Strona 2 z 5

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 3:13 pm
autor: April Finch
Dobrze, że ci wszyscy sportowcy powstrzymywali się ostatnimi szczątkami cierpliwości przed wysłaniem zaproszeń do Teddy, bo to pewnie zaczęłoby bardzo martwić April. Tacy atleci na pewno byliby bardzo w guście strażaczki. Łączyłyby ich wspólne zainteresowania, mogliby chodzić razem na siłownie i nosić się nawzajem na rękach. To wszystko na pewno byłoby doskonałą zabawą, której Finch nie mogła narzeczonej zaoferować. Wolała, żeby takie ideały nie kręciły się w pobliżu jej ukochanej, bo jeszcze zacznie sobie zadawać pytania, czy nie było jej lepiej w czystej przyjaźni z April i zrobi się niezręcznie. Przestała już martwić się, że za którymś razem, prosząc ją o rękę, usłyszy odmowę, więc jakby jednak do tego doszło, to byłaby wyjątkowo zaskoczona. No i miałaby serce pokruszone na milion kawałków. Trudniej by się to sprzątało niż rozbity duraleks.
— O matko, to nawet bardziej mnie przekonuje, że w życiu nie chciałabym tego trenować. — Jej twarz od razu wykrzywił grymas na samą myśl o czerpaniu tego rodzaju przyjemności. To byłoby wyjątkowo dziwaczne. Słyszała o takich, co lubią siadać na pralkach, ale żeby na koniu? Nie ma opcji. Wymiary podobno miała niezłe, bo im mniejszy jeździec, tym lepiej, ale to też ją od tego odstręczało. Byłaby bardzo daleko od ziemi i z takim koniem nie miałaby żadnych szans. Przecież to może zabić człowieka jednym kopnięciem! Poza tym nie była taka pewna, czy sporty na poziomie olimpijskim z użyciem zwierząt były etyczne. Miała za małą wiedzę w tym zakresie, by wyrobić sobie konkretną opinię (więc nie mogła chyba być Polką), więc przed rozpoczęciem niesamowitej kariery musiałaby zrobić porządny research. Gdyby jednak okazało się, że to wywołuje zbyt duży dyskomfort u koni, na pewno by z tego zrezygnowała. Lepiej było zaangażować się w coś, co miało potencjał i nie było aż taką nuda, jak wspomniane tenis i piłka nożna.
Afera z oblanym mężczyzną eskalowała coraz szybciej. Wypadki chodzą po ludziach i nie ma się co przesadnie pieklić. Też na pewno byłaby zirytowana, gdyby jakaś sierota obrzygana oblała czymś jej ulubione ubrania, ale bez przesady. To było tylko piwo. Powinien to doprać bez żadnych przeszkód. Nie zostaną plamy, ani zapach. Po wyjęciu z pralki właściwie nie będzie żadnego śladu po tym incydencie. Pozostanie co najwyżej plama na psychice tegoż pieniacza. Może facet był z tych, którzy nie angażowali się w obowiązki domowe, bo uważał, że to rola kobiet i nie wiedział, jak skuteczne potrafią być współczesne pralki? Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę, jakich argumentów się łapał. April prychnęła, słysząc uwagę o gówniarze. Dopiero co wzięto je za ster rury, a teraz umniejszano. Świat nie umiał się zdecydować.
— A wystarczyło kupić Colę albo wodę i nie śmierdziałbyś piwskiem. — Uśmiechnęła się ze sztuczną słodkością, obserwując, jak facet wyjątkowo nieudolnie próbuje poradzić sobie ze swoim problemem. Podniósł na nią wściekłe spojrzenie.
Mogę pić co chcę, kiedy chcę, a nikt nie ma prawa tego na mnie wylewać. Wycelował w nią palcem, jakby to ona była winna całemu zamieszaniu. Wywróciła tylko oczami, niewzruszona tymi próbami zastraszania ich. Poświęcał temu zdecydowanie za dużo uwagi, biorąc pod uwagę, że mecz się już zaczął.
— O ludzie kochani, no dobrze, możemy dać panu pieniądze na klubowe spodenki. Te pan zdejmie i zaangażuje się w lepsze kibicowanie — rzuciła, obojętnie wzruszając ramionami. Krótkie, sportowe spodenki z logo zespołu niespecjalnie pewnie pasowałyby mu do błękitnej koszuli, ale to już jest jego problem.

teddy darling

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 4:21 pm
autor: teddy darling
April ewidentnie przesadzała. I pod względem tych wszystkich sławnych sportowców, którzy w jakiś magiczny sposób mieliby nagle pojawić się w życiu Teddy, i z tym całym jeżdżeniem konno. No dobra, może nie robiło się tego wyłącznie dla takiej przyjemności, ale jednak ludzie dosiadali koni od tysięcy lat i jakoś do tej pory nikt nie uznał, że to zbyt absurdalny pomysł, żeby kontynuować. Oczywiście wszystko zależało od wagi jeźdźca i budowy samego zwierzęcia. Przyjmowało się przecież, że ciężar człowieka razem ze sprzętem nie powinien przekraczać mniej więcej dwudziestu procent masy ciała konia, żeby nie narażać go na przeciążenia i problemy z grzbietem czy mięśniami. Ale chyba nikt, kto ważył trzysta kilo, raczej nie wsiadał na konia, co nie? A o atletów to narzeczona w ogóle nie musiała się martwić! Darling była przecież stałą bywalczynią siłowni i przez lata poznała mnóstwo sportowców. Miała do czynienia z ludźmi, którzy potrafili podnosić ciężary, o jakich większość mogła tylko pomarzyć, i którzy spędzali więcej czasu na dbaniu o swoje mięśnie niż niektórzy na odpoczynku. I jakoś żaden z nich nie zrobił na niej takiego wrażenia, żeby nagle zapomniała o świecie. Nikt jej na rękach nie nosił i nikt nie zachwycił jej swoją sylwetką. Przynajmniej na razie!
Sierotą obrzyganą była tutaj co najwyżej sama strażaczka, ale April zdecydowanie miała szczęście, że zawartość kubka nie wylądowała na jej cyckach. Ale czy naprawdę był to powód, żeby tak się handryczyć? Wystarczyło przecież spojrzeć na Teddy. Czy na nią w ogóle można było się długo złościć? Może i czasami zdarzało jej się coś przypadkiem przewrócić, coś rozlać albo wpakować się w jakąś niezręczną sytuację, ale robiła to zupełnie nieumyślnie.
Nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na ty — odburknął mężczyzna, najwyraźniej uznając, że Finch pozwala sobie na zdecydowanie zbyt wiele.
Darling miała za to ochotę zapaść się pod ziemię. Nie dość, że narobiła bajzlu, to jeszcze wymiana zdań z każdą sekundą przyciągała coraz więcej spojrzeń. Kilka osób siedzących w pobliżu zaczęło zerkać w ich stronę, a niektórzy chyba nawet przestali udawać, że interesuje ich wyłącznie mecz. Wyglądało na to, że dla niektórych kibiców awantura była teraz znacznie ciekawszą rozrywką.
O, to jest całkiem dobry pomysł, nie uważa pan? — spojrzała niepewnie na wąsacza i sięgnęła do kieszeni po pomiętą studolarówkę. — Powinno wystarczyć — dodała z przepraszającym uśmiechem, wciskając mu banknot w dłoń. No bo ile takie klubowe spodenki mogły kosztować? Może nawet wystarczy mu na koszulkę i wtedy będzie miał cały komplet?
Mężczyzna przez pierwszą chwilę wcale nie wyglądał na przekonanego. Mamrotał coś pod nosem, najwyraźniej uważając, że taka rekompensata nie do końca odpowiada skali tragedii, ale ostatecznie schował pieniądze do tylnej kieszeni przemoczonych spodenek.
A na piwo? — upomniał się bezczelnie, jakby właśnie przypomniał sobie o czymś oczywistym. No dobrze, Teddy musiała przyznać, że mu się należało. Wygrzebała jeszcze dwadzieścia dolarów, tym razem w drobnych i ponownie posłała mu przepraszający uśmiech. Gest jednak nie został odwzajemniony. Skąd ona w ogóle miała przy sobie tyle gotówki? Chyba po drodze na stadion przypadkiem obrabowała bank.
W końcu gość odpuścił. Co prawda na razie wcale nie wyglądał, jakby zamierzał przeciskać się przez cały sektor i schodzić na dół po nowe spodenki, ale może po prostu czekał na przerwę. Mecz już się rozpoczął, a one i tak ominęły prezentację obu drużyn. Głupio byłoby przegapić jeszcze całą pierwszą kwartę, a przecież kryzys został zażegnany. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. To znaczy piwem.
Darling wzięła głęboki oddech i zerknęła na April.
Przepraszam — mruknęła cicho, czując jak policzki płoną jej ze wstydu. Strasznie się wygłupiła. — W porządku? O, patrz! — wyrzuciła rękę w powietrzu, ale obyło się bez kolejnych nieszczęść. — Teonni Key ma rzuty osobiste — wskazała na parkiet, gdzie zawodniczka Toronto Tempo właśnie zajmowała pozycję. — Chyba musiała zostać sfaulowana, ale tego nie widziałyśmy — powiedziała i znów ogarnęły ją wyrzuty sumienia. April tak się postarała, a ona co? Niby nie powinna przejmować się takimi rzeczami, ale to było silniejsze od niej. Nie znosiła podobnych sytuacji, w których nie do końca wiedziała, jak powinna się zachować.

April Finch

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 5:59 pm
autor: April Finch
Facet z każdą chwilą irytował ją coraz bardziej. Nie dość, że był bezczelny, to traktował je protekcjonalnie i ogólnie to do niczego się nie nadawał. Powinien jeszcze podziękować strażaczce, że wprowadziła do jego życia jakąś nową sytuację, bo pewnie bez tego umarłby od kiszenia się we własnym sosie! No dobra, trochę dramatyzowała. Przyszedł w końcu na mecz, a to nie jest takie totalnie codzienne zajęcie, wiec może jego życie nie było takie skrajnie okropne. Kto by pomyślał, że po marihuanie April zrobi się nagle taka agresywna? Nie podejrzewała, że to w ogóle jest możliwe! Zazwyczaj palenie robiło ją jeszcze łagodniejszą niż była na co dzień. Że niby ciągle tłukła Teddy i uwielbiała rywalizację? Oj dobra, to są łagodne rzeczy, to Teddy dramatyzuje.
Spojrzała na dłoń narzeczonej, gdy ta wyciągnęła do faceta rękę z banknotem. Każdej sumy się tam spodziewała, tylko nie takiej. Otworzyła szeroko usta, zszokowana hojnością ukochanej. A może to już była przesada nawet jak na hojność? Nie żeby uważała, że to wysoka cena za spodenki, szczególnie takie, które sa przy okazji merchem. Była ostatnią osobą, która wytykałaby jakieś ceny ubrań, bo przecież przewalała na nie niesamowite pieniądze. Ale żeby takiemu gburowi dawać aż tyle? Powinien cieszyć się z dychy. Doceniała złote serce strażaczki, ale no tym razem uważała, że trochę ją poniosło. Cóż, przynajmniej konflikt zostanie teraz zażegnany. A nie, chwila. Facet upomniał się jeszcze o piwo, na co April prychnęła tylko pogardliwie i nawet planowała się odszczekać, kiedy to Darling wcisnęła mu do ręki kolejny banknot. Finch westchnęła ciężko i potarła skroń, próbując objąć rozumem, to co się właśnie wydarzyło. Może gdyby była trzeźwa, byłoby jej łatwiej? Chociaż wtedy też pewnie uznałaby, że narzeczoną po prostu poniosło.
— Za co ty mnie przepraszasz, no zwariowałaś chyba — skarciła ją, marszcząc groźnie nos. Znaczy no groźnie wyglądało to w jej głowie, a jak w rzeczywistosci, to lepiej się na wszelki wypadek nie zastanawiać. Nie dość, że Teddy się zestresowała, to jeszcze straciła mnóstwo pieniędzy na nic, a teraz jeszcze miała jakieś dziwne poczucie winy. April naprawdę miała ochotę zrobić wąsaczowi jakąś krzywdę za te wszystkie przewinienia, ale wzięła tylko głębszy wdech, żeby doprowadzić się do porządku. Nie chciała robić kolejnej sceny. Widziała, że strażaczka jest już wystarczająco zmieszana uwagą, którą na siebie ściągnęły.
— Ty się lepiej skup na trzymaniu kciuków — poleciła już łagodniejszym tonem, bo przecież to nie na Darling była zła. Skupiła się z powrotem na boisku, na którym zawodniczka miała dać z siebie wszystko. No i się udało! Po stadionie rozszedł się hałas pełen zadowolenia, gdy piłka wylądowała w koszu, a gra wróciła na swój standardowy rytm. Finch spojrzała jeszcze na tablicę wyników. Toronto Tempo na ten moment przegrywały, ale bardzo niewiele. Nie był to wynik, którego nie dało się sprawnie nadrobić.
— O patrz, jaki teraz ważny moment. — Ruchem głowy wskazała na boisko, na którym zawodniczki przerzucały miedzy sobą piłkę, próbując dostać się pod kosz przeciwniczek. Czy coś. Finch nie była pewna, taki szajs odbywał się tam przecież cały czas. Nie dała jednak Teddy przeanalizować tej sytuacji, bo przyciągnęła ją do siebie za koszulkę i rozproszyła czułym pocałunkiem. Teraz były kwita względem odbierania sobie szansy na patrzenie na mecz!

teddy darling

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 6:58 pm
autor: teddy darling
Czy właśnie oddała facetowi swoje ostatnie zaskórniaki, za które planowała później zabrać April na lody i kupić Liarze nową zabawkę? Bardzo możliwe. Trudno. Najwyżej do końca miesiąca będzie żyła o suchym chlebie i wodzie. Trochę jak te konie, na których April nie chciała jeździć. Wydawało jej się, że to było najrozsądniejsze rozwiązanie. Nie chciała wdawać się z wąsaczem w żadną sprzeczkę, bo i tak wystarczająco dał jej się we znaki. Kilka ostrzejszych słów wystarczyło, żeby poczuła się, jakby to ona popełniła zbrodnię stulecia, a nie przypadkiem wylała komuś piwo na spodnie. Teddy chyba naprawdę cierpiała na jakieś kompulsywne przepraszanie. Zadziwiająco łatwo brała na siebie odpowiedzialność. Nawet wtedy, gdy sytuacja nie była wyłącznie jej winą albo zwyczajnie nie miała na nią większego wpływu. Pewnie właśnie tak wyglądałyby ich kłótnie w związku. Finch wyrzucałaby z siebie wszystkie pretensje, a Darling zdążyłaby przeprosić pięć razy, zanim narzeczona skończyłaby pierwsze zdanie. Chyba że była pijana. Wtedy nagle przestawała się przejmować tym, jak odbierali ją obcy ludzie. Jej naturalna życzliwość robiła się jeszcze bardziej bezpośrednia, a szeroki uśmiech i swobodne zachowanie niejednokrotnie bywały błędnie odczytywane jako flirt. Najczęściej orientowała się dopiero później, kiedy ktoś trzeci zaczynał jej to wypominać. I szczerze mówiąc, zwykle była tym bardziej zaskoczona niż zawstydzona.
No za to wszystko — odpowiedziała, wykonując zamaszysty gest ręką. Tym razem jednak zrobiła to zdecydowanie ostrożniej niż wcześniej. Wolała nie ryzykować, że po raz drugi w ciągu kilku minut kogoś uderzy albo przewróci kolejny kubek. Co prawda wąsaczowi akurat może i by się to należało, ale trudno było przewidzieć, jak zareagowałby na taki obrót spraw. Może uznałby, że ma pełne prawo do odwetu i oddałby Teddy dwa razy mocniej?
Miała wrażenie, że narzeczona jest na nią wściekła. Rozsądniejszy głos w jej głowie szybko jednak podpowiadał, że to przecież nieprawda. Jeśli April była na kogoś zła, to przede wszystkim na faceta siedzącego obok, który mimo otrzymanych pieniędzy wyglądał tak, jakby ktoś właśnie zrujnował mu życie. Pewnie i tak nie zamierzał kupować żadnych klubowych spodenek ani zaglądać do sklepu z merchem. Po meczu zapewne pójdzie z kumplami na piwo i postawi wszystkim kolejkę. No i dobrze, na zdrowie! Niech pije, ile chce, byle tylko przestał wyglądać, jak najbardziej sfrustrowany człowiek na całej hali.
Posłusznie zacisnęła kciuki, a kiedy Teonni Key zdobyła dwa punkty z rzutów wolnych, podskoczyła z ekscytacji na swoim krzesełku. Koszykówka była niesamowicie dynamicznym i nieprzewidywalnym sportem, trochę jak siatkówka. Tam również nic nie było przesądzone, nawet gdy jedna z drużyn prowadziła już 2:0 w setach. Pan Darling zawsze powtarzał, że kto nie wygrywa 3:0, ten sam prosi się o przegraną w tie-breaku. W koszykówce wystarczyło natomiast kilka udanych akcji z rzędu. Dwie lub trzy celne trójki, kilka skutecznych zbiórek i parę dobrze rozegranych kontrataków potrafiły w mgnieniu oka całkowicie odwrócić losy spotkania. Nic nie było pewne do ostatniej syreny!
Prawie podniosła się ze swojego miejsca, kiedy zawodniczki Toronto Tempo znów znalazły się na połowie rywalek. Maria Conde właśnie wchodziła pod kosz z dwutaktu, ale Teddy nie było dane przekonać się, czy rzut był celny. Poczuła szarpnięcie, a chwilę później odruchowo odwróciła głowę w stronę April, która zachłannie wpiła się w jej usta. Strażaczka aż niekontrolowanie jęknęła w jej rozchylone wargi, co na szczęście zginęło w kolejnej fali hałasu z trybun. Kilka sekund później z głośników poniósł się komunikat o dwóch punktach zdobytych dla ich drużyny.
Nie grasz czysto, Finch — skarciła ją, ale z uśmiechem. — Ja nie wylałam tamtego piwa umyślnie, a ty z premedytacją odciągnęłaś mnie od tej akcji — pokręciła głową z udawanym niedowierzaniem. W domu bez problemu obejrzałaby sobie powtórkę, ale tutaj na wielkich ekranach zamiast najważniejszej akcji pokazywano właśnie roześmianą ławkę rezerwowych. — Po prostu przyznaj, że nie chciałaś, żebym gapiła się na Marię Conde — szturchnęła ją zaczepnie w bok. Bo przecież to musiało być właśnie to! April na pewno wszystko sobie dokładnie zaplanowała. Taki był z niej szczwany lis.

April Finch

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 8:19 pm
autor: April Finch
Fuknęła niezadowolona, gdy narzeczona sprecyzowała, za to właściwie przeprasza. Oczywiście, że nie była na nią zła. Wściekała się na to, że wąsacz aż tak się wkurzył i zrobił aferę z takiej błahostki. Nie chciała, żeby cokolwiek zepsuło im ten dzień, a już na pewno nie jakiś obcy chłop. Taka była zadowolona z siebie, że wpadła na tego typu randkę i udało jej się ją zorganizować. Była ustawiona perfekcyjnie pod Teddy, a tu proszę bardzo, nagle taka wpadka! Cholera, następnym razem powinna wynająć cały stadion, żeby były na nim tylko one! Na czas meczu? Dobra, takich pieniędzy to nie miał. To może chociaż kupi im bilety w strefie VIP? Tam na pewno ludzie nie muszą się stykać łokciami, nie wpadają na siebie, a nawet, jak ktoś coś rozleje, to zaraz przylatuje obsługa, która bierze na siebie cały problem i doprowadza do porządku. Zdecydowanie zasłużyły, by oglądać mecz w takiej atmosferze i na coś takiego będzie mogła sobie pozwolić. Nie zrobi się z tego cotygodniowy event, a raczej będzie to jednorazowa akcja, ale i tak warto.
— Głupoty gadasz, Głupku. Nie masz mnie za co przepraszać. Wszystko jest doskonale, czy to jasne? — Spojrzała na nią wyczekująco, chcąc usłyszeć potwierdzenia. Akurat do tego Teddy powinna być przyzwyczajona. Dostała rozkaz, teraz musi potwierdzić jego zrozumienie, aż wreszcie wykonać. W pracy musiała słuchać tego typu poleceń od kapitana, a w domu od April! No dobra, wcale nie miała obowiązku słuchania April, ale jakże dobrze by się wszystkim żyło na świecie, gdyby to jednak robiła. Finch miała przecież zawsze świetne pomysły i to wcale nie tak, że była często niezdecydowana. No dobra, może i była, ale wtedy mogła wydać po prostu polecenie – zdecyduj za mnie – i wszystko by się rozwiązało. Cholera, może powinny jednak wprowadzić taką dyktaturę?
Pocałunek był słodki i dużo przyjemniejszy niż radość, którą się odczuwało, gdy nasza drużyna zdobędzie punkt. Wargi Teddy były nieporównywalne do niczego innego, a mecz koszykówki to już w ogóle nie miał z nimi żadnych szans. Uśmiechnęła się tuż przy jej ustach, zadowolona, że narzeczona odpowiedziała na pieszczotę, a nie próbowała się gwałtownie odsuwać, żeby jednak zobaczyć, co się wyprawia na boisku. Wiadomo, że ego April potrzebowało potwierdzeń, że jest lepsza niż jakaś tam durna piłeczka.
— Mam przypadkiem usiąść ci na kolanach czy ugryźć cię w szyję? — Spojrzała na nią z rozbawieniem. Wiadomo, że wszystko było niecnym planem tkanym z całkowitą premedytacją. Rezultat tegoż planu był fenomenalny, więc czemu miałaby udawać, ż nie miała z tym nic wspólnego? Nie wiedziała jednak, jak przypadkiem miałaby się dobrać do strażaczki. Nigdy nikogo nie pocałowała przypadkiem.
— Ależ gap się, ile chcesz. Ja ci tylko przypominam, że masz coś dużo lepszego niż jakaś koszykarka. — Wzruszyła ramionami, uśmiechając się niewinnie. Ta cała Maria Conde na bank nie jest aż taka fajna i zabawna jak April! Nie ma nawet co sprawdzać, bo to właściwie przegrana sprawa. W końcu jednak rozległ się dźwięk ogłaszający koniec pierwszej kwarty. Spojrzała odruchowo na ekran, spodziewając się zobaczyć jakąś śmieszną zabawę z kibicami, ale okazało się, że obecna przerwa jest na to za krótka. Niestety! Pojawiła się natomiast reklama. Brayden Point stał na przeciwko młodego influencera – Flexa Cartera. Obaj trzymali kije hokejowe w geście zwycięstwa, a między nimi wstawiono kilka butelek o różnych smakach napoju izotonicznego.
— O patrz, to my! Znaczy ta reklama szła przez nas. Flex jest najmilszym chłopakiem na świecie, a nie wygląda, nie? — Nie wyglądał. Był typowym ziomeczkiem z brokułem na głowie, który powinien być całkowicie zadufanym w sobie bananem.


teddy darling

All that mattered was chasing the ball 🏀

: czw lip 16, 2026 11:30 pm
autor: teddy darling
Powinna w końcu zacząć uważać i przestać wymachiwać tymi swoimi łapskami na wszystkie strony. Była z niej straszna fajtłapa. Czasami sama zastanawiała się, jakim cudem dostała się do straży pożarnej. A jeszcze bardziej imponujące było to, że przeżyła już ponad trzydzieści lat, nie robiąc przy okazji krzywdy ani sobie, ani komuś innemu. No dobrze, sobie czasami jednak robiła. Ale to akurat było wpisane w ryzyko zawodowe. W pracy strażaka czasem coś wybuchało, a czasem po prostu jakiś kawałek sufitu uznawał, że najlepszym momentem na spadnięcie komuś na głowę jest właśnie chwila, kiedy ten ktoś próbuje ratować innych. Teddy miała chyba po prostu wyjątkowe szczęście.
Była też ogromną szczęściarą z zupełnie innego powodu. Miała April. Kobietę, która w jej oczach była najwspanialszą istotą pod słońcem.
Mhm — wymruczała tylko, bo pod wpływem pocałunku całkowicie zapomniała, jaki właściwie był powód całego tego zamieszania. Jakiś facet i rozlane piwo? Coś w tym stylu? W tej chwili kompletnie nie miało to znaczenia. Nie wtedy, kiedy Finch uśmiechała się tuż przy jej ustach, a wokół nich rozbrzmiewały głośne okrzyki kibiców Toronto Tempo. Cała hala żyła meczem i udaną akcją, ale wszystkie dźwięki docierały do niej z dużej odległości, przytłumione i niewyraźne, jakby znalazła się pod wodą.
Na twarzy — poprawiła ją, bardzo zadowolona ze swojego pomysłu. — Powinnaś najpierw ugryźć mnie w szyję, a potem usiąść mi na twarzy. Oczywiście całkiem przypadkiem — doprecyzowała z rozbawieniem. Takie rzeczy na pewno się zdarzały, prawda? Ktoś szedł ulicą i nagle - hyc! Nadziewał się prosto na czyjś język.
Wcale nie miała ochoty gapić się na Marię Conde. To znaczy trochę miała, ale tylko po to, żeby zobaczyć, jak radzi sobie na boisku. Ale teraz i tak nie miała już za bardzo czego oglądać, bo Conde została zmieniona przez inną zawodniczkę, której nazwiska Darling nie pamiętała. Pozostało jej tylko mieć nadzieję, że nowa zawodniczka spisze się równie dobrze i pozwoli drużynie nadrobić straty. Washington Mystics prowadziły siedmioma punktami, a to naprawdę znikoma przewaga!
Poczekaj, a możesz mi przypomnieć jeszcze raz? Mam straszną kiepską pamięć. Powinna chyba jeść więcej orzechów — powiedziała i znów skradła narzeczonej pocałunek. Tym razem był krótszy, ale wciąż równie słodki.
Zaraz jednak odsunęła się nieznacznie i zadarła głowę, spoglądając na telebim, na którym właśnie pojawiła się reklama. Sama w sobie nie wyróżniała się niczym szczególnym - ot, zwykły spot wyświetlany podczas przerwy w meczu. A przynajmniej tak by było, dopóki April nie wyjaśniła jej, że za kampanią stali marketingowcy Amplifi, więc z automatu reklama wydała się dużo ciekawsza.
Serio? A wygląda tak, jakby nie dało się go polubić. Chociaż w sumie na tym ujęciu dobrze mu patrzy z oczu — stwierdziła, przyglądając się chłopakowi, który z szerokim uśmiechem prezentował izotonik. Trudno było odmówić, że miał w sobie coś sympatycznego. Każdy chyba powinien znaleźć w swoim życiu kogoś, kto będzie patrzył na niego z takim zachwytem, z jakim Flex patrzył na butelkę elektrolitowego napoju.
Po krótkiej przerwie nastąpiła jeszcze przerwa techniczna, bo coś niedobrego zadziało się z oświetleniem. Po jednej stronie parkietu lampy zaczęły migotać jak stroboskop. Spiker przeprosił za niedogodności i obiecał, że to potrwa tylko kilku minut. Trzeba było jednak jakoś zabawić zniecierpliwionych kibiców, więc na ekranie zaczęły wyświetlać się kolejne reklamy. Wśród nich pojawiły się nawet jakieś chipsy bez tłuszczu, bez smaku i bez sensu. Czyli coś idealnego dla Teddy. Spoty po chwili ustąpiły miejsca zabawom dla kibiców. Najpierw pojawiło się porównywanie osób z trybun do postaci z bajek. Jedna z kobiet faktycznie wyglądała zaskakująco podobnie do Marge Simpson. Może nie miała żółtej skóry ani charakterystycznych niebieskich włosów, ale fryzura i ogólne wrażenie były na tyle zbliżone, że trudno było się nie uśmiechnąć. Z kolei porównanie nastolatki z warkoczem do Jinx z Arcane było już kompletnie nietrafione. Darling aż pokręciła głową, widząc ten nieszczęsny dobór.
Jak nie będziemy świadkami takiego skandalu, jaki miał miejsce na koncercie Coldplay, to wychodzę — oznajmiła, kiedy kolejną zabawą okazała się kiss cam. Skoro już oglądała coś takiego podczas przerwy w meczu, to należało oczekiwać odpowiedniej dawki dramaturgii.

April Finch

All that mattered was chasing the ball 🏀

: pt lip 17, 2026 9:56 am
autor: April Finch
Tyle dobrego, że Teddy się tak łatwo rozpraszała. Dobrze, że jednak się nie zeszły się w liceum, bo skończyłyby bez żadnego wykształcenia. Oblałyby wszystkie przedmioty i tyle. Ciągłe rozpraszanie się na lekcjach doprowadziłoby je do zguby, a nie ma szans, żeby April się od tego powstrzymywała. Za bardzo spodobało jej się to, co była w stanie zrobić z narzeczoną. Gdyby odkryła to jeszcze wcześniej, nie byłoby zmiłuj. Właściwie to trochę tak było. Miały przecież momenty w liceum, w trakcie których nie potrafiły się od siebie odkleić. Skupiało się to głównie na imprezach, bo takie wariactwa w szkole były zdecydowanym wyjściem poza strefę komfortu dla Finch. Teraz na szczęście nie miała takich ograniczeń i była gotowa puszczać się na prawo i lewo w dowolnym miejscu i momencie, co zdążyła już narzeczonej wielokrotnie udowodnić. Jak to ludzie się zmieniają pod wypływem lat, no patrzcie państwo.
— Czyli jednak odpuszczamy sobie kolację? — Plan strażaczki był o wiele ciekawszy niż jakieś tam wspólne wyjście na jedzenie. Finch mogła być nawet głodna, trudno! Będzie przecież jadła coś innego i to powinno ją całkowicie zaspokoić. Jej narzeczona zawsze miała fenomenalne pomysły. April uwielbiała inteligentne kobiety, a nie ma mądrzejszej na świecie niż Teddy! To nic, że wyzywała ją przed momentem od głupków. Może to przez tą marną pamięć? Ciągle trzeba było jej o czymś przypominać! Jak nie o wzięciu z domu telefonu, to o dodatkowych pocałunkach. W obu kwestiach Finch była bardzo wyrozumiała i mogła powtarzać procesy do skutku, aż do strażaczki wszystko dotrze i utrwali się w głowie na dobre. Coś podpowiadało jej też, że to nie wydarzy się absolutnie nigdy, co właściwie ją cieszyło, bo gdyby kiedyś zaczęła odmawiać pocałunków, to dopiero byłaby tragedia.
— Prawda? Mówiłam mu, że to wina tej fryzury, ale podobno laski na to lecą. — Wywróciła oczami, czując się jak totalny boomer, który nie jest w stanie nadążyć za współczesną młodzieżą. Ze względu na swoją pracę znała się na niej dość dobrze i wiedziała, za czym dzieciaki teraz gonią jak szalone. Po prostu wydawało jej się to dość durne! Zawsze jest jednak jakaś fryzura, za którą potem należy się wstydzić. Kiedyś to były grzywki stawiane na lakier, teraz jest to brokuł. Cholera, a ten pseudo kucyk czy chuj wie co to było, na modłę młodego Anakina Skywalkera? To dopiero była patola! Może brokuł nie jest taki najgorszy jednak?
Była gotowa skupić się ponownie na meczu, ale przerwa przedłużała się w nieskończoność. Przynajmniej dostała telebimowe zabawy, których tak oczekiwała! Porównywanie do postaci z animacji było jednak takie sobie. Mogli postarać się bardziej. Komuś się ewidentnie nie chciało. Szybko zmienili zdanie i przełączyli się na kiss cam, pewnie też licząc na podobną aferę jak ta z koncertu sprzed roku. Na ekranie najpierw pojawiła się jakaś para pięćdziesięciolatków, która zareagowała na chwilową sławę szerokimi uśmiechami. Mężczyzna ujął twarz kobiety w dłonie i obdarował ją czułym pocałunkiem, co wyglądało naprawdę uroczo. Potem kamera złapała młodą parkę, która i tak już obściskiwała się w jakimś kącie i chyba nawet nie zauważyła, że wylądowała na telebimie. Wreszcie kadr skupił się na Teddy i... wąsaczu? No szczyt wszystkiego. Facet uniósł zaskoczony brwi, chyba kompletnie pogubiony w fabule własnego życia. April prychnęła urażona i natychmiast wpakowała się w kadr. Złapała narzeczoną za koszulkę i wpiła się w jej wargi, chcąc pokazać całemu światu, że Darling naprawdę trafiła w życiu lepiej niż jakiś frustrat oblany piwskiem.

teddy darling

All that mattered was chasing the ball 🏀

: pt lip 17, 2026 1:23 pm
autor: teddy darling
Z tym puszczaniem się na lewo i prawo to jednak trochę April ponosiła fantazja. Bo kiedy Teddy miała ochotę dobrać się do jej majtek podczas imprezy z marketingowcami Amplifi, to jakoś nie była aż tak chętna. A potem jeszcze śmiała twierdzić, że to strażaczka jest nudziarą? Ale dobrze, niech jej będzie. Darling i tak szybko zapominała o takich rzezach. Miała tę przypadłość, że jej uwaga potrafiła przeskakiwać z jednej rzeczy na drugą w ciągu kilku sekund. Wystarczyło coś nowego, interesującego albo po prostu dziwnego, żeby całkowicie wybić ją z wcześniejszego toku myślenia. Pozostawało tylko mieć nadzieję, że któregoś dnia nie rozproszy się aż tak bardzo i nie zapomni, że jest zaręczona. Chwała za pierścionek na placu!
Ja tam skosztuję czegoś ciepłego — wzruszyła nonszalancko ramionami. Na co komu kolacja, kiedy mogła smakować April? No dobrze, może nie do końca to wystarczy. Szanujmy się - Teddy uwielbiała jeść. Naprawdę nie zamierzała rezygnować z jakiegoś pysznego makaronu tylko dlatego, że w grę wchodziły przyjemniejsze alternatywy. Zajebisty makaron był zajebistym makaronem i zasługiwał na odpowiednie traktowanie. Całe szczęście nie musiała wybierać. Gdyby jednak kiedyś została postawiona przed takim dylematem, odpowiedź byłaby prosta - Carbonara.
Jakby się nad tym lepiej zastanowić, to możliwe, że dziewczyny faktycznie leciały na tego ziomka od napojów izotonicznych właśnie przez jego fryzurę. Teddy akurat zatrzymała się gdzieś na etapie początków Justina Biebera. Wtedy każdy jej kolega miał zaczesaną na bok grzywkę i był przekonany, że wygląda przez to wyjątkowo dobrze. I to był jeszcze ten krótki okres, kiedy Darling rzeczywiście zwracała jakąś uwagę na chłopców. Co za ulga, że szybko jej przeszło! Naprawdę nie wyobrażała sobie, żeby teraz miała się zachwycać jakimś przypadkowym facetem tylko dlatego, że dobrze wyglądał w reklamie i miał modną fryzurę. Zdecydowanie bardziej interesowała ją dziewczyna siedząca obok.
Innego zdania był jednak kamerzysta, który zrobił zbliżenie najpierw na twarz strażaczki, a potem na gębę wąsacza. A później na dużym ekranie pojawiło się ich wspólne ujęcie. Teddy zamrugała kilkakrotnie i uniosła wysoko brwi. Wokół nich natychmiast rozległy się oklaski i gwizdy. Kibice doskonale wiedzieli, co oznacza pojawienie się ich twarzy na kiss camie, więc zaczęli głośno zachęcać tę dwójkę do pocałunku. Darling poczuła, jak robi jej się totalnie niezręcznie. Zwłaszcza że jeszcze kilka minut wcześniej ten sam człowiek wyglądał, jakby najchętniej wyrzucił ją z sektora. Ale z ratunkiem przyszła April, która zachłannie wpiła się w jej usta. O rany! Gdyby nie ona, Teddy nie miałaby pojęcia, co zrobić. Pewnie z czystej grzeczności cmoknęłaby gościa w policzek czy coś podobnego, bo przecież zupełnie nie umiała odmawiać, kiedy ktoś wywierał na nią taką presję. A teraz patrzył na nią nie tylko cały stadion, ale również wszyscy Kanadyjczycy i Amerykanie, którzy oglądali mecz przed telewizorami. Kibicom chyba przypadła do gustu taka opcja. W końcu o wiele przyjemniej oglądało się dwie obściskujące się laski niż wąsacza, który wciąż miał plamę na spodniach po rozlanym piwie.

April Finch

All that mattered was chasing the ball 🏀

: pt lip 17, 2026 3:04 pm
autor: April Finch
Trudno było jej często zrozumieć gusta swoich koleżanek, które jednak miały jakieś niezdrowe ciągoty względem płci przeciwnej. Nie miała wiele takich, których gust naprawdę potrafiła docenić. Część z nich miała naprawdę świetnych partnerów, ale to byli po prostu fajni goście, na których Finch w życiu nie zwróciłaby uwagi pod kątem ich urody. Niejednokrotnie jej kumpele zachwycały się jakimś gościem na mieście albo po prostu nową gwiazdą, a ona patrzyła na nie z politowaniem, nie mogąc pojąć, jak bardzo odmienne można mieć poczucia estetyki. Wiadomo, że mężczyźni nie kręcili jej w kontekście seksualnym, ale miała przecież oczy i potrafiła docenić kogoś, kto wyglądał dobrze. Faceci nie byli tutaj wyjątkiem. Po świecie chodziła cała masa przystojniaków! Ale nie zakładała, ze gdyby była w wieku influencera, rozpływałaby się nad nim. Dziesięć lat różnicy robiło swoje, wiec nie robił na niej żadnego wrażenia, ale tacy typowi i modni pięknisie zawsze stali dość daleko od jej gustu. Nic dziwnego, skoro podobali jej się najbardziej chłopcy, którzy wyglądali jak dziewczyny! Coś w tym było. Wolała tych delikatnych, a nie szerokich, włochatych kolosów. Tacy to już totalnie byli najgorsi. Doceniała wszystkich chłopaków z jednostki Teddy, ale w życiu żadnego nie zaprosiłaby na randkę. Całe szczęście, że trafiła jej się najładniejsza strażaczka w całej jednostce! Pewnie nawet w całym mieście, kraju i na świecie. Aż tylu ich nie znała, ale była gotowa postawić każde pieniądze, że Darling wygrałaby z nimi wszystkimi w przedbiegach.
Kamera wyzwalała w ludziach przeróżne instynkty. Nic dziwnego, że wielu zrobiło karierę na zaczepianiu ludzi na ulicy i zadawaniu im trudnych pytań. Więszkość przed obiektywem głupiała i dawała się pochłonąć niemej presji. Udzielali jakichś idiotycznych odpowiedzi, zamiast się przyznać, że czegoś nie wiedzą albo po prostu odejść i biznes się kręcił. A potem ci, którzy oglądali to na telefonach, uważali, że są od nich mądrzejsi. Najprawdopodobniej w ogóle nie byli. Kamera na stadionie działała w podobny sposób. To nie była tylko rozrywka, ale i narzucona na ludzi presja, by zająć im czas w przerwie jak najniższym kosztem. Skoro kibice, którzy zapłacili, żeby w ogóle tutaj być, sami sobie zapewniali zabawę, to lepiej być nie mogło, prawda? Szkoda tylko, że dzisiaj w reżyserce siedzieli jacyś kretyni. Najpierw te dziwaczne wybory przy dopasowywaniu postaci, a teraz ten błąd w kwestii wąsacza i Teddy? No dajcie spokój! Przecież po jej narzeczonej z kilometra było widać, że woli kobiety. No i obok niej stała wyjątkowo atrakcyjna kobieta w podobnej koszulce. To trzeba boga w sercu nie mieć, by nie domyślić się, że są parą. Dobrze, że April była mądrzejsza od tych z reżyserki i porwała swoją ukochaną, uwalniając ją od presji. Pogłębiła pocałunek, rozkoszując się bliskością ukochanej i w ogóle nie przejmując się faktem, że kamera dawno już zajęła się kimś innym. Takie krótkie pocałunki zdecydowanie nie były w jej stylu.
— Mam wrażenie, że coraz mniej obchodzi cię ten mecz. To po co ja się tak postarałam? — Spojrzała na nią z rozbawieniem i pogłaskała ją z czułością po policzku, gdy wreszcie się od niej oderwała. Przerwa techniczna się skończyła, zawodniczki wróciły na boisko, a Finch zdążyła już kompletnie zapomnieć, kto i o co grał.

teddy darling

All that mattered was chasing the ball 🏀

: pt lip 17, 2026 3:34 pm
autor: teddy darling
Ona też potrafiła ocenić, czy jakiś mężczyzna był obiektywnie atrakcyjny. Weźmy chociaż takiego Jetta. Poza mózgiem właściwie niczego mu nie brakowało. Miał przystojną twarz, świetną sylwetkę i zdecydowanie należał do tych facetów, za którymi ludzie odruchowo odwracali głowy. Teddy od zawsze twierdziła, że gdyby jakimś cudem mieli razem dzieci, byłyby po prostu przepiękne. Może nie grzeszyłyby inteligencją. Ale za to byłyby śliczne. I wysokie! No i jeśli Teddy miałaby zwracać uwagę na coś konkretnego u facetów, to właśnie na muskulaturę. U kobiet było zupełnie odwrotnie. Zdecydowanie bardziej podobały jej się drobniejsze sylwetki. Do tej pory nie umawiała się z żadną kobietą, która byłaby bardziej wysportowana od niej, co przy zamiłowaniu do aktywności wcale nie było takie trudne. Riley niestety nie dało się zaliczyć do tych statystyk. W końcu skończyło się tylko na całowaniu.
Czy na pierwszy rzut oka było po niej widać, że woli kobiety? Sama raczej nie potrafiłaby tego ocenić. Jeśli jednak sugerować się doświadczeniem, to chyba niekoniecznie. Za każdym razem, gdy w remizie pojawiał się nowy strażak, prędzej czy później próbował ją poderwać. Dopiero kiedy mówiła wprost, że jest lesbijką, niektórym zapalała się lampka. Nie wszystkim. Donovan przez długie lata uparcie próbował swoich sił, jakby liczył, że któregoś dnia nagle zmieni orientację albo po prostu się rozmyśli. Nie docierało do niego, że z tego nigdy nic nie będzie. Nie pamiętała dokładnie momentu, w którym w końcu dał sobie spokój. Pewnie tak naprawdę nigdy to nie nastąpiło i dalej się w niej skrycie podkochiwał. Ciekawe, czy da sobie spokój, jak Teddy oficjalnie zostanie żoną!
Nie obchodziło jej, że na telebimach pokazywano już kolejne całujące się pary. Kto by się tym przejmował? Jej zdaniem przez cały mecz kamery mogłyby transmitować wyłącznie je dwie i pokazywać całemu światu, jak bardzo były szczęśliwe i zakochane. Może nawet powinny wystąpić w jakiejś kampanii promującej zdrowe relacje i udowadniać, że życie staje się o wiele prostsze, kiedy zamiast tkwić w toksycznym związku, ma się u boku kogoś, kto jest dla ciebie po prostu dobry.
Obchodzi mnie! — wypaliła natychmiast, odrywając się od narzeczonej. — To ty mnie cały czas dekoncentrujesz — wymierzyła w nią oskarżycielsko palcem, chociaż uśmiech ani myślał schodzić jej z twarzy. A tym bardziej ochota na kolejny pocałunek. Dlatego znów nachyliła się do April i skradła jej jeszcze jednego buziaka. A potem następnego. — Bardzo doceniam twoje starania, wiesz? Potem nawet ci pokażę, jak bardzo. Jeśli będziesz chciała — wymruczała, lekko pociągając zębami za jej dolną wargę.
Fuj — mruknął ktoś tuż obok. Oczywiście był to wąsacz, który najwyraźniej nie był największym fanem publicznych czułości. Skrzywił się demonstracyjnie, jakby właśnie zobaczył coś wyjątkowo oburzającego, ale mimo wszystko nie odwrócił wzroku. Teddy spojrzała na niego tylko kątem oka. No proszę. Najwyraźniej tak bardzo mu się to fuj nie podobało, że jakoś nie potrafił przestać patrzeć.

April Finch