Sad birds still sing
: wt sie 25, 2026 6:09 pm
Uśmiechnął się trochę szerzej, trochę bardziej drapieżnie, czyli zdecydowanie bardziej po swojemu, a w oczach błysnęło mu żywe zainteresowanie. Bo jej odmowa smakowała jak wyzwanie, a nie jak zawód.
Zresztą . „ n i e ” . w miejscu takim jak to rzadko było prawdziwym sprzeciwem, a zdecydowanie częściej elementem wystroju albo częścią gry. Faceci lubili tajemnicze kobiety. Jeszcze bardziej zaś lubili wydawać się przy nich inteligentniejszymi, niż byli w rzeczywistości.
Musiał przyznać, że dziewczyna była dobra w tym, co robiła.
Nie skomentował tego, że sam może sobie wybrać jak chce ją nazywać, chociaż głównie dlatego, że każde z imion, które przyszło mu na myśl, było kurewsko tandetne. A ona w najmniejszym calu nie wyglądała tandetnie.
— Przyjaciółmi — powtórzył po niej wolno, ale z wyczuwalnym w głosie ironicznym rozbawieniem i jednocześnie wymownie uniósł brwi. — W klubie ze striptizem — dodał, jakby przypominał jej i sobie, gdzie właściwie się znajdują, chociaż żadne z nich oczywiście tego nie zapomniało. Bardziej chodziło mu o zaakcentowanie, jak absurdalnie brzmiało jej założenie i jak nieprawdopodobny wydawał się taki scenariusz. — Wow. Chyba właśnie złamałaś mi serce, księżniczko.
Oczywiście jego czarne, pomarszczone serce — a może raczej dziura w miejscu, w którym zwykli ludzie zwykli mieć ten mięsień — w rzeczywistości nawet nie drgnęło. Ale użył wystarczająco ironii, a ona wyglądała na błyskotliwą, żeby to nie pozostało niezauważone.
Dopiero kiedy wstała, Sawyer wreszcie przesunął spojrzeniem po jej smukłym ciele; po nagiej skórze i materiale ubrań, dobranym specjalnie w ten sposób, że zdawał się wyłącznie tę nagość wyłącznie podkreślać, zamiast zachowywać pozory przyzwoitości. Wzrok prześlizgnął się po jej obojczykach i zarysie piersi, po brzuchu i zgrabnych udach, po wszystkich tych miejscach, których istnienia wcześniej mógł się jedynie domyślać pod grubym materiałem kurtki w wąskiej i ciemnej alejce na tyłach klubu.
Rzeczywiście, przyszedł tu . p a t r z e ć .
Więc patrzył.
— Czystą whisky. Bez lodu — odpowiedział, tylko przelotnie zastanawiając się nad jego ceną. W końcu nie bez powodu w takich miejscach nie było cennika ani menu, nie przypadkiem drinki przynosiła ci półnaga dziewczyna, od której każdemu zdrowemu facetowi ciężko byłoby oderwać spojrzenie.
Ostatecznie jednak odepchnął od siebie to pytanie; zarobił porządne pieniądze na ostatnim zleceniu, teraz miał odebrać pieniądze od Daniela. Należała mu się chwila oddechu, takontrolowana utrata kontroli na jeden wieczór. Miał taki kaprys. Mógł sobie pozwolić na lekkomyślność.
A może po prostu chciał zatrzymać tą bezimienną striptizerkę jeszcze na chwilę.
Nie dlatego, że była ubrana w strzęp materiału i uśmiechała się ładnie; raczej dlatego, że uśmiechała się przebiegle, miała cięty język i wystarczająco odwagi — albo głupoty — żeby się go nie bać. Chociaż Sawyer nie sądził, żeby chodziło o to drugie, a to pierwsze potrafił docenić.
Darcy Bowman
Zresztą . „ n i e ” . w miejscu takim jak to rzadko było prawdziwym sprzeciwem, a zdecydowanie częściej elementem wystroju albo częścią gry. Faceci lubili tajemnicze kobiety. Jeszcze bardziej zaś lubili wydawać się przy nich inteligentniejszymi, niż byli w rzeczywistości.
Musiał przyznać, że dziewczyna była dobra w tym, co robiła.
Nie skomentował tego, że sam może sobie wybrać jak chce ją nazywać, chociaż głównie dlatego, że każde z imion, które przyszło mu na myśl, było kurewsko tandetne. A ona w najmniejszym calu nie wyglądała tandetnie.
— Przyjaciółmi — powtórzył po niej wolno, ale z wyczuwalnym w głosie ironicznym rozbawieniem i jednocześnie wymownie uniósł brwi. — W klubie ze striptizem — dodał, jakby przypominał jej i sobie, gdzie właściwie się znajdują, chociaż żadne z nich oczywiście tego nie zapomniało. Bardziej chodziło mu o zaakcentowanie, jak absurdalnie brzmiało jej założenie i jak nieprawdopodobny wydawał się taki scenariusz. — Wow. Chyba właśnie złamałaś mi serce, księżniczko.
Oczywiście jego czarne, pomarszczone serce — a może raczej dziura w miejscu, w którym zwykli ludzie zwykli mieć ten mięsień — w rzeczywistości nawet nie drgnęło. Ale użył wystarczająco ironii, a ona wyglądała na błyskotliwą, żeby to nie pozostało niezauważone.
Dopiero kiedy wstała, Sawyer wreszcie przesunął spojrzeniem po jej smukłym ciele; po nagiej skórze i materiale ubrań, dobranym specjalnie w ten sposób, że zdawał się wyłącznie tę nagość wyłącznie podkreślać, zamiast zachowywać pozory przyzwoitości. Wzrok prześlizgnął się po jej obojczykach i zarysie piersi, po brzuchu i zgrabnych udach, po wszystkich tych miejscach, których istnienia wcześniej mógł się jedynie domyślać pod grubym materiałem kurtki w wąskiej i ciemnej alejce na tyłach klubu.
Rzeczywiście, przyszedł tu . p a t r z e ć .
Więc patrzył.
— Czystą whisky. Bez lodu — odpowiedział, tylko przelotnie zastanawiając się nad jego ceną. W końcu nie bez powodu w takich miejscach nie było cennika ani menu, nie przypadkiem drinki przynosiła ci półnaga dziewczyna, od której każdemu zdrowemu facetowi ciężko byłoby oderwać spojrzenie.
Ostatecznie jednak odepchnął od siebie to pytanie; zarobił porządne pieniądze na ostatnim zleceniu, teraz miał odebrać pieniądze od Daniela. Należała mu się chwila oddechu, ta
A może po prostu chciał zatrzymać tą bezimienną striptizerkę jeszcze na chwilę.
Nie dlatego, że była ubrana w strzęp materiału i uśmiechała się ładnie; raczej dlatego, że uśmiechała się przebiegle, miała cięty język i wystarczająco odwagi — albo głupoty — żeby się go nie bać. Chociaż Sawyer nie sądził, żeby chodziło o to drugie, a to pierwsze potrafił docenić.
Darcy Bowman