001. bro, what did you do?
: czw lip 02, 2026 12:58 pm
trigger warning
przekleństwaAle słuchał jak przyjaciel zaczął mu nadawać o tej ślepej dziewczynie.
- Urodziła się w sukience? - wiadomo, że się zainteresował, ale zaraz Arch mu wszystko tłumaczył. A Donnie robił coraz większe oczy i aż siadł sobie na kuchennym stołku - co ty gadasz? I co dalej? - trochę się wciągnął, ale tak naprawdę to nie rozumiał nic. Baba traci wzrok i go odzyskuje i ma brata, i nie ma. Zakochują się i odkochują.
- Ej stary i co? Ja jestem Esmeralda? - zapytał, ale wyszło, że tak, w kwiecistym fartuszku i bez instynktu samozachowawczego, coś w tym było. Aż sobie Bowen zarzucił nogę na nogę i tak nią buja - no kurde... To żebym tylko nie oślepł od tego Archie - bo to było najważniejsze, a reszta to tam... jakoś się ułoży, nie?
A przynajmniej tak myślał sobie Donnie, że jakoś to będzie, może w czwartki i wtorki będzie spotykał się z Aurelią, w poniedziałki i środy z Marią, co drugi weekend z jedną, a potem z drugą...
Bez sensu, przecież mu się to pojebie, prędzej czy później.
- Gorzej jak stwierdzi, że mam vibe tego złego typa, co to dziecko ukradł - no bo czy to co robił Bowen mogło zostać podciągnięte pod jakieś pozytywne rzeczy? Jak on taki zamęt robił w rodzinie? Jak jeszcze jego spotykanie się z Aurelią było dość niewinne, to już z jej matką wcale. Bo była starsza, była mężatką i jeszcze... mamą jego dziewczyny.
Jak nic człowiek z blizną, który ukradł dziecko. Antybohater.
- Oj stary... Walnięty, bo ja nawet lubię takie loco laski, ale też... trzeba się liczyć z tym, że mogłaby mnie rozszarpać tymi paznokciami za dwie stówy - aż pokręcił głową, no bo tak było. Przecież normalny człowiek, to nie robi takich rzeczy jak Donnie Bowen, żeby się z matką i córką umawiać. Ale on lubił ryzyko, co na to poradzić?
- Może niech nie bierze, jej ojciec jest trochę straszny - bo był, i jak się dowie co odwalał Donnie, to możliwe, że go... po prostu zabije, z zimną krwią.
Zaraz Bowen opowiadał o tym pomyśle z Barceloną, sam mógł dojść do tego, że to kiepski plan, bo jak on to sobie wyobrażał, że na plaży będzie smarował olejkiem najpierw mamę, a potem córkę? No nie do końca, ale liczył, że mogliby się gdzieś wyrwać z Marią, kiedy rodzinka zajęłaby się rodzinnymi rzeczami.
- Ta? Myślisz? A ja już się zgodziłem... - świetna decyzja Bowen. Zero instynktu samozachowawczego - w samolocie to wiesz, ja zazwyczaj śpię, mam taką poduszkę i korki do uszu i... - i nawet może by Archiemu pokazał jak on sobie śpi, jak aniołek, w tym samolocie, ale wtedy Miller powiedział coś bardzo ważnego, a Donnie się zamyślił. Bo on wcale nie wiedział, że to matka Aureli, przecież jakby wiedział, to by jej tego nie zrobił. Westchnął jakoś ciężko - no właśnie o to chodzi stary, że ja nie wiem czy to jest tylko numerek, bo ja się chyba w niej zakochałem - mocne słowa jak na Bowena, w ogóle jak na całą tą relację - po prostu cały czas o niej myślę, ona ma też taką wiesz... artystyczną duszę. Seks był zajebisty, ale to nie jest tylko sam seks. Zresztą no Aurelia jest też w tym dobra... W ogóle ech - aż westchnął ciężko, znowu, bo jak to w ogóle było, że... - lubię się z Aurelią wygłupiać i robić te szalone, śmieszne rzeczy, a z jej mamą lubię na przykład porozmawiać o sztuce, patrzeć w jej oczy i opowiadać jej o swoich zdjęciach. Głupie nie? Arch powiedz szczerze, jak myślisz można być zakochanym w dwóch dziewczynach na raz? Albo nie wiem... dzwoń do babki i zapytaj - oparł się o ladę i znowu podsunął sobie szklankę z tym ohydnym martini - a ty? Jak twoje życie uczuciowe Arch? Powiedz coś o Abby, to ta jedyna nie? - bo może już mu kiedyś Miller wspomniał? A jak nie, to teraz powinien.
Mr ⋆。°𓈒𓂂 𝓶𝓲𝓵𝓴 𓂂𓈒°。⋆