Everything's messed up, everything's bruised
: ndz lut 08, 2026 10:20 am
Na szczęście świat ruszał do przodu i kobiece sporty nie tylko stawały się bardziej popularne, ale również cieszyły się o wiele większym uznaniem. To dawało Billie nadzieję na dobrą przyszłość i możliwość skupienia się na tym, co darzyła największym uczuciem. Niestety, w przeciwieństwie do mężczyzn profesjonalnie zajmujących się sportem, kobiety niejednokrotnie zmuszone były do podjęcia dodatkowej pracy, nie tylko przez wzgląd na niskie pensje, ale również z obawy przed brakiem możliwości przejścia na emeryturę w dniu, w którym ich kariera dobiegnie końca. I choć na ten moment najlepiej opłacana w piłce nożnej kobieta zarabiała dwa miliony amerykańskich dolarów rocznie, co w porównaniu do męskiego odpowiednika było naprawdę niewiele, to jednak stanowiło ogromny progres względem ubiegłych lat, dając jasny sygnał, że z każdym kolejnym sezonem sytuacja kobiet systematycznie się poprawia.
- Mam nadzieję, że będziesz miała taką możliwość - uśmiechnęła się nieśmiało, a jej czerwone od mrozu policzki, przybrały ciemniejszy kolor. Nie miała nawet na myśli tego, że kobieta zasiądzie przed telewizorem i poświęci dwie godziny (a może więcej, jeśli kobieca gra przypadnie jej do gustu) swojego życia na oglądanie czegoś, czym nie była zainteresowana. Raczej chodziło jej o fakt, że uda jej się osiągnąć postawiony sobie cel i profesjonalnie kopać piłkę.
Niewiele wiedziała na temat sztuki, dlatego nie była w stanie wypowiedzieć się w tym temacie. Poza tym, była tylko biedną studentką, która pomimo stypendium jakie otrzymała, musiała z rozwagą podchodzić do wydawania pieniędzy dlatego od teatrów trzymała się z daleka.
- Nigdy nie byłam w teatrze, ani w galerii - przyznała, odrobinę zakłopotana tym faktem. Ludzie mieli różne zainteresowania, a piękno, które dostrzegali w sztuce, ona była w stanie odnaleźć na boisku. Jej zdaniem sport powinien zaliczać się do tej kategorii, nawet jeśli nikt inny nie był w stanie się z nią zgodzić. Oczywiście, nie zamierzała dzielić się swoimi przemyśleniami, czy dyskutować na tematy, które nie była w stanie poprzeć żadnymi logicznymi argumentami.
- Lia, podoba mi się - przyznała, zaciskając obie dłonie na kierownicy hulajnogi i powoli skierowała się w odpowiednim kierunku. - Tak, czasami treningi odbywają się dość późno - powiedziała, a może raczej pożaliła się. Nie narzekała, najważniejsze było dla niej to, że mogła rozwijać swoje umiejętności i grać w drużynie, która osiągała sukcesy, choć treningi niejednokrotnie kolidowały z jej pracą. - Czasami niełatwo przychodzi mi godzenie ich ze studiami i pracą - dodała, skręcając w boczną uliczkę. Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed momentu, rozsądnym byłoby trzymać się lepiej oświetlonych ulic, mimo to, nie chciała zmuszać Ophelii do marnowania przez nią całego wieczoru.
Ophelia Attwood
- Mam nadzieję, że będziesz miała taką możliwość - uśmiechnęła się nieśmiało, a jej czerwone od mrozu policzki, przybrały ciemniejszy kolor. Nie miała nawet na myśli tego, że kobieta zasiądzie przed telewizorem i poświęci dwie godziny (a może więcej, jeśli kobieca gra przypadnie jej do gustu) swojego życia na oglądanie czegoś, czym nie była zainteresowana. Raczej chodziło jej o fakt, że uda jej się osiągnąć postawiony sobie cel i profesjonalnie kopać piłkę.
Niewiele wiedziała na temat sztuki, dlatego nie była w stanie wypowiedzieć się w tym temacie. Poza tym, była tylko biedną studentką, która pomimo stypendium jakie otrzymała, musiała z rozwagą podchodzić do wydawania pieniędzy dlatego od teatrów trzymała się z daleka.
- Nigdy nie byłam w teatrze, ani w galerii - przyznała, odrobinę zakłopotana tym faktem. Ludzie mieli różne zainteresowania, a piękno, które dostrzegali w sztuce, ona była w stanie odnaleźć na boisku. Jej zdaniem sport powinien zaliczać się do tej kategorii, nawet jeśli nikt inny nie był w stanie się z nią zgodzić. Oczywiście, nie zamierzała dzielić się swoimi przemyśleniami, czy dyskutować na tematy, które nie była w stanie poprzeć żadnymi logicznymi argumentami.
- Lia, podoba mi się - przyznała, zaciskając obie dłonie na kierownicy hulajnogi i powoli skierowała się w odpowiednim kierunku. - Tak, czasami treningi odbywają się dość późno - powiedziała, a może raczej pożaliła się. Nie narzekała, najważniejsze było dla niej to, że mogła rozwijać swoje umiejętności i grać w drużynie, która osiągała sukcesy, choć treningi niejednokrotnie kolidowały z jej pracą. - Czasami niełatwo przychodzi mi godzenie ich ze studiami i pracą - dodała, skręcając w boczną uliczkę. Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed momentu, rozsądnym byłoby trzymać się lepiej oświetlonych ulic, mimo to, nie chciała zmuszać Ophelii do marnowania przez nią całego wieczoru.
Ophelia Attwood