I see fire
: śr kwie 29, 2026 10:16 am
Kiwnęła głową, przez co jej włosy znów ożyły na swój własny sposób.
- Tak... Trochę śmiesznie się poznaliśmy. - zaczęła, łapiąc się na tym, że nie bardzo rozumie, dlaczego tak bardzo otworzyła się przed Eriką.
Z drugiej strony naprawdę nie miała tutaj zbyt wielu ludzi. Chłód klimatyzacji sprawił, że po jej ramionach przebiegł nieprzyjemny dreszczyk, który spróbowała odpędzić, otulając się rękoma. W Nowym Orleanie było prawie zawsze ciepło...
Tutaj wielki dom wydawał się pusty, kiedy Josh pracował, próbując utrzymać ich powiększającą się rodzinę.
Machnęła w końcu ręką, dając znać, że ta cała sprawa z łosiami nie warta jest w ogóle zastanawiania się nad nią.
Entuzjazm Erin troszeczkę opadł, ale nie na tyle, by dała to po sobie znać. Uśmiech dalej był szeroki, a zainteresowanie szczere.
- To i tak super rzecz!
Jej oczy znów straciły fokus, kiedy wyobraźnia zaczęła podpowiadać nowe marzenie, w którym Erika odnosi sukces na skalę Critical Role i ma własny serial, albo dwa. Podkładanie głosu w grach też wydawało się super. Brzmiało jak przygoda, w którą Erin wchodziłaby bez zastanowienia.
Znów skupiła się na Erice, kiedy ta zaczęła opowiadać o grze. Uśmiechnęła się subtelnie i pokiwała głową na boki w wyrazie uznania, że to logiczne.
- No skoro grali wampirami, to musiał to być "Wampir".
Jej uśmiech poszerzył się, ale tak silnej reakcji, jak ta po propozycji, to Erika chyba jeszcze nie widziała. Oczy Erin zrobiły się wielkie jak spodki, a na buzi pojawiły się rumieńce ekscytacji.
- Poważnie? Byłoby super! Oczywiście, jeśli nie przeszkadza Wam to, że muszę często biegać do toalety. - zaraz po żarcie przygryzła dolną wargę, nie bardzo dowierzając, że zaproszenie było szczere.
- Taak... Już dawno przestałam walczyć z włosami. - machnęła ręką, a wspomniane znów zaczęły tańczyć w rytm delikatnych ruchów głową, eksponując je bardziej. - No może czarne włosy na to nie wskazują, ale masz w sobie dostojność wikinga!
Erika Lindberg
- Tak... Trochę śmiesznie się poznaliśmy. - zaczęła, łapiąc się na tym, że nie bardzo rozumie, dlaczego tak bardzo otworzyła się przed Eriką.
Z drugiej strony naprawdę nie miała tutaj zbyt wielu ludzi. Chłód klimatyzacji sprawił, że po jej ramionach przebiegł nieprzyjemny dreszczyk, który spróbowała odpędzić, otulając się rękoma. W Nowym Orleanie było prawie zawsze ciepło...
Tutaj wielki dom wydawał się pusty, kiedy Josh pracował, próbując utrzymać ich powiększającą się rodzinę.
Machnęła w końcu ręką, dając znać, że ta cała sprawa z łosiami nie warta jest w ogóle zastanawiania się nad nią.
Entuzjazm Erin troszeczkę opadł, ale nie na tyle, by dała to po sobie znać. Uśmiech dalej był szeroki, a zainteresowanie szczere.
- To i tak super rzecz!
Jej oczy znów straciły fokus, kiedy wyobraźnia zaczęła podpowiadać nowe marzenie, w którym Erika odnosi sukces na skalę Critical Role i ma własny serial, albo dwa. Podkładanie głosu w grach też wydawało się super. Brzmiało jak przygoda, w którą Erin wchodziłaby bez zastanowienia.
Znów skupiła się na Erice, kiedy ta zaczęła opowiadać o grze. Uśmiechnęła się subtelnie i pokiwała głową na boki w wyrazie uznania, że to logiczne.
- No skoro grali wampirami, to musiał to być "Wampir".
Jej uśmiech poszerzył się, ale tak silnej reakcji, jak ta po propozycji, to Erika chyba jeszcze nie widziała. Oczy Erin zrobiły się wielkie jak spodki, a na buzi pojawiły się rumieńce ekscytacji.
- Poważnie? Byłoby super! Oczywiście, jeśli nie przeszkadza Wam to, że muszę często biegać do toalety. - zaraz po żarcie przygryzła dolną wargę, nie bardzo dowierzając, że zaproszenie było szczere.
- Taak... Już dawno przestałam walczyć z włosami. - machnęła ręką, a wspomniane znów zaczęły tańczyć w rytm delikatnych ruchów głową, eksponując je bardziej. - No może czarne włosy na to nie wskazują, ale masz w sobie dostojność wikinga!
Erika Lindberg