Strona 2 z 2

get on tinder, they said. it's gonna be fun, they said

: śr sty 28, 2026 9:05 pm
autor: Abby Wallace
Mogłaby ją rozdziewiczyć, to z pewnością, gdyby tylko Abby była dziewicą. Na nieszczęście (albo szczęście?) Finch, Wallace pierwsze razy miała już za sobą, chociaż na jej słowa blondynka zdecydowanie się uśmiechnęła, tak samo jak na obietnicę, że z dzisiejszego spotkania wyjdzie spaczona.
Czekam na to — uśmiechnęła się do niej ciepło, w tym samym czasie opadając na oparcie i przyglądając się Kirze uważnie. Normalnie dobrze szło jej czytanie ludzi, jednak jej nie potrafiła tak łatwo rozczytać. Nie miała pojęcia, czy ta pewna siebie persona to jedynie maska, nakładane na okazje jak te dla podbicia samooceny, czy Kira faktycznie była chodzącym pewniakiem, który niczego w życiu się nie bał. Im dłużej spędzałą z nią czas, tym pewniejsza była, że raczej to drugie.
Oczy się jej zaświeciły, kiedy Kira oznajmiła, że chętnie przewiezie ją w Ferrari. Abby kochała szybkie samochody, chociaż praktycznie nigdy nie miała okazji nimi jeździć. Taka przejażdżka byłaby zdecydowanie czymś, co skreśliłoby jej listę rzeczy do zrobienia na 2026.
No to świetnie. To jesteśmy umówione — rzuciła spokojnie, po czym puściła oczko w jej kierunku, nim ponownie upiła kolorowego drinka. Ta cała sytuacja otwierała im drzwi do tego, by ponownie się spotkać, a na to zaś Wallace nie miała zamiaru narzekać. — Dobrze, że nie jeździsz po pijaku. Wielka szkoda by była, gdybyś obiła sobie taką ładną buzię — skwitowała z uśmiechem na twarzy. Oczywiście nikomu nie życzyła wypadków. Osobiście pracując na SORze naoglądała się setek przypadków po wypadkach, gdzie ciała były kurewsko zmasakrowane, czasami do tego stopnia, że nawet nie dało się poznać człowieka po twarzy, czy częściach ciała. Obrzydliwy temat, jednak Abby nie miała zamiaru go rozwijać na głos. W końcu była na randce i chociaż raz miała zamiar nie rozmawiać o pracy.
A przynajmniej swojej. Bo akurat słuchanie o pracy Kiry było wyjątkowo przyjemne. Nachyliła się nawet do przodu i ustawiła otwartą dłoń pod brodą, na której podparła brodę, by lepiej ją słyszeć. By jeszcze bardziej zaangażować się w rozmowę.
Historia była świetna. Zresztą nie ona jedyna, bo Kira okazała się niesamowitą towarzyszką do drinka. A wypiły ich całkiem solidną ilość tego wieczoru, bo po pięć. Dopiero potem Abby zaproponowała, żeby przeniosły się gdzieś indziej. Z początku proponowała klub, gdzie mogłyby potańczyć i nieco mniej… rozmawiać, ale Finch wraz ze swoją bezpośredniością wcale nie czekała ani chwili, by oznajmić, że powinny iść do niej.
I poszły. Tam wyzerowały jeszcze pół flaszki, Abby pobawiła się z psem Kiry, pozachwycała jej żółciutkim samochodem w garażu, a potem na dokładnie tym samym samochodzie Kira po raz pierwszy ją przeleciała — na masce. A potem jeszcze w środku, kiedy poszły zobaczyć wnętrze. A potem jeszcze pokazała jej swoją sypialnie i tam to już w ogóle świetnie się bawiły!

kira finch
koniec