Strona 2 z 2

Coffee, my darling?

: pn paź 05, 2026 7:53 pm
autor: Duffy Summers
- Wydaje mi się, że przyszło w samą porę, bo od dawna na horyzoncie nie pojawiał się nikt interesujący, aż do teraz - niewinny flircik był wskazany, żeby nie zawiewało nudą niczym na spotkaniu koła gospodyń wiejskich. - Zdecydowanie nie wolno nam tego zrobić. A kto wie, czy czasem nie sprawi, że rozwinie się to w całkiem ciekawą znajomość.
Chyba całkiem pasowałoby jej pociągnięcie tego dalej i faktycznie sprawdzenie czy wyklaruje się z tego coś więcej. Na ten moment wszystko szło całkiem przyjemnym torem, nie było pośpiechu, żadnej presji czy oczekiwań. Nie było też sensu naciskać na jakieś śmiałe deklaracje, bo ona raczej unikała ich jeśli nie była czegoś pewna. Poza tym była to w sumie ich taka pierwsza randka na trzeźwo, więc tylko idiotka oczekiwałaby już deklaracji zaręczyn ślubu i domu z ogrodem.
- Miło mi to słyszeć - uśmiechnęła się szeroko, bo zawsze przyjemnie jest usłyszeć komplement. - W takim razie popłyńmy z tym prądem i zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. Chociaż mam nadzieje, że szybko do brzegu nie dobijemy.
Radko trafiał jej się facet, z którym autentycznie chciała tak bez przymusu sobie spędzać czas. Na takich trochę dwuznacznych, ale nie zobowiązujących rozmowach, gestach, spojrzeniach. Ale jednak z nutką takiej tajemniczości i lekkiego oczekiwania, co dalej. Nie śmiałych deklaracji, tylko wyczekiwania kolejnego spotkania i sprawdzenia czy dalej dadzą radę znów popłynąć.
- To czy wypada czy nie wypada moim zdaniem jest kwestią indywidualną - zaczęła patrząc mu prosto wo oczy. - Ostatnimi czasy też już co nie co widziałeś, chociaż to była jedna z tych bardziej zabudowanych sukienek wyjściowych. Chociaż nie mam nic przeciwko odkrywaniu różnych aspektów tego i owego.
Przewróciła oczami z rozbawienia, by chwilę później poczuć przyjemny dotyk na swojej dłoni.
- Myślę, że na pewno będzie mi smakować - podchwyciła kontekst wypowiedzi puszczając mu oczko.

Aaron Blackwood