architecture of a worried mind
: ndz sty 11, 2026 5:17 pm
Nie mogły mieć do dziewięciolatka pretensji, że nie mówił im o wszystkim. Dla niego to wszystko też było nowe. Przez całe dzieciństwo nikt nie pytał go o to, co naprawdę czuje i nie próbował zrozumieć jego świata. Opiekunowie w domu dziecka dbali o niego najlepiej, jak potrafili, ale nie było w tym miejsca na rozmowy o drobnych radościach, lękach czy wątpliwościach. Teraz, w kontakcie z kimś, kto naprawdę słucha, wszystko wydawało się nieprawdopodobne.
W dodatku Sam już niejednokrotnie przekonał się, że Zaylee i Evina były bardzo zapracowane, więc swoim dziecięcym tokiem myślenia, na pewno nie chciał dokładać im problemów. Z kolei one nie chciały, aby od tej pory jego dzieciństwo ucierpiało na tym, że nie mógł czegoś doświadczyć.
Na jego twarzy wymalowało się szczerze zdziwienie, do czego przyczyniły się wyjaśnienia Swanson. Poderwał głowę z jej ramienia i zamrugał kilkakrotne, nie do końca dowierzając w to, co przed chwilą powiedziała.
— Naprawdę mogłybyście? — zapytał z nieukrywanym zaskoczeniem.
— Jasne, że tak — Miller potwierdziła słowa narzeczonej. — Dlatego to takie ważne, żebyś mówił nam o wszystkim i nie miał przed nami większych tajemnic. Na przyszłość będziemy mogli uniknąć podobnej sytuacji. Jeszcze dziś zadzwonię do trenera Hoppera i z nim porozmawiam. Tylko musisz mieć świadomość, że jeśli będzie za późno na opłacenie obozu albo nie będzie już miejsc, to wtedy nie pojedziesz z resztą drużyny — zaznaczyła, aby Młody nie nastawiał się na nic konkretnego, dopóki Zaylee nie porozmawia z trenerem. Jej siła perswazji i urok osobisty pewnie zadziałają, ale jeśli okaże się, że faktycznie lista jest już pełna, to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Najwyżej Sammy będzie miał nauczkę i następnym razem nie będzie czekał do ostatniej chwili, żeby powiedzieć im, że chciałby gdzieś pójść czy pojechać.
Posłusznie skinął głową, kompletnie zapominając już o rozmowie o rzekomym upadku Eviny. Teraz już wiedział, że lepiej słuchać Miller, bo inaczej wyląduje w szpitalu z podwieszoną na szynie nogą. O tym też pewnie za jakiś czas zapomni, nie robiąc sobie nic z jej ostrzeżeń.
— Jestem głodny — oznajmił, teatralnie łapiąc się za brzuch, ale nawet nie ruszył się z miejsca, dając obu kobietom do zrozumienia, że na razie jeszcze nigdzie się nie wybiera. Chciał nacieszyć się obecnością Swanson, wiedząc, że kolejny raz zobaczy ją dopiero za kilka dni.
— Jest na to jakiś sposób — Zaylee sięgnęła po swój telefon. — Szpitalne jedzenie jest paskudne, więc może pozwolimy wybrać Evinie, co chciałaby zjeść? — zerknęła na Młodego, który od razu przytaknął, a ona podała narzeczonej komórkę. — Wybierz, na co masz ochotę. Miałaś operowaną nogę, a nie żołądek, nie musisz sobie niczego żałować — dodała, czego akurat trochę jej zazdrościła. Kiedy to Miller leżała w szpitalu, musiała być na ścisłej diecie. Jadła jakieś obrzydliwe puddingi i zupy ryżowe, żeby nie obciążać narządów wewnętrznych. Dzień, w którym Swanson nielegalnie przyniosła jej burgera, był jednym z najlepszych dni w jej życiu.
— Weź pizzę — podpowiedział cichutko Sam. — Tylko bez papryki. O, albo nie! Tego dobrego chinola, po którym Elvira jest taka grubaśna — rzucił kolejną propozycję, jednocześnie wspominając o tym, że kotka przybrała na wadze, chociaż Evina ciągle upierała się przy tym, że była po prostu puszysta.
Evina J. Swanson
W dodatku Sam już niejednokrotnie przekonał się, że Zaylee i Evina były bardzo zapracowane, więc swoim dziecięcym tokiem myślenia, na pewno nie chciał dokładać im problemów. Z kolei one nie chciały, aby od tej pory jego dzieciństwo ucierpiało na tym, że nie mógł czegoś doświadczyć.
Na jego twarzy wymalowało się szczerze zdziwienie, do czego przyczyniły się wyjaśnienia Swanson. Poderwał głowę z jej ramienia i zamrugał kilkakrotne, nie do końca dowierzając w to, co przed chwilą powiedziała.
— Naprawdę mogłybyście? — zapytał z nieukrywanym zaskoczeniem.
— Jasne, że tak — Miller potwierdziła słowa narzeczonej. — Dlatego to takie ważne, żebyś mówił nam o wszystkim i nie miał przed nami większych tajemnic. Na przyszłość będziemy mogli uniknąć podobnej sytuacji. Jeszcze dziś zadzwonię do trenera Hoppera i z nim porozmawiam. Tylko musisz mieć świadomość, że jeśli będzie za późno na opłacenie obozu albo nie będzie już miejsc, to wtedy nie pojedziesz z resztą drużyny — zaznaczyła, aby Młody nie nastawiał się na nic konkretnego, dopóki Zaylee nie porozmawia z trenerem. Jej siła perswazji i urok osobisty pewnie zadziałają, ale jeśli okaże się, że faktycznie lista jest już pełna, to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Najwyżej Sammy będzie miał nauczkę i następnym razem nie będzie czekał do ostatniej chwili, żeby powiedzieć im, że chciałby gdzieś pójść czy pojechać.
Posłusznie skinął głową, kompletnie zapominając już o rozmowie o rzekomym upadku Eviny. Teraz już wiedział, że lepiej słuchać Miller, bo inaczej wyląduje w szpitalu z podwieszoną na szynie nogą. O tym też pewnie za jakiś czas zapomni, nie robiąc sobie nic z jej ostrzeżeń.
— Jestem głodny — oznajmił, teatralnie łapiąc się za brzuch, ale nawet nie ruszył się z miejsca, dając obu kobietom do zrozumienia, że na razie jeszcze nigdzie się nie wybiera. Chciał nacieszyć się obecnością Swanson, wiedząc, że kolejny raz zobaczy ją dopiero za kilka dni.
— Jest na to jakiś sposób — Zaylee sięgnęła po swój telefon. — Szpitalne jedzenie jest paskudne, więc może pozwolimy wybrać Evinie, co chciałaby zjeść? — zerknęła na Młodego, który od razu przytaknął, a ona podała narzeczonej komórkę. — Wybierz, na co masz ochotę. Miałaś operowaną nogę, a nie żołądek, nie musisz sobie niczego żałować — dodała, czego akurat trochę jej zazdrościła. Kiedy to Miller leżała w szpitalu, musiała być na ścisłej diecie. Jadła jakieś obrzydliwe puddingi i zupy ryżowe, żeby nie obciążać narządów wewnętrznych. Dzień, w którym Swanson nielegalnie przyniosła jej burgera, był jednym z najlepszych dni w jej życiu.
— Weź pizzę — podpowiedział cichutko Sam. — Tylko bez papryki. O, albo nie! Tego dobrego chinola, po którym Elvira jest taka grubaśna — rzucił kolejną propozycję, jednocześnie wspominając o tym, że kotka przybrała na wadze, chociaż Evina ciągle upierała się przy tym, że była po prostu puszysta.
Evina J. Swanson