Hey, it's nice to meet ya
: sob lip 11, 2026 11:56 pm
Filip ogólnie nie miał większych problemów z zagadywaniem do innych - mogło to być spowodowane tym, że posiadał jeszcze piątkę rodzeństwa (jego rodzice nie próżnowali) i bądź co bądź, socjalizacja nie stanowiła dla niego jakiegoś większego problemu. Odkąd pamiętał, musiał dzielić się zabawkami i ustępować młodszemu rodzeństwu. Na początku go to strasznie denerwowało, lecz z czasem już działał automatycznie. Dzięki rodzeństwu nie miał większego problemu ze znajdowaniem sobie znajomych, czy to w szkole średniej, czy to na studiach.
- Tak… myślę, że tak. Całkiem sprawiedliwy. - powiedział, kiwając lekko głową z uśmiechem. Naprawdę cieszył się, że koniec końców dane im było spędzić trochę czasu po występach, bo przecież zawsze on mógł się od razu zwinąć, gdyby np. musiał lecieć do The Fifth albo ona miałaby już jakieś plany.
Obserwował poczynania Nory - to, jak bierze marker, zdejmuje z niego zatyczkę i poczuł przyjemne mrowienie, gdy dotknęła jego przedramienia. Słysząc pytanie, skinął głową kolejny raz, potwierdzając w ten oto sposób miejsce, gdzie miała złożyć swój autograf. Szczerze? Wolałby innego rodzaju autograf i w innym miejscu, ale głupio mu było z tym tak wyskoczyć praktycznie na początku znajomości. W ogóle ciekawiło go, czy poza spotkaniem w barze, dane im będzie spotkać się znowu.
- Jestem na sto procent pewien i jeżeli okazałoby się, że jest permanentny, cóż… miałbym nowy tatuaż, którego ABSOLUTNIE bym się nie wstydził. - odpowiedział dumnie, a gdy Nora zrobiła to, o co ją wcześniej poprosił, zaczął podziwiać jej podpis. Widział miliony podpisów, ale ten planował zapamiętać tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Chciał, by wyrył się w jego pamięci niczym napis wykuty dłutem w kamieniu - trwały, niezatarty i odporny na upływ czasu.
- Dziękuję bardzo. Nie umyję tej ręki przez najbliższe kilka dni. - powiedział, wciąż podziwiając autograf, a po chwili podnosząc głowę, aby spojrzeć prosto w oczy Norze.
Gdy usłyszał pytanie, postanowił zgrywać tajemniczego. Pochylił się w kierunku dziewczyny, lecz nim odpowiedział, wziął łyk drinka.
- Może tak, może nie… aczkolwiek fakt, że postawiłem jej drinka i nie chcę, żeby za szybko sobie poszła, powinien dać do myślenia. - wzruszył ramionami i zaczął bawić się szklanką, obracając nią w dłonach. Tak, podobała mu się i zarówno jego postawa, jak i czyny były jasnym dowodem, że… okej, flirtował z nią, tylko pod zasłoną tego flirtu kryło się coś więcej. Chęć spędzenia z nią większej ilości czasu. Poznania jej lepiej.
- Prześlę Ci ją przez Bluetooth. - zadeklarował, choć oczyma wyobraźni zaczął sobie wyobrażać to wspomniane połączenie z tą różnicą, że zarówno ich usta, jak i ciała… zaczęłyby się stykać. Przełknął ślinę i czym prędzej sięgnął po szklankę oraz uciekł spojrzeniem gdzieś w bok. Oderwał się od szklanki, kiedy usłyszał, że dane mu będzie dostąpić zaszczytu i posłuchać utworu przed oficjalnym wypuszczeniem na rynek. Mimo wszystko zmarszczył brwi.
- Ty… mówisz serio? Naprawdę pozwoliłabyś mi odsłuchać ją wcześniej? - spytał, choć nie wyczuwał w tonie dziewczyny ani krzty żartu czy blefu.
- A nie będziesz miała przez to problemu? - spytał jeszcze dla pewności. Bo co innego granie solo, a co innego, kiedy należało się do zespołu.
Carissoni parsknął krótkim śmiechem, kiedy usłyszał kolejne słowa Nory.
- Może właśnie dlatego działam solo. - stwierdził z uśmiechem, puszczając dziewczynie oczko. Prawda była taka, że jakoś tak dobrze mu było działać w pojedynkę, bo sam mógł być sobie sterem i okrętem. Nie musiał umawiać prób pod kogoś, ani ktoś nie musiał czekać, aż Filip zadeklaruje, kiedy ma wolny czas.
- Sam sobie pobrzdękuję. Czasami radzę się jednego wykładowcy, ale głównie wszystko robię sam. - odparł zgodnie z prawdą. Z wykładowcą dogadywał kwestię związaną głównie z melodią.
Nie był pewien, co powinien myśleć, gdy usłyszał o pojawiających się i znikających chłopakach w życiu Nory, choć, szczerze powiedziawszy, najbardziej zainteresowało go jedno, całkiem kluczowe - jego zdaniem - słowo.
- Wybredna… - powtórzył za nią, niczym w jakimś transie.
- To ciekawe, czy uda mi się zostać… - dodał, patrząc Norze prosto w jej brązowe oczy. Nie miał pojęcia, do której grupy chłopaków trafi, skoro dziewczyna należała do tych - jak to sama powiedziała - wybrednych.
- Niee, idź sama. - powiedział, machając ręką i dopijając swojego drinka, aczkolwiek po kilku łykach ześlignął się z siedzenia - choć może było to spowodowane tym, że ponownie poczuł jej dotyk na swoim przedramieniu.
- Żartowałem, chodź. - rzucił, poprawiając rękę tak, by złączyć ich dłonie - wykonał ten gest, by podczas podróży do drzwi wyjściowych, nie zgubić jej pośród mijanych ludzi, których aktualnie było całkiem sporo.
Gdy już wyszli, Filippo sięgnął do kieszeni, z której wyjął paczkę fajek i poczęstował jednym Norę, a samemu także wziął jednego. Podpalił oba szlugi, a nagle… wpadł na pewien pomysł. Stał oparty o ścianę lokalu, dopóki nie podszedł bliżej brunetki. Choć trzymała papierosa, zachciało mu się podzielić z nią dymem po studencku. Najwyżej go odepchnie, prawda? Tak czy inaczej, zbliżył usta do jej ust i po zaciągnięciu się delikatnie wypuścił dym prosto w jej stronę, nie odrywając od niej wzroku. Na jego twarzy pojawił się lekki, zaczepny uśmiech, jakby z ciekawością czekał na jej reakcję.
let's share some air
- Tak… myślę, że tak. Całkiem sprawiedliwy. - powiedział, kiwając lekko głową z uśmiechem. Naprawdę cieszył się, że koniec końców dane im było spędzić trochę czasu po występach, bo przecież zawsze on mógł się od razu zwinąć, gdyby np. musiał lecieć do The Fifth albo ona miałaby już jakieś plany.
Obserwował poczynania Nory - to, jak bierze marker, zdejmuje z niego zatyczkę i poczuł przyjemne mrowienie, gdy dotknęła jego przedramienia. Słysząc pytanie, skinął głową kolejny raz, potwierdzając w ten oto sposób miejsce, gdzie miała złożyć swój autograf. Szczerze? Wolałby innego rodzaju autograf i w innym miejscu, ale głupio mu było z tym tak wyskoczyć praktycznie na początku znajomości. W ogóle ciekawiło go, czy poza spotkaniem w barze, dane im będzie spotkać się znowu.
- Jestem na sto procent pewien i jeżeli okazałoby się, że jest permanentny, cóż… miałbym nowy tatuaż, którego ABSOLUTNIE bym się nie wstydził. - odpowiedział dumnie, a gdy Nora zrobiła to, o co ją wcześniej poprosił, zaczął podziwiać jej podpis. Widział miliony podpisów, ale ten planował zapamiętać tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Chciał, by wyrył się w jego pamięci niczym napis wykuty dłutem w kamieniu - trwały, niezatarty i odporny na upływ czasu.
- Dziękuję bardzo. Nie umyję tej ręki przez najbliższe kilka dni. - powiedział, wciąż podziwiając autograf, a po chwili podnosząc głowę, aby spojrzeć prosto w oczy Norze.
Gdy usłyszał pytanie, postanowił zgrywać tajemniczego. Pochylił się w kierunku dziewczyny, lecz nim odpowiedział, wziął łyk drinka.
- Może tak, może nie… aczkolwiek fakt, że postawiłem jej drinka i nie chcę, żeby za szybko sobie poszła, powinien dać do myślenia. - wzruszył ramionami i zaczął bawić się szklanką, obracając nią w dłonach. Tak, podobała mu się i zarówno jego postawa, jak i czyny były jasnym dowodem, że… okej, flirtował z nią, tylko pod zasłoną tego flirtu kryło się coś więcej. Chęć spędzenia z nią większej ilości czasu. Poznania jej lepiej.
- Prześlę Ci ją przez Bluetooth. - zadeklarował, choć oczyma wyobraźni zaczął sobie wyobrażać to wspomniane połączenie z tą różnicą, że zarówno ich usta, jak i ciała… zaczęłyby się stykać. Przełknął ślinę i czym prędzej sięgnął po szklankę oraz uciekł spojrzeniem gdzieś w bok. Oderwał się od szklanki, kiedy usłyszał, że dane mu będzie dostąpić zaszczytu i posłuchać utworu przed oficjalnym wypuszczeniem na rynek. Mimo wszystko zmarszczył brwi.
- Ty… mówisz serio? Naprawdę pozwoliłabyś mi odsłuchać ją wcześniej? - spytał, choć nie wyczuwał w tonie dziewczyny ani krzty żartu czy blefu.
- A nie będziesz miała przez to problemu? - spytał jeszcze dla pewności. Bo co innego granie solo, a co innego, kiedy należało się do zespołu.
Carissoni parsknął krótkim śmiechem, kiedy usłyszał kolejne słowa Nory.
- Może właśnie dlatego działam solo. - stwierdził z uśmiechem, puszczając dziewczynie oczko. Prawda była taka, że jakoś tak dobrze mu było działać w pojedynkę, bo sam mógł być sobie sterem i okrętem. Nie musiał umawiać prób pod kogoś, ani ktoś nie musiał czekać, aż Filip zadeklaruje, kiedy ma wolny czas.
- Sam sobie pobrzdękuję. Czasami radzę się jednego wykładowcy, ale głównie wszystko robię sam. - odparł zgodnie z prawdą. Z wykładowcą dogadywał kwestię związaną głównie z melodią.
Nie był pewien, co powinien myśleć, gdy usłyszał o pojawiających się i znikających chłopakach w życiu Nory, choć, szczerze powiedziawszy, najbardziej zainteresowało go jedno, całkiem kluczowe - jego zdaniem - słowo.
- Wybredna… - powtórzył za nią, niczym w jakimś transie.
- To ciekawe, czy uda mi się zostać… - dodał, patrząc Norze prosto w jej brązowe oczy. Nie miał pojęcia, do której grupy chłopaków trafi, skoro dziewczyna należała do tych - jak to sama powiedziała - wybrednych.
- Niee, idź sama. - powiedział, machając ręką i dopijając swojego drinka, aczkolwiek po kilku łykach ześlignął się z siedzenia - choć może było to spowodowane tym, że ponownie poczuł jej dotyk na swoim przedramieniu.
- Żartowałem, chodź. - rzucił, poprawiając rękę tak, by złączyć ich dłonie - wykonał ten gest, by podczas podróży do drzwi wyjściowych, nie zgubić jej pośród mijanych ludzi, których aktualnie było całkiem sporo.
Gdy już wyszli, Filippo sięgnął do kieszeni, z której wyjął paczkę fajek i poczęstował jednym Norę, a samemu także wziął jednego. Podpalił oba szlugi, a nagle… wpadł na pewien pomysł. Stał oparty o ścianę lokalu, dopóki nie podszedł bliżej brunetki. Choć trzymała papierosa, zachciało mu się podzielić z nią dymem po studencku. Najwyżej go odepchnie, prawda? Tak czy inaczej, zbliżył usta do jej ust i po zaciągnięciu się delikatnie wypuścił dym prosto w jej stronę, nie odrywając od niej wzroku. Na jego twarzy pojawił się lekki, zaczepny uśmiech, jakby z ciekawością czekał na jej reakcję.
let's share some air