snow starts to go, crashes steal the show
: czw lut 12, 2026 3:55 pm
Sęk w tym, że Joel nie uznawał kompromisów. A już na pewno nie w sytuacjach, w których był przekonany o swojej racji. Ciężko go było doprowadzić do stanu, w którym dla świętego spokoju poddawał walkę i brał to, co mu oferowano. Był strasznie zawzięty i lubił stawiać na swoim, szczególnie gdy ktoś zaszedł mu za skórę. A Mindy to właśnie zrobiła, swoją upartością, lekceważącymi komentarzami i próbami wmówienia mu, że wina leży po jego stronie, już nawet nie wspominając o tym, że uszkodziła jego ukochaną, wyczekaną furkę. To wszystko to było zbyt wiele na tak krótką konwersacje.
Spodziewał się, że blondynka może nie przystać na jego propozycję kwoty, a na pewno nie od razu. Nie zamierzał natomiast dokładać do biznesu, bo był święcie przekonany o swojej racji i doskonale wiedział, że nie musiał wykładać z własnej kieszeni nawet grosza.
- To jest porsche, a nie toyota - odpowiedział, na wypadek, gdyby nie zarejestrowała jeszcze tego faktu. - Ten samochód wyjechał miesiąc temu z fabryki. Chyba nie sądzisz, że będę go… szpachlować? - zaakcentował ostatnie słowo, lekko się przy tym krzywiąc. Czuł obrzydzenie na samą myśl, że miałby jeździć z posklejanym zderzakiem. Sama świadomość tego nie dałaby mu spokoju. Zresztą, nie było w ogóle takiej opcji. A kwota, którą rzucił, była całkiem realistyczna. Musieli mu w końcu zrobić nowy zderzak, w określonym kolorze, ze wszystkimi czujnikami, które pewnie też zostały uszkodzone. No i jeszcze montaż. W salonie porsche, bo gdzie indziej?
- Za siedem i pół to ja ci mogę sprzedać ten, żebyś miała na pamiątkę - prychnął i ruchem głowy wskazał na swój samochód. Absolutnie go to nie satysfakcjonowało.
- Dasz mi wizytówkę i myślisz, że potem będę szukał wiatru w polu? - popatrzył na Mindy z uniesioną brwią. O nie, nie z nim takie numery. Nie miał ani czasu ani ochoty, by ganiać się z nią potem po Toronto. - Nic z tego - pokręcił głową, odrzucając jej pomysł. Nie pojmował czemu tak bardzo chciała to załatwić bez ubezpieczyciela. Aż tak bała się utraty zniżek? Ale skoro tak, to Joelowi wpadł do głowy inny pomysł.
- Możemy spisać oświadczenie, ale go nigdzie nie zgłoszę, a ty opłacisz mój rachunek za naprawę - zaproponował. Wydawało się to całkiem sensowne, bo byłby zabezpieczony na wypadek, gdyby Mindy postanowiła go wykiwać. - Ale jeśli wyjdzie więcej niż piętnaście tysięcy, to i tak płacisz za całość.
Mindy Montague
Spodziewał się, że blondynka może nie przystać na jego propozycję kwoty, a na pewno nie od razu. Nie zamierzał natomiast dokładać do biznesu, bo był święcie przekonany o swojej racji i doskonale wiedział, że nie musiał wykładać z własnej kieszeni nawet grosza.
- To jest porsche, a nie toyota - odpowiedział, na wypadek, gdyby nie zarejestrowała jeszcze tego faktu. - Ten samochód wyjechał miesiąc temu z fabryki. Chyba nie sądzisz, że będę go… szpachlować? - zaakcentował ostatnie słowo, lekko się przy tym krzywiąc. Czuł obrzydzenie na samą myśl, że miałby jeździć z posklejanym zderzakiem. Sama świadomość tego nie dałaby mu spokoju. Zresztą, nie było w ogóle takiej opcji. A kwota, którą rzucił, była całkiem realistyczna. Musieli mu w końcu zrobić nowy zderzak, w określonym kolorze, ze wszystkimi czujnikami, które pewnie też zostały uszkodzone. No i jeszcze montaż. W salonie porsche, bo gdzie indziej?
- Za siedem i pół to ja ci mogę sprzedać ten, żebyś miała na pamiątkę - prychnął i ruchem głowy wskazał na swój samochód. Absolutnie go to nie satysfakcjonowało.
- Dasz mi wizytówkę i myślisz, że potem będę szukał wiatru w polu? - popatrzył na Mindy z uniesioną brwią. O nie, nie z nim takie numery. Nie miał ani czasu ani ochoty, by ganiać się z nią potem po Toronto. - Nic z tego - pokręcił głową, odrzucając jej pomysł. Nie pojmował czemu tak bardzo chciała to załatwić bez ubezpieczyciela. Aż tak bała się utraty zniżek? Ale skoro tak, to Joelowi wpadł do głowy inny pomysł.
- Możemy spisać oświadczenie, ale go nigdzie nie zgłoszę, a ty opłacisz mój rachunek za naprawę - zaproponował. Wydawało się to całkiem sensowne, bo byłby zabezpieczony na wypadek, gdyby Mindy postanowiła go wykiwać. - Ale jeśli wyjdzie więcej niż piętnaście tysięcy, to i tak płacisz za całość.
Mindy Montague