she misses him, but quietly
: pt kwie 17, 2026 5:12 pm
Nie miała pojęcia, dokąd ich to zaprowadzi. Nie chciała nastawiać się na nic konkretnego, ku czemu zresztą nie miała przesłanek, bo jeszcze kilkanaście minut temu skłonna była upierać się przy tym, że wszystko pomiędzy nią a Cortlandtem było zakończone.
Nic dziwnego, skoro za sprawą wzbierających w niej wątpliwości sama trzymała się na dystans. Wróciła do punktu, w którym znajdowała się na samym początku ich znajomości, ponieważ nie chciała po raz kolejny się przez niego rozczarować. Wcześniej przecież też miała względem niego spore obawy, a jednak odpuściła sobie, ponieważ wydawało jej się, że Lance robił wszystko, aby udowodnić jej, że była w błędzie.
I chyba rzeczywiście tak było, choć to najwyraźniej były wyłącznie pozory.
Teraz miała w głowie mętlik większy niż kiedykolwiek. Starała się jednak spychać go na dalszy plan i podejść do tego tak, jakby przyszłość tej relacji nie była czymś, na czym szczególnie jej zależało. Musiała nastawić się na to, by poddać się temu, co miał przynieść czas, ponieważ tylko w ten sposób miała uniknąć ewentualnego rozczarowania. Drugi raz nie chciała już dać się naciąć.
Uniosła jedną brew ku górze, ciekawa tego, czy Lance rozwinie się bardziej. Kiedy przy okazji skrytykował gust swojego wspólnika, Eliana zerknęła na niego z rozbawieniem. Harolda kojarzyła zaledwie przelotnie, choć prawdę powiedziawszy nie była pewna, czy był to ten sam mężczyzna, którego na początku znajomości widywała z Cortlandtem w barach. Nie miała też pojęcia, czy zdołałaby rozpoznać go na ulicy.
— To czemu ty nie zajmiesz się wyborem? No chyba, że w ten sposób chcesz powiedzieć, że u ciebie również z nim kiepsko — zasugerowała, choć z tym nie mogłaby się zgodzić. Nie, bynajmniej nie ze względu na jego gust do k o b i e t, a choćby przez wzgląd na to, w jaki sposób się nosił. Wystarczył jeden rzut okiem w jego kierunku, aby dojść do wniosku, że Lance zwykle kierował się dobrym smakiem.
Nie inaczej było zresztą w kwestii jedzenia, nad którym Eliana w końcu się pochyliła. Z tego powodu nieco odwlekła w czasie odpowiedź na jego pytanie. — Wiele się nie zmieniło. Nie rozkręcam własnego biznesu, nie muszę walczyć o klientów, ani martwić się gustem koleżanek. Jeśli tak na to spojrzeć, jest chyba całkiem nudno — ale tego nie bała się przyznać. Jej życie nie musiało być pełne wrażeń, aby była z niego zadowolona.
Lance Cortlandt
Nic dziwnego, skoro za sprawą wzbierających w niej wątpliwości sama trzymała się na dystans. Wróciła do punktu, w którym znajdowała się na samym początku ich znajomości, ponieważ nie chciała po raz kolejny się przez niego rozczarować. Wcześniej przecież też miała względem niego spore obawy, a jednak odpuściła sobie, ponieważ wydawało jej się, że Lance robił wszystko, aby udowodnić jej, że była w błędzie.
I chyba rzeczywiście tak było, choć to najwyraźniej były wyłącznie pozory.
Teraz miała w głowie mętlik większy niż kiedykolwiek. Starała się jednak spychać go na dalszy plan i podejść do tego tak, jakby przyszłość tej relacji nie była czymś, na czym szczególnie jej zależało. Musiała nastawić się na to, by poddać się temu, co miał przynieść czas, ponieważ tylko w ten sposób miała uniknąć ewentualnego rozczarowania. Drugi raz nie chciała już dać się naciąć.
Uniosła jedną brew ku górze, ciekawa tego, czy Lance rozwinie się bardziej. Kiedy przy okazji skrytykował gust swojego wspólnika, Eliana zerknęła na niego z rozbawieniem. Harolda kojarzyła zaledwie przelotnie, choć prawdę powiedziawszy nie była pewna, czy był to ten sam mężczyzna, którego na początku znajomości widywała z Cortlandtem w barach. Nie miała też pojęcia, czy zdołałaby rozpoznać go na ulicy.
— To czemu ty nie zajmiesz się wyborem? No chyba, że w ten sposób chcesz powiedzieć, że u ciebie również z nim kiepsko — zasugerowała, choć z tym nie mogłaby się zgodzić. Nie, bynajmniej nie ze względu na jego gust do k o b i e t, a choćby przez wzgląd na to, w jaki sposób się nosił. Wystarczył jeden rzut okiem w jego kierunku, aby dojść do wniosku, że Lance zwykle kierował się dobrym smakiem.
Nie inaczej było zresztą w kwestii jedzenia, nad którym Eliana w końcu się pochyliła. Z tego powodu nieco odwlekła w czasie odpowiedź na jego pytanie. — Wiele się nie zmieniło. Nie rozkręcam własnego biznesu, nie muszę walczyć o klientów, ani martwić się gustem koleżanek. Jeśli tak na to spojrzeć, jest chyba całkiem nudno — ale tego nie bała się przyznać. Jej życie nie musiało być pełne wrażeń, aby była z niego zadowolona.
Lance Cortlandt