rycerz na białym koniu
: ndz lip 19, 2026 5:29 pm
Każdy czyn niósł za sobą pewne konsekwencje. To, co powinni zrobić, a to co między nimi się w tej chwili działo, było dalekie od tego, czego życzyliby sobie jej bracia. Tyle, że ich tutaj nie było... Nikt nie był świadkiem tej lekcji, a co z oczu, to z serca. Albi i Benji mieli swoje życie i wiecznie nie mogli pilnować swojej młodszej siostrzyczki. Coraz rzadziej widywała tę dwójkę i nie zamierzała spędzić całego życia zamknięta w swoim pokoju. Nie była księżniczką, która tkwiła w najwyższej komnacie swojej twierdzy. Nie czekała na żadnego księcia, który ubiegałby się o jej rękę. Ani o rycerza, który użyczałby jej ramienia, gdy tylko wpadałaby w tarapaty.
Pozory miały to do siebie, że każdy widział to, co chciał ujrzeć.
A jej pragnienia były odmienne od tego, co pokazywała światu.
Setki zdjęć, za które płacili jej napaleni mężczyźni, kłóciły się z renomą grzecznej dziewczynki. Masa wyuzdanych wiadomości, która przyprawiała o szybsze bicie serca. Pełna szafa kusej bielizny oraz sukienek, w których nie odważyłaby się wyjść ze swojej sypialni. W szufladzie zamkniętej na kluczyk leżały gadżety, których połowy nie znała zastosowania. To był jej słodki mały sekret.
Tak mało o niej wiedział.
A ta mała gra słów... Nigdy wcześniej się tak nie czuła. Nikt nie miał odwagi tak daleko się posunąć, a jej ciało reagowało na każdy najmniejszy gest. To napięcie pomiędzy nimi nie mogło być jedynie wytworem jej wyobraźni. Ciekawość była pierwszym stopniem do piekła. A Dean był zakazanym owocem, który kusił coraz mocniej.
Odepchnij go...
Nie mogła. Była zbyt słaba. Niemal błagała, oddając mu całą kontrolę.
- To kwestia intuicji. A może boisz się, że te pazurki zostawią ślad? Że spodoba ci się ta dzika, nieoswojona strona tego małego kotka? - zapytała drżącym głosem. Zadarła delikatnie głowę w geście, jakby chciała złączyć ich usta w pocałunku, ale zamiast tego, chwyciła pomiędzy zęby zawieszkę, która luźno zwisała na cienkim łańcuszku. Przycisnęła mocniej biodra do jego ciała, a kącik ust uniosła w leniwym uśmieszku.
Dasz radę, maleńka. Lepsi od niego, błagali cię o chwilę uwagi.
Wypuściła spomiędzy warg biżuterię i powolnym ruchem języka oblizała dolną wargę. Zdecydowanie częściej powinna pić. Dwa drinki skutecznie uciszyły rozsądek. - Już sobie wyobrażasz, jak spoglądam na ciebie niewinnie spod rzęs, gdy klęczę przed tobą? - przywołała w pamięci ostatni komentarz, który dostała pod jednym zdjęciem. - A może jaki kolor koronki mam pod tą sukienką? Zdradzić ci? - szturchnęła nosem napiętą linię jego szczęki i wypuściła z płuc powietrze.
Nogi miała jak z waty. Jeszcze trochę, a będzie musiał ją podtrzymać... Co on z nią wyprawiał?
Dean Vanberg
Pozory miały to do siebie, że każdy widział to, co chciał ujrzeć.
A jej pragnienia były odmienne od tego, co pokazywała światu.
Setki zdjęć, za które płacili jej napaleni mężczyźni, kłóciły się z renomą grzecznej dziewczynki. Masa wyuzdanych wiadomości, która przyprawiała o szybsze bicie serca. Pełna szafa kusej bielizny oraz sukienek, w których nie odważyłaby się wyjść ze swojej sypialni. W szufladzie zamkniętej na kluczyk leżały gadżety, których połowy nie znała zastosowania. To był jej słodki mały sekret.
Tak mało o niej wiedział.
A ta mała gra słów... Nigdy wcześniej się tak nie czuła. Nikt nie miał odwagi tak daleko się posunąć, a jej ciało reagowało na każdy najmniejszy gest. To napięcie pomiędzy nimi nie mogło być jedynie wytworem jej wyobraźni. Ciekawość była pierwszym stopniem do piekła. A Dean był zakazanym owocem, który kusił coraz mocniej.
Odepchnij go...
Nie mogła. Była zbyt słaba. Niemal błagała, oddając mu całą kontrolę.
- To kwestia intuicji. A może boisz się, że te pazurki zostawią ślad? Że spodoba ci się ta dzika, nieoswojona strona tego małego kotka? - zapytała drżącym głosem. Zadarła delikatnie głowę w geście, jakby chciała złączyć ich usta w pocałunku, ale zamiast tego, chwyciła pomiędzy zęby zawieszkę, która luźno zwisała na cienkim łańcuszku. Przycisnęła mocniej biodra do jego ciała, a kącik ust uniosła w leniwym uśmieszku.
Dasz radę, maleńka. Lepsi od niego, błagali cię o chwilę uwagi.
Wypuściła spomiędzy warg biżuterię i powolnym ruchem języka oblizała dolną wargę. Zdecydowanie częściej powinna pić. Dwa drinki skutecznie uciszyły rozsądek. - Już sobie wyobrażasz, jak spoglądam na ciebie niewinnie spod rzęs, gdy klęczę przed tobą? - przywołała w pamięci ostatni komentarz, który dostała pod jednym zdjęciem. - A może jaki kolor koronki mam pod tą sukienką? Zdradzić ci? - szturchnęła nosem napiętą linię jego szczęki i wypuściła z płuc powietrze.
Nogi miała jak z waty. Jeszcze trochę, a będzie musiał ją podtrzymać... Co on z nią wyprawiał?
Dean Vanberg