Strona 2 z 2
I want to tell you everything
: śr sie 19, 2026 8:49 pm
autor: Lando Mangione
Lando także miał wiele obaw związanych ze swoim wyjazdem. Pomijając kwestię tego, że miał wątpliwości, czy jego rola rzeczywiście przyniesie takie zmiany, na które liczył, pozostały inne, prywatne problemy, które go martwiły. Mangione nie był naiwny, zdawał sobie sprawę z tego, że jego wyjazd mógł stanowić spory problem dla jego związku z Carrie, ponieważ nie byli razem długo, wciąż próbowali się w tym odnaleźć i nauczyć siebie, co mogło być trudne, gdy nie będzie go obok. Te kilka tygodni mogło wystarczyć, żeby oddalili się od siebie, czego cholernie się bał, nawet jeśli teraz nie dawał tego po sobie poznać.
Chciał jednak postarać się, żeby żaden z najczarniejszych scenariuszy się nie wydarzył. Zamierzał na odległość zadbać o swój kontakt z Pillbury i miał nadzieję, że ona również będzie chciała to zrobić, dzięki czemu jakoś udźwigną te kilka tygodni rozłąki, a ich związek nie tylko to przetrwa, ale też będzie dzięki temu silniejszy.
Przejmował się także tym, czy jego odejście nie wpłynie na sztukę. Miał nadzieję, że nie i ostatecznie jego odejście będzie dla wszystkich nieodczuwalne, ponieważ nikomu nie chciał niczego popsuć. Wszystkim życzył sukcesu, a szczególnie Carrie i wierzył, że go osiągnie. Tym bardziej, że najważniejsze miała za sobą – zebrała świetne recenzje, pokazała się przed gośćmi z branży, których właścicielka teatru zaprosiła na pierwsze przedstawienia, więc teraz musiała tylko wykorzystać to podczas przyszłych castingów. Chciał też, żeby dalej bawiła się pozostałymi spektaklami, nawet jeśli jego nie będzie obok, czego ogromnie żałował. Choć spełniał swoje marzenia, to naprawdę trudno mu było podjąć decyzję o odejściu.
Ale musiał zrobić to dla siebie. Nie mógł pozwolić, żeby ta szansa przeszła mu koło nosa, dlatego postanowił zaryzykować i bardzo chciał, żeby Carrie go w tym wspierała. I doceniał jej starania, mimo że dostrzegał, iż przytłaczało ją to wszystko, co sprawiało, że on sam jeszcze bardziej odczuwał ciężar własnej decyzji. – Dokładnie… Tom pewnie nie całuje tak samo dobrze, jak ja… Ale to akurat dobrze – stwierdził żartobliwie, starając się choć trochę rozluźnić atmosferę. Źle czuł się z tym, że jego świętowanie zamieniło się w tak ciężki moment, nawet jeśli rozumiał, czemu tak było. Nie chciał jednak, żeby to im tak ciążyło, bo wtedy jeszcze trudniej będzie im pogodzić się ze zmianami, które nadchodziły, a na nie musieli być gotowi. I mieć do nich odpowiednie nastawienie, jeśli nie chcieli, żeby cokolwiek się między nimi popsuło.
– W następny poniedziałek, więc jeszcze w ten i kolejny weekend będę mógł wystąpić – zapewnił i uśmiechnął się łagodnie, po czym wyciągnął rękę po oparciu kanapy w stronę Carrie, aby opuszkami palców zacząć gładzić jej kark. – I już wcześniej odpuszczę taksówkę, więc będę miał więcej czasu dla ciebie, jeśli będziesz zainteresowana – dodał, a jeden kącik jego ust powędrował wyżej. Co nieco przemyślał sobie w drodze do Carrie i już wcześniej zaplanował, żeby zorganizować sobie więcej wolnego czasu przed wyjazdem, aby móc go spędzić razem z nią. Miał nadzieję, że to choć trochę ułatwi im rozłąkę na kilka tygodni.
Carrie Pillbury
I want to tell you everything
: czw sie 20, 2026 6:34 pm
autor: Carrie Pillbury
Być może miała podchodzić do ich sytuacji inaczej, kiedy już wszystko na spokojnie sobie przemyśli, na co przecież jeszcze nie miała zbyt wiele czasu. Lando zaskoczył ją swoim wyznaniem, ponieważ kompletnie nie spodziewała się tego, że szansa, która mu się trafiła, będzie musiała zostać wcieloną w życie ze skutkiem natychmiastowym.
Cieszyła się jego szczęściem, ale jednocześnie nie mogła udawać, że niczego to między nimi nie komplikowało.
Nie musiało to również oznaczać, że cokolwiek się między nimi zepsuje, ponieważ pielęgnowanie związku na odległość rzeczywiście mogło przynieść im pewne korzyści. W ten sposób mogli zyskać szansę na to, aby stać się pewniejszymi tego, co było między ich dwójką, bo jeśli mieli przetrwać tę rozłąkę już na początku, to dlaczego mieliby ugiąć się pod innymi problemami?
Rzecz w tym, że to wcale nie musiała być wyłącznie odległość. Mogło być to także poczucie pozostawania w tyle, które przecież nierzadko niszczyło nawet najtrwalsze związki. W tę stronę Carrie jednak nie zapędzała się myślami, ponieważ nie traktowała jego sukcesu tak, jakby jej on w jakikolwiek sposób ujmował.
Mógł jednak wpłynąć na sztukę, która bez niego naprawdę nie będzie już taka sama.
Kiedy nawiązał do pocałunków, których Carrie miała teraz doświadczać z kimś innym, Pillbury zerknęła na niego z politowaniem. — Dobrze, bo co? Bo będziemy musieli więcej ćwiczyć, żeby wypaść wiarygodnie? — zapytała przekornie, dopatrując się w tym szansy, aby zagrać mu na nosie. A choć były to wyłącznie kwestie zawodowe, czuła się trochę dziwnie z myślą o tym, że miałaby całować teraz kogoś innego. Jeśli jednak chciała wiązać swoją przyszłość z aktorstwem, było to coś, do czego zmuszona będzie się przekonać.
Teraz jednak skupiła się na kwestii jego wyjazdu. Prędko przekalkulowała, że nie dawało im to wiele czasu, który jeszcze mogliby ze sobą spędzić, przez co nie była skrajnie zadowolona, a jednak doceniała to, że Lando próbował jej to w pewien sposób wynagrodzić. Z myślą o tym doszła do wniosku, że nie będzie grymasić. — Czyli na pocieszenie zabierzesz mnie chociaż na jakąś dobrą kolację? — zapytała, najwyraźniej nie zamierzając tracić czasu, który jeszcze im został. Na to, aby wszystko sobie przemyśleć, będzie miała go pod dostatkiem, kiedy on wyjedzie już do Vancouver.
— Tylko nie znajdź sobie tam jakiejś popularniejszej dziewczyny — odezwała się po chwili i nieznacznie zmrużyła powieki, jakby chciała zaznaczyć, że teraz go ostrzegała. Niby to nie tak, że naprawdę się obawiała, ale przecież ich uczucie też zaczęło się od pracy.
Lando Mangione
I want to tell you everything
: czw sie 20, 2026 8:45 pm
autor: Lando Mangione
Oboje będą musieli sporo sobie przemyśleć i przygotować się na to, co nadejdzie po jego wyjeździe. Dodatkowo razem będą musieli opracować jakiś system, żeby ich związek mógł w miarę normalnie funkcjonować w takich okolicznościach. Nie były one proste, ale też niemożliwym nie było stawienie im czoła. Dlatego Lando starał się być o nich spokojny, mimo że nagle miało zajść tak wiele sporych zmian.
Jeśli chciał jakoś pogodzić związek i karierę, nie mógł bać się takich rzeczy, dlatego starał się być dobrej myśli i miał nadzieję, że Carrie również będzie. Jeśli jej zabrakłoby wiary, nie był pewny, czy przetrwaliby to, a takiego scenariusza nie chciał zaakceptować, ponieważ ta relacja była dla niego bardzo ważna.
Kiedy Pillbury ostrzegła go, że będzie musiała ćwiczyć pocałunki z nowym partnerem na scenie, Mangione otworzył szeroko usta, ewidentnie niepocieszony tą sugestią. – Lepiej uważaj, bo poproszę, żeby ktoś mi doniósł, jak zaczniesz przesadzać z tymi próbami – ostrzegł ją, po czym dwoma palcami wskazał najpierw na swoje oczy, a później na nią, podkreślając to, że będzie miał ja na oku nawet na odległość.
Ale to były tylko żarty. Lando w ogóle się o to nie martwił, ponieważ w pełni ufał Carrie i nie przypuszczał, że mogłaby zrobić coś niewłaściwego po zmianie partnera. Choć oni też zakochali się w sobie dzięki tej sztuce właśnie w tych rolach, w których ona miała teraz występować z innym, to nie brał pod uwagę opcji, że historia mogłaby się powtórzyć. Był jej p e w n y, choć poczuł lekkie uczucie zazdrości na myśl o tym, że na scenie będzie teraz partnerował jej ktoś inny.
– Na kolację, na spacer, przejażdżkę… Cokolwiek sobie wymarzymy – stwierdził, chcąc zadbać o to, żeby ostatnie dni przed jego wyjazdem wykorzystali jak najlepiej. Ale nie musieli z tego powodu robić wszystkiego, mogli też po prostu posiedzieć w domu, jak mieli w zwyczaju i co Lando lubił robić. Leniuchowanie w jej towarzystwie było przyjemne.
Kiedy Carrie wspomniała o wymienianiu jej, tym razem to Lando posłał jej pełne politowania spojrzenie, po czym wychylił się nad Toto i ujął jej twarz w dłonie. – Po co, jak ty niedługo wykosisz je wszystkie? – zapytał, ale nie dał jej odpowiedzieć, ponieważ zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, Lando pocałował ją. Toto zaś najwyraźniej nie czuł się najlepiej w tym ścisku, ponieważ zaraz zszedł z kanapy.
Carrie Pillbury
I want to tell you everything
: pt sie 21, 2026 11:48 am
autor: Carrie Pillbury
To nie było łatwe położenie. Na pewno nie dla związku, który przecież dopiero się rozpoczynał. Być może mieli już za sobą kilka tygodni randek, ale to nie zmieniało faktu, że ich relacja wciąż była czymś ś w i e ż y m, a to czyniło ją bardziej podatną na ewentualne niepowodzenia.
Carrie była tego świadoma.
Wiedziała też, że aby dotrzeć do tego miejsca, przebyli zdecydowanie zbyt długą i wyboistą drogę. Kosztowało ich to sporo nerwów, sporo walki przeciwko sobie, a ostatecznie też pokonania własnych słabości, które wcześniej sprawiały, że wzbraniali się przed daniem temu szansy. Nie żałowała, że w końcu udało im się na to zdobyć, dlatego obecnie naprawdę nie chciała tego zaprzepaścić.
Nawet jeżeli nie czuła się zbyt dobrze z faktem, że miał wyjechać i porzucić sztukę, w której razem grali, to jednak nie zamierzała pozwolić, aby przy okazji popsuło się to, co połączyło ich dwójkę.
Roześmiała się widząc to, jak zadziałała na niego wizja zbyt częstych p r ó b. Dostała w ten sposób dokładnie to, czego oczekiwała, a to nieco poprawiło jej humor. Nie sprawiło co prawda, że cały dyskomfort zniknął, ale przynajmniej pozwoliło, aby na nowo poczuła się nieco swobodniej.
— W porządku. W takim razie może j a k o ś to zniosę — stwierdziła, odrobinę przy tym wyolbrzymiając, bo wcale nie potrzebowała tak wielu aktywności, aby być w stanie przetrwać tę rozłąkę. Prawdę powiedziawszy nie chciała chyba nawet, aby coś nadmiernie okradało ich z energii, skoro mogli też nacieszyć się sobą w spokoju. Kluczem do sukcesu mogło okazać się odnalezienie równowagi.
Mimo to tliło się w niej trochę obaw, które Lando musiał rozwiać. Nie był co prawda w stanie przekonać jej do tego, że wkrótce i ona miała odnieść poważny sukces, ale kiedy to zasugerował, nie zdołała zaprotestować. Nie chciała nawet, ponieważ wolała nacieszyć się pocałunkiem, który jej zaoferował.
A skoro Toto doszedł do wniosku, że było tu dla niego zbyt ciasno, Carrie nie zwlekała nawet chwili z tym, aby zająć jego miejsce. Przysunęła się bliżej i sama ulokowała jedną dłoń na jego policzku. Nie zabrała jej nawet wtedy, kiedy minimalnie się odsunęła. — Masz do mnie dzwonić wieczorami. I naprawdę nie próbuj dawać się podrywać — zmrużyła oczy i zmarszczyła nos, posyłając mu ostrzegawcze spojrzenie. Nie poświęciła temu jednak dużo czasu, po już chwilę później to ona zamknęła jego usta w pocałunku.
Musiała nacieszyć się tym teraz, skoro niedługo miało jej tego zabraknąć.
Lando Mangione
I want to tell you everything
: pt sie 21, 2026 5:11 pm
autor: Lando Mangione
Takie wyzwania na początku związków nie są standardem. Rzadko ludzie stają w tak trudnej sytuacji, będąc z kimś od zaledwie kilku tygodni, które nie są wystarczającym czasem, aby zbudować coś, o solidnych fundamentach. Mimo to Lando wierzył w nich. Nie mógł podejść do tego inaczej, jeśli nie chciał zacząć bardziej martwić się swoim wyjazdem. Musiał być dobrej myśli, żeby wszelkie jego życzenia rzeczywiście miały się spełnić, a naprawdę zależało mu na tym, żeby ich związek przetrwał, ponieważ po tym, co razem przeszli, Mangione nie sądził, aby miał w swoim życiu kogoś, kto byłby mu bliższy i znałby go lepiej. Carrie zdołała poznać wszystkie jego strony, nawet tę najgorszą i nie zniechęciła jej, co podpowiadało mu, że naprawdę warto było o ten związek zawalczyć, nawet jeśli po jego wyjeździe będą musieli bardziej się natrudzić, aby poradzić sobie z dzielącą ich odległością.
I oczywiście, że Lando musiał zareagować zazdrością na sugestię, że Carrie mogłaby ćwiczyć pocałunki z innym. Na coś takiego nie mógłby machnąć ręką. Rozumiał, że to było częścią ich pracy i w standardowym wymiarze nie zamierzał się czepiać, ale kiedy Pillbury droczyła się z nim, sugerując mu coś innego, wtedy Mangione nie miał jej popuścić. Nie miał problemu z pokazaniem, że mu zależało, a takie rzeczy go ruszały.
– Oby. Ty i tak masz lepiej. Ja będę musiał tęsknić nie tylko za tobą, ale też za Toto – zauważył, zerkając na ich pupila, z którym też przez te kilka tygodni nie będzie się widział. Nie mógł przecież go ze sobą zabrać, dlatego jakoś będzie musiał poradzić sobie bez tej dwójki. I już wiedział, że nie będzie lekko, dlatego on też będzie potrzebował tych kilku dni, w trakcie których będą mogli się sobą nacieszyć.
Kiedy Carrie zbliżyła się do niego, Lando zabrał jedną dłoń z jej twarzy i przełożył ją tak, aby złapać ją za udo i przysunąć ją jeszcze trochę bliżej siebie. – Będę dzwonił co wieczór. I ty też nie daj się podrywać, wiem, że masz adoratorów na widowni. I w pracy – popatrzył na nią spod zmrużonych oczu, chcąc ją ostrzec. Carrie była atrakcyjną kobietą i Lando widział, jak inni mężczyźni na nią spoglądali, nie był na to ślepy. Nie sądził też, żeby to jakoś mu zagrażało tak długo, jak ona była skupiona na nim.
A tak najwyraźniej naprawdę było, skoro teraz ona zawalczyła o pocałunek, który tego dnia nie był ostatnim.
Carrie Pillbury