she cast a spell on you, there's no denying the truth
: sob maja 02, 2026 9:11 pm
Jett był jej najlepszym przyjacielem na świecie, choć w zupełnie inny sposób niż April. To była inna jakość relacji. Finch była dla Darling niczym Cristina Yang dla Meredith Grey. Ale wiedziała, że na Donovana również zawsze mogła liczyć. Dlatego, kiedy zwierzyła mu się ze swojej wizji zaręczyn, od razu zaproponował swoją pomoc przy organizacji. I Teddy postanowiła to wykorzystać. Dzięki temu miały fajny filmik dla potomnych i obsługę na cały wieczór, co finalnie i tak się pewnie nie przyda. No chyba, że będą chciały zwieńczyć ten wieczór jakąś imprezą na mieście, a wtedy przyda się podwózka.
To nie tak, że wszyscy ze szkoły średniej wiedzieli o ich zaręczynach. Absolutnie! Darling po prostu odezwała się do tych ludzi, z którymi miały dobry kontakt z pytaniem, czy mają jakieś nagrania z ich nastoletnich lat. Nie powiedziała, po co są jej potrzebne, a w zasadzie nikt nie dopytywał o szczegóły. A nawet jeśli ktoś zacząłby wnikać, wymyśliłaby coś na poczekaniu. Nie chciała ogłaszać światu o ich zaręczynach w taki sposób. W takim razie dobrze, że jednak zrezygnowała z oświadczyn na jakichś telebimach, które poszłyby na wizji. Rodzice April chyba nie byliby szczególnie zachwyceni.
— Wcale nie! — zastrzegła, kiedy ukochana zrzuciła takie okropne podejrzenia na swoją najmłodszą siostrę. Kira na pewno nie zrobiłaby czegoś podobnego! A może jednak? Teddy nie miała rodzeństwa, więc niespecjalnie orientowała się w tych wszystkich pstryczkach w nos. — Ale sama przyznaj, że gdyby nie ten filmik, to nawet nie pamiętałabyś o tamtej domówce. A to była bardzo fajna impreza! — pokiwała głową, bo gdyby nie Eliot, który nagrywał je w tamtym momencie, sama nie wygrzebałaby tych wspomnieć z odległych czeluści pamięci.
Jasne, że była cwana. I ładna. Ładna i cwana. I oczywiście, że przygotowany przez nią seans był lepszy od wszystkich filmów Zendayi, bo Zendaya nie miała wcale aż tylu dobrych ról. Darling strasznie wynudziła się, oglądając Challengers, a Diuny nigdy nie obejrzała do końca, pomimo dwóch podejść. Aktualnie i tak nie było zbyt dużego wyboru w kinach, a wyciągnięcie April do kina pod pretekstem zobaczenia aktorki, którą tak lubiła, doskonale złożyło się w czasie. Zresztą, na czegokolwiek by nie wybrały, sala i tak była dogadana. Młody Miller wisiał jej małą przysługę, a to był odpowiednim moment, żeby o sobie przypomnieć. Jak widać, wszystko działało na jej korzyść, nie mogła dłużej niczego odwlekać w czasie!
— Nie, nie, spokojnie — powiedziała natychmiast, dostrzegając, że oczy ukochanej znów zaszły łzami. — Siedziałam nad tym, jak czułam się lepiej — zapewniła i to była najszczersza prawda. Kiedy czuła się źle, grzecznie odsypiała i wypacała się z wirusów i zarazków!
Objęła ją ramieniem i przycisnęła usta do jej skroni. Pomimo długoletniej znajomości, dopiero widząc te wszystkie filmiki, Teddy dobitnie uświadomiła sobie, jak wiele miały pięknych wspomnień. Niby zawsze o tym wiedziała, często wracały w randomowych rozmowach do tamtych momentów sprzed ponad dekady. Z tego wszystkiego nerwy w końcu ją puściły i sama się wzruszyła. Szybko jednak zamrugała, nie pozwalając łzom wydostać się przez powiek. To był szczęśliwy dzień, nie mogą tak siedzieć i beczeć!
— I czeka nas jeszcze mnóstwo cudownych chwil — uśmiechnęła się tuż przy jej ustach, na których złożyła krótki pocałunek. A potem następny, dużo dłuższy i jeszcze słodszy. — Już się ode mnie nie uwolnisz. Jesteś na mnie skazana. Do tej pory też byłaś, ale teraz to już tak totalnie — pokiwała głową, nie chcąc dopuścić do głowy, że kiedykolwiek mogłoby to się zmienić. Niby wiedziała, że zaręczyny można zerwać i istnieje coś takiego, jak rozwód, ale żadna z tych opcji nie pojawiała się w jej wersji ich wspólnej przyszłości. No nie ma, kurwa, mowy!
— I serio niczego nie podejrzewałaś? — przyjrzała się jej uważnie znad swojego kieliszka. — Nic? Nichts? Nada? Rien? — dopytała, bo zwykle nie udawało jej się przed April niczego zataić. Właściwie to nie lubiła mieć przed nią większych tajemnic i mówiła jej dosłownie o wszystkim, a teraz nie mogła!
nowe pomysły na tatuaże, każdy ze mną zostanie, jak ty
To nie tak, że wszyscy ze szkoły średniej wiedzieli o ich zaręczynach. Absolutnie! Darling po prostu odezwała się do tych ludzi, z którymi miały dobry kontakt z pytaniem, czy mają jakieś nagrania z ich nastoletnich lat. Nie powiedziała, po co są jej potrzebne, a w zasadzie nikt nie dopytywał o szczegóły. A nawet jeśli ktoś zacząłby wnikać, wymyśliłaby coś na poczekaniu. Nie chciała ogłaszać światu o ich zaręczynach w taki sposób. W takim razie dobrze, że jednak zrezygnowała z oświadczyn na jakichś telebimach, które poszłyby na wizji. Rodzice April chyba nie byliby szczególnie zachwyceni.
— Wcale nie! — zastrzegła, kiedy ukochana zrzuciła takie okropne podejrzenia na swoją najmłodszą siostrę. Kira na pewno nie zrobiłaby czegoś podobnego! A może jednak? Teddy nie miała rodzeństwa, więc niespecjalnie orientowała się w tych wszystkich pstryczkach w nos. — Ale sama przyznaj, że gdyby nie ten filmik, to nawet nie pamiętałabyś o tamtej domówce. A to była bardzo fajna impreza! — pokiwała głową, bo gdyby nie Eliot, który nagrywał je w tamtym momencie, sama nie wygrzebałaby tych wspomnieć z odległych czeluści pamięci.
Jasne, że była cwana. I ładna. Ładna i cwana. I oczywiście, że przygotowany przez nią seans był lepszy od wszystkich filmów Zendayi, bo Zendaya nie miała wcale aż tylu dobrych ról. Darling strasznie wynudziła się, oglądając Challengers, a Diuny nigdy nie obejrzała do końca, pomimo dwóch podejść. Aktualnie i tak nie było zbyt dużego wyboru w kinach, a wyciągnięcie April do kina pod pretekstem zobaczenia aktorki, którą tak lubiła, doskonale złożyło się w czasie. Zresztą, na czegokolwiek by nie wybrały, sala i tak była dogadana. Młody Miller wisiał jej małą przysługę, a to był odpowiednim moment, żeby o sobie przypomnieć. Jak widać, wszystko działało na jej korzyść, nie mogła dłużej niczego odwlekać w czasie!
— Nie, nie, spokojnie — powiedziała natychmiast, dostrzegając, że oczy ukochanej znów zaszły łzami. — Siedziałam nad tym, jak czułam się lepiej — zapewniła i to była najszczersza prawda. Kiedy czuła się źle, grzecznie odsypiała i wypacała się z wirusów i zarazków!
Objęła ją ramieniem i przycisnęła usta do jej skroni. Pomimo długoletniej znajomości, dopiero widząc te wszystkie filmiki, Teddy dobitnie uświadomiła sobie, jak wiele miały pięknych wspomnień. Niby zawsze o tym wiedziała, często wracały w randomowych rozmowach do tamtych momentów sprzed ponad dekady. Z tego wszystkiego nerwy w końcu ją puściły i sama się wzruszyła. Szybko jednak zamrugała, nie pozwalając łzom wydostać się przez powiek. To był szczęśliwy dzień, nie mogą tak siedzieć i beczeć!
— I czeka nas jeszcze mnóstwo cudownych chwil — uśmiechnęła się tuż przy jej ustach, na których złożyła krótki pocałunek. A potem następny, dużo dłuższy i jeszcze słodszy. — Już się ode mnie nie uwolnisz. Jesteś na mnie skazana. Do tej pory też byłaś, ale teraz to już tak totalnie — pokiwała głową, nie chcąc dopuścić do głowy, że kiedykolwiek mogłoby to się zmienić. Niby wiedziała, że zaręczyny można zerwać i istnieje coś takiego, jak rozwód, ale żadna z tych opcji nie pojawiała się w jej wersji ich wspólnej przyszłości. No nie ma, kurwa, mowy!
— I serio niczego nie podejrzewałaś? — przyjrzała się jej uważnie znad swojego kieliszka. — Nic? Nichts? Nada? Rien? — dopytała, bo zwykle nie udawało jej się przed April niczego zataić. Właściwie to nie lubiła mieć przed nią większych tajemnic i mówiła jej dosłownie o wszystkim, a teraz nie mogła!
nowe pomysły na tatuaże, każdy ze mną zostanie, jak ty