Drunken antics
: sob lut 21, 2026 10:18 pm
Wcale nie chciał pić. Nie lubił być pijany tak generalnie, nie znosił tego, jak się czuł następnego dnia, słaby i nijaki. Krew szumiała mu w skroniach, zdawał sobie sprawę z tego, że jego możliwości procesowania bodźców są mocno spowolnione, a rozumowanie poszło spać dwie szklanki temu. Spojrzenie za cholerę nie chciało się skupiać, mięśnie wydawały się znacznie słabsze, a ciało wydawało się mieć własną autonomię w wielu aspektach. Nie powinien pić kolejnej szklanki. Skończyło by się słanianiem na nogach a potem urwaniem filmu. Nie przeszkadzało by mu to... Gdyby nie fakt, że była na wyciągnięcie ręki, rozmawiała z nim, wydawała się o niego martwić na swój sposób. Zalany w trupa nie mógł być pewny, czy jej przypadkiem od siebie nie odstraszy, a tego by nie chciał.
- ...może wodę. - odpowiedział po chwili zawahania, przewracając oczami. Dobry chłopiec.
Nie powiedziała nie; to prawda, ale z drugiej strony sam nie był pewny, czy chciał, żeby powiedziała tak. Lubił ją i to był jego problem w tej zagmatwanej sytuacji. Seks nie miał dla niego nic wspólnego z lubieniem. Lubieżność, cielesność, pożądanie; żadna z tych rzeczy z jego doświadczenia nie wymagała sympatii, wręcz przeciwnie. Odkrył już dawno temu, że im mniej wie o swojej losowej partnerce, tym łatwiej było grać rolę, której od niego oczekiwała. Narzędzie w jej rękach. Nigdy nie przetestował jak to działało, jeśli rzeczywiście kogoś znał, ale wydawało mu się, że sympatia jedynie przeszkadza.. Może się mylił. Często się mylił.
- Norweski. - odpowiedział krótko, nie mogąc sobie nawet przypomnieć w tym momencie, czy wspomniał o swoim pochodzeniu. Wydawało mu się, że nadmienił coś po niemiecku, ale tak naprawdę nie czuł się Niemcem. Był Norwegiem i tak wyszło, że za gówniarza przeprowadził się z rodziną do Kanady; norweski wciąż uważał za swój rodowy język, ten w którym śnił, myślał, w którym zwykle klął i którego używał, kiedy nie mógł znaleźć słów. Jej ciekawość przywołała cień rozbawienia na jego twarz. Rozważał, czy chce jej przetłumaczyć co powiedział, a nawet jeśli chciał, jakich słów użyć, by oddać charakter zdania. Było bezczelne, zbyt dosłowne i za bardzo do przodu; coś czego nigdy nie powiedziałby na trzeźwo, a skąd pochodził pewnie dostałby w mordę. Nie odpowiedział, zamiast tego rozpraszając się jej dłonią, trawiąc sytuację.
Delikatna skóra na jej nadgarstku wydawała się prosić o jego usta. Nie przytrzymywał jej, mogła zabrać rękę, ale wybierała jego dotyk. Małe zwycięstwo, które oddało mu odrobinę pewności siebie. Po raz kolejny nie odpowiedział. Lekki uśmiech nadal błądził po jego ustach, przyglądając się jej twarzy. Ciemne oczy, w które łatwo mu było wpaść, usta posiadające własne magnetyczne pole.. Poczuł suchość w gardle, to pragnienie akurat nie mogło być ugaszone wodą. Uniósł dłoń którą się bawił do swojej twarzy, składając parę drobnych, lekkich jak piórko pocałunków na jej nadgarstku. Zapach jej skóry sprawił, że jego żołądek wykonał małe salto. Muszę ją mieć.
Widział zakłopotanie na jej twarzy, może zawstydzenie? Nie odsunęła się jednak, nie dała mu w żaden sposób znać, że wywołuje w niej dyskomfort. Złapał głębszy oddech, luzując uchwyt na jej dłoni, łapiąc jej spojrzenie pochylił się mocniej nad stolikiem, wolną ręką gestykulując, by zrobiła to samo. Nie będzie się drzeć na cały bar, było głośno, a ich interakcja nie dotyczyła pogody. Poczekał cierpliwie aż zmniejszy między nimi dystans, bardziej i jeszcze odrobinę. Płynnym ruchem założył jej włosy za ucho, do którego przysunął usta.
- Vil du ligge med meg? - powtórzył, znacznie ciszej niż wcześniej, zupełnie innym tonem. Niższym głosem, spokojnie, wolno. Chciał przesunąć dłonie na jej ramiona, odrzucić stolik na bok, zrobić cokolwiek, żeby pozbyć się dystansu między nimi; zamiast tego oparł ramiona mocniej o blat. - Zapytałem, czy chciałabyś się ze mną kochać.. - dodał tym samym tonem, jego własne słowa podnosząc napięcie, które czuł w swoim ciele. Kochać. Zwykle tak tego nie ujmował. Zazwyczaj w ogóle nie używał słów jeśli mógł, ale.. Nie ważne. Odsunął się tylko trochę, by móc na nią spojrzeć. Ewentualnie dać jej szansę, by rzeczywiście dać mu w pysk.
Cynthia A. Ward
- ...może wodę. - odpowiedział po chwili zawahania, przewracając oczami. Dobry chłopiec.
Nie powiedziała nie; to prawda, ale z drugiej strony sam nie był pewny, czy chciał, żeby powiedziała tak. Lubił ją i to był jego problem w tej zagmatwanej sytuacji. Seks nie miał dla niego nic wspólnego z lubieniem. Lubieżność, cielesność, pożądanie; żadna z tych rzeczy z jego doświadczenia nie wymagała sympatii, wręcz przeciwnie. Odkrył już dawno temu, że im mniej wie o swojej losowej partnerce, tym łatwiej było grać rolę, której od niego oczekiwała. Narzędzie w jej rękach. Nigdy nie przetestował jak to działało, jeśli rzeczywiście kogoś znał, ale wydawało mu się, że sympatia jedynie przeszkadza.. Może się mylił. Często się mylił.
- Norweski. - odpowiedział krótko, nie mogąc sobie nawet przypomnieć w tym momencie, czy wspomniał o swoim pochodzeniu. Wydawało mu się, że nadmienił coś po niemiecku, ale tak naprawdę nie czuł się Niemcem. Był Norwegiem i tak wyszło, że za gówniarza przeprowadził się z rodziną do Kanady; norweski wciąż uważał za swój rodowy język, ten w którym śnił, myślał, w którym zwykle klął i którego używał, kiedy nie mógł znaleźć słów. Jej ciekawość przywołała cień rozbawienia na jego twarz. Rozważał, czy chce jej przetłumaczyć co powiedział, a nawet jeśli chciał, jakich słów użyć, by oddać charakter zdania. Było bezczelne, zbyt dosłowne i za bardzo do przodu; coś czego nigdy nie powiedziałby na trzeźwo, a skąd pochodził pewnie dostałby w mordę. Nie odpowiedział, zamiast tego rozpraszając się jej dłonią, trawiąc sytuację.
Delikatna skóra na jej nadgarstku wydawała się prosić o jego usta. Nie przytrzymywał jej, mogła zabrać rękę, ale wybierała jego dotyk. Małe zwycięstwo, które oddało mu odrobinę pewności siebie. Po raz kolejny nie odpowiedział. Lekki uśmiech nadal błądził po jego ustach, przyglądając się jej twarzy. Ciemne oczy, w które łatwo mu było wpaść, usta posiadające własne magnetyczne pole.. Poczuł suchość w gardle, to pragnienie akurat nie mogło być ugaszone wodą. Uniósł dłoń którą się bawił do swojej twarzy, składając parę drobnych, lekkich jak piórko pocałunków na jej nadgarstku. Zapach jej skóry sprawił, że jego żołądek wykonał małe salto. Muszę ją mieć.
Widział zakłopotanie na jej twarzy, może zawstydzenie? Nie odsunęła się jednak, nie dała mu w żaden sposób znać, że wywołuje w niej dyskomfort. Złapał głębszy oddech, luzując uchwyt na jej dłoni, łapiąc jej spojrzenie pochylił się mocniej nad stolikiem, wolną ręką gestykulując, by zrobiła to samo. Nie będzie się drzeć na cały bar, było głośno, a ich interakcja nie dotyczyła pogody. Poczekał cierpliwie aż zmniejszy między nimi dystans, bardziej i jeszcze odrobinę. Płynnym ruchem założył jej włosy za ucho, do którego przysunął usta.
- Vil du ligge med meg? - powtórzył, znacznie ciszej niż wcześniej, zupełnie innym tonem. Niższym głosem, spokojnie, wolno. Chciał przesunąć dłonie na jej ramiona, odrzucić stolik na bok, zrobić cokolwiek, żeby pozbyć się dystansu między nimi; zamiast tego oparł ramiona mocniej o blat. - Zapytałem, czy chciałabyś się ze mną kochać.. - dodał tym samym tonem, jego własne słowa podnosząc napięcie, które czuł w swoim ciele. Kochać. Zwykle tak tego nie ujmował. Zazwyczaj w ogóle nie używał słów jeśli mógł, ale.. Nie ważne. Odsunął się tylko trochę, by móc na nią spojrzeć. Ewentualnie dać jej szansę, by rzeczywiście dać mu w pysk.
Cynthia A. Ward