Bogactwo to stan umysłu, nie konta
: pt lut 13, 2026 9:01 pm
Galen L. Wyatt
No aż się Peach SMUTNO zrobiło, bo jak usłyszała jaki plan miał na jej powrót, no to pomyślała, że bardzo dużo w życiu straciła. Na przykład ten seks maraton z Galenem albo wycieczkę do Wenecji.
- No właśnie.. może musisz porozmawiać z moim chłopakiem, bo najwyraźniej brakuje mu podobnych pomysłów - skomentowała tylko smutno, jakby się obraziła na to, że nie dostanie tego co mogłaby dostać. Nawet zaczeła zazdrościć tym biedaczkom z rynsztoka, których teraz poszukuje Galen, że one będą miały lepszy żywot niż ona.
Może w sumie też powinna mu powiedzieć, że jest biedna?
No ale przynajmniej wiedziała ile kosztuje jogurt, ale Galen najwyraźniej nie. Pokręciła głową i zaśmiała się krótko, no a później zrobiło się troche niezręcznie, bo Galen to wgle nic nie powiedział na te jej wywody filozoficzne, więc się trochę przeraziła, że on może zaraz znów zrobić jakieś akcje typu wysiadaj bo ja jade na siłownie, bo się przerazi jakiś uczuć z jej strony. Skoro więc tak ją zgasił, to już nic nie mówiła tylko puścili sobie jakąs RIhanne i tak jadą.
Oczywiście jak ktoś im robił zdjęcie pod jego chatą to przez chwilę pomyślała, że to może słabo wypłynąć, ale na szczęście Clyde nie ma żadnych social media, więc może do niego nie dojdzie, że Peach chodzi do domu jakiegoś miliardera w kusej sukience?
- Na Bali - odpowiada krótko, bo mimo wszystko nie chciała tak się chwalić przed Galenem Miliarderem, że jej świetny biznes został zakończony przez aferę seksualną. Weszła do apartamentu i dopiero jak ściągnęła buty i rzuciła gdzieś kurteczkę, to opowiada: - Pojechałam tam otworzyć studio pilatesu i jogi, to jest takie piękne miejsce wyobraź sobie nad samą plażą. Jest tam kilka luksusowych apartamentów dla gości, ale głównie skupiamy się na zajęciach i zdrowym odżywianiu. Myślałam, że Ci o tym mówiłam i Cię zapraszałam? - rzuca tak przez ramię, kiedy idzie przez ten ośmiometrowy dywan za trzysieści tysiięcy usiąć na kanapie co kosztowała dwa razy więcej, bo jednocześnie ogląda sobie ten jego dom z zachwytem, bo zawsze miło być w takim apartamencie. - A może mówiłam tylko Cherry. A co się stało, że teraz szukasz dziewczyny? Zerwaliście zaręczyny - to nawet nie było pytanie, tylko raczej stwierdzenie faktu i zaproszenie do tego, żeby powiedział co się wydarzyło. Usiadła sobie na kanapie i pewnie jej podał coś do picia, jak dobry gospodarz, więc sobie pije tą odtłuszczoną wodę i obserwuje go uważnie. No ciekawe, Galen Wyatt nigdy nie był długo samotny.
No aż się Peach SMUTNO zrobiło, bo jak usłyszała jaki plan miał na jej powrót, no to pomyślała, że bardzo dużo w życiu straciła. Na przykład ten seks maraton z Galenem albo wycieczkę do Wenecji.
- No właśnie.. może musisz porozmawiać z moim chłopakiem, bo najwyraźniej brakuje mu podobnych pomysłów - skomentowała tylko smutno, jakby się obraziła na to, że nie dostanie tego co mogłaby dostać. Nawet zaczeła zazdrościć tym biedaczkom z rynsztoka, których teraz poszukuje Galen, że one będą miały lepszy żywot niż ona.
Może w sumie też powinna mu powiedzieć, że jest biedna?
No ale przynajmniej wiedziała ile kosztuje jogurt, ale Galen najwyraźniej nie. Pokręciła głową i zaśmiała się krótko, no a później zrobiło się troche niezręcznie, bo Galen to wgle nic nie powiedział na te jej wywody filozoficzne, więc się trochę przeraziła, że on może zaraz znów zrobić jakieś akcje typu wysiadaj bo ja jade na siłownie, bo się przerazi jakiś uczuć z jej strony. Skoro więc tak ją zgasił, to już nic nie mówiła tylko puścili sobie jakąs RIhanne i tak jadą.
Oczywiście jak ktoś im robił zdjęcie pod jego chatą to przez chwilę pomyślała, że to może słabo wypłynąć, ale na szczęście Clyde nie ma żadnych social media, więc może do niego nie dojdzie, że Peach chodzi do domu jakiegoś miliardera w kusej sukience?
- Na Bali - odpowiada krótko, bo mimo wszystko nie chciała tak się chwalić przed Galenem Miliarderem, że jej świetny biznes został zakończony przez aferę seksualną. Weszła do apartamentu i dopiero jak ściągnęła buty i rzuciła gdzieś kurteczkę, to opowiada: - Pojechałam tam otworzyć studio pilatesu i jogi, to jest takie piękne miejsce wyobraź sobie nad samą plażą. Jest tam kilka luksusowych apartamentów dla gości, ale głównie skupiamy się na zajęciach i zdrowym odżywianiu. Myślałam, że Ci o tym mówiłam i Cię zapraszałam? - rzuca tak przez ramię, kiedy idzie przez ten ośmiometrowy dywan za trzysieści tysiięcy usiąć na kanapie co kosztowała dwa razy więcej, bo jednocześnie ogląda sobie ten jego dom z zachwytem, bo zawsze miło być w takim apartamencie. - A może mówiłam tylko Cherry. A co się stało, że teraz szukasz dziewczyny? Zerwaliście zaręczyny - to nawet nie było pytanie, tylko raczej stwierdzenie faktu i zaproszenie do tego, żeby powiedział co się wydarzyło. Usiadła sobie na kanapie i pewnie jej podał coś do picia, jak dobry gospodarz, więc sobie pije tą odtłuszczoną wodę i obserwuje go uważnie. No ciekawe, Galen Wyatt nigdy nie był długo samotny.