Strona 2 z 2

Are we doing this again?

: pt lut 06, 2026 10:22 pm
autor: Love Roderick
Zaśmiała się, kręcąc lekko głową. Tak jak nie potrafiła sobie wyobrazić sytuacji, w której przyzwyczaiłaby się do wszystkich miłych rzeczy, które miał jej do powiedzenia (niestety tylko od czasu do czasu!) tak samo nie potrafiła sobie wyobrazić sytuacji, w której by jej się znudził. Zresztą… nie była pewna, czy nuda jest zawsze zła w kontekście relacji międzyludzkich, albo raczej damsko-męskich. Jasne… doprowadzała do tych wszystkich dramatów, ale jednocześnie coraz częściej dochodziła do wniosku, że tyczyło się to tylko tych niedojrzałych związków, że w tych prawdziwych szczerych… no nie. Tylko, co ona mogła wiedzieć o dorosłych związkach, prawda? Ten tutaj na dodatek zdecydowanie nie był dojrzały… a i nawet związkiem nie był! Więc nad czym ona się w ogóle zastanawiała. Mniej myślenia, Roderick. Mniej myślenia!
A zdecydowanie więcej całowania? I rozbierania?
Zerkając na jego twarz widziała budujące się zniecierpliwienie, gdy ani trochę nie spieszyła się z guzikami jego koszuli. Następnych razem niech stawia na koszuli, będzie to szybsze! Aczkolwiek sama Love nie narzekała i proces walki z guzikami sprawiał jej sporo frajdy, a jeśli dodać do tego jego dłonie sunące po jej ciele, co tylko powodowało kolejne dreszcze? Tak samo jak przerzuciła burzę ciemnych loków na jedno ramię odsłaniając szyję i dając mu większe pole do popisu, szczególnie, że wiedział… wiedział jak bardzo to lubiła.
- Bo dobrze wyglądają bez ubrań. Za dobrze! I tak, to komplement, Delaney… – rzuciła przekornie rozbawiona, zanim jeszcze ją do siebie przyciągnął i zamknął jej ust pocałunkiem, a ona mogła dalej studiować opuszkami palców jego umięśnioną klatkę piersiową i brzuch. Materiał sukienki jej samej zaczął wadzić, więc czując błądzące dłonie w poszukiwaniu zapięcia – liczyła, że mu się to uda. Przeliczyła się. Za to zaśmiała się w głos, gdy wyraził swoją bezradność względem babskiej garderoby – Dobrze, że chociaż ze stanikami sobie radzisz. – dodała przekornie, krótko zaczepnie skubiąc męskie wargi i podnosząc się z jego kolan – Ciesz się przedstawieniem! – zażartowała, obracając się dookoła własnej osi i przy okazji kręcąc biodrami jakby wieczory jednak spędzała w klubach dla panów. Ale nie mogła sobie odmówić tej małej prowokacji skoro już i tak wstała i miała się dla niego rozebrać… chciała widzieć jego błyszczące spojrzenie i to specyficzne pragnienie. Więc starała się, żeby ten moment, w którym odpięła zamek sukienki i pozwoliła, żeby ta miękko opadła na ziemię – był jak najbardziej przyjemny dla oka. I wcale się z nim nie spieszyła – Jak stracę pracę w telewizji może zostanę striptizerką? – zaśmiała się, gdy już tylko w komplecie ładnej koronkowej bielizny przysunęła się bliżej Joela siedzącego na kanapie, stając między jego udami złapała go za podbródek i zmusiła, żeby spojrzał na nią z dołu. Rzadko spotykana w ich przypadku perspektywa – Ale wolałabym, żebyś z resztą już mi pomógł.



Joel Delaney

Are we doing this again?

: pn lut 09, 2026 11:33 pm
autor: Joel Delaney
Joel nienawidził nudy. W jego życiu cały czas coś musiało się dziać. Był od tego uzależniony, ale na szczęście jego kariera zapewniała mu nieustanne emocje. Ciągłe wyrzuty dopaminy, bez których nie potrafił już żyć. A wszystko, co stabilne, wydawało mu się właśnie nudne. Dlatego nigdy nie pakował się w związki. Bał się ich. Bał się, że straci ten dreszczyk emocji, które dotychczas zapewniały mu niezobowiązujące spotkania, dlatego tak bardzo się przez tym wzbraniał. 
Nie wzbraniał się natomiast przed dotykiem Love. Przed jej ciepłym oddechem na swojej skórze, przed miękkimi ustami pieszczącymi jego usta i przed uzależniającym zapachem jej skóry. 
Przyjął komplement z uśmiechem na twarzy. Był świadomy swojego ciała i tego, jak wyglądał. W końcu ciężko na to pracował. Mimo to, wszystkie komentarze dotyczące jego sylwetki traktował jak swoistego rodzaju trofea za włożony trud i przyjmował je ochoczo. Automatycznie napiął mięśnie brzucha, gdy palce Love błądziły po jego skórze w tej okolicy. Była tam znikoma ilość tłuszczu, bez problemu mogła wyczuć każdy, poszczególny mięsień, pięknie widoczny pod opaloną skórą. 
Prychnął na uwagę Love o stanikach i gdy rzuciła, żeby cieszył się przedstawieniem, poprawił się na kanapie, żeby było mu wygodniej. Nie spuszczał przy tym oczu z brunetki nawet na sekundę, przyglądając się, jak kręci przed nim biodrami. Przygryzł dolną wargę i nawet wstrzymał na moment oddech, gdy materiał jej sukienki luźno opadł na podłogę. To, co zobaczył zaraz, jej nagie ciało odziane tylko w koronkową bieliznę, sprawiło, że jego serce na sekundę zmieniło swój rytm.
- Masz do tego predyspozycje… - zaczął, bezwstydnie przesuwając spojrzeniem po sylwetce Roderick. - … Ale wolę jednak prywatne pokazy - dodał, sugerując, że wcale nie chciał dzielić się tym widokiem. Był w końcu rasowym psem ogrodnika - sam nie weźmie, ale innemu też nie da.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Love Roderick

Are we doing this again?

: ndz lut 15, 2026 8:11 pm
autor: Love Roderick
Zagryzła lekko wargę czując pod palcami napinające się mięśnie jego brzucha. W takich sytuacjach wiedziała, że mężczyźni wbrew pozorom byli dość prości w obsłudze i wyjątkowo łasi na komplementy. Z drugiej strony… wcale nie mogła się dziwić. Gdyby miała tak wypracowaną sylwetkę bezustannie by się nią chwaliła – a tak tylko od czasu do czasu świeciła pośladkami w internecie. No ewentualnie nie tylko w Internecie… czasami też przed Joelem, co teraz sprawiło jej wyjątkowo dużo frajdy. Nawet jeśli nie było muzyki, nawet jeśli improwizowała i nawet jeśli po prostu sobie żartowała przez chwilę kręcąc biodrami. Męskie spojrzenie sunące po jej sylwetce i tak było komplementem samo w sobie.

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description



Joel Delaney

Are we doing this again?

: śr lut 18, 2026 8:10 pm
autor: Joel Delaney
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Love Roderick