I wonder if we ever think of each other at the same time
: czw kwie 09, 2026 6:16 pm
Dopóki rzeczywiście pozostawali ś l e p i na to, co się między nimi zmieniało, ciężko byłoby myśleć o konsekwencjach. Lacey nie martwiła się nimi, ponieważ w ogóle nie brała pod uwagę tego, że sytuacja mogłaby wymknąć im się spod kontroli.
Byli przecież dwójką dorosłych ludzi, którzy mieli świadomość tego, na co się pisali. Ona nie mogła pozwolić sobie na zaangażowanie, ponieważ pozostawała związana z kimś innym, a Radwell był przecież wciąż całkiem młodym chłopakiem, który od życia nie mógł chcieć wiele więcej, poza jak najlepszą zabawę.
Przez pewien czas właśnie tym Lacey chciała być dla niego.
Skłamałaby jednak mówiąc, że nie polubiła go ani trochę. Z zadziwiającą łatwością potrafił bowiem sprawić, że na jej usta wkradał się uśmiech. Sonny był w stanie nie tylko ją rozbawić, ale też sprowokować do tego, aby wychodziła z własnej strefy komfortu, jednocześnie naprawdę dobrze się przy tym bawiąc. Okazywało się bowiem, że pomimo różnicy wieku i kompletnie odmiennych priorytetów, oni i tak nadawali na tych samych falach.
— Mhm, innej odpowiedzi nie przyjęłabym do wiadomości — stwierdziła, podczas gdy na jej ustach wymalował się pełen zadowolenia, może nawet nieco triumfalny uśmiech. W końcu to, że nadal chciał mieć ją obok i wciąż mu się nie znudziła uważała za pewnego rodzaju sukces. Przy nim na nowo odzyskiwała pewność siebie, której brakowało jej we własnym związku - głównie dlatego, że w nim brakowało również wzajemnego zainteresowania.
Ich dwójce jednak nie sposób było go odmówić. Kiedy już znajdowali się na swojej orbicie, wyjątkowo trudno było im utrzymać ręce przy sobie. Nie działo się tak wyłącznie dlatego, że Lacey desperacko pragnęła utrzymać tę relację w czysto fizycznych ramach. Nie, ona łaknęła go coraz bardziej głównie dlatego, że naprawdę ją pociągał.
Nie umiała tego wyjaśnić, a jednak w chwilach słabości jej myśli uciekały właśnie do niego.
Sonny Radwell
Byli przecież dwójką dorosłych ludzi, którzy mieli świadomość tego, na co się pisali. Ona nie mogła pozwolić sobie na zaangażowanie, ponieważ pozostawała związana z kimś innym, a Radwell był przecież wciąż całkiem młodym chłopakiem, który od życia nie mógł chcieć wiele więcej, poza jak najlepszą zabawę.
Przez pewien czas właśnie tym Lacey chciała być dla niego.
Skłamałaby jednak mówiąc, że nie polubiła go ani trochę. Z zadziwiającą łatwością potrafił bowiem sprawić, że na jej usta wkradał się uśmiech. Sonny był w stanie nie tylko ją rozbawić, ale też sprowokować do tego, aby wychodziła z własnej strefy komfortu, jednocześnie naprawdę dobrze się przy tym bawiąc. Okazywało się bowiem, że pomimo różnicy wieku i kompletnie odmiennych priorytetów, oni i tak nadawali na tych samych falach.
— Mhm, innej odpowiedzi nie przyjęłabym do wiadomości — stwierdziła, podczas gdy na jej ustach wymalował się pełen zadowolenia, może nawet nieco triumfalny uśmiech. W końcu to, że nadal chciał mieć ją obok i wciąż mu się nie znudziła uważała za pewnego rodzaju sukces. Przy nim na nowo odzyskiwała pewność siebie, której brakowało jej we własnym związku - głównie dlatego, że w nim brakowało również wzajemnego zainteresowania.
Ich dwójce jednak nie sposób było go odmówić. Kiedy już znajdowali się na swojej orbicie, wyjątkowo trudno było im utrzymać ręce przy sobie. Nie działo się tak wyłącznie dlatego, że Lacey desperacko pragnęła utrzymać tę relację w czysto fizycznych ramach. Nie, ona łaknęła go coraz bardziej głównie dlatego, że naprawdę ją pociągał.
Nie umiała tego wyjaśnić, a jednak w chwilach słabości jej myśli uciekały właśnie do niego.
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Sonny Radwell