Strona 2 z 2

bulionowy trip

: ndz maja 24, 2026 6:47 pm
autor: Ricardo Martinez
Ricz leży i faktycznie był taką beksą, więc jak dostał z buta od żony to się skrzywił i powoli się podnosi, myślał nawet że Rosi chce mu pomóc a ta wcale nie, bo go ścisnęła za koszule tak, że zdziwił się że tyle ma w sobie sił ta jego Rosi. Patrzy na jej błyszczące ze zdecydowania oczy i pomyślał, że kurde ta to ma crazy eyes. Kiedyś z chłopami rozmawiali o tym i Ricz uparcie twierdził, że jego Roska nie ma na pewno żadnych crazy eyes, chociaż kilku mówiło, że on nie widzi, bo on na nią patrzy sercem a nie rozumem. Natomiast teraz absolutnie patrzył rozumem, bo zobaczył te kurwiki w oczach i aż go zmroziło!
- Ale jak ty chcesz stąd wyjechać jak my jesteśmy tu uwięzieni mi amore! - łapie za te jej piąstki na jego koszuli zaciśniete - Będzie tak jak powiedział ten Zygfryd, wszystko na nas zwalą. Bo ty miałaś ten kieliszek a ja jestem Twoim mężem i jeszcze nie jesteśmy białasami jak 80 procent tych ludzi - uświadamia jej i tak nagle ona go puszcza a on idzie po walize, żeby się spakować. No w sumie zaraz porzucił ten pomysł, bo sam przecież przed chwilą gadał, że nie wyjadą. Więc zostawia te walizy i patrzy na nią zdziwiony.
- Nie, wysyłałaś mi zdjęcia jakiegoś starego pryka, a nie Marco Polo. Jakbym wiedział, że siedzisz w Kanadzie sama z takim bogiem seksu, to bym cię nigdy na żaden wyjazd nie puścił - odpowiada jej zaraz, bo Riczi to jednak był bardzo zazdrosny o Rosę, chociaż rzadko miał powód żeby to mówić, bo ona albo się dobrze ukrywała z innymi chłopami, albo wcale z nimi nie gadała, wiec może po prostu dobrze go znała i wiedziała, że niewarto robić powód, by mu się ciśnienie podnosiło. No ale teraz się podniosło! Prawie tak samo jak wtedy co zobaczył, że jakiś facet obłapywał Rosę przy tańcu w klubie Madoxa. Och jak on się wtedy zdenerwował, to prawie mu pikawa wysiadła.
Teraz zresztą też mu serce DRŻY bo jednak Rosa chce się dowiedzieć jaki jest prawdziwy powód jego ucieczki z ich słodkiego miesiąca miodowego. Ricz się zatrzymuje i kręci głową.
- Nie, nie, nie chcę o tym rozmawiać Rosi - ale wyraźnie mocno go to dotknęło, bo nawet na nią nie patrzy. - Po prostu nie chcę, żebyś się zdenerwowała kochanie. To jest już przeszłość i zupełnie nie ma wpływu na naszą przyszłość, musisz mi zaufać - prosi ją i w końcu uniósł na nią spojrzenie.

Roska