Settimana bianca
: ndz mar 08, 2026 3:26 pm
Bez wahania przybiła z bratem piątkę, nawet uśmiechając się do tego z dumą. Z pewnością często mieli takie momenty, a ich relacja była zdecydowanie lepsza niż mogliby oczekiwać. Nie znaczyło to natomiast, że nie lubili sobie dogryzać. Ale to już akurat klasyka rodzeństwa, jakby było zbyt miło to by było zbyt nudno. Diana zaś nudy nie cierpiała.
— Albo kup to online i zamów dowóz. To mój sprawdzony sposób. — pokiwała głową z miną żółwia. Jak jej bardzo na czymś zależało, to właśnie tak robiła. Też wiadomo, że zależało to od przedmiotu czy sklepu, a także od paru innych czynników.
— Nie takiego urozmaicenia oczekuję. Jak chcą mi urozmaicić, to poproszę by mój profil wyświetlił się takiemu Josephowi Quinnowi. Może by mi wpadł do DM’ów, tak jak Doja Cat wpadła do jego. — parsknęła i jednocześnie uśmiechnęła się, trochę z rozbawieniem, trochę z desperacją. To też był jakiś ciekawy sposób na rozpoczęcie relacji, czyż nie? Oczywiście Carissoni żartowała, ale czasami bycie delusional nie wyłączało jej się tak szybko jak powinno.
— Tak, pewnie dlatego że ogółem sporo kompilacji oglądam i lajkuję, to algorytm twierdzi że spodobają mi się kocie napady na starsze panie. — choć rozbawiło ją to bardziej, to i tak miało to sens. Bardziej pokręcone było natomiast to, że ludzie wpadali na coraz dziwniejsze pomysły z tym AI.
— Słuchaj, ja to się nie zdziwię nawet jakby ci się Joseph albo ta Doja zaczęli też pokazywać. To naprawdę słucha, czasem mam wrażenie że nawet jakąś telepatię stosują. Bo pomyślę o czymś, a za chwilę widzę to w reklamach. To jest chore. — dalej nie umiała wyjaśnić tego czytania w myślach, bo o ile podsłuchy dało się wyjaśnić, tak tego za cholerę. Chyba, że producenci telefonów posiadali technologię, o której normalni ludzie nie mieli bladego pojęcia.
— Ale nie powiedziałam ci, który to serial. Chociaż znając mnie, to chyba i tak wiesz. To sorry za spoiler czy coś… Choć to chyba najbardziej powszechny spoiler ever. — to prawda, sama się dowiedziałam o tej śmierci zanim doszłam w ogóle do tego sezonu więc iks de. Co nie znaczy, że miała jakiś sens. Bo nie miała. Tak samo jak i finał 5 sezonu, którego też jeszcze nie widziałam, ale też już miałam spoilery.
— To prawda. — przyznała bratu rację, kiwając krótko głową. Sama się łapała na ten zalążek nadziei, więc może coś w tym było? Nie chciała być delulu w tej kwestii, ale może nie posuwała się jeszcze aż tak daleko.
— Dobrze, dobrze, braciszku. Dam znać na pewno. — zapewniła go i zaśmiała się cicho. Była jednak wdzięczna za ten skromny gest.
— Okeej. — zaczęła, splatając swoje dłonie. — Skończyłeś i możemy iść w tak zwane tany, czy jeszcze chcesz coś pochrupać? Bo mnie już nosi, ale dostosuję się. — poganiać nie chciała, przynajmniej na samym początku tej niecierpliwości, która zmuszała ją do działania.
Filippo Carissoni
— Albo kup to online i zamów dowóz. To mój sprawdzony sposób. — pokiwała głową z miną żółwia. Jak jej bardzo na czymś zależało, to właśnie tak robiła. Też wiadomo, że zależało to od przedmiotu czy sklepu, a także od paru innych czynników.
— Nie takiego urozmaicenia oczekuję. Jak chcą mi urozmaicić, to poproszę by mój profil wyświetlił się takiemu Josephowi Quinnowi. Może by mi wpadł do DM’ów, tak jak Doja Cat wpadła do jego. — parsknęła i jednocześnie uśmiechnęła się, trochę z rozbawieniem, trochę z desperacją. To też był jakiś ciekawy sposób na rozpoczęcie relacji, czyż nie? Oczywiście Carissoni żartowała, ale czasami bycie delusional nie wyłączało jej się tak szybko jak powinno.
— Tak, pewnie dlatego że ogółem sporo kompilacji oglądam i lajkuję, to algorytm twierdzi że spodobają mi się kocie napady na starsze panie. — choć rozbawiło ją to bardziej, to i tak miało to sens. Bardziej pokręcone było natomiast to, że ludzie wpadali na coraz dziwniejsze pomysły z tym AI.
— Słuchaj, ja to się nie zdziwię nawet jakby ci się Joseph albo ta Doja zaczęli też pokazywać. To naprawdę słucha, czasem mam wrażenie że nawet jakąś telepatię stosują. Bo pomyślę o czymś, a za chwilę widzę to w reklamach. To jest chore. — dalej nie umiała wyjaśnić tego czytania w myślach, bo o ile podsłuchy dało się wyjaśnić, tak tego za cholerę. Chyba, że producenci telefonów posiadali technologię, o której normalni ludzie nie mieli bladego pojęcia.
— Ale nie powiedziałam ci, który to serial. Chociaż znając mnie, to chyba i tak wiesz. To sorry za spoiler czy coś… Choć to chyba najbardziej powszechny spoiler ever. — to prawda, sama się dowiedziałam o tej śmierci zanim doszłam w ogóle do tego sezonu więc iks de. Co nie znaczy, że miała jakiś sens. Bo nie miała. Tak samo jak i finał 5 sezonu, którego też jeszcze nie widziałam, ale też już miałam spoilery.
— To prawda. — przyznała bratu rację, kiwając krótko głową. Sama się łapała na ten zalążek nadziei, więc może coś w tym było? Nie chciała być delulu w tej kwestii, ale może nie posuwała się jeszcze aż tak daleko.
— Dobrze, dobrze, braciszku. Dam znać na pewno. — zapewniła go i zaśmiała się cicho. Była jednak wdzięczna za ten skromny gest.
— Okeej. — zaczęła, splatając swoje dłonie. — Skończyłeś i możemy iść w tak zwane tany, czy jeszcze chcesz coś pochrupać? Bo mnie już nosi, ale dostosuję się. — poganiać nie chciała, przynajmniej na samym początku tej niecierpliwości, która zmuszała ją do działania.
Filippo Carissoni