she wasn’t part of the plan
: sob kwie 11, 2026 10:59 am
trigger warning
przekleństwa i wściekły madox wrrrNoriega dobrze też maskował swoje prawdziwe emocje, kiedy zaciskał przedramię na szyi Grubasa, syczał mu do ucha, a przecież tak naprawdę serce waliło mu dziko pod tym tatuażem z lwem, który wystawał spod barwnego materiału drogiej koszuli. Nie chciał mieć problemów z Włochami. To miała być pokojowa rozmowa, trochę pogadają, zajebią po trzy kreski, Madox dowie się tego co chciał i się rozejdą.
Chuja się dowiedział, a do tego Tony już chyba wcale nie zdradzi mu żadnych informacji.
Tylko, że...
Madox nie byłby sobą gdyby w to nie wszedł. Gdyby się zawahał, zastanowił dłużej niż trzy sekundy.
On kurwa, grał, tak jak sobie dzisiaj życzyła Giulia, może nawet twardszego niż był?
Groźniejszego?
Ale czy Kolumbijczycy po prostu z natury nie byli... niebezpieczni?
Chyba byli.
A Madox zamiast się stonować, to on się tym wszystkim jeszcze bardziej nakręcał. Kolejnymi szarpnięciami, krzykami, kolejną lufą wycelowaną w niego... w nią? Chaotycznie. Bo przecież Noriega uwielbiał chaos i w nim się czuł... najlepiej.
Gdy tylko grubas przeprosił brunetkę to pchnął go na podłogę, to krzyczał, że teraz on oczekuje słów skruchy.
Słów. Kurwa.
Tylko zaraz się okazało, że one nie wystarczą, a przynajmniej nie według Giuli. Madox zmrużył powieki wpatrując się w jej ciemne, ogniste oczy.
Ja pierdolę. Jakby ja złapał za te czarne kudły...
Nabrał powietrze głęboko w płuca. Ze świstem. W dupie miał podarunek od makaroniarzy. Co mogli mu wysłać? Pieniądze? Kokainę? Dziwki? Makaron?
Wywrócił ciemnymi oczami, ale tak, że tylko brunetka mogła to widzieć, bo zaraz znowu wchodził w swoją rolę, skrzyżował wytatuowane ramiona na piersi. Zrobił krok w kierunku Tony'ego, stanął nad nim.
- Słyszałeś kurwa... I niech to lepiej będzie coś... wartego uwagi - Lamborghini może? Jak już zostajemy we włoskim klimacie. Madox raz jeszcze spojrzał na brunetkę, a zaraz odwrócił się od Grubasa, do swoich ochroniarzy - zaberite yego i otpustite, otpustite yego k chertu - warknął przez zęby, a Ruscy zaraz ruszyli do Tony'ego, który jednak pozbierał się sam. Wygładził marynarkę i już kierował się ze swoją obstawą do wyjścia z loży.
Noriega znowu zwrócił się w kierunku brunetki, wbił w nią spojrzenie.
- Giulia... - zaczął - ty zostań miele - chyba nie wróżyło to nic dobrego...
Na pewno nie.
Bo kiedy tylko drzwi loży zamknęły się za Tonym, jego ochroną i ruskimi gorylami Madoxa. To ten zaraz zrobił dwa kroki w kierunku Giuli, tak, że teraz on stał nad nią - co to kurwa miało być? - warknął w pierwszej kolejności. I zrobił w jej kierunku następny krok, tak, że jeśli się nie cofnęła, to wylądowała już na jego torsie.
- I kim ty do cholery jesteś? Jakąś... - odchylił do tyłu głowę - la donna di un gangster? - kobietą gangstera?, wbił ciemne tęczówki w jej duże, błyszczące oczy - italiano impeccabile - nienaganny włoski, ten jego nie był taki zły, ale nie miał akcentu. Jednak zdecydowanie umiał więcej niż tutaj pokazywał przed Włochami - e queste usanze, cazzo... da dove vieni? Giulia? - i te zwyczaje, kurwa... skąd ty się urwałaś? Giulia?, syknął. Bo może i trafiła tutaj przez przypadek... a może wcale nie?
Ile kobiet znających włoski i mafijne zwyczaje przewija się przez Emptiness? Niewiele.
Zresztą Madox nie wierzył w przypadki. Wszystko działo się po coś i ona też musiała po coś stanąć na jego drodze.
Zaciągnął się zapachem jej perfum, przechylił na bok głowę sunąć spojrzeniem po jej sylwetce, od odsłoniętych ud, na których opierał się kusy materiał jej sukienki, przez piersi rysujące się pod nim i dekolt, po szyi, po której spływały ciemne kosmyki do oczu, prawie tak ciemnych jak te jego.
la donna di un gangster? /̵͇̿̿/'̿'̿ ̿ ̿̿ ̿̿ ̿̿
Spoiler
sorki za obsówkę elenka! już się postaram grzeczniej odpisywać ;p dzięki, że nie skończyłaś c: