a little too broke, a little too drunk
: sob cze 27, 2026 6:27 pm
Nie wydawało jej się konieczne, żeby wspominać, kto będzie na imprezie. Miała pić z ekipą z jednostki i piła - i to jeszcze jak! No, tutaj akurat nie było się czym chwalić. Jutro pewnie będzie tego żałować, kiedy obudzi ją rozsadzający czaszkę ból głowy i Sahara w mordzie. Żadna przyjemność. Zresztą sama nie wiedziała, że Blaze zaprosił Riley, więc zobaczyła ją dopiero na miejscu. Tylko Davis - w przeciwieństwie do Teddy - miała trochę więcej rozsądku i zawinęła się do domu o jakiejś w miarę ludzkiej porze.
— No wiem — wymamrotał Jett, jakby dopiero teraz docierało do niego, że April wcale nie sugerowała niczego podobnego. — Chciałem tylko podkreślić, że Tedds była grzeczna — dodał, szczerząc się głupkowato.
Darling spojrzała na niego z wyraźnym politowaniem. Naprawdę nie potrzebowała adwokata, zwłaszcza takiego, który potrafi bardziej namieszać niż pomóc. Zawsze była grzeczna. W swoim własnym, dość specyficznym wydaniu. Potrafiła się zachować, nawet jeśli w jej żyłach zamiast krwi płynęła już wyłącznie etanolowa mieszanka. Może i nie zawsze miała umiar, kiedy wychodziła z chłopakami na miasto, ale nie robiła żadnych idiotycznych rzeczy. Przynajmniej takich, które następnego dnia uznałaby za naprawdę idiotyczne.
— Żaden sekret — zaprotestowała natychmiast. Ukrywanie czegokolwiek przed przed April nie miało najmniejszego sensu. Ukochana od razu potrafiła rozpoznać, kiedy strażaczka ściemniała. To był właśnie efekt wieloletniej przyjaźni. Wyciągnęła rękę, chcąc ująć dłoń narzeczonej, ale nie dosięgnęła. Przez chwilę machała nią jeszcze bezradnie w powietrzu, po czym cicho stęknęła i ostatecznie cofnęła ją z powrotem. No nic. Udobrucha ją później. — Dlaczego miałabym mieć przed tobą jakieś tajemnice? Po prostu uznałam, że nie jest to nic, o czym warto wspominać — wzruszyła lekko ramionami. Sama była sobie winna, że zbyt ostentacyjnie nadepnęła Donovanowi na stopę, ale z drugiej strony on też niepotrzebnie się wychylał i dorabiał do wszystkiego historię, której wcale tam nie było.
Jett znów podniósł się z miejsca, jednak Teddy zgromiła go spojrzeniem, które wbiło go w fotel. Nigdzie się stąd nie ruszy, dopóki nie powie mu, żeby spierdalał.
— Dokładnie tak. To była tylko niewinna rozmowa — ciągnęła dalej, bo bardzo zależało jej na utwierdzeniu Finch w tym przekonaniu. — Zachowywałam się tak, jak zawsze — dodała, nie uważając, żeby była przy tym przesadnie miła. Donovan odchrząknął cicho, ale tym razem postanowił milczeć jak zaklęty. — Tobie nigdy nie zdarza się rozmawiać z randomowymi ludźmi? — spojrzała na ukochaną, unosząc przy tym wysoko brwi. Nie było to łatwe, biorąc pod uwagę opadające powieki.
April również wychodziła ze swoimi znajomymi, więc trudno było uwierzyć, żeby nagle zaczęła omijać ludzi szerokim łukiem. Normalnie gęba jej się nie zamykała, więc Teddy nawet jakoś nie umiała sobie wyobrazić, jak ktoś, a konkretnie jakaś dziewczyna, zagaduje do niej przy barze, a ona - zamiast jakiejkolwiek reakcji - po prostu ignoruje to z pełną premedytacją.
lubię jak pijesz ze mną wódkę i popijasz wódką
— No wiem — wymamrotał Jett, jakby dopiero teraz docierało do niego, że April wcale nie sugerowała niczego podobnego. — Chciałem tylko podkreślić, że Tedds była grzeczna — dodał, szczerząc się głupkowato.
Darling spojrzała na niego z wyraźnym politowaniem. Naprawdę nie potrzebowała adwokata, zwłaszcza takiego, który potrafi bardziej namieszać niż pomóc. Zawsze była grzeczna. W swoim własnym, dość specyficznym wydaniu. Potrafiła się zachować, nawet jeśli w jej żyłach zamiast krwi płynęła już wyłącznie etanolowa mieszanka. Może i nie zawsze miała umiar, kiedy wychodziła z chłopakami na miasto, ale nie robiła żadnych idiotycznych rzeczy. Przynajmniej takich, które następnego dnia uznałaby za naprawdę idiotyczne.
— Żaden sekret — zaprotestowała natychmiast. Ukrywanie czegokolwiek przed przed April nie miało najmniejszego sensu. Ukochana od razu potrafiła rozpoznać, kiedy strażaczka ściemniała. To był właśnie efekt wieloletniej przyjaźni. Wyciągnęła rękę, chcąc ująć dłoń narzeczonej, ale nie dosięgnęła. Przez chwilę machała nią jeszcze bezradnie w powietrzu, po czym cicho stęknęła i ostatecznie cofnęła ją z powrotem. No nic. Udobrucha ją później. — Dlaczego miałabym mieć przed tobą jakieś tajemnice? Po prostu uznałam, że nie jest to nic, o czym warto wspominać — wzruszyła lekko ramionami. Sama była sobie winna, że zbyt ostentacyjnie nadepnęła Donovanowi na stopę, ale z drugiej strony on też niepotrzebnie się wychylał i dorabiał do wszystkiego historię, której wcale tam nie było.
Jett znów podniósł się z miejsca, jednak Teddy zgromiła go spojrzeniem, które wbiło go w fotel. Nigdzie się stąd nie ruszy, dopóki nie powie mu, żeby spierdalał.
— Dokładnie tak. To była tylko niewinna rozmowa — ciągnęła dalej, bo bardzo zależało jej na utwierdzeniu Finch w tym przekonaniu. — Zachowywałam się tak, jak zawsze — dodała, nie uważając, żeby była przy tym przesadnie miła. Donovan odchrząknął cicho, ale tym razem postanowił milczeć jak zaklęty. — Tobie nigdy nie zdarza się rozmawiać z randomowymi ludźmi? — spojrzała na ukochaną, unosząc przy tym wysoko brwi. Nie było to łatwe, biorąc pod uwagę opadające powieki.
April również wychodziła ze swoimi znajomymi, więc trudno było uwierzyć, żeby nagle zaczęła omijać ludzi szerokim łukiem. Normalnie gęba jej się nie zamykała, więc Teddy nawet jakoś nie umiała sobie wyobrazić, jak ktoś, a konkretnie jakaś dziewczyna, zagaduje do niej przy barze, a ona - zamiast jakiejkolwiek reakcji - po prostu ignoruje to z pełną premedytacją.
lubię jak pijesz ze mną wódkę i popijasz wódką