She doesn't have the patience to be treated like a patient
: śr kwie 29, 2026 6:07 pm
— Powiedz słowo, a zrobię z ciebie tak popularną influencerkę, jak tylko zechcesz — zagwarantowała od razu. To nie byłby żaden problem! Oczywiście o ile Teddy grzecznie by słuchała i robiła wszystko, na co wpadłaby April. Pracowała przecież w tym świecie od lat, doskonale wiedziała, jak dopchać się do sukcesu. Jej narzeczona była już śliczna i zabawna. Teraz wystarczyłoby to pokazać światu i czasami porobić z siebie pajaca na oczach milionów ludzi. Na pewno zarobiłaby dużo więcej niż w straży! Istniała też niezerowa szansa, że April oszalałaby z zazdrości już tak do reszty, bo o istnieniu Teddy dowiedziałaby się cała masa napalonych kobiet. Nie dałaby rady ich wszystkich opędzić, musiałaby roztaczać ciągle wokół niej drut kolczasty.
— Ale tym flirtowaniem utorowałabym sobie drogę do finału. Znalazłabym też w ten sposób jakichś frajerów, którzy ogarnialiby za mnie zadania fizyczne — wyjaśniła plan działania. To na pewno by zadziałało! Nie żeby bała się pobrudzić. Chętnie wzięłaby udział w większości zadań z tego typu programów, ale po prostu mogłaby im nie podołać. Uprawianie sportów i w ogóle bieganie po świeżym powietrzu za często kończyło się u niej poobijanym dupskiem. Na bank nigdy by w tych wyzwaniach nie wygrywała i przez to nie zdobywałaby dodatkowych nagród. Musiałaby zadbać o to, żeby osoby, które by je wygrywały, jakoś się z nią nimi dzieliły. Miała w sobie wystarczająco dużo uroku osobistego i wiedzy, jak z niego korzystać, by to się udało.
— Albo to, albo w międzyczasie zrobiłabym z siebie kretynkę i została jakimś memem. — Pokręciła głową z rozbawieniem. Obejrzała samą siebie jeszcze raz dokładnie, żeby upewnić się, że pozbyła się wszelkich oznak zupiny spoza miski i łyżki. Na szczęście tak! Dobrze, że wylała tak mało, a nie strąciła na siebie całą zawartość. Jakby miała teraz się znowu przebierać albo wstawiać pranie, to chyba by ją do reszty zgrzało.
— Widziałam, że wleciał też jakiś nowy dokument o Hitlerze. Może wolisz to? — Przypomniało jej się w trakcie zadania z językami. Była pewna, że kompletnie przerośnie jej przyswajanie wiedzy i to takiej z historii, ale jeżeli tylko jej ukochana była spragniona takiej ambitnej rozrywki, to ona była gotowa się poświęcić.
— Mogę ci też poczytać książkę! Ale nie wiem, czy wytrzymam z gadaniem dłużej niż trzy strony. — Odchrząknęła już teraz czując, ze jest na przegranej pozycji. Nie proponowała Teddy, że da jej poczytać samej, bo widziała, że jest zbyt zmęczona, by sobie z tym poradzić. Ona też się przecież nie powinna przegrzewać.
April zgarnęła puste miski i kubki do kuchni, żeby zrobić z tym wszystkim porządek. chodziło oczywiście wyłącznie o wyrzucenie opakowań do śmieci i powkładania rzeczy do zmywarki. Tyle sprzątania na dziś jej przecież wystarczy. Wstawiła też wodę na herbatę i wróciła na moment na kanapę.
— Może jednak zrobię ci herbaty? Z miodem? Albo czosnkiem? Albo jednym i drugim? — Nachyliła się do narzeczonej. Ujęła jej podbródek i uniosła twarz, ułatwiając sobie dostęp do jej ust. Złożyła na nich krótki, czuły pocałunek. I jeszcze jeden. I kolejny. I jeszcze dwa. Musiała nacałować ją na zapas, bo jak już zapcha ją czosnkiem, to może być różnie.
Ja to wiem, bo sama Już nie zasnę bez twych ust
— Ale tym flirtowaniem utorowałabym sobie drogę do finału. Znalazłabym też w ten sposób jakichś frajerów, którzy ogarnialiby za mnie zadania fizyczne — wyjaśniła plan działania. To na pewno by zadziałało! Nie żeby bała się pobrudzić. Chętnie wzięłaby udział w większości zadań z tego typu programów, ale po prostu mogłaby im nie podołać. Uprawianie sportów i w ogóle bieganie po świeżym powietrzu za często kończyło się u niej poobijanym dupskiem. Na bank nigdy by w tych wyzwaniach nie wygrywała i przez to nie zdobywałaby dodatkowych nagród. Musiałaby zadbać o to, żeby osoby, które by je wygrywały, jakoś się z nią nimi dzieliły. Miała w sobie wystarczająco dużo uroku osobistego i wiedzy, jak z niego korzystać, by to się udało.
— Albo to, albo w międzyczasie zrobiłabym z siebie kretynkę i została jakimś memem. — Pokręciła głową z rozbawieniem. Obejrzała samą siebie jeszcze raz dokładnie, żeby upewnić się, że pozbyła się wszelkich oznak zupiny spoza miski i łyżki. Na szczęście tak! Dobrze, że wylała tak mało, a nie strąciła na siebie całą zawartość. Jakby miała teraz się znowu przebierać albo wstawiać pranie, to chyba by ją do reszty zgrzało.
— Widziałam, że wleciał też jakiś nowy dokument o Hitlerze. Może wolisz to? — Przypomniało jej się w trakcie zadania z językami. Była pewna, że kompletnie przerośnie jej przyswajanie wiedzy i to takiej z historii, ale jeżeli tylko jej ukochana była spragniona takiej ambitnej rozrywki, to ona była gotowa się poświęcić.
— Mogę ci też poczytać książkę! Ale nie wiem, czy wytrzymam z gadaniem dłużej niż trzy strony. — Odchrząknęła już teraz czując, ze jest na przegranej pozycji. Nie proponowała Teddy, że da jej poczytać samej, bo widziała, że jest zbyt zmęczona, by sobie z tym poradzić. Ona też się przecież nie powinna przegrzewać.
April zgarnęła puste miski i kubki do kuchni, żeby zrobić z tym wszystkim porządek. chodziło oczywiście wyłącznie o wyrzucenie opakowań do śmieci i powkładania rzeczy do zmywarki. Tyle sprzątania na dziś jej przecież wystarczy. Wstawiła też wodę na herbatę i wróciła na moment na kanapę.
— Może jednak zrobię ci herbaty? Z miodem? Albo czosnkiem? Albo jednym i drugim? — Nachyliła się do narzeczonej. Ujęła jej podbródek i uniosła twarz, ułatwiając sobie dostęp do jej ust. Złożyła na nich krótki, czuły pocałunek. I jeszcze jeden. I kolejny. I jeszcze dwa. Musiała nacałować ją na zapas, bo jak już zapcha ją czosnkiem, to może być różnie.
Ja to wiem, bo sama Już nie zasnę bez twych ust