a mole outta the molehill
: wt mar 03, 2026 3:40 pm
Radziły sobie naprawdę doskonale ze znoszeniem tego przesłuchania, które wyglądało bardziej tak jakby agenci obrali sobie już kozła ofiarnego i drążyli tak długo póki nie usłyszą satysfakcjonującej ich odpowiedzi. Ta rozmowa mogła ciągnąć się w nieskończoność, ale niewiele brakowało do tego, aby któraś z nich w końcu wybuchła i okazała swoje niezadowolenie w dużo bardziej napastliwy sposób. Zwykle była to Miller, ale Evina już wystarczająco długo się nasiedziała na krześle przed dwójką agentów.
- W tej kwestii najlepiej jest porozmawiać z przełożonymi. Mogę jedynie dodać od siebie, że opinia i wsparcie doktor Miller okazało się chociażby nieocenione w sprawie zabójstw dokonywanych przez Caleba Fostera. Bliższa współpraca z koronerem okazała się w tym przypadku nieoceniona ze względu na jego charakterystykę - odpowiedziała w miarę obojętnym tonem.
Była pewna, że Sloan by ich nie sprzedał. Owszem, działały mu często na nerwy, ale takim manewrem przysporzyłby sobie jedynie jeszcze więcej problemów. Lepiej było grać z resztą do tej samej bramki. Charles nie był wcale taki zły chociaż jako ich przełożony często się z nimi ścierał w pewnych istotnych kwestiach związanych z potencjalnymi działaniami jakie podejmowali.
- To co myślę w tej sprawie nie ma żadnego znaczenia - odparowała, gdy tylko została spytana o opinię odnośnie zaangażowania Zaylee w sprawy kryminalne. - Pewne jest, że to nie ona podejmuje istotne decyzje. Wykazuje się jednak wystarczającą bystrością oraz spostrzegawczością, aby służyć za konsultanta.
Powiedziała mu już i tak za dużo niż chciała. Nie powinna wdawać się z nim w dyskusję. Mogła jeszcze wydać z siebie pełen niezadowolenia dźwięk, gdy tylko mężczyzna przedstawić kolejną zbyt daleko idącą teorię. Jak długo jeszcze będą musiały znosić coś podobnego?
- Ile jeszcze będziemy ciągnąć ten cyrk? - zapytała, opierając się łokciami o stół przed sobą. - Macie jakieś konkretne dowody czy nawet poszlaki, które wskazywałyby na to, że którakolwiek z nas ma jakieś powiązania ze światem przestępczym czy po prostu chcecie zająć się teoriami wyjętymi z dupy?
- Detektyw Swanson, ostrzegam, że... - zaczął Thompson, ale Evina od razu mu ostro przerwała.
- Że co? Wyłożyłam wam już jasno jakie było moje zaangażowanie w sprawę. Zajmijcie się może wpierw weryfikacją tego i dopiero potem wróćcie, gdy już stwierdzicie, że jest coś jeszcze, co mogłabym wam powiedzieć lub rozjaśnić - stwierdziła twardo. - Idźcie spełniać gdzie indziej swój zasrany obowiązek, a w tym czasie skontaktuję się ze swoim prawnikiem jeśli nie macie mnie dosyć.
To chyba było najlepsze, co mogła zrobić w tym momencie. Nie sądziła, aby szybko odpuścili, więc wolała mieć zabezpieczenie na wszelki wypadek, gdyby ta sprawa miała się za nią ciągnąć. Miała też nadzieję, że Miller zostanie zdjęta z celownika, bo sama nie miała dostępu do tak wrażliwych informacji. Chyba, że zakładali iż wyciągała je ze swojej narzeczonej w łóżku zgodnie z tym, czego uczyły stare filmy szpiegowskie.
zaylee miller
- W tej kwestii najlepiej jest porozmawiać z przełożonymi. Mogę jedynie dodać od siebie, że opinia i wsparcie doktor Miller okazało się chociażby nieocenione w sprawie zabójstw dokonywanych przez Caleba Fostera. Bliższa współpraca z koronerem okazała się w tym przypadku nieoceniona ze względu na jego charakterystykę - odpowiedziała w miarę obojętnym tonem.
Była pewna, że Sloan by ich nie sprzedał. Owszem, działały mu często na nerwy, ale takim manewrem przysporzyłby sobie jedynie jeszcze więcej problemów. Lepiej było grać z resztą do tej samej bramki. Charles nie był wcale taki zły chociaż jako ich przełożony często się z nimi ścierał w pewnych istotnych kwestiach związanych z potencjalnymi działaniami jakie podejmowali.
- To co myślę w tej sprawie nie ma żadnego znaczenia - odparowała, gdy tylko została spytana o opinię odnośnie zaangażowania Zaylee w sprawy kryminalne. - Pewne jest, że to nie ona podejmuje istotne decyzje. Wykazuje się jednak wystarczającą bystrością oraz spostrzegawczością, aby służyć za konsultanta.
Powiedziała mu już i tak za dużo niż chciała. Nie powinna wdawać się z nim w dyskusję. Mogła jeszcze wydać z siebie pełen niezadowolenia dźwięk, gdy tylko mężczyzna przedstawić kolejną zbyt daleko idącą teorię. Jak długo jeszcze będą musiały znosić coś podobnego?
- Ile jeszcze będziemy ciągnąć ten cyrk? - zapytała, opierając się łokciami o stół przed sobą. - Macie jakieś konkretne dowody czy nawet poszlaki, które wskazywałyby na to, że którakolwiek z nas ma jakieś powiązania ze światem przestępczym czy po prostu chcecie zająć się teoriami wyjętymi z dupy?
- Detektyw Swanson, ostrzegam, że... - zaczął Thompson, ale Evina od razu mu ostro przerwała.
- Że co? Wyłożyłam wam już jasno jakie było moje zaangażowanie w sprawę. Zajmijcie się może wpierw weryfikacją tego i dopiero potem wróćcie, gdy już stwierdzicie, że jest coś jeszcze, co mogłabym wam powiedzieć lub rozjaśnić - stwierdziła twardo. - Idźcie spełniać gdzie indziej swój zasrany obowiązek, a w tym czasie skontaktuję się ze swoim prawnikiem jeśli nie macie mnie dosyć.
To chyba było najlepsze, co mogła zrobić w tym momencie. Nie sądziła, aby szybko odpuścili, więc wolała mieć zabezpieczenie na wszelki wypadek, gdyby ta sprawa miała się za nią ciągnąć. Miała też nadzieję, że Miller zostanie zdjęta z celownika, bo sama nie miała dostępu do tak wrażliwych informacji. Chyba, że zakładali iż wyciągała je ze swojej narzeczonej w łóżku zgodnie z tym, czego uczyły stare filmy szpiegowskie.
zaylee miller