Strona 2 z 6

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: sob cze 06, 2026 4:23 pm
autor: teddy darling
Zasady w koszykówce wcale nie były takie trudne! Drużyna liczyła po pięciu zawodników, cztery kwarty trwały po dziesięć minut (chyba że to NBA to wtedy po 12!), a wygrywa ten zespół, który zdobędzie więcej punktów. No i jeszcze dochodziły do tego rzuty zza różnych linii, ale te na sali przy remizie były umowne, bo zatarły się dawno temu. Łatwizna! Jett chyba jednak wolał sobie darować tłumaczenia, w których wyjaśniłby April, że może poruszać się z piłką bez odbijania, ustalając wcześniej nogi obrotowej. Wcale nie dlatego, że Finch nie zdołałaby tego pojąć. Po prostu wiedział, że i tak jej nie przegada! I słusznie! Teddy nauczyła się tego dość szybko. I dość dawno. Jeśli narzeczona coś sobie ubzdurała, trzymała się tego z uporem godnym lepszej sprawy. I żadne logiczne wyjaśnienia nie były w stanie tego zmienić.
Nikt nawet nie próbował doskoczyć i wyrwać Finch piłkę z rąk. Każdy stał jak kołek i obserwował dalszy ciąg wydarzeń, jednocześnie pozwalając, żeby miała swoje pięć minut. Albo sekund. Nie tylko mogła zdobyć punkt, ale też zawiesić się na obręczy jak jakiś Shaquille O'Neal. Była jednak o niebo ładniejsza i wbrew pozorom, miała zdecydowanie więcej gracji niż ponad dwu metrowy chłop, który ważył prawie sto pięćdziesiąt kilo. Darling jako jedyna zaklaskała z entuzjazmem w dłonie, bo reszta zdążyła już wrócić na swoje pozycje. Nie dawali jej szansy, żeby swobodnie zachwalała swoją narzeczoną na każdym kroku. Co za bezsens! Przynajmniej mieli kilkupunktową przewagę. Niedużą, ale jednak! Zawsze to jakiś zapas, zanim Donovan znów stwierdzi, że trzeba wziąć April na barana. Swoją drogą, ciekawe, czy takie zagrania były w koszykówce niedozwolone? Do tej pory nie widziała czegoś takiego podczas prawdziwych meczów, a przecież lubiła włączyć sobie włączyć WNBA i popatrzeć na ładne laski. To znaczy, obejrzeć prawdziwe, sportowe widowisko!
Zgrabnie przechwyciła piłkę od młodszego Secady i już miała się odwrócić, żeby podać ją Youngowi, który miał doskonałą pozycję do rzutu, ale wtedy od tyłu dopadła ją Finch. Dobrze, że w sportowym ferworze Teddy nie dawała się zbajerować tak, jak na początku!
Pamiętam — odparła i nawet wypięła się trochę, chcąc odepchnąć ją tyłkiem. — Ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że prysznice tutaj są obrzydliwe — zerknęła na nią przez ramię. Ich spojrzenia spotkały się i Darling nie omieszkała naprzeć na ukochaną jeszcze mocniej.
Sala gimnastyczna przy remizie miała w sobie wiele uroku, jeśli ktoś bardzo chciał go tam znaleźć. Ale łazienki zdecydowanie do takich miejsc nie należały. Prysznice były stare i koedukacyjne, więc nie miały wiele wspólnego ani z komfortem, ani z prywatnością. Na ścianie wisiał rząd obluzowanych słuchawek, a woda ciekła z nich zimnym, kapryśnym strumieniem. Płytki na ścianach dawno straciły swój pierwotny kolor. W fugach osadził się ciemny nalot, który nie ustępował nawet po porządnym szorowaniu, a w powietrzu zawsze unosił się lekki zapach wilgoci. To zdecydowanie nie było miejsce, w którym April chciałaby spędzać więcej czasu, niż było absolutnie konieczne, żeby się odświeżyć.
Ale mam dla ciebie niespodziankę — powiedziała, zapominając, że powinna zachować czujność. Nic dziwnego, że przez swoją nieuwagę nie zauważyła skradającego się Secady. — Po meczu nie wracamy do domu — mruknęła tajemniczo i wtedy zauważyła ruch. Zanim jednak zdążyła zareagować, Erik już wyszarpał jej piłkę z rąk. — Hej! — zawołała, ale na nic zdał się pretensjonalny ton. Czy on nie widział, że rozmawiały?! Teddy chciała go dogonić, jednak szybko stwierdziła, że nie ma szans. Ten punkt i tak był stracony. Może chociaż wzmianką o niespodziance trochę zdekoncentruję narzeczoną i ta zacznie popełniać jeszcze więcej błędów?

ona ma ze mną borderline, chciała border collie

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: sob cze 06, 2026 5:35 pm
autor: April Finch
Plan wydawał się być perfekcyjny. Wpłynie nieco na Teddy, rozproszy ją, a resztą zajmie się jej drużyna. Ważne, by strażaczka choć na moment pomyślała o czymś innym niż piła, którą trzymała w dłoniach. Przecież April była dużo ciekawsza! Na pewno ładniejsza, a i można było z nią zrobić całą masę fajniejszych rzeczy niż z piłką. Wiedziała, że narzeczona ma jakąś dziwną obsesję na punkcie sportu, ale na pewno miała większą na punkcie samej Finch! A przynajmniej taką miała nadzieję, atakując ją nie jakimiś technicznymi zagrywkami, a po prostu flirtem. Problem w tym, że Darling wcale nie straciła rezonu. Przeciwnie! Zaczęła jeszcze bezczelnie jej odpowiadać i jeszcze bardziej skracać dystans między nimi. I jeszcze próbowała się w jakiś dziwaczny sposób wykręcić od najciekawszego punktu całego spotkania. Finch ściągnęła brwi, wyraźnie niezadowolona z takiego przebiegu wydarzeń. Wyobrażała sobie to wszystko inaczej. Wszystko, czyli zarówno atak na narzeczoną, jak i ich wspólne chwile pod prysznicem. Do dupy ta koszykówka, skoro wiąże się z takimi zawodami.
Wzmianka o niespodziance nieco przewiała czarne chmury, które zaczęły zbierać się nad głową April. Przekrzywiła nieznacznie głowę, próbując od razu wyczytać z oczu narzeczonej, co konkretnie kombinowała. W głowie Finch pojawiło się mnóstwo pomysłów przyjemniejszego spożytkowania czasu niż zwyczajne pójście do domu, ale na który z nich wpadła również narzeczona? Musiała dowiedzieć się jak najszybciej! Cholera, a nawet nie wiedziała, ile trwa taki mecz. W pewnym momencie Erikowi udało się jednak odebrać piłkę strażaczce. Pognał przed siebie, zostawiając dziewczyny samym sobie. April, zamiast go gonić, żeby mu pomóc, objęła narzeczoną w pasie i szarpnęła mocno za jej koszulkę, by obrócić ją przodem do siebie. Złapała ją za kark, żeby nie zdążyła się wysmyknąć i wpiła się zachłannie w jej wargi, skupiając się wyłącznie na namiętnym pocałunku, który nie powinien nigdy przez nikogo zostać uznany za faul. Ktoś za nimi podskoczył, ktoś krzyknął, piłka odbiła się kilka razy od podłogi aż wreszcie wpadła do kosza, otoczona wiwatami, spośród których Finch usłyszała głos Donovana. Chyba się udało!

No to już jest szczyt wszystkiego!krzyknął Darnell, wskazując na parę, jakby dopuściły się jakiegoś świętokradztwa. April obróciła się w jego stronę i uniosła brew, wbijając w niego badawcze spojrzenie. Mieliła na końcu języka kilka żartów na temat tego, jakby mógł zacząć rozpraszać Ericka, jeśli tylko miałby do tego odwagę. Spojrzała nawet na Azjatę, a potem znowu na Darnella, aż w końcu się powstrzymała. Nie miała pojęcia, czy któryś z nich wyczuł, co się święci, chociaż Secada odchrząknął nerwowo i odbiegł na drugi koniec boiska.
— Może wszyscy po prostu uznamy, że nasza drużyna wygrała i każdy pójdzie w swoją stronę? — zaproponowała, ocierając wierzchem dłoni pot z czoła. Mecz trwał już przecież tak strasznie długo, ileż można! Zmęczenie jeszcze nie przejmowało nad nią kontroli, mogłaby jeszcze na spokojnie pobiegać, ale po tym, co usłyszała od Teddy, straciła nieco zapału do gry.

Zobacz na te inne suki, grasz w zupełnie innej lidze

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: sob cze 06, 2026 6:34 pm
autor: teddy darling
Jej obsesje na punkcie sportu i April były zaskakująco podobne. Oczywiście nie identyczne, bo każda rządziła się własnymi prawami, ale obie pochłaniały ją z równie absurdalną intensywnością. Kiedy kochała, to na całego. Kiedy trenowała, też. Albo angażowała się bez reszty, albo nie angażowała się wcale. Dotyczyło to zarówno związku, jak i kolejnego biegu, meczu czy wyzwania, które sama sobie wymyśliła. Prawdę mówiąc, April powinna być bardziej zazdrosna o siłownię niż o inne kobiety. Albo o squasha. Albo o biegi przełajowe. Albo o motocykl stojący w garażu, który dostarczał strażaczce niezapomnianych wrażeń. Bo to właśnie sport regularnie kradł jej czas. To dla niego zrywała się skoro świt, wychodziła z domu mimo deszczu, śniegu czy trzydziestostopniowego upału. Jakieś tam baby? Błagam. Większość z nich nie miała nawet szans konkurować z satysfakcją płynącą z pobicia własnego rekordu albo wygrania meczu po zaciętej walce. Darling mogła docenić atrakcyjną kobietę. Mogła nawet się za nią obejrzeć. Ale jeśli ktoś naprawdę chciał sprawdzić, jak wygląda błysk w jej oczach, powinien zobaczyć ją na kilka minut przed joggingiem albo gdy ktoś proponował jej spontaniczny mecz koszykówki. Finch przynajmniej mogła pocieszać się faktem, że znajdowała się w bardzo elitarnym gronie. Bo na świecie istniały zaledwie dwie rzeczy, które potrafiły całkowicie zawładnąć uwagą strażaczki - sport i ona. A kolejność tej listy zmieniała się w zależności od nastroju.
Poczuła nagłe szarpnięcie za koszulkę, tak gwałtowne, że prawie straciła równowagę. Obróciła się odruchowo i z całym impetem wpadła prosto w ramiona narzeczonej. Nie zdążyła nawet zaprotestować. Przez krótką chwilę hałas na sali i piłka odbijająca się od parkietu przestały istnieć. April skutecznie wybiła ją z rytmu, a pocałunek okazał się na tyle niespodziewany, że Teddy aż zabrakło tchu. Kiedy w końcu się odsunęła, złapała łapczywie powietrze i zamrugała i zmarszczyła brwi, jakby właśnie przypomniała sobie o czymś szalenie ważnym. Ach tak, mecz! Za jej plecami od razu rozległy się przeciągłe gwizdy, okrzyki i komentarze chłopaków, którzy najwyraźniej uznali, że właśnie stali się świadkami największego skandalu sportowego w historii.
Ej, halo! Przesada! — stwierdził Blaze, chociaż jedyne, co było tutaj przesadzone, to właśnie ich reakcje.
Kartka! Dajcie im kartkę! — dołączył do protestów Jamal. Tylko po co, jak to jego drużyna trafiła do kosza i zdobyła punkt?
Weźcie sobie pokój! — Johnsona natychmiast poparł jego brat. — To był faul emocjonalny! A publiczne okazywanie uczuć powinno być punktowane dla przeciwnej drużyny! — wymyślił na poczekaniu, mimo że sam pewnie chciałby być teraz całowany przez Secadę.
No przecież nic takiego nie robimy! — rzuciła przez ramię Teddy. — Ja mam ręce przy sobie! — dodała natychmiast, unosząc je demonstracyjnie. Co było technicznie prawdą. Przynajmniej w tej konkretnej sekundzie. Cała odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spadła więc na April. Darling posłała jej niewinne spojrzenie. Naprawdę nie rozumiała, skąd to zdziwienie. Finch powinna już wiedzieć, że kiedy strażaczka była pochłonięta rywalizacją, funkcjonowała trochę inaczej niż zwykle. Miłość miłością, ale sportowy zapał był jedną z niewielu rzeczy, które potrafiły skutecznie konkurować o uwagę Teddy.
Po prostu uznajmy, że jest remis — zadecydowała w końcu. Nie miało najmniejszego znaczenia, że w koszykówce remisy właściwie nie istniały. Każdy, kto choć raz obejrzał mecz, wiedział, że w takiej sytuacji rozgrywa się dogrywkę. Darling jednak najwyraźniej uznała, że jej autorytet jest ważniejszy od oficjalnych zasad.
Zagrajcie sobie trójki czy coś — machnęła ręką, jakby rozdawała zadania na szkolnym WF-ie. — Blaze, podejdziesz na moment? — poprosiła i podeszła do ławek, na których kotłowały się ich rzeczy. Odeszli na bok, a kiedy Young wcisnął jej coś w dłoń, wrzuciła to coś na dno torby i odnalazła wzrokiem April. Na jej twarzy pojawił się ten charakterystyczny uśmiech, który zwykle oznaczał, że coś kombinuje. — Mówiłaś, że chcesz zobaczyć prysznice? — skinęła głową w stronę drzwi prowadzących na korytarz, na końcu którego znajdowały się szatnie.

na salonach dzieła sztuki, nie ma suki drugiej takiej jak ty

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: sob cze 06, 2026 7:33 pm
autor: April Finch
Nie było opcji, żeby ktoś był w stanie wymyślić sport ciekawszy od Teddy. Nie dało się połączyć takich cech, które mogłyby przyciągać uwagę Finch nieco bardziej. Cóż, miała po prostu inne hobby. Wiadomo, że gdy zatapiała się w jakimś fikcyjnym świecie, trudno ją było z niego wyciągnąć wołami. Chyba że było się jej narzeczoną. Wtedy nie stanowiło to zbyt wielkiego wyzwania. Dobrze, że nie znęcały się nad sobą nawzajem i nie wykorzystywały tych słabości bez przerwy. Mogłyby skutecznie wyrwać tę drugą ze szponów ich ulubionych zajęć, ale to z kolei byłoby wyjątkowo durne. April chciała, by ukochana miała w życiu jak najwięcej rzeczy, które sprawiają jej wielką przyjemność. Wcale nie musiała być jedyną. Zdecydowanie wolała konkurować z wysiłkiem fizycznym niż innymi babami. Z chodzenia Teddy na siłownie przecież sama czerpała korzyści! Nie dość, że jej narzeczona miała doskonałą kondycję i nadążała za libido April, to jeszcze mogła nosić ją na rękach jak księżniczkę. No i wyglądała doskonale. Zawsze cieszyła się, gdy partnerka nie próbowała skrzętnie ukrywać szerokich ramion pod niepotrzebnie wielkimi bluzami, bo bardzo jej się podobały.
— Naprawdę oburzacie się, że dwie laski się obok was całują, bo chcieliście porzucać sobie piłką do kosza? Nie wierzę. — Pokręciła głową wyraźnie zażenowana. Czy słyszała w życiu coś bardziej pedalskiego? Pewnie nie! A wiadomo, w jakim towarzystwie pracowała. To już boga w sercu trzeba nie mieć, żeby wybierać koszykówkę ponad takie widoki. Powinni im być wdzięczni i błagać o rady, skąd mają wytrzasnąć takie gorące dziewczyny dla samych siebie, a dla nich liczyły się wyłącznie punkty. I jak ona miałaby się kiedykolwiek zacząć tak naprawdę dogadywać z chłopami na jakimś metafizycznym poziomie? Nigdy nie dosięgną sedna wzajemnego jestestwa.
Wzruszyła ramionami, łaskawie zgadzając się na wersję z remisem. Wolałaby jednak, żeby wygrali, ale z dwojga złego lepiej w tę stronę. Jakoś przełknie tę pół porażkę, jeśli tylko będą mogli skończyć te cyrki. Z wielką radością pognała za narzeczoną w stronę szatni, nawet w międzyczasie nie rejestrując żadnych machlojek związanych z Blazem.
Weszła do szatni pełna pozytywnej energii, ale im były bliżej pryszniców, tym było jej gorzej. Pociągnęła kilka razy nosem, jakby chciała się upewnić, że wokół naprawdę unoszą się takie zapachy i nie zwariowała do reszty. Nie była przyzwyczajona do woni testosteronu, która zdążyła osiąść na kafelkach. Nie miała przecież braci, a jeden Paul nie wystarczał, by zamaskować damski zapach okalający rodzinny dom Finchów. Nigdy też nie mieszkała z więcej niż jednym mężczyzną na raz, więc to było dla niej totalnie nowe doświadczenie.
— O rany, ty nie żartowałaś o tych prysznicach. Teddy i ty tutaj na co dzień funkcjonujesz? Nie wiem, czy jakiś orgazm jest w stanie zamaskować to... wszystko. — Machnęła ręką w nieokreśloną stronę, chcąc chyba zaprezentować wszystko, co tylko je otaczało. Nieco przygasł jej entuzjazm związany z możliwością dobrania się tutaj do narzeczonej. Przekrzywiła niepewnie głowę, patrząc to na strażaczkę, to na prysznice. Może jednak wytrzyma jakoś do domu? Czy gdziekolwiek tak mają isć.

No chodź, ze mną, npokaż mi, to jedno z miejsc, które w twym mieście są, tak jak Ty gorące

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: sob cze 06, 2026 8:57 pm
autor: teddy darling
Reakcja kolegów z jednostki faktycznie była dziwaczna. Nie powinni się jarać, że dwie kobiety obściskują się na ich oczach? A może to dlatego, że traktowali Teddy jak siostrę i odkąd jasno i dobitnie dała im do zrozumienia, że nie mają u niej szans, przestali patrzeć na nią, jak na potencjalny obiekt seksualny? Blaze miał żonę, Jamal podobno kręcił z jakąś laską z apki (oczywiście istniały podejrzenia, że ona w ogóle nie istniała i nikt mu nie uwierzy, dopóki nie zobaczą jej na własne oczy), Darnell miał Erika, Jett to Jett, a młodszy brat Secady to miał z szesnaście lat. Nic dziwnego, że niespecjalnie którykolwiek interesował się lesbijkami. Podejrzana sprawa. Albo po prostu wszyscy z nich byli czarogejami. No i Teddy trochę jednak ich rozumiała. Jej samej sport zakrzywiał rzeczywistość.
Za to ustalony remis był uczciwym rozwiązaniem. Nikt nawet się nie sprzeciwiał! Panowie mogli rozegrać mecz trzech na trzech, a one udały się do szatni, która była... no dokładnie taka, jak zapamiętała ją Darling. I przecież ostrzegła lojalnie narzeczoną, jak to będzie wyglądać. Nawet nie mówiła, że wcale nie jest aż tak źle. Bo było źle. Zawsze jednak mogło być gorzej!
Nie zabrałam cię tutaj, żeby cię przelecieć — oznajmiła zgodnie z prawdą. Nawet przez chwilę nie przeszło jej przez głowę, żeby narażać April na złapanie tutaj jakiegoś syfa. Miały wziąć szybki prysznic, a nie gździć się w obskurnej łazience. Poza tym poranna siłownia i koszykówka dostatecznie naładowały ją dopaminą i noradrenaliną. Endorfiny krążyły jej w żyłach i nie potrzebowała do tego specjalnie orgazmu.
Wyjęła z torby dwa ręczniki, żel i szampon, i wszystko ładnie ułożyła na jedynym krześle, które nie wyglądało na zagrzybiałe. Prysznic zamontowany z dala od ściany prezentował się najlepiej. Teddy zdjęła wszystko, co miała na sobie i odkręciła kurek.
O, jest nawet ciepła woda! — zawołała z wyraźnym entuzjazmem. To oznaczało, że zwykle mierzyła się z lodowatym strumieniem, który bardziej hartował niż mył. Dzisiejszy prysznic był wyjątkowo rozpieszczający. Ależ z nich szczęściary! — Na co dzień kąpiemy się na piętrze w remizie. Wierz mi lub nie, ale tam wcale nie jest lepiej. Pachnie bardzo podobnie. Tutaj przynajmniej nie odpadają kafelki — zauważyła, wzruszając ramionami, jakby mówiła o czymś zupełnie normalnym. Warunki były spartańskie, ale z czasem przestawało się na to zwracać uwagę. Człowiek po prostu uczył się funkcjonować w rzeczywistości, w której komfort był pojęciem bardzo, ale to bardzo względnym. Teraz Finch powinna zrozumieć, dlaczego strażaczka miała tak małe wymagania względem różnych udogodnień. Czego miała oczekiwać, skoro zamiast porządnego łóżka spała na pryczy, a korzystała z wody o temperaturze, która śmiało mogłaby konkurować z tą w Morzu Weddella?
Przysięgam, że jest bardzo miło — zapewniła, dostrzegając w oczach narzeczonej cień wątpliwości. Miała przed sobą całkiem nagą Teddy, czy potrzebowała jeszcze jakiejś zachęty? — I obiecuję, że potem pójdziemy gdzieś, gdzie będzie o wiele przyjemniej — dorzuciła, co miało być dodatkową motywacją. Czy ona kiedykolwiek ją okłamała? No właśnie! April naprawdę nie miała powodów, żeby jej nie wierzyć. Prysznic może i był byle jaki, ale przynajmniej nie były singielkami i nie będą mieć brudnych pleców!

gdy ciebie widzę, momentalnie zamiast mózgu mam dziurę

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: pn cze 08, 2026 10:05 am
autor: April Finch
Była przyzwyczajona do całkowicie innego poziomu wygód. To w końcu rozpieszczona córcia nowobogackich snobów! W jej biurowcu nie było wprawdzie prysznicy, więc nie miała dobrego porównania, ale śmiała zakładać, że potencjalne mogłyby wyglądać nieco inaczej. Zmarszczyła nos, nie będąc pewną, czy powinna się cieszyć, czy raczej obrazić, że Teddy nie planowała jej tutaj przelecieć. Umowa była przecież inna! A przynajmniej inaczej brzmiała w głowie April. Może narzeczona już w domu zapowiadała jej, że ta łazienka niespecjalnie nadaje się do takich ekscesów, a Finch przestała wtedy słuchać, odpływając myślami do ich potencjalnych pieszczot? Tak, pewnie tak było. Cóż, przynajmniej mogła się poczuć nieco spokojniejsza w kwestii ewentualnego uwiedzenia Darling przez jakieś szmule. Na pewno żadna jej tutaj nie zaciągnie, by ją obmacać we wszystkie strony, bo miejsce zwyczajnie się do tego nie nadawało. Oczywiście Finch byłaby w stanie znaleźć sto innych, doskonałych do tego miejsc, ale nie będzie sobie psuć nastroju takimi rozkminami.
— Może powinniście nieco zawalczyć o swoje, co? Zgłosić się do miasta, żeby zrobili wam remont, a nie zmuszali do życia... do takiego życia? — Przez moment szukała jakiegoś porównania, którego nikim nie obrazi, ale żadne takie nie przyszło jej do głowy i zdecydowała się po prostu na ogólniki. Zdawała sobie sprawę, że załatwianie spraw z prywaciarzami było prostsze niż w publicznych instytucjach, ale jak się umie przykombinować, to wszystko jest do zrobienia. Z przyjemnością pomogłaby im w ubarwieniu potencjalnego podania w taki sposób, by urzędnicy jakkolwiek się przejęli. Nikt przecież nie miał wątpliwości, że straż pożarna była niezwykle istotna dla zdrowego funkcjonowania każdego miasta. Nie należało traktować jej po macoszemu, bo to się może co najwyżej źle odbić na ich skuteczności, a tego byśmy przecież nie chcieli. Strażak do działania na najlepszych obrotach powinien mieć zapewnione godne warunki, ot co.
Zmierzyła partnerkę spojrzeniem, gdy ta się rozebrała, bo przecież była najlepszym widokiem w zasięgu jej wzroku. Właściwie to prawie zawsze nim była, ale teraz to już w ogóle zasługiwała na wyróżnienie. Zasługiwała na o wiele więcej niż oferował jej ten budynek i powinna zdawać sobie z tego sprawę! April westchnęła cicho i po prostu zaczęła się rozbierać. Marudzenie niewiele jej tu pomoże, a potrzebowała się odświeżyć przed tym czymś, co szykowała dla niej partnerka. Tyle dobrego, że otoczenie faktycznie utemperowało jej libido i nie próbowała w żaden sposób dobierać się do narzeczonej pod prysznicem. No dobrze, może tylko odrobinkę. Mogły wyjść stamtąd o kilka pocałunków i uszczypnięć w tyłek szybciej, ale co to byłaby za frajda? Raczej żadna z nich nie powinna narzekać. No i faktycznie się umyły, a to bardzo rzadko było priorytetem, gdy tylko Finch wpakowywała się do kabiny razem z ukochaną.
— Daj mi chociaż jakąś podpowiedź, co kombinujesz. Mam lecieć do domu po elegancką suknię albo chociaż strój kąpielowy? — Spojrzała na nią bacznie, zapinając stanik. Proste (w rozumieniu April) jeansy i t-shirt mogły nie wystarczyć na to, co szykowała dla nich narzeczona. Nie ostrzegła jej w żaden sposób, że powinna się jakoś przygotować, więc w razie czego to wszystko będzie wina Darling.

Całkiem, całkiem gołe nogi, Na które patrzy całe miasto

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: pn cze 08, 2026 12:39 pm
autor: teddy darling
Nie wychowała się w skrajnej biedzie w domu zabitym dechami zamiast okien, więc miała świadomość, jak wyglądają normalne warunki. W Darlingów prysznic też wyglądał normalnie. Ten w lofcie również nie należał do najgorszych. Owszem, mógłby być trochę większy, ale przynajmniej nie sprawiał wrażenia, że zaraz coś odpadnie i kogoś zabije. To już coś! Dlatego April zdecydowanie nie powinna obrażać się o to, że Teddy nie zamierzał wziąć w takim miejscu. Umówmy się, łazienka w sali przy remizie nie budziła romantycznych uniesień. Właściwie trudno było znaleźć dla niej jakiekolwiek pozytywne określenie. Jedyną rzeczą, którą można było pochwalić, była jarzeniówka pod sufitem, która świeciła zaskakująco jasno. Pewnie miała jakiś nagły zryw przed tym, aż ostatecznie wyzionie ducha.
Kapitan zgłaszał to dziesiątki razy. Miasto najwyraźniej uważa, że straż pożarna może obejść się bez generalnego remontu. Wolą zainwestować w porządny sprzęt, niż w jakieś tam udogodnienia — odparła, jednocześnie zupełnie nie rozumiejąc reakcji Finch. To nie ona po każdej akcji wskakiwała pod lodowaty strumień, więc nie powinna zawracać sobie głowy takimi bzdurami. Darling była odporna na wszelkie niedogodności i nie miała w zwyczaju narzekać. Twarda z niej babka! Jakoś przeżyje ten cały zooplankton oraz inne pełzaki, które według Donovana mogły tu sobie spokojnie egzystować między kafelkami, rozwijając własną cywilizację. Czy to jakkolwiek przekładało się na wydajność strażaków? Niekoniecznie. Chociaż prycze, na których spali, mogłyby być trochę wygodniejsze, bo Teddy budziła się cała połamana.
Czułaby się paskudnie, gdyby miała pieprzyć ukochaną w takich warunkach. Już i tak było jej wewnętrznie źle na myśl, że przez udział w meczu, April musiała korzystać z tych wszystkich wspaniałości, jakie oferowała jednostka. I to nie tak, że Darling nie miała na nią ochoty, bo miała, jak zawsze, ale naprawdę nie chciała fundować jej doświadczenia, po którym mogłaby zostać z czymś na kształt nocnych koszmarów zamiast przyjemnych wspomnień. Mogły przynajmniej trochę się pomacać i też było miło. Nie przeszkadzały w tym nawet obślizgłe kafelki, na których można było wywinąć spektakularnego orła.
Zwariowałaś? Nie musisz się przebierać, wyglądasz doskonale — zapewniła, a żeby wzmocnić wypowiedziane słowa, nachyliła się i skradła narzeczonej krótki pocałunek. Szybko jednak uznała, że był zdecydowanie zbyt krótki, więc ujęła jej twarz w obie dłonie i od razu naprawiła swój błąd. Od razu lepiej! — I skąd w ogóle wziął ci się strój kąpielowy? Myślisz, że zabieram cię na basen? — posłała Finch rozbawione spojrzenie. Mało było im taplania się w wodzie? — Nic ci nie powiem — dodała, uśmiechając się przy tym tajemniczo. Teddy lubiła robić niespodzianki, zwłaszcza swojej kobiecie. Poza tym April była bystra, powinna się domyślić, co dla niej zaplanowała!
Wrzuciła rzeczy do torby i przeczesała mokre włosy palcami. Wieczór był na tyle ciepły, że i tak zdążą szybko wyschnąć. Następnie naparła biodrem na drzwi i przepuściła ukochaną przodem. Dopiero po całkowitym opuszczeniu budynku mogły zaczerpnąć świeżego powietrza.
Musimy kawałek podjechać — oznajmiła, kiedy ruszyły w kierunku zaparkowanego samochodu. — Ale tylko kawałeczek. Dosłownie trzy przecznice. No może cztery — dodała, obchodząc srebrną Toyotę, żeby otworzyć przed narzeczoną drzwi i zaprosić ją zamaszystym gestem ręki od środka. Dzisiaj to April była księżniczką! W sumie nic nowego, ale przecież czuła się w tej roli perfekcyjnie!

z tobą konie chcę kraść i robić rzeczy namiętne

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: pn cze 08, 2026 2:03 pm
autor: April Finch
— Bo jemu się pewnie wydaje, że wystarczy uzupełnić właściwie pola w formularzu, podpisać się i trzymać kciuki. Załatwianie spraw przecież tak nie wygląda. Wiadomo, że sprzęt jest najważniejszy, ale zakładam, że mały remont kosztowałby mniej niż zakup nowego wozu strażackiego — pouczyła ją poważnym tonem. Nie chodziło przecież o to, by mieli tu jak w raju. Teddy wręcz nie powinna mieć tutaj za dobrze, bo odechce jej się wracać do domu i wtedy dopiero zrobi się problem! April wychodziła z założenia, że jej ukochana zasługuje na wszystko, co najlepsze. Wiedziała, że największy problem stanowią ich prycze, co też na pewno dałoby się rozwiązać dużo lepiej. Zaczynała się też martwić o resztą chłopaków. Nie znali się jeszcze bardzo dobrze, ale byli dla Teddy jak rodzina, więc i dla Finch automatycznie stawali się bardzo ważni. Jeszcze trochę i zacznie nawet przejmować się Riley! Skoro średnio dwa razy w tygodniu i tak są na granicy śmierci przez stopień niebezpieczeństwa ich pracy, na co nic nie da się poradzić, to chciałaby chociaż wymyślić coś, co pomogłoby im w momentach, w których nie pakują się do płonących obiektów.
— Próbuję łapać się wszystkich pomysłów, bo nie dajesz mi absolutnie niczego. — Rozłożyła bezradnie ręce. Nie miała konkretnych argumentów na wybór stroju kąpielowego. Moze po prostu ciągnęło ją do pokazywania ciała z okazji ładnej pogody? Nie, przecież pokazywała je nadal w środku zimy. Ale narzeczona na pewno ucieszyłaby się, gdyby miała okazję oglądać ją w jakimś drogim porządnym bikini. Zrezygnowała jednak z tej opcji, zadowalając się wyjątkowo casualowym strojem, jaki April dzisiaj dla siebie wybrała. Cóż, jej strata! Popatrzyła sobie chwilkę na jej ciało pod prysznicem i najwyraźniej w pełni się nasyciła. Myślałby kto, że należała do tych skrajnie wytrzymałych. Może Finch się za mało starała? Albo przytyła? Wyglądała jakoś niekorzystnie, zapomniala ogolić nogi? Powodów była w stanie od razu znaleźć sto pięćdziesiąt, ale szybko zrezygnowała z wymyślania kolejnych, bo dodatkowe kompleksy to ostatnie, czego potrzebowały w tym związku. Darling pewnie i tak zaraz zaczęłaby ją zapewniać, że wszystko było w porządku i tylko sobie coś zmyśliła.
Poszła posłusznie za narzeczoną na zewnątrz. Zaczęła się wreszcie zastanawiać, co konkretnego miała dla niej przygotowane. Wszystkie pomysły jednak pękły jak bańka mydlana, gdy zaprosiła ją do swojego samochodu. Finch zmarszczyła brwi, przyglądając się jej badawczo. Mieszała się w zeznaniach, więc na pewno wykombinowała coś absurdalnego i coś, co bardzo się April spodoba.
— Jak będziesz tak dalej przesuwać granicę, to zaraz zawieziesz mnie z powrotem do Stanów. — Usiadła na miejscu pasażera i poczekała grzecznie, aż narzeczona również wpakuje się do środka. Była gotowa na taką wycieczkę, czemu by nie! No dobra, byłoby im trochę wygodniej po prostu wsiąść w samolot, ale jeżeli w Teddy urodziła się jakaś dziwaczna potrzeba prowadzenia samochodu, to niech jej będzie.
— To może chociaż daj mi szansę, żebym się mentalnie przygotowała? — zasugerowała jeszcze, uśmiechając się słodko, choć podejrzewała, że w tym momencie na nic zdadzą jej się te wszystkie sztuczki i musi po prostu wytrzymać, aż dotrą na miejsce.

I mój wzrok się stara w Twój dekolt nie wpadać. Doceń to, mała

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: pn cze 08, 2026 3:11 pm
autor: teddy darling
Remont z pewnością kosztował mniej niż zakup nowego wozu czy sprzętu, ale te drugie i tak były ważniejsze. Dla Teddy stanowiły narzędzie pracy i naprawdę wolała gasić pożary sprawnym, nieprzeciekającym wężem strażackim, niż spać na czymś wygodniejszym albo brać gorący prysznic. W sumie zimna woda i tak były uznawane za zdrowszą. Hartowały ciało, a przy okazji i charakter, bo człowiek musiał się najpierw mentalnie przygotować, zanim w ogóle odkręcił kurek wszedł pod lodowaty strumień. Jak widać, kapitan Whitman bardzo dbał o swoich pracowników! Dzięki niemu Darling prawie wcale nie chorowała, a ostatnio to tylko dlatego, że zachciało jej się dyskutować w ulewie, zamiast po prostu zaciągnąć narzeczoną do domu, gdzie mogły zakończyć rozmowę w rozmowę. Wtedy może byłby mokre z innych powodów, a nie od deszczu i łez.
Dobra, mądralo, to może wystosujesz sensowne pismo, które złożę na biurku mojego szefa? — spojrzała z rozbawieniem na April, kiedy wyjeżdżały z parkingu.
Może Teddy i jej koledzy rzeczywiście nie mieli wystarczającej siły przebicia i kapitan po prostu potrzebowałby głosu kogoś bardziej przekonującego. Finch miała gadane, więc bez problemu znalazłaby co najmniej pięćdziesiąt argumentów, dla których w jednostce powinien zostać przeprowadzony remont. Oczywiście w połowie z nich pojawiałaby się Darling, co w jej prywatnej logice powinno wystarczyć za pełnoprawne uzasadnienie inwestycji. Nie była jednak pewna, czy Whitman podzieliłby ten sposób myślenia.
Jak tak bardzo chcesz się wcisnąć w nowe bikini, to możesz w nim paradować po domu. Absolutnie nie mam nic przeciwko — puściła na chwilę kierownicę, żeby unieść ręce w obronnym geście. Jak w ogóle śmiałaby narzekać na to, że ukochana krząta się po mieszkaniu w takim wydaniu. Niby mogła zdjąć z siebie wszystko i zostać całkiem naga, ale jeśli zasłoni to i tamto, jeszcze skuteczniej podziała na wyobraźnię strażaczki.
Właśnie taki był plan - wywieźć April na Alaskę. W kostiumie kąpielowym, żeby szybko przypomniała sobie, jak wygląda rozsądna temperatura i żeby przestała zastanawiać się nad sensem istnienia w klimacie umiarkowanym. W pierwotnej wersji pojawił się nawet Meksyk, żeby ukochana nielegalnie, ale całkiem sprytnie mogła przewozić w sobie woreczki na ślub, dzięki czemu szybciutko zarobiłby na wymarzony ślub, ale ten wariant szybko uznała za zbyt skomplikowany. Najpierw trzeba byłoby przejechać przez całe Stany. Za dużo zachodu.
Jak bardzo boisz się wysokości? — zapytała, wciskając pedał gazu, gdy światło zmieniło się na zielone. — Nie, nie — dodała natychmiast, zanim Finch zdążyła coś sobie dopowiedzieć. — To nie jest żaden skok na bungee. Ani ze spadochronem. Nic z tych rzeczy — zagwarantowała i skręciła w kolejną ulicę.
Darling nie lubiła się powielać, a takie randki miała już za sobą. Musiała więc wykazać się inwencją twórczą! April też z pewnością nie chciałaby, żeby strażaczka odtwarzała z nią schematy, które wcześniej przerabiała z innymi dziewczynami. Jeśli już coś planowały, to dobrze, żeby było to nowe dla nich obu. Taka seria pierwszych razów. A przecież było mnóstwo rzeczy, których żadna z nich jeszcze nie robiła!

połóż na mnie ramię i połóż się na mnie

only you can cool my desire, oh, oh, oh, i'm on fire

: pn cze 08, 2026 4:56 pm
autor: April Finch
— Oczywiście, że wystosuję — odparła, od razu notując coś w telefonie. Wiedziała, w jaki sposób rozmawiać z miastem, by chciało słuchać. Skoro urzędnicy byli w stanie udostępniać im swoje tereny tylko po to, by banda jakichś kretynów z Instagrama nagrała tam garść rolek, to na pewno zgodzą się też na coś takiego! Po chwili do notatki dopisała jeszcze, by próbować raz w życiu nie angażować w całe przedsięwzięcie Emmy. Miała prawo do wolnego czasu i zwyczajnego nieistnienia w każdej sekundzie egzystencji Finch. Znając życie i tak wyniucha, co się święci i w jakiś sposób będzie chciała pomóc, ale April nie powinna zakładać, że przyjaciółka zaangażuje się w każdy jej kretyński pomysł, który nie miał nawet z nią niczego wspólnego. Korzystając z faktu, że miała w ręce telefon, przejrzała się jeszcze w przedniej kamerze. Nie chciała majtać przy tylnym lusterku, a te ukryte w ochronach na słońce nie były nic warte. Po tym umiarkowanym wysiłku i prysznicu wyglądała... nieźle. Mogłaby się porządnie pomalować albo zrobić coś z włosami poza dawaniem im czasu na wyschnięcie, ale trudno. Teddy powinna się przyzwyczaić, że Finch istniała również w takiej dalekiej od ideału wersji. I taką też trzeba było ją kochać.
— Wysokości? — powtórzyła, jakby nie była pewna, czy się nie przesłyszała. Kolejna garść pomysłów, która urodziła się w jej głowie, zdążyła odpaść. Doprecyzowanie, że nie chodziło o żadne skakanie z krawędzi w ramiona kapryśnego losu również uszczupliło bazę pomysłów. Właściwie zrobiła się wyjątkowo wąska i kretyńska, więc April po prostu przestała wymyślać.
— Dzisiaj rano powiedziałabym, że wcale, ale teraz zaczynam się zastanawiać, skoro w ogóle zadajesz takie pytanie. — Potarła dłonią kark, bo nieco zaczęła się martwić. Akurat wysokość nigdy nie stanowiła dla niej problemu. Może to kwestia przyzwyczajenia? Przy jej wymiarach wszędzie, gdzie się wspieła, było wysoko. Po którymś razie to przestaje robić na człowieku wrażenie. Nigdy nie skakała na bungee, więc nie była pewna, czy taki ekstremalny kontakt z wysokością nieco nie zaburzyłby jej osądu, ale zakładała, że nie. O ile niżej nie byłoby przed nią basenu z pająkami albo nie musiałaby rozkoszować się tą wysokością w wyjątkowo ciasnej windzie, to raczej powinno z nią być w porządku.
— Bardzo lubię z tobą szczytować, jeśli o to chodzi. Ale do tego nie musimy nigdzie jechać. Zatrzymaj się na tym parkingu i załatwimy, co trzeba. — Ruchem głowy wskazała na plac w głębi osiedla, które właśnie mijały. Środek dnia niespecjalnie sprzyjał takim ekscesom, ale coś by wymyśliły, żeby skryć się przed wzrokiem nieproszonych gapiów. Zdawała sobie oczywiście sprawę, że Teddy nie próbuje tak długo budować tak banalnego żartu. Może i prysznice w jednostce nie nadawały się do niczego, ale na pewno znalazłyby kilka innych miejsc, w którym zyskałyby nieco prywatności i przy okazji nie zaraziły się żadną mutacją. Dawno byłoby już po wszystkim i mogłyby wrócić do domu, żeby odpocząć i pograć razem na konsoli. A jedna wycieczka trwała. April zaczęła się nawet rozglądać, próbując skojarzyć okolicę z punktem, do którego mogły jechać, ale zrezygnowała z tego po kilku sekundach. Z jej orientacją w terenie to przecież niczego nie wymyśli.

Lubię jak pachnie mieszkanie kiedy suszysz włosy, Wdycham ile mogę ale mam niedosyt