Entre el caos y el sol
: sob wrz 26, 2026 9:47 pm
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Łazienkę opuściła chwilę po nim, ale gdy wróciła do sypialni jego już nie było. Nie spieszyła się zamiast tego wsunęła na siebie lekką czerwoną sukienkę, nałożyła delikatny makijaż i w końcu spojrzała na siebie w niewielkim lustrze zawieszonym na drzwiach starej szafy. Ciemne znaki na jej szyi były nie do ukrycia i choć rozpuściła wilgotne włosy, by nieco przysłoniły ten widok to i tak prawda była tak, że czuła z ich powodu drobną satysfakcję.
Kiedy zeszła na dół uderzył w nią gwar domu rodzinnego Vidalów. — Vaya, miren quién nos honra con su presencia! — Ooo kto nas zaszczycił swoja obecnością, przygadała mama, a siostra doskoczyła do Marii nim jeszcze zdążyła zejść ze schodów i zaraz włosy z jednej strony za ramię jej odgarnęła. — Los pajaritos cantaban esta mañana que alguien estaba arreglando una avería en el baño. Creo que era Pérez, ¡y veo que la arregló con mucha pasión! — Ptaszki z rana ćwierkały, że ktoś naprawia usterkę w łazience. To chyba Perez i widzę, że naprawiał ją z wyjątkową pasją! przygadała siostra śmiejąc się wesoło, a za nią w ślad poszli pozostali domownicy. Maria skarciła ją spojrzeniem, bo na litość boską - wśród nich były dzieci. Krótkie spojrzenie posłała Javierowi kradnąc mu jego dumne spojrzenie znad kupka kawy, którą już sączył stojąc przy ekspresie.
Trafiony, zatopiony.
I to była idealna chwila, aż nagle brzdęk szkło pękło, a sok rozlał się po kafelkach. Jej spojrzenie zaraz pobiegło w kierunku Donniego, który siedział obok jej córki, najwyraźniej próbującej ratować sytuację rzuconą przez brata ścierką. Widziała to jak w jego oczach błysnęła wściekła zazdrość, jakby na widok czerwonych śladów na jej skórze opanował go gniew. Był młody, narwany i w gorącej wodzie kąpany. Skarciła o krótkim spojrzeniem. — Wyślizgnęła mi się, przepraszam — mruknął schylając się po odłamki by kryć swoje rozżalenie, a ona w tym czasie podeszła do Javiera spragniona obiecanej kawy. — To jakie mamy plany na dziś? — zapytała przypuszczając, że większość z nich zaplanowała już sobie dzień nawet nie pytając ich o zdanie. — Los niños quieren ir al partido, están convenciendo a Javier y a Pablo — dzieciaki chcą iść na mecz, właśnie urabiają Javiera i Pablo, odparła siostra przystając tuż obok nich i klepiąc szwagra po ramieniu. — Yo me llevo a Aurelia de compras, y Xavier con Donnie dicen que les prometiste el Beso de la Muerte y un paseo por la ciudad — ja porywam Aurelię na zakupy, a Xavier z Donniem twierdzą, że obiecałaś im Pocałunek Śmierci i spacer po mieście. Cholera, tak było. To był ich plan: wymknąć się spod czujnych oczu rodziny sam na sam, pod pretekstem uwieczniania w kadrach fotograficznych architektury. Ta opcja nie przewidywała syna w pakiecie. Choć z drugiej trony ta opcja była planem snutym na długo przed tym jak sprawy między nią i Javierem przybrały zupełnie inny obrót. Może to i lepiej, że mieli mieć przyzwoitkę.
Señor Pérez