Strona 2 z 2

We're all born naked and the rest is drag

: czw maja 28, 2026 9:24 pm
autor: April Finch
Zignorowała całkowicie spojrzenie Teddy, nie chcąc wchodzić głębiej w temat jej zazdrości. Obie doskonale wiedziały, jak to wygląda i tyle. Nie trzeba wymawiać na głos oczywistości! A przynajmniej nie w tym momencie. Tyle dobrego, że ekipa April była wierna i nie podejrzewała nikogo z obecnych o robienie maślanych oczu do jej narzeczonej. Może i śmiali się wszyscy z siebie nawzajem, ale trzeba było mieć jakieś granice przyzwoitości. Gorzej mogło być ze wszystkimi innymi kobietami obecnymi w barze, ale jakoś to przeżyje. Darling miała dzisiaj wielu ochroniarzy, nie tylko Finch, więc może dzięki temu uda jej się uniknąć bycia oślinianą przez jakieś paskudne kelnerki.
Striptiz raczej nie był czymś, co sprawi, że ludzie nie będą się gapić na strażaczkę. Wręcz przeciwnie. Właściwie April chyba tego specjalnie nie przemyślała. Taniec był w porządku, ale co, jeśli potem jej narzeczoną dopadnie jakaś siksa, gdy pójdzie do toalety albo coś? To dopiero będzie tragedia! No cóż, najwyżej pójdzie tam z nią. Albo wyśle kogoś z pracowników w ramach obowiązków służbowych. Skoro wszyscy byli teraz tak zaangażowani w proces namawiania jej do rozbierania się, to niech potem wezmą odpowiedzialność za własne pokręcone pomysły.
— Za kogo ty mnie masz! — zawołała oburzona, gdy Teddy zaczęła wlewać w siebie kolejne porcje alkoholu w tempie, który zdecydowanie jej później zaszkodzi. Przyglądała się jej nieco niepewnie, zastanawiając się, czy ma w kieszeni spodni jakąś gumkę do włosów, którymi będzie potem mogła związać kłaki Teddy, jak ta zacznie przytulać się do toalety. Ale może nie będzie tak źle! Była dość wytrzymała. No i miała zamiar się ruszać, co zawsze nieco dziwnie rozrzedza promile. Jej ukochana sprawiała wrażenie zdeterminowanej, a kimże ona była, by jej czegokolwiek zabraniać? Niech pokaże, na co ją stać!
Do ostatniej chwili nie była pewna, czy Teddy faktycznie to zrobi. Kiedy tylko wskoczyła na bar, uśmiechnęła się szeroko, bo otrzymała odpowiedź. W tym momencie przecież już by nie zrezygnowała. Wgapiała się w nią jak zahipnotyzowana, nie mogąc uwierzyć, jakie szczęście ją spotkało, że miała ją w swoim życiu. Nigdy przecież nie będzie się z nią nudzić, taka durna pewnie zostanie do późnej starości. Kiedy tylko strażaczka zdjęła z siebie pierwszą warstwę, April poderwała się z miejsca i stanęła na krześle, na którym siedziała, żeby lepiej widzieć i żeby jej wiwat był lepiej słyszalny. Cały jej stolik skupił się na pokazie strażaczki, zdecydowanie generując najwięcej decybeli spośród wszystkich obecnych.
— To moja żona! — zawołała, jakby to faktycznie był jakiś niesamowity powód do dumy. Czy był? Cóż. Dla April najwyraźniej tak! To nic, że nawet nie były jeszcze małżeństwem. To były drobiazgi, liczyła się tylko miłość! I cycki. Wsunęła między wargi dwa palce i zagwizdała głośno, absolutnie zachwycona pokazem. Nie miała pojęcia, czemu jej ojciec uważał, że Teddy była dla niej nieodpowiednia. Durny jakiś był.
Flavia szybko wyczuła pismo nosem. Trzeba było zadbać o trochę darmowych drinków. Nachyliła się do jakiegoś faceta w kowbojskim kapeluszu, który siedział niedaleko nich, coś mu powiedziała i uśmiechnęła się w podzięce, zgarniając jego kapelusz. Przepchała się bliżej baru i zaczęła zbierać napiwki od osób stojących nieco dalej.
Zachęcamy do wspierania lokalnej sztuki performatywnejzawołała, podsuwając kapelusz pod nos kolejnym osobom, z których na szczęście wielu z nich decydowało się coś sypnąć. To nic, że większość z tego to pewnie kilkudolarówki. April i Emma w tym czasie zgarnęły wszystkie serwetki z najbliższych stolików i zaczęły wytwarzać prowizoryczne tablice z punktacjami napisanymi szminkami. Strażaczka dostała od narzeczonej 69 punktów, od Emmy nieskończoność, a od Franky wzór na deltę.
Te-ddy! Te-ddy!zaczął skandować Liam, ujawniając tym samym personalia dziewczyny,. Chociaż w sumie jej imię brzmiało trochę jak pseudonim dla striptizerki, więc może nikt nie weźmie tego na poważnie. Cokolwiek myśleli sobie ludzie, dołączyli do skandowania, ewidentnie domagając isę spektakularnego finału.

Niepotrzebny BBL, by czuć się jak ikona

We're all born naked and the rest is drag

: pt maja 29, 2026 1:21 am
autor: teddy darling
Nie sądziła, że tak szybko porwie za sobą tłumy. No dobrze, trochę jednak sądziła. W końcu rozbierała się na barze, a tego nie dało się przeoczyć. Całe szczęście, że nie widział tego ojciec April. Wtedy dopiero ubezwłasnowolniłby własną córkę, wcześniej nakazując jej zerwać ze strażaczką, która rozbierała się za pieniądze. Choć właściwie Teddy robiła to dla frajdy. Banknoty fruwające u jej stóp były jedynie miłym dodatkiem. Domu za nie nie kupią, ale na drinka na pewno wystarczy. A jeśli połączą siły z Favią, która właśnie zbierała datki do kapelusza, może starczy nawet na kilka!
Dwóch gości siedzących przy barze wyciągnęło telefony. Jutro nagranie na sto procent będzie krążyć po sieci i prędzej czy później dotrze do pana Fincha. Trudno. Darling będzie się tym martwić dopiero wtedy, gdy wytrzeźwieje. Co prawda jeszcze pijana nie była, ale niewykluczone, że później będzie i do rana zdąży zapomnieć o całym występie.
Zakręciła topem na palcu i podbudowana dopingiem oraz wysokimi notami wypisanymi na serwetkach, cisnęła nim w stronę April. Materiał okazał się jednak zbyt lekki. Przeleciał połowę dystansu i zamiast trafić do narzeczonej, wylądował dwa stoliki wcześniej, prosto na twarzy brodacza o posturze drwala. Facet przez chwilę wyglądał na kompletnie zdezorientowanego, ale zaraz potem zerwał top z twarzy i uniósł go w górę jak trofeum, a lokal aż zawrzał z uciechy. Ale show musiało trwać!
Pasek wysunięty ze szlufek zawirował w powietrzu i opadł na ramiona strażaczki. Przesunęła nim po sobie w górę i w dół, aż w końcu zarzuciła go na szyję stojącej za barem barmanki. W nagrodę dostała kufel zimnego piwa. Upiła kilka łyków, na próżno próbując się przy tym nie oblać, bo bursztynowy płyn i tak spłynął jej po brodzie i dekolcie.
Ściągnij spodnie! Ściągnij spodnie! — skandowano z każdej strony, a Teddy rozłożyła ręce na boki w teatralnym geście.
Mam ściągnąć spodnie?! — zawołała, przekrzykując Madonnę. — Nie słyszę was! Mam ściągnąć spodnie?! — powtórzyła jeszcze głośniej. Odpowiedziały jej jeszcze głośniejsze wiwaty, gwizdy i kilka stuknięć butelkami o blat baru. Najwyraźniej publika jednogłośnie uznała, że nadeszła pora na spodnie.
Odwróciła się tyłem, specjalnie przeciągając cały pokaz. Zakołysała przy tym kokieteryjnie biodrami biodrami i zsunęła jeansy, ale tylko do połowy. Zerknęła przez ramię dokładnie w chwili, gdy jakiś gnój uznał, że może pozwolić sobie na więcej i próbował klepnąć ją w pośladek. Darling w ostatnim momencie odskoczyła w bok, unosząc wymownie brwi. Zaraz jednak wycelowała w niego palcem wskazującym i poruszyła nim ostrzegawczo, dając jasno do zrozumienia, że nie dla psa kiełbasa. A potem wystawiła do środkowy palec, życzliwie sugerując, żeby spierdalał. Ten gest, ku jej zadowoleniu, spotkał się z głośnym śmiechem części ludzi przy barze i krótkim aplauzem ze strony barmanki.
Teddy podciągnęła jeansy, na co widownia zareagowała jękiem zawody. To nie tak, że nagle postanowiła się wycofać, po prostu chciała zmienić miejscówkę. W końcu dobrze pamiętała, że za występ na scenie miały być jakie bonusy. Jakie? Tego jeszcze nie wiedziała. Może tym razem dostanie 2137 punktów albo April zrobi jej dobrze w kiblu? Zeskoczyła z gracją na podest, nie łamiąc sobie przy tym karku. I wtedy dojrzała rurę. Czy jak zacznie wić się przy kawałku pręta, to dostanie jeszcze wyższe noty? Oby!
Przełożyła ciężar ciała na ręce i szybkim ruchem oplotła ją jedną nogą. Druga została w podeście, ustawiona tak, żeby utrzymać równowagę. Przesunęła dłoń wyżej, poprawiła chwyt i zaczęła się obracać wokół rury, trzymając się nogą i ręką. W tłumie próbowała wychwycić twarz narzeczonej, ale nic nie widziała przez światła skierowane na scenę. Wykonała kolejny obrót, testując, ile jeszcze może z tego wycisnąć. Szybko jednak przypomniała sobie, że tancerką to ona nie była, a rura w remizie służyła do czegoś innego, więc wróciła do zdejmowania spodni. Tym razem dała widowni to, o co prosili. Jeansy opadły do kostek, a tłum oszalał.
Zdejmij stanik, pokaż cycki! — zaskandowało kilka dziewczyn siedzących przy stoliku najbliżej sceny.
Natomiast przy stoliku ludzi marketingowców Emma spojrzała na stojącą na krześle April i pociągnęła ją lekko za rękę, zmuszając, żeby nachyliła się w jej stronę.
Przyznaj, nie spodziewałaś się, że to zrobi — rzuciła z wyraźnym rozbawieniem. — Myślisz, że cycki też pokaże? — dodała, wskazując głową na Teddy, która na razie ograniczyła się do zrobienia szpagatu, za co jutro jej miednica ją znienawidzi.

leci tu "we are your friends”, dawaj na drinka i kęs

We're all born naked and the rest is drag

: pt maja 29, 2026 8:44 am
autor: April Finch
Przez moment miała ochotę powalczyć z uniesionymi telefonami, ale przecież wiedziała, że to byłoby najgłupsze, co mogłaby zrobić. To sprawiłoby co najwyżej, że telefonów pojawiłoby się więcej. Na razie nie było aż tak źle. Nad niewielką liczbą nagrań na TikToku może nawet uda im się jakoś zapanować, kiedy do nich dotrą. W końcu miała przy sobie całą ekipę osób, która na co dzień zajmuje się kontrolowaniem cudzych wizerunków, głównie w sieci. Na lepszych Teddy nie mogła trafić! Oczywiście nie muszą z tym nic robić, jeśli ukochana uzna, że jej to nie przeszkadza. April była gotowa zrobić wszystko, czego sobie zażyczy. Była na to gotowa zawsze, ale po tym pokazie, to już na pewno.
Obie z Emmą uważnie spojrzały na faceta, który złapał bluzkę, chcąc go jak najlepiej zapamiętać i w razie jakichś nieporozumień, odnaleźć go w tłumie, żeby oddał zgubę. Wymieniły ze sobą porozumiewawcze spojrzenia, najwyraźniej ustalając telepatycznie cały plan działania związany z tym gościem. Ale na to będzie czas później. Pokaz przecież jeszcze trwał, nie wolno było przeszkadzać. O tym ewidentnie nie zdawał sobie sprawy jakiś kretyn, który próbował być przesadnie dotykalski. Dobrze, że mu się nie udało. Korzystając z nietypowej dla siebie przewagi wzrostu, Finch wyłapała jego sylwetkę w tłumie i również dobrze go sobie zapamiętała. Dziwne, że facet od razu nie padł na zawał tak, jak stał albo że nie wypaliły mu się w plecach dziury od laserów, które miała ochotę cisnąć mu z oczu. Jedno było pewne, jeśli tylko wpadnie na niego jeszcze raz tego wieczoru, wydrapie mu oczy.
Na szczęście jej narzeczonej to nie zraziło. Może to dzięki dodatkowej energii, którą wlała w siebie wraz z piwem? April przestała liczyć rodzaje alkoholi, które lądowały w żołądku narzeczonej. Było ich zdecydowanie zbyt dużo i jutro dziewczyna na bank będzie tego żałować. No trudno, przynajmniej teraz się dobrze bawi! Finch jutro będzie o nią dbać i głaskać po tej durnej główce. Chociaż może nie aż tak durnej, bo przeniesienie występu na rurę było fenomenalnym pomysłem. Wyglądała, jakby się przy niej urodziła! Może przez to, że obcowała z nią na co dzień w pracy? Tylko, że w jednostce robiła z nią inne rzeczy. Podobno! Może jednak na zmianie działo się więcej niż Finch przypuszczała?
— Nie spodziewałam. Teraz jak już zaczęła, to na bank nie porzuci zadania w połowie. — Wyszczerzyła się zadowolona do Emmy. Naprawdę była niezwykle dumna z ukochanej. Czy była w stanie lepiej zaprezentować przyszłą żonę swoim podwładnym? Pewnie nie! Mogła mieć tylko nadzieję, że nikt z nich nie uzna tego za mobbing i w poniedziałek rano nie wezwą jej na dywanik do kadr. Dobre stosunki dobrymi stosunkami, ale tego mogłaby nie przetrwać.
Zeskoczyła z krzesła i zaczęła przeciskać się w stronę sceny między tłumem, który zrobił się nagle strasznie gęsty. A może po prostu wybrała durną trasę przez same wielkie miśki, co przy jej rozmiarach, mogło być zabójcze? Była jednak zdeterminowana, żeby dostać się jak najbliżej i na szczęście to się udało. Zatrzymała się pod samą sceną na przeciwko narzeczonej, totalnie zachwycona widokiem, jakby widziała ją rozebraną po raz pierwszy.
— Teddy, wyjdziesz za mnie? — krzyknęła, próbując przebić się przez wiwaty i muzykę. Niby uzyskała odpowiedź już jakiś czas temu, ale jak miała powstrzymać w takich momentach chęć oddania jej własnego serca na srebrnej tacy?
A nie mówiła, że to jej żona?zawołał ktoś z tłumu wyraźnie zmieszany statusem ich relacji. To na szczęście nie okazało się aż tak istotne dla większości osób dookoła. Nawet nie zauważyła, kiedy dostała dodatkowy aplauz, a kiedy ktoś ją podsadził i właściwie wepchnął na scenę. Zachwiała się niepewnie, ale szybko odzyskała rezon. Uśmiechnęła się do roznegliżowanej narzeczonej i od razu padła przed nią na oba kolana. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że nie ma dla niej niczego! Słaby ten romantyzm. Zsunęła więc z palca pierścionek, który od niej dostała i wyciągnęła go w jej stronę.
— Wyjdziesz za mnie, Teddy? — powtórzyła, wpatrując się w ukochaną jak w najpiękniejsze zjawisko na świecie. Tłum od razu zaczął krzyczeć rozradowany. Ktoś z tyłu zaczął domagać się powiedzenia tak, ktoś inny nadal oczekiwał pokazania cycków, a jeszcze inny żądał przełączenia muzyki na Britney Spears. Perfekcyjna sceneria na oświadczyny numer 67.

Dopiero beforek, trochę słabo, że we wtorek

We're all born naked and the rest is drag

: pt maja 29, 2026 11:04 am
autor: teddy darling
Chciałoby się powiedzieć, że była w swoim żywiole, ale przecież na co dzień paradowała w mundurze, a nie w samej bieliźnie. Z drugiej strony wcale nie czuła, żeby szczególnie wychodziła poza swoją strefę komfortu. Teddy nigdy nie należała do przesadnie wstydliwych osób. Może teraz powinna zacząć, skoro miała narzeczoną? Tylko jak tu zachowywać na sobie kolejne warstwy ubrań, kiedy ta sama narzeczona praktycznie dopingowała ją do dalszego roznegliżowania? Naprawdę trudno było zachować skromność w takich warunkach. A później April jeszcze dziwiła się, że jakieś typiary próbowały podbijać do Darling. No przecież sama wrzucała je w szpony innych kobiet. Niepoważna jakaś!
Widownia znów zawyła coś o staniku, a Teddy odrzuciła włosy do tyłu i sięgnęła dłonią do haftki na plecach. Już miała kontynuować swój pokaz, wyraźnie podbudowana aplauzem i atmosferą rozkręconej imprezy, kiedy nagle usłyszała głos Finch. Zmarszczyła lekko brwi i przystawiła dłoń do czoła, próbując osłonić oczy przed oślepiającymi reflektorami. Przez chwilę widziała jedynie rozmazane sylwetki i unoszące się nad tłumem ręce, ale zaraz dostrzegła April przepychającą się przez rozentuzjazmowanych ludzi. Uśmiech momentalnie rozciągnął jej usta. Tłum najwyraźniej uznał, że to wydarzenie wieczoru, bo ktoś od razu pomógł Finch przedostać się bliżej sceny, a chwilę później jakiś kompletnie pijany facet podsadził ją jeszcze wyżej, żeby mogła dołączyć do Teddy na podeście.
Co ty wyprawiasz? — zapytała, kiedy ukochana nagle padła przed nią na kolana. Spojrzała na nią z niedowierzaniem, bo przecież były już oficjalnie zaręczone. I to podwójnie! Naprawdę trudno było bardziej przypieczętować ten związek, chyba że Finch planowała właśnie oświadczyć się po raz 420. Tym razem na scenie, przy wrzeszczącym tłumie i dziwnie zremiksowanym kawałkiem Brintey lecącym w tle. A patrząc na błysk w jej oczach, wcale nie wydawało się to niemożliwe.
Uniosła brwi jeszcze wyżej, kiedy Finch zsunęła z palca pierścionek, który Teddy wręczyła jej w kinie podczas oświadczyn.
April… — zaczęła, totalnie nie wiedząc, czy się roześmiać, wzruszyć, czy może jednak zabrać jej ten pierścionek, zanim zgubi go gdzieś między sceną a barem.
Wokół nich ludzie zareagowali wrzawą, najwyraźniej przekonani, że właśnie uczestniczą w kolejnym etapie tego spektaklu. A Darling poczuła, że miękną jej kolana. Bo oczywiście nawet w takiej chwili ukochana potrafiła zrobić coś, przez co znów przypomniała sobie, dlaczego chce spędzić z nią resztę życia.
Oczywiście, że za ciebie wyjdę — odparła z szerokim uśmiechem, ale zamiast dać sobie wcisnąć pierścionek na palec, złapała ją za rękę i przyciągnęła do siebie.
Tłum dosłownie eksplodował. Przez moment zrobiło się tak głośno, że wiwaty zagłuszyły muzykę. Ludzie zaczęli się podnosić z miejsc, żeby lepiej widzieć scenę. Jedni przepychali się bliżej sceny, inni stawali na palcach, żeby przypadkiem niczego nie przegapić.
Całujcie się! Całujcie się! — skandowano z różnych stron lokalu, co mieszało się z gwizdami i głośnymi komentarzami. Darling wpatrywała się w April jak zaczarowana, zupełnie ignorując hałas wokół. Dopiero kiedy przy jej stopach wylądowało kilka banknotów, spojrzała w dół, jakby na chwilę przypomniała sobie, że w ogóle istnieje jeszcze coś poza narzeczoną.
Zawiesiła wzrok na rudowłosej dziewczynie stojącej pod sceną - tej samej, która jeszcze chwilę wcześniej razem z koleżankami z takim entuzjazmem zachęcała ją do pokazania cycków.
Teddy, a za mnie też wyjdziesz? — zapytała, trzepocząc przesadnie długimi rzęsami i opierając się o krawędź sceny, jakby składała całkiem poważną propozycję.

zaczyna się kręcić w głowie i mocniej bije puls

We're all born naked and the rest is drag

: pt maja 29, 2026 1:54 pm
autor: April Finch
To nie były ich pierwsze publiczne oświadczyny, ale na pewno pierwsze, które łączyły widownie i negliż. April chyba naprawdę ustanowiła sobie za punkt honoru poprosić Teddy o rękę w każdej możliwej sytuacji. Pewnie losowała je w jakimś internetowym generatorze, spisywała do notatnika w telefonie, a potem odhaczała jedną po drugim. Jak inaczej wytłumaczyć to wariactwo? No dobra, istniała jeszcze jedna opcja. Wariacka miłość. Finch zawsze była pokręcona i robiła dla swoich kobiet nienormalne rzeczy, a skoro trafiła wreszcie na kobietę życia, musiała się naprawdę starać, by traktować ją lepiej niż wszystkie pozostałe. Bardzo zależało jej, by Teddy czuła całą sobą i jak najczęściej, że jest kochana i uwielbiana.
Czekała niecierpliwie na odpowiedź, mając nadzieję, że nic się nie zmieniło od ostatnich oświadczyn i ukochana nadal chciała zostać jej żoną. Nic niby nie wskazywało na rozłam w ich relacji, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Tę lekcje wyniosła z domu i to jedna z niewielu mądrych rzeczy, jakiej nauczyli jej przezorni rodzice. Cały stres na szczęście okazał się niepotrzebny. Ukochana przyciągnęła ją do siebie, zgadzając się na tę intratną propozycję. Serce Finch aż podskoczyło z tej radości. Nigdy nie znudzą jej się te zapewnienia. Była zbyt zakochana – i w sobie i w Teddy.
Była uległa i czasem zbyt łatwo podążała za tłumem. Tak też było tym razem. Kiedy wszyscy zaczęli skandować żądania pocałunku, natychmiast spełniła ich prośbę. Uśmiechnęła się wprost w wargi Teddy, które wciąż smakowały tymi wszystkimi alkoholami, które w siebie wlała. Złapała ją za ręce, chichocząc jak durna nastolatka, którą przecież mentalnie była. Już chciała zmusić ją do ukłonu i zdjąć ze sceny, odpuszczając rozbieranie się do końca, kiedy jakaś wstrętna larwa zaczęła domagać się własnych oświadczyn. April prychnęła pogardliwie, ujęła twarz narzeczonej w dłonie i wpiła się w jej wargi z taką zachłannością, że powinni je przymknąć na 48 za nieobyczajność. Jej ręce bardzo szybko odnalazły haftki stanika narzeczonej i równie sprawnie je odpięły. Wysunęła bieliznę spomiędzy nich i odrzuciła ją gdzieś na bok, co spotkało się z kolejną falą aplauzów. Nie odrywała się wciąż od ukochanej bardziej niż było to konieczne, by ją rozebrać. Smakowała zbyt doskonale, a ich zetknięte ciała wywoływały w April za dużo rozkosznych dreszczy, by ot tak z tego zrezygnować. Wiedziała jednak, że najwyższa pora zwolnić miejsce na scenie. Oderwała się więc od jej ust i popchnęła ją w stronę zejścia. Długo nie wytrzymała bez kolejnych pieszczot, bo gdy tylko pokonały te kilka schodków, znów dokleiła się do ich warg.
Wielkie brawa dla Teddy i jej narzeczonej! Nie obniżajcie jednak decybeli aplauzu, moje drogie osoby, bo teraz przed wami K.O. Hannah!wykrzyknął ktoś przez mikrofon, co znów spotkało się z entuzjastyczną reakcją publiczności. Tych ludzi po prostu łatwo było zadowolić. April w tym czasie próbowała znaleźć jakąś ścieżkę ucieczki z tłumu, jednocześnie starając się nie przerywać pocałunków na dłużej niż kilkanaście sekund.
No cześć, Finch. — Usłyszała niedaleko niski, znajomy głos. Rozejrzała się uważnie i wyszczerzyła się do stojącej w drzwiach drag queen w obcisłej, krótkiej sukience z zeberkowym motywem. Z podziwem spojrzała na jej wysokie, lateksowe kozaki i natychmiast zapragnęła kupić dla siebie takie same. Latynoska skinęła im głową w stronę korytarza, który miała za plecami.
— Cześć, Anna! — przywitała ją i pociągnęła narzeczoną za sobą we wskazaną stronę. Wylądowały w korytarzu na zapleczu baru, który zapewne prowadził do garderoby. Anna Marena zamknęła za nimi drzwi i ruszyła w tamtą stronę, pewnie chcąc skupić się na dalszych przygotowaniach do występu. April pchnęła ukochaną na jedną ze ścian, blokując jej własnym ciałem jakąkolwiek możliwość ucieczki.
— Jaka ty jesteś seksowna, popierdoli mnie chyba zaraz — wymruczała tuż przy jej ustach, wyraźnie tym wszystkim zaaferowana. Narzeczona działała na nią jak nikt inny. Jakim cudem ona potrafiła to wszystko zrobić?
— Wiesz, że cię kocham strasznie bardzo mocno najbardziej na świecie w chuj? — zadała to niezwykle inteligentne pytanie, zanim złapała w zęby jej dolną wargę, by pociągnąć ją zaczepnie.

Dupa, skacze góra, dół, kiedy rządzi nią suka

We're all born naked and the rest is drag

: pt maja 29, 2026 2:50 pm
autor: teddy darling
Ten występ na pewno przejdzie do historii Woody's and Sailor. Teddy nie zdziwiłaby się wcale, gdyby jej zdjęcia zawisły na ścianie chwały tuż przy wejściu. Najlepiej tuż obok zdjęć April, która znów postanowiła jej się oświadczyć. Czyli faktycznie będzie prosić ją o rękę już do końca świata? W takim razie Darling nie pozostawało nic innego, jak za każdym razem zgadzać się na to z wcale nieprzesadzoną radością. Na pewno wszystkie kolejne zaręczyny będą równie wyjątkowe, pomimo że miały już na palcach pierścionki. W ogóle każde ich wyjście powinno kończyć się w taki sposób. Może niekoniecznie rozbieraniem w miejscu publicznym, bo kiedyś w końcu się doigrają i trafią na dołek za te nieobyczajne wybryki, ale zaręczać mogą się zawsze i wszędzie!
Odwzajemniła zachłanny pocałunek, na który czekał tłum, co ponownie wzbudziło ogromny entuzjazm wśród gapiów. Teddy nawet nie zdążyła nic odpowiedzieć rudowłosej panience, o której zdążyła już w międzyczasie zapomnieć. Ale April najwyraźniej nie zapomniała i postanowiła zareagować za nią, bardzo jasno dając do zrozumienia, że temat jest definitywnie zamknięty, a cycki dawno polizane i zaklepane. Stanik Teddy poleciał gdzieś w głąb lokalu, pewnie lądując w rękach jakiegoś zboka, bo nikt nie wyglądał na zainteresowanego jego zwrotem. To zresztą nie był wielki problem, bo nie kosztował fortuny, w przeciwieństwie do bielizny Finch, która zwykle miała zupełnie inny status budżetowy.
Pozwoliła się popchnąć w kierunku zejścia ze sceny, jednocześnie unosząc rękę i machając do widzów niczym następczyni tronu. Powinna uważać z tą sławą, bo jeszcze jej odpierdoli. Z tego wszystkiego wyleciało jej z głowy, żeby zgarnąć porozrzucane banknoty. No nic, trzeba liczyć na to, że Flavia dzielnie wywiąże się ze swoich obowiązków i pozbiera co trzeba. Może przy okazji ktoś z Amplifi zlokalizuje ubrania strażaczki? Pal sześć ze stanikiem, ale ten top to w sumie lubiła.
Uśmiechnęła się pięknie, kiedy mijały drag queen. Nawet nie miała szansy, żeby się przywitać jak człowiek, bo narzeczona błyskawicznie pociągnęła ją w drugą stronę i przycisnęła do ściany. Teddy mruknęła przeciągle jak kot, łapiąc oddech między serią kolejnych pocałunków.
Tak? A podobał ci się występ? — uśmiechnęła się łobuzersko. Nie było lepszego uczucia niż świadomość tego, jak działała na ukochaną kobietę. — Miałam w zanadrzu jeszcze kilka sztuczek, ale zabrakło mi czasu, żeby zdjąć majtki — westchnęła z udawaną ciężkością, jakby April swoim pojawieniem na scenie zakłóciła najważniejszy moment pokazu. W teorii majtki miały zostać na dupie. Lepiej nie pokazywać wszystkiego i pozwolić widowni ruszyć trochę wyobraźnią. W praktyce różnie to mogło być, chociaż Darling wlała w siebie zbyt mało alkoholu, żeby świecić gołą cipką. Ale o tym już się nie przekonamy!
Kochasz mnie za to, że jestem taka bezwstydna? Czy dlatego, że mam taki zgrabny tyłek? Może powinnam jednak zrezygnować ze straży i zatrudnić się jako tancerka w klubie go-go? — zapytała, przejeżdżając językiem po jej wargach. Wiedziała, że miłość Finch była o wiele bardziej złożona i że dupa, choć niewątpliwie fajna, nie decydowała o tym, co narzeczona do niej czuła. Teddy zdecydowanie o wiele więcej do zaoferowania niż seksowne ciało. Ale z takim ciałem, to już był full pakiet.
Już zawsze kochaj mnie strasznie bardzo mocno najbardziej na świecie w chuj, dobrze? — poprosiła, zanim żarliwie wpiła się w jej usta. Odnalazła sznurek przy bluzce narzeczonej, za który pociągnęła, żeby pozbyć się zbędnych warstw. Coś tu było, kurwa, nie tak, że ona stała tutaj jedynie w majtkach i tenisówkach, kiedy April miała na sobie zdecydowanie za dużo ciuchów. Jakoś to się kompletnie nie kalkulowało i szybko trzeba było wyrównać szanse.

ona zdejmuje ubranie, chociaż się odpierdoliła

We're all born naked and the rest is drag

: sob maja 30, 2026 12:13 pm
autor: April Finch
Dobrze, że tak perfekcyjnie rozumiały swoje poczucie humoru i granice. Wiele związków mogłoby się po akcji tego typu skończyć w dość wybuchowy sposób, a je to tylko nakręciło do dalszej miłości. Mimo całej swojej wariackiej zazdrości, April naprawdę ufała narzeczonej. Wierzyła, że w życiu nie zrobiłaby czegoś, co miałoby ją zranić. A już tym bardziej nie celowo. Po prostu do szału doprowadzały ją baby, którym wydawało się, że miały jakiekolwiek prawo do czegokolwiek, a powinny siedzieć cicho i co najwyżej bić brawo. Akurat ten klub mógł być potencjalną wylęgarnią takich kretynek, bo te całkowicie heteroseksualne laski na pewno były tu w mniejszości. Ale muszą teraz spróbować przez to przejść. Mleko się rozlało, cycki pokazane, już nawet pojawiły się w międzyczasie inne oświadczyny. Trzeba liczyć na to, że nie będą musiały zakończyć tej imprezy nienaturalnie szybko.
— Bardzo mi się podobał twój występ. Przepraszam w takim razie, że ci go przerwałam jakimiś głupotami. — Pokręciła głową z rozbawieniem. Nie miała pewności, czy Teddy faktycznie planowała pozbyć się również majtek, ale o to przecież też nie byłaby zła. Nie była w stanie jednak powstrzymać miłości w samej sobie. Musiała podzielić się nią ze światem, a przede wszystkim z Darling, prosząc ją o rękę po raz pierwszy... tego dnia.
— Jeżeli czujesz się niewyżyta artystycznie, to możesz mi część drugą zaprezentować w domu — zaproponowała. Była dla niej taka dobra! Była gotowa obejrzeć nawet całość, choćby i ze trzy razy, jeśli tylko narzeczonej sprawi to przyjemność. Bardzo wspierała jej pasje i mogłaby godzinami słuchać na temat tego, co ją ciekawi. Albo obserwować owoce tych wszystkich hobby. Fakt, że strażaczka odkryła w sobie nagle powołanie do pokazywania dupy, był jej bardzo na rękę. To jednak trochę fajniejsze niż słuchanie o siłowni albo nowym oleju do motocykla, czy co tam się do niego wlewa, w sumie nie słuchała aż tak uważnie, żeby to zapamiętać.
— Kocham to, jaka jesteś bezwstydna. Kocham twój tyłek, cycki i każdy inny fragment ciała. Kocham, jaka jesteś pokręcona. Kocham, że nadal potrafisz mnie zaskoczyć. Kocham, że jesteś taka i jednocześnie cała tylko moja — wyjaśniła pokrótce. O rzeczach, które w niej uwielbia, byłaby w stanie paplać nawet do rana, ale chyba niespecjalnie miały na to w tym momencie czas. To też mogą zrobić po powrocie do domu. A właściwie po dokończeniu pokazu. Nie, chwila. Po pokazie przecież zaczną się do siebie dobierać, po co się oszukiwać, że będzie inaczej. Może jednak warto przełożyć te peany na temat Darling na rano albo na jutro, bo po wszystkim mogą być zbyt zmęczone, by jedna wdrapywała się na wyżyny elokwencji, a druga uważnego słuchania.
— Obiecuję, że jeśli coś się zmieni, to będzie tylko mocniej — zapewniła między jednym pocałunkiem a drugim. Nie miała żadnych wątpliwości, że tak będzie. Nie używała takich mocnych słów, jeśli faktycznie nie była święcie przekonana, że da radę ich dotrzymać. Na to była w stanie postawić każde pieniądze. Przestawała się już dziwić, że ciągle odkrywa, że jest w stanie kochać Teddy jeszcze mocniej niż poprzedniego dnia. To wpisywało się w rozwój ich relacji. Ciekawe, czy istnieje jakiś sufit, którego nie będzie w stanie przebić.
— Wypraszam sobie, nie jestem taka łatwa. — Pacnęła ją w rękę, kiedy rozwiązała wiązanie na jej bluzce. To oczywiście nie była prawda. Finch była łatwiejsza niż zagadki dla przedszkolaków, ale to chyba nie był najlepszy moment. Stały przecież w zwykłym korytarzu, całkowicie odsłonięte, a za ich plecami przebiegła właśnie jakaś spanikowana drag queen, krzycząc coś o złamanym obcasie.
— Chodź. Emma na pewno już odzyskała twoje ubrania. Cała reszta jest albo zakochana w tobie na zabój albo złoży mi w poniedziałek na biurku plik wypowiedzeń. — Zawiązała sznureczki z powrotem, uznając, że wystarczy, by jedna z nich była teraz obnażona. Pociągnęła ją za sobą w stronę, z której dobiegały głosy przygotowujących się artystek. Zatrzymała się przed wejściem do garderoby, nie chcąc przesadnie naruszać ich prywatności i zapukała we framugę.
— Anna, poratujesz nas czymkolwiek? — zawołała, licząc, że była jeszcze w środku. Ktoś odkrzyknął, że za momencik, ktoś zapytał, co się wyprawia, a ktoś inny wyjaśnił w krótkich słowach, że w ciągu ostatniego kwadransa w barze doszło do striptizu i zaręczyn. Nikogo w środku to specjalnie nie zaskoczyło. W drzwiach w końcu pojawiła się Anna. Wręczyła Teddy biały t-shirt z różowym napisem I am a slut.
Trudno będzie was przebić. Gratuluję udanego występu. Myślałaś, żeby robić to na stałe? Mamy tu dzisiaj kilka matek, które z przyjemnością przyjmują nowe córki i synów. Anna uśmiechnęła się szeroko do strażaczki. Wyobrażenie sobie Teddy w roli drag queen lub drag king było skomplikowane nawet dla pokręconego umysłu April, ale kto wie, może narzeczona znów ją zaskoczy! Poczekała, aż ukochana założy bluzkę, życzyła wszystkim artystkom powodzenia i ruszyły w końcu w stronę porzuconego wrześniej stolika.

Mam chrapkę na więcej, póki bije moje serce

We're all born naked and the rest is drag

: sob maja 30, 2026 1:45 pm
autor: teddy darling
Gdyby nie była już zaręczona, może wyszłaby za tę rudowłosą piękność. A co jej tam! Chyba ktoś dosypał Teddy czegoś do whisky sour. Albo coś było nie tak z ginem Flavii? Ewentualnie z piwem, którym poczęstowała ją barmanka. Choć uczciwie trzeba było przyznać, że akurat w przypadku piwa trudno było ocenić jego działanie, bo większość niskoprocentowego alkoholu, który tak zawzięcie wlewała w siebie na scenie podczas występu, skończyła na piersiach strażaczki, a nie w jej żołądku.
W domu? — powtórzyła po niej, trochę czując się tak, jakby dostała obuchem w łeb. Czyli miała odłożyć dalszą część pokazu na później? — Okej, jasne — odparła krótko. Nie będzie przecież płaszczyć się tutaj przed nią i zachęcająco kręcić dupą. Musiała znaleźć swoje ubrania i w ogóle jakoś wyglądać, zanim fani zaczną prosić ją o autografy.
Odpowiadało jej dosłownie wszystko, za co kochała ją April, na co pokiwała zgodnie z głową, w pełni akcpetując te wyznania. To musiało wystarczyć Finch. Aktualnie Teddy była trochę zbita z pantałyku, bo odniosła wrażenie, że niepotrzebnie gdzieś pędzą. Bo od kiedy przeszkodą stało się pieprzenie w korytarzu? Ale niech jej będzie, nic na siłę.
Oczywiście, że nie jesteś — uniosła ręce w obronnym geście, puszczając sznureczek bluzki. W życiu nie określiłaby jej w taki sposób! Z kolei Darling nie była aż tak niewyżyta, żeby zacząć się dobierać się do narzeczonej i namawiać do nie wiadomo czego. Bez przesady!
Dała się pociągnąć z powrotem w stronę, z której przyszły i naciągnęła na siebie t-shirt, który podała jej Anna. Był tak obcisły, że wyraźnie odznaczały się pod nim sterczące na baczność sutki, ale nie miało to już większego znaczenia. W końcu chwilę wcześniej cały lokal miał okazję podziwiać jej cycki w pełnej okazałości.
Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, ale skoro mam do tego naturalny talent, to chyba będę musiała poważnie się nad tym zastanowić — odparła z uśmiechem na propozycję drag queen.
Oczywiście nie mówiła poważnie. Chyba. Kto wie, jakie jeszcze pomysły przyjdą jej do głowy tego wieczoru, kiedy wypije więcej alkoholu? Może jutro oznajmi kapitanowi Whitmanowi, że ma gdzieś straż pożarną i zamierza rozbierać się za pieniądze? Niewykluczone, że zarabiałaby na tym więcej niż na strażackiej pensji.
A skoro już mowa o pieniądzach, przy stoliku Flavia właśnie liczyła gotówkę, którą udało jej się zebrać podczas występu Darling.
Tylko spójrzcie! — zwróciła się do nich, robiąc z banknotów wachlarz. — Dacie wiarę, że trafiło się nawet kilka studolarówek? — pokręciła ze zdumieniem głową i podsunęła cały plik Teddy, ale ta jedynie machnęła ręką. — No bierz, są twoje — zachęciła ją Beaumont. Darling nie zamierzała jednak o tym słuchać. Właściwie wyglądała tak, jakby chciała dać wszystkim do zrozumienia, że jeśli zajdzie potrzeba, za chwilę bez problemu zarobi kolejną pokaźną sumę.
Lepiej zainwestujmy to w jakieś fikuśne drinki, zanim wydam wszystko na kompletne głupoty — zdecydowała, odbierając od Emmy spodnie, które od razu wciągnęła na tyłek. Flavii nie trzeba było powtarzać tego dwa razy, bo już stała w progach startowych do baru. — Możesz odzyskać mój pasek? — zawołała jeszcze za nią Darling, zauważając, że barmanka wciąż paraduje w jej własności, zarzuconej na szyję niczym szal.

pracowałem cały dzień, żeby miło spędzić noc

We're all born naked and the rest is drag

: sob maja 30, 2026 2:49 pm
autor: April Finch
Jej narzeczona z pewnością doskonale sprawdziłaby się w każdym artystycznym zawodzie. Powtarzała jej to przecież od lat! Nie doceniała się pod tym względem, a miała potencjał. Wybrała jednak całkowicie inną ścieżkę kariery i jakoś muszą z tym żyć. W razie nagłej zmiany frontu, April będzie gotowa, by z całego serca wspierać narzeczoną. Była gotowa wejść za nią w ogień, choć może to nie było aż tak romantyczne, biorąc pod uwagę jej profesję. Nie zrobiłoby to pewnie na Teddy większego wrażenia. To może załóżmy, że może iść dla niej na dno piekła po szklankę wody albo na sam szczyt niebios po paczkę ulubionych chipsów? Tak, to pasowało lepiej. A wystarczy, że strażaczka założy na siebie coś w stylu bluzki, którą sprezentowała jej Anna, a Finch zrobi obie te rzeczy tego samego dnia. Na moment całkowicie zapomniała, na której części ciała Teddy znajdują się oczy, w które powinna patrzeć maślanym wzrokiem. To dość niesamowite, biorąc pod uwagę, że przecież przed momentem widziała biust absolutnie bez żadnej osłony materiałem. Narzeczona podobała jej się w każdym możliwym wydaniu.
Wróciły na salę, na której K.O. Hannah wciąż zabawiała gości swoim występem. Trzeba było jej przyznać, że miała piękny głos, a jej wykonanie Because of you było świetne. Nie zatrzymały się jednak przy scenie, żeby obejrzeć artystkę z bliska. Trzeba było wrócić wreszcie do porzuconego stolika. Usiadła obok Teddy, gdy Flavia pognała do baru, uznając, że dziewczyna da sobie jakoś radę sama. Była w końcu dorosła i niejedną imprezę miała już za sobą.
Przyznaję, że do ostatniej chwili miałem wątpliwości, czy nie stchórzysz, ale występ był pierwsza klasa. Jasper uśmiechnął się szeroko, wychwalając Teddy. Zdecydowanie zasłużyła! Pozostali pokiwali entuzjastycznie głowami na znak, że w zupełności się nim zgadzają.
Spodziewałeś się, że narzeczona April jest z tych, które wymiękają? Ty rozmawiałeś z nią kiedyś w ogóle?Franky pokręciła głową wyraźnie zażenowana niedomyślnością Burnsa. Najwyraźniej reputacja Finch w firmie była dość jednoznaczna. Nie było szans, żeby przyprowadziła ze sobą jakąś nudziarę. Teddy zdecydowanie nią nie była! Spełniała bardzo dobrze wizje o pokręconej kobiecie równie pokręconej szefowej, jaką wszyscy poza Emmą mogli mieć wcześniej w głowie.
Wczoraj to ty się jeszcze martwiłeś, czy jak się schlejesz, to się nie skompromitujesz, bo laska April może okazać się jakąś pruderyjną pindą.Wytknęła Jasperowi Amara, na co chłopak zgromił ją morderczym spojrzeniem. Zapomniał jej chyba dodać, że powinna zachować to dla siebie. Finch wywróciła rozbawiona oczami, nie mając zamiaru ich upominać. Była dumna, że jej narzeczona okazała się dla wszystkich wystarczająco zdzirowata.
— Sprzedaj nam jeszcze jakieś kompromitujące historię, których nie zna nawet Emma i jesteś oficjalnie nasza — zaproponował Liam, nachylając się nieco nad stołem w stronę strażaczki. Uśmiechnął się cwaniacko, oczekując zapewne czegoś bardzo pikantnego, czym będzie mógł potem dręczyć April.
— Możesz też na przykład powiedzieć wszystkim, jaka jestem mądra i wspaniała — zaproponowała Finch, próbując przekonać ukochaną słodkim uśmiechem. Domyślala się, że to zda się na niewiele i że Darling tak czy siak wyciągnie zaraz na światło dzienne coś wyjątkowo kretyńskiego. Ufała, że nie skompromituje jej tak całkowicie, tylko na cywilizowanym poziomie. Miała przecież naręcze opowieści na każdą z tych opcji.

Drina goni kolejny drin. Remix, browar, wóda, gin

We're all born naked and the rest is drag

: sob maja 30, 2026 6:20 pm
autor: teddy darling
Wskakiwanie w ogień na pewno zrobiłoby na niej piorunujące wrażenie - w końcu to był jej żywioł. Jednocześnie byłaby też bardzo zmartwiona, bo dobrze wiedziała, że ukochana mogłaby przy tym zrobić sobie krzywdę. A znając April, było to całkiem prawdopodobne. Takie oparzenia goiły się długo i boleśnie. Teddy do dziś miała na udzie ślad po jednym z pierwszych wyjazdów na akcję. I chociaż dawno się zagoił, nigdy całkowicie nie zniknął. Może i blizny były atrakcyjne, ale wolała, żeby Finch nie musiała sprawdzać tego na własnej skórze. Jej piękne ciało nie zasługiwało na takie skaryfikacje. Nie musiała próbować jej zaimponować igraniem z rozszalałymi płomieniami. Wystarczy, że po prostu będzie sobą i będzie ślicznie wyglądać. Czyli jak zawsze!
Ojej — wyrwało jej się po tym, kiedy usłyszała, jakie znajomi narzeczonej mieli o niej zdanie, zanim odpierdoliła striptiz. — W takim razie dobrze, że pokazałam cycki — pokiwała entuzjastycznie głową. Przynajmniej nie wyszła na skrajną nudziarę, za którą często uważali ją inni ludzie. Nawet Jett twierdził, że była zbyt mało rozrywkowa.
To był świetny występ — podsumował jeszcze Liam, żeby nie było co do tego żadnych wątpliwości.
Cycki też masz świetne — wtrąciła natychmiast Amara i teraz Teddy miała już stuprocentową pewność, że zyskała w oczach marketingowców co najmniej dziesięć dodatkowych punktów do zajebistości. Kto by pomyślał, że nawet nie zaczęła się jakoś wybitnie starać. Wystarczyło zrzucić z siebie ubrania i wszyscy byli zadowoleni, łącznie z April. W sumie ekipa z Amplifi nie różniła się za bardzo pod tym względem od napalonych strażaków, którym też pewnie wystarczyłoby pokazać cycki. Tylko te jej nie robiły już na nich wrażenia. Dobrze, że Finch nie zdecydowała się na podobny numer, kiedy szły chlać z chłopakami z jednostki, bo zaśliniliby się na śmierć!
Myślicie, że coś ze mnie wyciągniecie? — zapytała i sięgnęła po drinka, które Flavia sprezentowała im na dużej, srebrnej tacy. Złapała porządnego łyka, a trunek prawie wypalił jej krtań. Co ona kupiła za ten zebrany hajs? Spirytus? — I słusznie! — dodała, kiedy wszyscy już myśleli, że strażaczka nie uraczy ich żadną żenującą historią o April.
Miała w zanadrzu całe mnóstwo opowieści! Pozostało jednak pytanie, czy zacząć od czegoś lżejszego, czy od razu sięgnąć po ciężką artylerię. Z jednej strony łatwe historie były bezpieczne. Ale też okrutnie nudne. Z drugiej, jeśli Teddy przesadzi z poziomem kompromitacji, podwładni April już do końca życia przestaliby traktować swoją szefową poważnie. A może nawet zaczęliby ją szantażować!
Przez chwilę zastanawiała się, którą historię wybrać, aż w końcu zabębniła palcami o blat stołu, co miało zwiastować prowizoryczne werble.
Słyszeliście o tym, jak na jednej imprezie w domu studenckim próbowała wyrwać jakąś cizię i prawie dostała za to po pysku? — zapytała, przenosząc wzrok na Emmę, ale nawet ona nie kojarzyła tej opowieści. — Akurat skończyłam szkolenia w Gravenhurst i wróciłam do Toronto, więc April standardowo uparła się, że wyciągnie mnie na melanż — zaczęła, a w jej głowie od razu pojawił się tamten wieczór, w którym Finch po kilku drinkach postanowiła uderzyć na łowy. — I wszystko było pięknie, dopóki nie dostrzegła na końcu drugiego pokoju właśnie wspomnianej laski. Swoją drogą, nie uważasz, że była trochę podobna do mnie? No nieważne. W każdym razie stwierdziła, jak zwykle zresztą, że to jest ta jedyna. I wcale nie przeszkadzało jej, że rozmawiała z jakimś ziomkiem. Już wtedy miałam złe przeczucie. April oczywiście nie miała. Typ gdzieś się magicznie ulotnił, więc postanowiła wykorzystać sytuację. Dziewczyna odpowiadała grzecznie, nawet się uśmiechała! Tylko April była tak bardzo skupiona na własnym sukcesie, że kompletnie nie zauważyła faceta, który wrócił z toalety. Bardzo wysokiego faceta. Bardzo niezadowolonego faceta. I najwyraźniej faceta tej dziewczyny. A kiedy oznajmił, że to jest jego panna, to wiecie, co zrobiła ta wariatka? Wzruszyła ramionami i stwierdziła, że aha i że to wiele wyjaśnia. Problem polegał na tym, że jemu to wcale nie wydało się zabawne. Zrobił krok do przodu, a Finch dalej nie ruszyła się z miejsca. Musiała dosłownie wyciągnąć ją za kurtkę, zanim typ uznał, że rozmowa się skończyła i pora przejść do rękoczynów — westchnęła i spojrzała na narzeczoną, która wyglądała tak, jakby chciała zaprotestować, że nikt nie chciał jej uderzyć. — April, on był pół sekundy od tego, żeby spróbować cię znokautować — przypomniała Darling, zanim ukochana w ogóle zabrała głos. — Musiałam cię ogarnąć jak niesfornego labradora. Do dziś uważam, że jedynym powodem, dla którego nie dostałaś wtedy w zęby była moja interwencja. No i może jeszcze to, że koleś miał strasznie ociężałe ruchy — dodała, kończąc tę wspaniałą historię z ich młodzieńczych lat. Dalej były młode, z tą tylko różnicą, że nie podbijały już do zajętych lasek. Teraz to one były zajęte i to do nich podbijały różne lafiryndy!
Teddy nie miała pojęcia, czy spełniła tą opowieścią oczekiwania marketingowców, ale podejrzewała, że ci będą mieć liczne pytania. A może wcale nie byli zaskoczeni bezpośredniością przełożonej i dawno zdążyli poznać ją z tej strony?

e nie, to był melanż normalny, nie maskarada