Let's dance the night away
: sob sie 01, 2026 8:45 pm
Takie niestety są realia. Jedni żyją chwilą, a inni przejmują się wszystkim dookoła włącznie z opinią innych. Może Sao nie do końca była w tej konkretnej grupie, ale zależało jej na tym by jej własna rodzina nie uważała jej za nieudacznika. Za kogoś komu życie nie wyszło, chociaż przecież może tak być. Nie wszystko jest takie kolorowe jakby się mogło wydawać.
Zignorowała całkowicie rozmowę na temat różnych szalonych rzeczy. Nie miała się czym szczycić ale też nie chciała dać Kit satysfakcji, że może faktycznie miała większe doświadczenie pod tym względem niż Jeong. - I nic w tym złego - podsumowała wzruszając delikatnie ramionami. Chciała to szalała a Sage do tego tyle co nic. Nie jej życie, nie jej podboje, więc nie zamierzała tu się czegokolwiek czepiać. Jeśli Kit to pasowało to co jej do tego tak naprawdę.
-To jest dobry chwyt marketingowy jak nic. Darmowe usługi na pierwszy raz - przekrzywiła lekko głowę jakby właśnie rozważała jednak podjąć tą konkretną ofertę i wykorzystać w tym momencie. Powstrzymała się jednak przed powiedzeniem czegokolwiek, bo oczywiście musiała zapalać się na nieszczęsna czerwona lampeczka, która przypominała, że nie jest singlem. Chociaż obrączki w tym momencie nie miała na palcu, więc teoretycznie mogła robić co chce... Potrząsnęła lekko głową upominając tym samym samą siebie i dopiła drinka do końca. -Prawda, ale też nie do końca życie z dnia na dzień jest okej. Trzeba przynajmniej w małym stopniu pomyśleć nad swoją przyszłością. Zabawa zabawą, ale na stare lata też przydałoby się coś mieć - nie zamierzała tu rozmawiać na poważne tematy. Nie po to tu przyszła, ale to było silniejsze od niej i spojrzała przepraszająco na Kit. Nie chciała być tą starszą koleżanką co to zmywa komuś głowę za brak planu na przyszłość. Kit była dorosła i mogła robić co tylko chciała.
-Nie powiedziałabym, że nie wykazuje zainteresowania - przejechała opuszkami palców po buźce Kit. -Po prostu nie jestem pierwszą lepszą, którą można zaciągnąć gdziekolwiek - wymruczała praktycznie w usta Kit i już się chciała odsunąć gdy ta ponownie ją pocałowała. Sage coraz mniej miała samozaparcia i coraz częściej myślała o Kit. Cóż każdy miał swoje potrzeby, a fakt, że Kit patrzyła na nią z pożądaniem w tych ładnych oczach sprawiało, że hamulce coraz słabiej działały. Odwzajemniła pocałunek z pełną pasją mało się interesując tym co działo się dookoła. Ostatecznie odsunęła się kiedy zabrakło jej tchu. Traciła kontrolę.
Kitty Potter
Zignorowała całkowicie rozmowę na temat różnych szalonych rzeczy. Nie miała się czym szczycić ale też nie chciała dać Kit satysfakcji, że może faktycznie miała większe doświadczenie pod tym względem niż Jeong. - I nic w tym złego - podsumowała wzruszając delikatnie ramionami. Chciała to szalała a Sage do tego tyle co nic. Nie jej życie, nie jej podboje, więc nie zamierzała tu się czegokolwiek czepiać. Jeśli Kit to pasowało to co jej do tego tak naprawdę.
-To jest dobry chwyt marketingowy jak nic. Darmowe usługi na pierwszy raz - przekrzywiła lekko głowę jakby właśnie rozważała jednak podjąć tą konkretną ofertę i wykorzystać w tym momencie. Powstrzymała się jednak przed powiedzeniem czegokolwiek, bo oczywiście musiała zapalać się na nieszczęsna czerwona lampeczka, która przypominała, że nie jest singlem. Chociaż obrączki w tym momencie nie miała na palcu, więc teoretycznie mogła robić co chce... Potrząsnęła lekko głową upominając tym samym samą siebie i dopiła drinka do końca. -Prawda, ale też nie do końca życie z dnia na dzień jest okej. Trzeba przynajmniej w małym stopniu pomyśleć nad swoją przyszłością. Zabawa zabawą, ale na stare lata też przydałoby się coś mieć - nie zamierzała tu rozmawiać na poważne tematy. Nie po to tu przyszła, ale to było silniejsze od niej i spojrzała przepraszająco na Kit. Nie chciała być tą starszą koleżanką co to zmywa komuś głowę za brak planu na przyszłość. Kit była dorosła i mogła robić co tylko chciała.
-Nie powiedziałabym, że nie wykazuje zainteresowania - przejechała opuszkami palców po buźce Kit. -Po prostu nie jestem pierwszą lepszą, którą można zaciągnąć gdziekolwiek - wymruczała praktycznie w usta Kit i już się chciała odsunąć gdy ta ponownie ją pocałowała. Sage coraz mniej miała samozaparcia i coraz częściej myślała o Kit. Cóż każdy miał swoje potrzeby, a fakt, że Kit patrzyła na nią z pożądaniem w tych ładnych oczach sprawiało, że hamulce coraz słabiej działały. Odwzajemniła pocałunek z pełną pasją mało się interesując tym co działo się dookoła. Ostatecznie odsunęła się kiedy zabrakło jej tchu. Traciła kontrolę.
Kitty Potter