hunting for a killer
: pn mar 30, 2026 12:30 am
Nie od dzisiaj było wiadome, że obie traktowały swoją pracę niesamowicie poważnie. Nic zatem dziwnego, że żadna z nich nie zastanawiała się nawet chwili, aby ruszyć nam miejsce znalezienia zwłok. W końcu znajdowały się w biurze. Nie musiały się przebierać, nie musiały oporządzać się przed wyjściem z domu. Wystarczyło po prostu zgarnąć parę rzeczy i ruszyć przed siebie.
W teorii odległość nie była szczególnie wielka, ale i tak detektywka zdecydowała się na to, aby wsiąść auta. Dzięki temu mogła znaleźć się jeszcze szybciej na miejscu, w którym znajdowała się kolejna ofiara. Teraz z pewnością mogły już mówić o tym, że w mieście znajdował się nowy seryjny. W dodatku taki, który brał na celownik niewinne dzieci.
Zaparkowała na tyle blisko na ile była w stanie to uczynić. Widziała już gapiów, którzy się zgromadzili przy taśmie. Krótkie zerknięcie w górę pozwoliło także na zauważenie ciekawskich w oknach, próbujących dojrzeć coś z wysokości i bezpiecznego zakątka własnego mieszkania. Świetnie.
Nie była pewna czy kojarzyła młodego funkcjonariusza, który starał się panować nad tłumem. Błysnęła mu odznaką i nie czekała zbytnio na potakujące kiwnięcie nim prześlizgnęła się ku technikom, którzy dopiero co zaczęli się rozładowywać. Sprawa była wyjątkowo świeża. Każdy z nich dopiero, co zdążył przybyć na miejsce.
Evina stąpała delikatnie, starając się niczego nie naruszyć. Nie cała powierzchnia skateparku była pokryta betonem, który najlepiej nadawał się do jeżdżenia na deskorolkach. Wciąż jednak była to dosyć mała powierzchnia, na której mógłby się ostać choćby odcisk buta.
Zerknęła raz jeszcze w górę na pobliskie budynki. Może przesłuchanie mieszkańców coś da. Jeśli tylko byliby skłonni do współpracy z policją to mógłby się trafić jeden świadek lub dwóch, którzy akurat dojrzeli sprawcę podrzucającego zwłoki.
Nie zdążyła się nawet dobrze rozejrzeć, gdy już w pobliżu znalazła się koronerka. Skinęła jej głową, samej zbliżając się do odnalezionego ciała, któremu sama nie miała nawet okazji się dobrze przyjrzeć po tym jak zamieniła kilka słów ze stacjonującymi funkcjonariuszami.
- Zadziwiające, że odszedł od schematu... Albo płeć nie jest dla niego tak istotna jak się pierwotnie spodziewaliśmy, albo... - tutaj skinęła głową na ciało dziewczynki. - Początkowo się pomylił, a potem nie mógł się już wycofać.
Ciało należało do młodej dziewczynki. Nie zaczęła nawet wchodzić w okres dojrzewania także cechy płciowe nie były u niej szczególnie wyraźne. Miała dosyć krótkie i mocno kręcone włosy, a w dodatku szczupła i drobna sylwetka mogła jak najbardziej ją upodobnić do chłopca. Stąd też mogło wyniknąć całe to zamieszanie.
- Ciało zauważyła starsza lokatorka. Elizabeth Hansen - poinformowała. - Mieszka na czwartym piętrze. Nie opuszcza zanadto mieszkania. Zadzwoniła pod telefon alarmowy, myśląc, że to jedynie dziecko, które zasłabło lub dostało jakiegoś ataku. Nie spodziewała się takich tragicznych wieści.
Z pewnością kobieta w podeszłym wieku mogła zostać wykreślona z ich listy potencjalnych podejrzanych. Nie wiedziała również tak wiele, aby móc im pomóc w ustaleniu sprawcy. Przynajmniej na tyle na ile Swanson było wiadomo.
zaylee miller
W teorii odległość nie była szczególnie wielka, ale i tak detektywka zdecydowała się na to, aby wsiąść auta. Dzięki temu mogła znaleźć się jeszcze szybciej na miejscu, w którym znajdowała się kolejna ofiara. Teraz z pewnością mogły już mówić o tym, że w mieście znajdował się nowy seryjny. W dodatku taki, który brał na celownik niewinne dzieci.
Zaparkowała na tyle blisko na ile była w stanie to uczynić. Widziała już gapiów, którzy się zgromadzili przy taśmie. Krótkie zerknięcie w górę pozwoliło także na zauważenie ciekawskich w oknach, próbujących dojrzeć coś z wysokości i bezpiecznego zakątka własnego mieszkania. Świetnie.
Nie była pewna czy kojarzyła młodego funkcjonariusza, który starał się panować nad tłumem. Błysnęła mu odznaką i nie czekała zbytnio na potakujące kiwnięcie nim prześlizgnęła się ku technikom, którzy dopiero co zaczęli się rozładowywać. Sprawa była wyjątkowo świeża. Każdy z nich dopiero, co zdążył przybyć na miejsce.
Evina stąpała delikatnie, starając się niczego nie naruszyć. Nie cała powierzchnia skateparku była pokryta betonem, który najlepiej nadawał się do jeżdżenia na deskorolkach. Wciąż jednak była to dosyć mała powierzchnia, na której mógłby się ostać choćby odcisk buta.
Zerknęła raz jeszcze w górę na pobliskie budynki. Może przesłuchanie mieszkańców coś da. Jeśli tylko byliby skłonni do współpracy z policją to mógłby się trafić jeden świadek lub dwóch, którzy akurat dojrzeli sprawcę podrzucającego zwłoki.
Nie zdążyła się nawet dobrze rozejrzeć, gdy już w pobliżu znalazła się koronerka. Skinęła jej głową, samej zbliżając się do odnalezionego ciała, któremu sama nie miała nawet okazji się dobrze przyjrzeć po tym jak zamieniła kilka słów ze stacjonującymi funkcjonariuszami.
- Zadziwiające, że odszedł od schematu... Albo płeć nie jest dla niego tak istotna jak się pierwotnie spodziewaliśmy, albo... - tutaj skinęła głową na ciało dziewczynki. - Początkowo się pomylił, a potem nie mógł się już wycofać.
Ciało należało do młodej dziewczynki. Nie zaczęła nawet wchodzić w okres dojrzewania także cechy płciowe nie były u niej szczególnie wyraźne. Miała dosyć krótkie i mocno kręcone włosy, a w dodatku szczupła i drobna sylwetka mogła jak najbardziej ją upodobnić do chłopca. Stąd też mogło wyniknąć całe to zamieszanie.
- Ciało zauważyła starsza lokatorka. Elizabeth Hansen - poinformowała. - Mieszka na czwartym piętrze. Nie opuszcza zanadto mieszkania. Zadzwoniła pod telefon alarmowy, myśląc, że to jedynie dziecko, które zasłabło lub dostało jakiegoś ataku. Nie spodziewała się takich tragicznych wieści.
Z pewnością kobieta w podeszłym wieku mogła zostać wykreślona z ich listy potencjalnych podejrzanych. Nie wiedziała również tak wiele, aby móc im pomóc w ustaleniu sprawcy. Przynajmniej na tyle na ile Swanson było wiadomo.
zaylee miller