small musaka and big surprise
: pt lut 13, 2026 11:56 pm
Ogólnie dla Davida czasy przed wojskiem uważał za dawne czasy, aczkolwiek wiele momentów pamiętał tak, jakby miały miejsce wczoraj. Niektóre momenty miał nadzieję, że uda mu się zachować na naprawdę długie lata, a niektóre miał ochotę wykasować lub zwyczajnie o nich zapomnieć. Żałował też, że nie istniała żadna maszyna ani wynalazek, umożliwiający obejrzenie alternatywnej rzeczywistości gdzie mógłby zobaczyć, co by było gdyby podjął inną decyzję. Gdyby np. zrezygnował z pójścia do wojska, to gdzie by wylądował i co takiego by robił - nie raz i nie dwa się nad tym zastanawiał. Czy koniec końców również zostałby detektywem? Czy zamieszkałby w Toronto?
Uniósł brwi nieco zaskoczony, ponieważ wydawało mu się, że jakieś ptaszki doniosły jej o jego nowej profesji. Ciekawe.
Gdyby nie było ludzi, pewnie więcej by o sobie opowiedział oraz rzucił ciekawostką o liczbie złapanych zbiegów. Z drugiej strony, nie pytała ani nie wyglądała na zainteresowaną, to czy powinienem był tak się naginać? pytał samego siebie, jeżdżąc palcem wskazującym i kciukiem prawej dłoni od podbródka w górę.
- Na pewno? - spytał, bo naprawdę był gotowy na rozmowę z właścicielami lokalu, byleby tylko otrzymać zgodę na przejrzenie nagrań z monitoringu. Najlepiej gdyby kilka osób te nagrania oglądało, bo oglądając je samemu… cóż, sporo czasu może się zejść. pomyślał, a on akurat nie miał nie wiadomo ile czasu, który mógłby poświęcić na oglądanie nagrań.
- Ja… nie, to nie tak. Podjechałem pod Twój dom ale Cię nie było i powiedziano mi, że nie wiadomo kiedy wrócisz. - powiedział, zostawiając sobie coś co jeszcze usłyszał, dla samego siebie. Będzie lepiej jak już dasz jej spokój. Poznała kogoś i o wiele częściej się uśmiecha. Te słowa go zabolały tak, jakby ktoś wsadził w jego serce nóż. Najpierw zabolał go list, a potem to. Dzisiaj, widząc pierścionek na dłoni Cath, serce zabolało go po raz kolejny.
Słysząc pytanie, David spojrzał Catherine prosto w oczy, a następnie parsknął śmiechem.
- Ty sobie żartujesz ze mnie teraz, prawda? Czyżbyś już zapomniała o tym, co mi napisałaś któregoś razu? - Na pewno specjalnie udawała, że nie wie o czym mówię. pomyślał z uniesioną brwią, będąc przekonanym, że ta reakcja nie była prawdziwa.
Czekał, masując sobie skroń. Miał ochotę pójść na masaż albo na siłownię, gdzie wlazłby na bieżnię i po prostu biegł przed siebie. Starając się nie analizować tego spotkania - choć zapewne koniec końców i tak by je analizował. Wyciągnął telefon, by przejrzeć social media, lecz zbyt długo na nich nie posiedział, ponieważ nagle przyszła Mary z jego zamówieniem.
- Dziękuję bardzo. - powiedział, posyłając kelnerce lekki uśmiech.
- Czy widziała Pani bądź kojarzy tego oto mężczyznę? - spytał, ponownie wyciągając zdjęcie ze swojej torby i kładąc na stoliku tak, by Mary dobrze je widziała.
- Jestem detektywem i szukam go, ponieważ ma na swoim koncie kilka poważnych wykroczeń. - wyjaśnił, w międzyczasie pokazując swoje policyjne ID.
- Każda nawet najmniejsza informacja się przyda. - dodał, mając nadzieję, że czegoś się dowie. Musiał się czegokolwiek dowiedzieć, by móc układać puzzle.
Catherine Bennett
Uniósł brwi nieco zaskoczony, ponieważ wydawało mu się, że jakieś ptaszki doniosły jej o jego nowej profesji. Ciekawe.
Gdyby nie było ludzi, pewnie więcej by o sobie opowiedział oraz rzucił ciekawostką o liczbie złapanych zbiegów. Z drugiej strony, nie pytała ani nie wyglądała na zainteresowaną, to czy powinienem był tak się naginać? pytał samego siebie, jeżdżąc palcem wskazującym i kciukiem prawej dłoni od podbródka w górę.
- Na pewno? - spytał, bo naprawdę był gotowy na rozmowę z właścicielami lokalu, byleby tylko otrzymać zgodę na przejrzenie nagrań z monitoringu. Najlepiej gdyby kilka osób te nagrania oglądało, bo oglądając je samemu… cóż, sporo czasu może się zejść. pomyślał, a on akurat nie miał nie wiadomo ile czasu, który mógłby poświęcić na oglądanie nagrań.
- Ja… nie, to nie tak. Podjechałem pod Twój dom ale Cię nie było i powiedziano mi, że nie wiadomo kiedy wrócisz. - powiedział, zostawiając sobie coś co jeszcze usłyszał, dla samego siebie. Będzie lepiej jak już dasz jej spokój. Poznała kogoś i o wiele częściej się uśmiecha. Te słowa go zabolały tak, jakby ktoś wsadził w jego serce nóż. Najpierw zabolał go list, a potem to. Dzisiaj, widząc pierścionek na dłoni Cath, serce zabolało go po raz kolejny.
Słysząc pytanie, David spojrzał Catherine prosto w oczy, a następnie parsknął śmiechem.
- Ty sobie żartujesz ze mnie teraz, prawda? Czyżbyś już zapomniała o tym, co mi napisałaś któregoś razu? - Na pewno specjalnie udawała, że nie wie o czym mówię. pomyślał z uniesioną brwią, będąc przekonanym, że ta reakcja nie była prawdziwa.
Czekał, masując sobie skroń. Miał ochotę pójść na masaż albo na siłownię, gdzie wlazłby na bieżnię i po prostu biegł przed siebie. Starając się nie analizować tego spotkania - choć zapewne koniec końców i tak by je analizował. Wyciągnął telefon, by przejrzeć social media, lecz zbyt długo na nich nie posiedział, ponieważ nagle przyszła Mary z jego zamówieniem.
- Dziękuję bardzo. - powiedział, posyłając kelnerce lekki uśmiech.
- Czy widziała Pani bądź kojarzy tego oto mężczyznę? - spytał, ponownie wyciągając zdjęcie ze swojej torby i kładąc na stoliku tak, by Mary dobrze je widziała.
- Jestem detektywem i szukam go, ponieważ ma na swoim koncie kilka poważnych wykroczeń. - wyjaśnił, w międzyczasie pokazując swoje policyjne ID.
- Każda nawet najmniejsza informacja się przyda. - dodał, mając nadzieję, że czegoś się dowie. Musiał się czegokolwiek dowiedzieć, by móc układać puzzle.
Catherine Bennett