rooting for our kid
: śr lut 04, 2026 3:46 pm
Nie było nic złego w tym, że czasami chciały, aby młody na chwilę zniknął i zafundował im czas tylko we dwie. To był naturalny ludzki odruch i wcale nie znaczył, że kochały go mniej czy były złymi matkami. Podobne myśli zaczną pojawiać się jeszcze częściej, gdy chłopiec z nimi zamieszka, a jakakolwiek intymność będzie towarem na wagę złota.
Evina śledziła uważnie całą rozgrywkę zagrzewając Sama i całą jego drużynę do tego, aby dali z siebie wszystko a za każdym razem, gdy ich przeciwnicy odbierali piłkę głośno manifestowała swoje niezadowolenie. Była zdecydowanie zaangażowana w kibicowanie oraz wspieranie dziewięciolatka w walce.
Fakt, że nikt nie zdobył jeszcze gola najlepiej świadczył o tym jak zażarta i wyrównana była ta rywalizacja. W przeciwieństwie jednak do Zaylee, Swanson widziała coś więcej niż dwa okrągłe zera na tablicy wyników. Były świetne interwencje bramkarzy, widowiskowe pojedynki o piłkę oraz cała masa akcji, która powstrzymywała kogokolwiek od zdobycia punktu.
Z pewnością można było też obserwować ogromne emocje na boisku, które przekładały się na grę zawodników i nieczyste zagrania ze strony niektórych. I chociaż bywało, że tłumaczyła narzeczonej, że któraś akcja mieściła się jak najbardziej w zakresie dozwolonych ruchów tak, co do pociągnięcia za koszulkę, które zdecydowanie nie było przepisowe.
- Mhmm... Młody został sfaulowany akurat w polu, więc mają karnego - potwierdziła, a Sam w międzyczasie zaczął przygotowywać się do strzału.
Obie wyczekiwały w niemniejszym napięciu. Samuel spojrzał jeszcze na chwilę w ich stronę, a Evina skinęła głową. Wiedział co robić. Przez moment przypatrywał się bramkarzowi, a następnie zrobił podbieg i uderzył mocno w piłkę, która pod ostrym kątem poszybowała wprost w lewy dolny róg poza zasięgiem bramkarza. Pierwszy punkt należał do nich, a Swanson zaczęła głośno bić brawo, wiedząc, że młody z pewnością słuchał jej rad.
zaylee miller
Evina śledziła uważnie całą rozgrywkę zagrzewając Sama i całą jego drużynę do tego, aby dali z siebie wszystko a za każdym razem, gdy ich przeciwnicy odbierali piłkę głośno manifestowała swoje niezadowolenie. Była zdecydowanie zaangażowana w kibicowanie oraz wspieranie dziewięciolatka w walce.
Fakt, że nikt nie zdobył jeszcze gola najlepiej świadczył o tym jak zażarta i wyrównana była ta rywalizacja. W przeciwieństwie jednak do Zaylee, Swanson widziała coś więcej niż dwa okrągłe zera na tablicy wyników. Były świetne interwencje bramkarzy, widowiskowe pojedynki o piłkę oraz cała masa akcji, która powstrzymywała kogokolwiek od zdobycia punktu.
Z pewnością można było też obserwować ogromne emocje na boisku, które przekładały się na grę zawodników i nieczyste zagrania ze strony niektórych. I chociaż bywało, że tłumaczyła narzeczonej, że któraś akcja mieściła się jak najbardziej w zakresie dozwolonych ruchów tak, co do pociągnięcia za koszulkę, które zdecydowanie nie było przepisowe.
- Mhmm... Młody został sfaulowany akurat w polu, więc mają karnego - potwierdziła, a Sam w międzyczasie zaczął przygotowywać się do strzału.
Obie wyczekiwały w niemniejszym napięciu. Samuel spojrzał jeszcze na chwilę w ich stronę, a Evina skinęła głową. Wiedział co robić. Przez moment przypatrywał się bramkarzowi, a następnie zrobił podbieg i uderzył mocno w piłkę, która pod ostrym kątem poszybowała wprost w lewy dolny róg poza zasięgiem bramkarza. Pierwszy punkt należał do nich, a Swanson zaczęła głośno bić brawo, wiedząc, że młody z pewnością słuchał jej rad.
zaylee miller