy z opóźnieniem dotarł do niego sens, Milo roześmiał się bardzo cicho, wyraźnie speszony ale nie wycofany, prędzej zaskoczony.
一 Są 一 odparł niezbyt elokwentnie, nie wiedząc jak zareagować. Jego loki sterczały we wszystkie strony nieuporządkowane, miejscami posklejane - prawdopodobnie kalafonią, której używał podczas lutowania - ale sprężynowały zdrowo za każdym razem kiedy poruszał głową. 一 Nie no, co ty, w sens... poważnie? Okay, mega dziwne, nie jestem fanem... no dobrze, tylko nie ciągnij bo mnie pokurwi.
Cyra Carter