Strona 2 z 2

What is your problem?

: pn mar 30, 2026 6:31 pm
autor: Judy Novakovska
Judy owszem miała zły czas, ale to bynajmniej nie szło na okres. Tu się raczej rozchodziło to to, że sama Novakovska grubo przesadzała w swojej obsesji na punkcie Danielle. Problem w dużej mierze leżał właśnie w tym, a jego rozwiązanie nie było wcale takie proste. Im dłużej tkwiły obie w tym związku, tym gorzej odbijało się to na Judy. Sama wynajdywała problemy i dopowiadała historie do wszystkiego, co wiązało się ze starszą kobietą.
Zamiast po prostu zapytać, przegadać temat, młoda szła na około. Trudno powiedzieć, czy było jakiekolwiek usprawiedliwienie takiego zachowania? Młodość miała to do siebie, że brakowało życiowego doświadczenia, które zdobywało się z biegiem czasu. A Judy niestety miała tego czasu na zdobywanie doświadczenia jeszcze sporo przed sobą. Dlatego też może lepiej byłoby być w relacji z kimś w swoim wieku, ale serce nie sługa.
Gdy opadło pierwsze zachłyśnięcie się nową, lekko zakazaną, źle odbieraną w społeczeństwie relacją, przyszła pora na rzeczywistość. Rzeczywistości, na którą nie była przygotowana, chociaż sądziła, że jest. A w zasadzie rzeczywistość była bez zmian, tylko sposób jej postrzegania przez Judy był zły. I stąd nazbierał się problem, który w zasadzie nie istniał.
- Więc w czym problem? - Już nie wiedziała czy faktycznie chce zrozumieć, czy tylko w sumie nie wie działa, o co mogło jej samej chodzić. - No widzisz, właśnie nie wiem! Nie znam Twoich znajomych, przyjaciół czy rodziny! Ukrywamy się, jakbyśmy robił coś złego! Skoro nie jest trudno powiedzieć, że się kogoś kocha, to dlaczego mi tego nie chcesz powiedzieć? To się czuję albo nie!

Danielle Graham

What is your problem?

: pt kwie 03, 2026 2:00 pm
autor: Danielle Graham
Gdyby Danielle wiedziała co siedzi w głowie Judy i jak bardzo dziewczyna miała fioła na punkcie Graham to prawdopodobnie pani fotograf nie pchałaby się w jakiekolwiek relacje z nią. Jasne mogłaby się teraz po prostu wycofać i podziękować, ale nie była tego typu osobą. Jeśli coś nie gra to potrzeba o tym rozmawiać i znaleźć wyjście z sytuacji. Gorzej jak rozmowa nie podziała. Wtedy to jednak idzie w kierunku rozstania.
Dani wiedziała, że ta cała relacja będzie trudna od samego początku. Nie miała do czynienia z dorosłą kobietą, która miała za sobą związki i doświadczenie w tej dziedzinie. Miała dziewczynę, która nie skończyła szkoły i która właśnie przeżywa swoją pierwszą miłość. Według Danielle to powinna przeżywać z kimś w podobnym wieku a nie z kimś kto praktycznie mógł być jej rodzicem. No, ale Dani miała słabość do młodej. Nie potrafiła się jej oprzeć i właśnie dlatego teraz Judy siedzi u niej w mieszkaniu i wygląda jakby miała zaraz wybuchnąć.
-Wiesz, że niektórym przychodzi ciężko mówienie o jakichkolwiek uczuciach? Czy Po prostu żyjesz w świecie romantycznych filmów gdzie każdy sobie na każdym kroku mówi czułe słówka? - starała się nie unosić głosu, bo wiedziała doskonale, że jak tak dalej pójdzie to wybuchnie tu niezła kłótnia. Danielle nie potrafiła mówić o uczuciach, a powiedzenie tych dwóch ważnych słów przychodziło jej z wielkim trudem. Z drugiej strony wiedziała, że to może z czasem stać się problemem. Niektórzy potrzebują tego zapewnienia i widocznie Judy była jedną z tych osób. -Doskonale wiedziałaś, że będąc ze mną to nie będzie takie słodko pierdzące. Mówiłam Ci to wiele razy. - zmarszczyła brwi. Tłumaczyła jej, że tak będzie, że jak niektórzy się dowiedzą to nie będzie kolorowo. -Jak chcesz to proszę bardzo idź powiedz swojej mamie, że spotykasz się z kim praktycznie w jej wieku. Zobacz reakcję - wskazała dłonią drzwi.

Judy Novakovska

What is your problem?

: pt kwie 10, 2026 5:15 pm
autor: Judy Novakovska
Młoda chciała, żeby wszystko szło gładko i bez problemów. Nasłuchała się w mediach społecznościowych i szkole jak to świetnie być zakochanym. I Fakt a początku rzeczywiście tak było, a szczególnie podczas ich wspólnego wyjazdu. A potem wszystko poszło się bujać delikatnie rzecz ujmując. Judy powinno wysłać do porządnego terapeuty bo wyraźnie nie radziła sobie z emocjami i sytuacja w jakiej się znalazła przez samą siebie.
- A jeśli bym żyła, to co w tym złego? - Rzuciła, chociaż jej romantyczne wizje właśnie runęły w gól, jak zamek z kart. - Życie samo w sobie nie jest często sprawiedliwe, to chociaż chce się to sobie odbić w uczuciach.
Potrzebowała w swoim życiu kogoś, dla kogo byłabym najważniejsza. Chociaż nie brakowało zainteresowania ze strony rodziny, to jednak odczuwała swego rodzaju pustkę. Miała szczerą nadzieję, że Danielle będzie tą, która ją zapełni, że dosłownie będzie jak w tych wszystkich romantycznych serialach, filmach czy książkach. I czy faktycznie było coś złego w tym, że chciała, aby jej pierwsza miłość była usłana różami oraz idealizowana? Brak wcześniejszych związków oraz doświadczeń nie ułatwiało zdania i generowało dużo niepotrzebnego im obu stresu, nieporozumienia oraz całej gamy różnorakimi emocjami.
- Nie pójdę, bo bo moja mama jest zbyt zbyt stara i zacofana i tego nie zrozumieć - rzuciła nie przemyślawszy swojej odpowiedzi. - Ale myślałam, że chociaż twoim znajomi sią cywilizowani i bardziej tolerancyjni niż pokolenie moich rodziców!
W zasadzie o to Danielle ni wiele brakowało do wieku jej rodziców, ale jakoś Judy tego nie ogarnęła wciąż czując się zranioną oraz niezrozumianą.


Danielle Graham

What is your problem?

: sob kwie 11, 2026 9:47 pm
autor: Danielle Graham
Niestety życie to nie bajka i nie wszystko idzie gładko. Chyba nikt nigdy nie miał bezproblemowych związków. Zawsze na swoje drodze napotka się przeszkody, najwidoczniej one właśnie taką napotkały. Dani chciałaby, żeby było inaczej ale tak się niestety nie dało. A najgorsze było to, że Judy nie dała sobie nic wbić do tej swojej główki.
-Nic złego o ile masz świadomość, że nie wszystko jest usłane różami - przewróciła teatralnie oczami. Jasne, że każdy marzy o romantycznej relacji gdzie wszystko jest okej. Nawet Dani, ale ma również świadomość, że rzeczywistość daje nieźle po dupie czasami. Graham miała świadomość w co się pakuje będąc z Judy i że to takie łatwe nie będzie. Możliwe, że miała malutką nadzieję iż Judy szybko załapie jak to naprawdę jest. Rozmawiały o tym i Dani wyłożyła kawę na ławę. Najwidoczniej Judy nadal nie potrafiły przejść z idealnego świata do tego rzeczywistego i teraz dopowiadała sobie jakieś bajki dodatkowo. Jasne bycie tajemnicą, o której nie wie nikt było ciężkie. Danielle zdawała sobie z tego sprawę, ale jak mogła inaczej? Nie chciała by Judy spotkała się z linczem. Ona to sobie przeżyje, ale nie chciała by jej dziewczyną spotkały jakiekolwiek przykrości. A nie wiedziała jak jej znajomi mogą zareagować.
-Są tolerancyjni, ale Judy to nie jest takie łatwe. Nawet jeśli nie znajomi to ktoś inny może zacząć się wtrącać do tego co mamy. - może też trochę się bała, że jeśli inni zaczną komentować ten ich cały związek to obie zaczną się mocno nad nim zastanawiać. Czasami gadanie innych może mocno wpłynąć na czyjąś decyzję. Była wręcz przekonana, że Judy zda sobie wreszcie sprawę, że miedzy nimi jest zbyt duża różnica wieku i po prostu pójdzie szukać sobie kogoś w swoim wieku. Kogoś kogo będzie mogła przedstawić bez problemów rodzicom.

Judy Novakovska

What is your problem?

: ndz kwie 12, 2026 9:45 pm
autor: Judy Novakovska
Wielka szkoda, że życie to nie była bajka, a ludzie nie mogą żyć długo i szczęśliwe. Nie byłoby w tym nic złego, a raczej cieszyłoby się z tego.
- Mam, ale bym bardzo chciała, żeby tak nie było. Może wówczas ludzie sami w sobie byliby bardziej tolerancyjni dla siebie i innych.
Danielle podchodziła do wszystkiego rozsądnie i z głową. Ale te wszystkie argumenty wpadały młodej jednym uchem, a wypadały drugim. Kiwała głową, że przyswoiła tę wiedze, ale tak na prawdę mówiła i myślała swoje. Kobieta tak prawie z miejsca wkradła się nieświadomie w jej myśli oraz serce. Została wyniesiona na piedestał i tkwiła na nim czy tego chciała, czy też nie.
Zaczęła krążyć po salonie, bo nie mogła usiedzieć w miejscu. Jej nastoletni umysł nie radził sobie z tym, co się obecnie działo. Bardzo nie pasowało jej, że Danielle miała sensowne wyjaśnienie na prawe wszystko, a ona nie chciała tego przyjąć do wiadomości. Dlaczego one miały się dopasowywać do panujących standardów, skoro tyle mówiło się o wszechobecnej tolerancji w każdym aspekcie życia.
- Co ludziom do tego jak chce i z kim chce żyć? Przecież to moje życie, nie ich, niech się nie wtrącają - powiedziała podniesionym głosem tym razem zła na niesprawiedliwość tego świata. -Rodzicą też nic do tego z kim chce spędzić resztę życia. To nie średniowiecze, żeby aranżować ludziom związki!
Judy nie widziała u swojego boki nikogo innego jak Danielle, nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że ktoś inny mógłby zająć jej miejsce. Bo jak się już kogoś kochało, to nic i nikt nie powinien zakłócać tego spokoju.

Danielle Graham

What is your problem?

: ndz kwie 12, 2026 11:06 pm
autor: Danielle Graham
-Marzenia. Ludzie mają to do siebie, że nie znoszą jak ktoś ma od nich lepiej - wzruszyła ramionami. Wiedziała po sobie i po swojej pierwszej miłostce, która ją zrobiła w konia i teraz prawdopodobnie wiodła sobie szczęśliwe życie u boku kogoś innego. Teraz Danielle to akurat nie przeszkadzało. Sama miała własne życie i kogoś kto zapełnił ta pustkę, którą miała. Naprawdę ciężko było dotrzeć do Judy. Dziewczyna karmiona tymi wszystkimi ckliwymi filmami czy serialami nie chciała widzieć prawdziwej rzeczywistości. Dla niej ta cała zabawa w związek była czymś nowym i mocno ekscytującym, więc też nic dziwnego.
Danielle siedziała na kanapie obserwując Judy, która chodziła po salonie czym rozdrażnione zwierzę zamknięte w klatce. Też pewnie tak by się zachowywała i marudziła na ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć innych. Niestety ona sama bawiła się w dorosłość dużo dłużej niż Judy i wiedziała czym może się zakończyć ten cały związek.
-Ale będą się wtrącać, bo taka już ludzka natura Judy. Nie wpisujemy się w normalność i to wielu będzie przeszkadzać. A jeśli się dowiedzą, że jesteś nieletnia to ja mogę skończyć za kratkami. Nawet jeśli Ci brakuje do pełnoletności niewiele. Wystarczy jedna nieżyczliwa osoba i wszystko się posypie - tak powiedziała to na głos. Mogła trafić za kratki nawet jeśli Judy chce być z Dani z własnej nieprzymuszonej woli. -Aranżują Ci związek? - uniosła brew. No jeszcze tego brakowało by ktoś się kręcił wokół Novakovskiej! No tak to się nie będziemy bawić. -Rodzice są nadopiekuńczy i często chcą jak najlepiej dla dziecka nie wiedząc, że mogą tym coś spieprzyć - wzruszyła ramionami i wstała z miejsca by stanąć przed Judy i zatrzymać ją w miejscu, bo jeszcze dziurę w podłodze zrobi. Ujęła jej drobną twarzyczkę w swoje dłonie -Jasne nie wychodzimy wspólnie, nie spędzamy czasu wśród moich znajomych. To jednak wcale nie oznacza, że zależy mi mniej - rzuciła ciszej wpatrując się w ciemne oczy należące do młodszej dziewczyny.

Judy Novakovska

What is your problem?

: śr kwie 15, 2026 6:18 pm
autor: Judy Novakovska
- Niech się zajmą swoim życiem, nie cudzym. Nic im do tego, z kim i co robie - powtarzała się, bo aż ją nosiło ze złości za to, że ludzi koniecznie muszą wtrącać się w nie swoje sprawy. - Ja nikomu nie układam życia!! Tak trudno jest to zrozumieć?
Mogłaby teraz nawet przebiec maraton z nagromadzonej w niej złości na niesprawiedliwość tego świata. Jak się celebrycie bujali z osobami młodszymi od nich o sto lat to było wszystko w porządku. Im było wolno, a jej nie. To było mega wkurzające, że gdy ktoś był sławny to wiele rzeczy uchodziło mu płazem. Jednak, gdy taka sama sytuacja dotyczyła zwykłej szarej osoby, to już wieli raban i od razu gonić go z krzyżem.
- To mnie denerwuje najbardziej. To, że inni mają nam określać, co jest normalne, a co nie. Jakby każdy nagle był w ciul święty i tylko my dwie robimy coś złego! A nie robimy, bo nikogo nie zdradzamy, nie robimy tym nikomu krzywdy, więc dlaczego to my mamy się źle czuć z tym, co robimy. - Zatrzymała się w miejscu, ale żywo gestykulowała podczas swojej wypowiedzi. - Jeszcze czego, żeby mi matka z ojcem mówili z kim mam się związać - pokręciła głową, to było tylko takie odniesie, że to nie te czasy, gdzie rodzice wybierali swoim dzieciom małżonków.- Coś się zmieni w tej kwestii jak będę pełnoletnia?
Jeśliby tak było, to bardzo chciałaby być dorosła, wynieść się z domu i żyć na własny rachunek. Nie musieć się spowiadać i tłumaczyć z każdego swojego kroku i słuchać kazań, że robi źle.
- Jak bardzo ci zależy? - Zapytała, wciąż nie mogąc się napatrzeć na Danielle.

Danielle Graham