Strona 2 z 2

An unexpected unpredictability

: wt maja 12, 2026 5:50 pm
autor: Cordelia LeBlanc
Moja córuchna próbowała żartować z całej tej sytuacji. Jednakże obracanie wszystkiego w ironię nie było w stanie zmniejszyć powagi tej rozmowy. Sama też kiedyś postępowałam podobnie, więc doskonale wiedziałam jak się przed tym bronić. W przeciwieństwie do Audrey życie bardzo szybko nauczyło mnie, że pewnych rzeczy nie da się zagłuszyć żartami.
- To nie będzie żaden casting - odpowiedziałam spokojnie na słowa córki. Oczywiście, że będzie to casting, ale ona wcale nie musiała o tym wiedzieć. To była teraz moja mała słodka tajemnica. - I proszę nie zachowuj się tak, jakbym miała cię sprzedać jakiemuś lalusiowi przy kasie.
Wstałam na chwilę od stołu i odstawiłam filiżankę do zlewu, a serwetkę z okruchami wyrzuciłam do kosza. - Nie wyznaczyłam żadnego terminu - kontynuowałam rozmowę. - Nie spędzam też nocy nad opracowywaniem listy odpowiednich kandydatów. - Uniosłam lekko brew. - Naprawdę przeceniasz ilość wolnego czasu, jaką posiadam. - Przecież nie będę babrała się w tym sama. Mam odpowiednich ludzi, którzy znajdą mi właściwego zięcia.
Nie miałam ochoty dalej kontynuować tej rozmowy. Dobrze wiedziałam, że nie ważne co powiem, to Audrey i tak będzie robiła na przekór. - Chcesz popełniać własne błędy? Dobrze - odpowiedziałam. - Rozumiem to bardziej niż myślisz. Przypomnę jeszcze raz, że błędy mają swoje konsekwencje, które nie zawsze kończą się kolejną szansą.
Zamilkłam na moment, przyglądając się córce uważnie. - A jeżeli któregoś dnia rzeczywiście spotkasz kogoś, przy kim będziesz szczęśliwa - odezwałam się ciszej. - To chciałabym tylko mieć pewność, że nie obudzisz się po latach z poczuciem, że oddałaś całe swoje życie komuś, kto nie zasługiwał na nie. - Dopiero po chwili się zorientowałam, że wypowiedziane przeze mnie słowa były zbyt osobiste. I właśnie dlatego odwróciłam wzrok.

Audrey LeBlanc