Strona 2 z 2

what happened in bangkok city?

: pt paź 16, 2026 6:24 pm
autor: William N. Patel
Patrzę jak włosy Noriegi lądują na podłodze, łoooo, ja moich lśniących pukli na pewno nie poświęcę żeby mieć ich zakazane mordy na tyle swojej pięknej głowy. Patrzę przez chwilę na Madoxa i muszę przyznać, że wygląda nieźle z łysym paskiem na środku łba, centralnie wklęsły irokez. Już mu mam mówić, żeby to był nowy wizerunek dla Bełta to na bank po tej nocy jakieś tajlandzkie zjeby stwierdzą, że taki look to jest hit sezonu, ale wtedy Riczi wylatuje ze swoim świetnym pomysłem i O KURWA, to jest dopiero genialne. Dwie twarze twoich najlepszych ziomków na własnej dupie, wygląda jakby tyłek dosłownie był do tego stworzony, skoro pośladki też są dwa. Nikogo nie trzeba namawiać, Madox ląduje na fotelu, a Riczi całuje go w dupala na co ja dosłownie płaczę ze śmiechu, nie wierzę, kurwa, że to się stało i to na moich oczach. Jak będę umierał to mam nadzieję, że to będzie jedno ze wspomnień, które przeleci mi wtedy przed oczami, bo było prze śmieszne. Szczególnie, że Martinez odbija tam dosłownie wielką, niebieską plamę, która nie przedstawia nic, na co parskam jeszcze głośniejszym śmiechem. Nie mogę z nimi czasem - Kwiatuszka sruszka - zaczynam, ale dziad mi się wcina w słowo, że węża. Prycham głośno - Gejowsko w chuj, weź nie rób sobie tego - kręcę głową. Rybiarz goli Noriege, a ja w tym czasie wdaję się w dyskusję z tatuażystą, bo on mówi, że trzeba będzie powtórzyć odbitkę, to potem może zrobić nasze portrety na jego dupsku. Pierwsza sesja potrwa jakieś 10 godzin, następna kolejne 10 i ostatnia maksymalnie 4, my z Riczem patrzymy po sobie bo co kurwa? Ile? To my tu przecież uschniemy przez ten czas. Nie ma chuja. Facet wzdycha i w końcu proponuje kompromis - Dobra, to skoro już ogolił łeb to robimy tak, ty odbijasz jedno oko, ty drugie, on nos, ja usta, dziabiemy na tyle głowy, pół godziny i jesteście wolni - no i kurde, to jest realnie dobry plan. Cyk myk i po chwili ja obijam swoje ślepie, Ricardo swoje, stary dziad swój płaski, pomarszczony nos, zaś tatuator usteczka, a ma je kształtne aż miło popatrzeć. Zaczyna dziarać, natomiast Madox nawija. Ja w tym czasie częstuje się miętówką, które są wystawione gdzieś na stoliku z gazetkami i sobie radośnie cmokam. Wywracam oczami na pytanie Noriegi - Dwóch, tego twojego barmana i guru, barman całował znacznie lepiej, może się z nim umówię, podobno geje robią najlepszego loda, tak słyszałem, zastanawiam się czy nie sprawdzić - wzruszam ramionami. Już mnie zdążyły świńskie ryje wyjebać, więc teraz właściwie nie ma dla mnie tematów tabu czy nieodpowiednich - A palec w dupie podobno zajebiście, muszę namówić Gabę - śmieję się i szturcham Ricza w bok, a potem nagle doznaję kolejnego olśnienia - Ej kurwa, a gdzie jest Eric???

Madox A. Noriega Ricardo Martinez Eric Stones