All that mattered was chasing the ball 🏀
: czw lip 16, 2026 3:13 pm
Dobrze, że ci wszyscy sportowcy powstrzymywali się ostatnimi szczątkami cierpliwości przed wysłaniem zaproszeń do Teddy, bo to pewnie zaczęłoby bardzo martwić April. Tacy atleci na pewno byliby bardzo w guście strażaczki. Łączyłyby ich wspólne zainteresowania, mogliby chodzić razem na siłownie i nosić się nawzajem na rękach. To wszystko na pewno byłoby doskonałą zabawą, której Finch nie mogła narzeczonej zaoferować. Wolała, żeby takie ideały nie kręciły się w pobliżu jej ukochanej, bo jeszcze zacznie sobie zadawać pytania, czy nie było jej lepiej w czystej przyjaźni z April i zrobi się niezręcznie. Przestała już martwić się, że za którymś razem, prosząc ją o rękę, usłyszy odmowę, więc jakby jednak do tego doszło, to byłaby wyjątkowo zaskoczona. No i miałaby serce pokruszone na milion kawałków. Trudniej by się to sprzątało niż rozbity duraleks.
— O matko, to nawet bardziej mnie przekonuje, że w życiu nie chciałabym tego trenować. — Jej twarz od razu wykrzywił grymas na samą myśl o czerpaniu tego rodzaju przyjemności. To byłoby wyjątkowo dziwaczne. Słyszała o takich, co lubią siadać na pralkach, ale żeby na koniu? Nie ma opcji. Wymiary podobno miała niezłe, bo im mniejszy jeździec, tym lepiej, ale to też ją od tego odstręczało. Byłaby bardzo daleko od ziemi i z takim koniem nie miałaby żadnych szans. Przecież to może zabić człowieka jednym kopnięciem! Poza tym nie była taka pewna, czy sporty na poziomie olimpijskim z użyciem zwierząt były etyczne. Miała za małą wiedzę w tym zakresie, by wyrobić sobie konkretną opinię (więc nie mogła chyba być Polką), więc przed rozpoczęciem niesamowitej kariery musiałaby zrobić porządny research. Gdyby jednak okazało się, że to wywołuje zbyt duży dyskomfort u koni, na pewno by z tego zrezygnowała. Lepiej było zaangażować się w coś, co miało potencjał i nie było aż taką nuda, jak wspomniane tenis i piłka nożna.
Afera z oblanym mężczyzną eskalowała coraz szybciej. Wypadki chodzą po ludziach i nie ma się co przesadnie pieklić. Też na pewno byłaby zirytowana, gdyby jakaś sierota obrzygana oblała czymś jej ulubione ubrania, ale bez przesady. To było tylko piwo. Powinien to doprać bez żadnych przeszkód. Nie zostaną plamy, ani zapach. Po wyjęciu z pralki właściwie nie będzie żadnego śladu po tym incydencie. Pozostanie co najwyżej plama na psychice tegoż pieniacza. Może facet był z tych, którzy nie angażowali się w obowiązki domowe, bo uważał, że to rola kobiet i nie wiedział, jak skuteczne potrafią być współczesne pralki? Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę, jakich argumentów się łapał. April prychnęła, słysząc uwagę o gówniarze. Dopiero co wzięto je za ster rury, a teraz umniejszano. Świat nie umiał się zdecydować.
— A wystarczyło kupić Colę albo wodę i nie śmierdziałbyś piwskiem. — Uśmiechnęła się ze sztuczną słodkością, obserwując, jak facet wyjątkowo nieudolnie próbuje poradzić sobie ze swoim problemem. Podniósł na nią wściekłe spojrzenie.
— Mogę pić co chcę, kiedy chcę, a nikt nie ma prawa tego na mnie wylewać. — Wycelował w nią palcem, jakby to ona była winna całemu zamieszaniu. Wywróciła tylko oczami, niewzruszona tymi próbami zastraszania ich. Poświęcał temu zdecydowanie za dużo uwagi, biorąc pod uwagę, że mecz się już zaczął.
— O ludzie kochani, no dobrze, możemy dać panu pieniądze na klubowe spodenki. Te pan zdejmie i zaangażuje się w lepsze kibicowanie — rzuciła, obojętnie wzruszając ramionami. Krótkie, sportowe spodenki z logo zespołu niespecjalnie pewnie pasowałyby mu do błękitnej koszuli, ale to już jest jego problem.
teddy darling
— O matko, to nawet bardziej mnie przekonuje, że w życiu nie chciałabym tego trenować. — Jej twarz od razu wykrzywił grymas na samą myśl o czerpaniu tego rodzaju przyjemności. To byłoby wyjątkowo dziwaczne. Słyszała o takich, co lubią siadać na pralkach, ale żeby na koniu? Nie ma opcji. Wymiary podobno miała niezłe, bo im mniejszy jeździec, tym lepiej, ale to też ją od tego odstręczało. Byłaby bardzo daleko od ziemi i z takim koniem nie miałaby żadnych szans. Przecież to może zabić człowieka jednym kopnięciem! Poza tym nie była taka pewna, czy sporty na poziomie olimpijskim z użyciem zwierząt były etyczne. Miała za małą wiedzę w tym zakresie, by wyrobić sobie konkretną opinię (więc nie mogła chyba być Polką), więc przed rozpoczęciem niesamowitej kariery musiałaby zrobić porządny research. Gdyby jednak okazało się, że to wywołuje zbyt duży dyskomfort u koni, na pewno by z tego zrezygnowała. Lepiej było zaangażować się w coś, co miało potencjał i nie było aż taką nuda, jak wspomniane tenis i piłka nożna.
Afera z oblanym mężczyzną eskalowała coraz szybciej. Wypadki chodzą po ludziach i nie ma się co przesadnie pieklić. Też na pewno byłaby zirytowana, gdyby jakaś sierota obrzygana oblała czymś jej ulubione ubrania, ale bez przesady. To było tylko piwo. Powinien to doprać bez żadnych przeszkód. Nie zostaną plamy, ani zapach. Po wyjęciu z pralki właściwie nie będzie żadnego śladu po tym incydencie. Pozostanie co najwyżej plama na psychice tegoż pieniacza. Może facet był z tych, którzy nie angażowali się w obowiązki domowe, bo uważał, że to rola kobiet i nie wiedział, jak skuteczne potrafią być współczesne pralki? Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę, jakich argumentów się łapał. April prychnęła, słysząc uwagę o gówniarze. Dopiero co wzięto je za ster rury, a teraz umniejszano. Świat nie umiał się zdecydować.
— A wystarczyło kupić Colę albo wodę i nie śmierdziałbyś piwskiem. — Uśmiechnęła się ze sztuczną słodkością, obserwując, jak facet wyjątkowo nieudolnie próbuje poradzić sobie ze swoim problemem. Podniósł na nią wściekłe spojrzenie.
— Mogę pić co chcę, kiedy chcę, a nikt nie ma prawa tego na mnie wylewać. — Wycelował w nią palcem, jakby to ona była winna całemu zamieszaniu. Wywróciła tylko oczami, niewzruszona tymi próbami zastraszania ich. Poświęcał temu zdecydowanie za dużo uwagi, biorąc pod uwagę, że mecz się już zaczął.
— O ludzie kochani, no dobrze, możemy dać panu pieniądze na klubowe spodenki. Te pan zdejmie i zaangażuje się w lepsze kibicowanie — rzuciła, obojętnie wzruszając ramionami. Krótkie, sportowe spodenki z logo zespołu niespecjalnie pewnie pasowałyby mu do błękitnej koszuli, ale to już jest jego problem.
teddy darling