Strona 2 z 2

Drunk On Emotions

: ndz maja 31, 2026 9:34 pm
autor: Cherry Marshall
Już miała otwierać usta, by wypowiedzieć jeszcze większe przekleństwa, ale zatrzymała się. Zacisnęła usta we wąską linię. Naprawdę ją chciał. Serce mimowolnie jej zabiło szybciej. Może dlatego nic nie powiedziała. Nie pozwalał jej określać się źle. Naprawdę nie przypominał żadnego mężczyzny, którym kiedykolwiek była zainteresowana. Odróżniał się na ich tle.
Coraz częściej czuła, że nie miała szans w dyskusji z Ethanem. Znów miał rację. Cholera, nie chciała tego przyznawać. Dlatego cisza trwała. Zarówno za filtrem, jak i seksem nie musiały iść uczucia. Nie zawsze istniało to coś, za to zawsze było to coś. Z Hartleyem nawet jeśli zaczynała się się kłócić, czuła to całą sobą. Pewną niewytłumaczalną słabość, którą trudno było określić. Pragnęła posmakować na nowo jego arbuzowych ust, wtulić się mocno w jego ramionach i odetchnąć.
Po jej ciele przeszły delikatne dreszcze. Wiedział, w jaki sposób na nią zadziałać. Ciało mimowolnie samo się spinało, byle nie wpaść na nowo w jego ramiona. Może dlatego finalnie skapitulowała? Rozbrajał ją zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Przestawały istnieć jakiekolwiek bariery, które mogłyby ją zatrzymać. Dlatego się złamała. Randka brzmiała niezobowiązująco, ale chciała móc się w nim zakochać. Dowiedzieć się, dlaczego powinna jemu powierzyć własne serce.
Randka z prawdziwego zdarzenia. Zabrzmiało poważnie, ale ciekawiło ją, czy potrafiłby się postarać. Sprawić, że to ona sama by po niego sięgnęła. Ona też nie wiedziała, czy byłby w stanie się trzymać od niej z daleka. Za każdym razem pozbawiał ją tej granicy. Ciekawiło ją, czy byłby na tyle magnetyzujący, jeśli nie mógłby się do niej zbliżyć. Poczułaby tęsknotę za jego dotykiem, czy sprostowałaby własne uczucia?
Musiała wstrzymać oddech. Znów złamał ją. W myślach błagała o więcej, ale nie mogła dać tego po sobie poznać. Przymknęła oczy i odliczała do końca tej tortury. Najchętniej rzuciłaby się na niego, by przestał gadać głupoty. Zamiast tego stała cała spięta, pilnując samą siebie, by nie prosić o jeszcze więcej.
Za tydzień — stwierdziła, unosząc figlarnie kąciki ust — w piątek idę do lekarza, a chcę mieć sporo czasu do rozmowy — nie dotyku, nie pocałunku, nie seksu. Chciała móc go poznać, zanim ulegnie, a coraz bardziej zdawała sobie sprawę z tego, że była to jedynie kwestia czasu.

k o n i e c


The Wall Breaker