when the walls come down?
: czw paź 22, 2026 3:37 pm
trigger warning
jeszcze nie porno, ale już bliskoSchwytany jednak we wnyki nowego kontekstu, intymnego w zupełnie inny sposób niż ten, w jaki intymne potrafiły być medyczne konsultacje, Oleander mógł wreszcie odsłonić przed Milesem takie odcienie swojego charakteru, których lekarz zwyczajnie nie miał wcześniej ani szansy, ani okazji dostrzec.
A jeśli, w dodatku, budziły one w Howardzie choćby jakąś zapowiedź sympatii, to... No cóż. Tym lepiej.
- Mhm, wiem - Skinął głową, choć przecież chaos panujący niekiedy na szpitalnych płaszczyznach znał z zupełnie innej perspektywy niż chirurg mający nim, przynajmniej w założeniu, zarządzać. W pewnym sensie schlebiało Oleandrowi, że i w tym obszarze istniała między nimi jakaś nić porozumienia. Sam wiesz. Jak rytuał przejścia, akt dotarcia za kulisy rzeczywistości, która większości osób znana była w znacznie bardziej powierzchowny sposób. Przynajmniej stanowiło to jakąś korzyść z oleandrowej tragedii: Miles nie musiał mu tłumaczyć co ma na myśli, gdy odnosił się do zgiełku i napięcia, panujących niekiedy na oddziale.
To prawda, Ollie uśmiechał się zbyt rzadko. A szczególnie już przy Milesie, w którego obecności najczęściej posługiwał się maską niezmąconej dojrzałości i powagi, zarezerwowanych dla osób, na których pragnął sprawiać wrażenie stabilnego. Zważywszy jednak na fakt, że mężczyzna znajdował się tak blisko, z ciepłem dłoni dociśniętym do oleandrowych warg, Everhart nie miał chyba innego wyboru jak pożegnać się z fantazją, że na zawsze już pozostanie w odbiorze Howarda tym spokojnym, poważnym młodzieńcem, jako który prezentował się mu dotychczas. Zyskiwał teraz szansę, by z pozycji pacjenta awansować bezpowrotnie do roli... kochanka? jednorazowej przygody? błędu?
I może należało winić za to późną porę, albo działanie alkoholu, lub też zwyczajnie wpływ jednej, pochopnie podjętej (choć niekoniecznie przy tym złej) decyzji, ale powziąwszy pierwszy krok w tym kierunku, Ollie nie zamierzał się zatrzymać.
D z i e c i a k miał dwadzieścia dziewięć lat, i - być może wbrew skutecznie utrzymywanym dotychczas pozorom - sporą świadomość tego, co lubił, czego pragnął, i czego potrzebował, gdy czuł się znudzony, samotny, lub kiedy go zwiedziono na pokuszenie. Fakt, że nieczęsto pozwalał sobie na realizacje własnych fantazji, nie oznaczał bynajmniej, że nie był ich posiadaczem. I, że nie pozwalał wyobraźni zapędzać się od czasu do czasu w obszary zazwyczaj niedostępne, objęte specyficznym tabu albo... zasadami etyki lekarskiej.
- Możemy... - Zaczął automatycznie, głosem w oczywisty sposób zniekształconym wymownie pod naporem palców mężczyzny, i dopiero potem ściągnął brwi, obydwie złożone mu przez Howarda sugestie poddając analizie na tyle dokładnej, na ile pozwalał mu zamglony podnieceniem umysł. Jeśli nawet odwaga, z którą Miles nakreślił możliwy rozwój wydarzeń, wzbudziła u Everharta konsternację czy zakłopotanie, bynajmniej nie dał tego po sobie poznać - Możemy zacząć od tej drugiej, Miles - Udało mu się powiedzieć gdzieś w pauzie pomiędzy tym, jak Miles zastąpił swoje palce własnymi ustami - A potem zobaczymy. - Uśmiechnął się sugestywnie, ostatnie stwierdzenie podsuwając lekarzowi może jak mającą mu się ostatecznie wymknąć przynętę, a może jak obietnicę.
Popędliwość kolejnego pocałunku - dla którego poprzednie, znacznie bardziej powolne i ostrożne pieszczoty stanowiły ewidentnie jedynie przyjemne preludium - przyjął bez protestu, wręcz przeciwnie. Wychodził Milesowi na przeciw sposobem, w jaki rozchylał wargi, i poddawał się coraz to śmielszym ruchom jego języka. Dłonie, natomiast, zdawały się wybiegać wprzód, zanim w to samo miejsce dotarła wyobraźnia. Oleander najpierw więc sięgnął ku paskowi utrzymujących spodnie na biodrach Howarda, a dopiero potem stwierdził, że byłoby to - zważywszy na okoliczności - doskonałym pomysłem. Ośmielony brakiem sprzeciwu, pochylił się głębiej w stronę towarzysza. A potem roześmiał mu się prosto w usta - krótko, szczerze, zaburzywszy tym samym rytm pocałunku.
- Będzie mi tylko trochę trudno uklęknąć - Rzucił, wywracając oczami nim podążył wzrokiem w kierunku oczywistej, anatomicznej trudności - Gdybym wiedział, użyłbym dziś innej protezy.
Miles Howard