and I'm afraid I'll miss your forever
: pt wrz 18, 2026 5:47 pm
Carrie także nie zmieniła zdania i pragnęła nadal kontynuować to, co pewien czas temu wspólnie zaczęli. Choć na samym początku mogło wydawać się, że w ogóle ze sobą nie współgrali, to jednak obecnie była przekonana o tym, iż nie było osoby, w towarzystwie której mogłaby poczuć się l e p i e j.
Wierzyła również, że dla niej samej nie było nikogo właściwszego. Do niego po prostu p a s o w a ł a.
Z tego samego powodu tak ciężko było jej zaakceptować myśl o tym, że na pewien czas będą zmuszeni się rozstać. Nie przychodziło jej to łatwo, bo przecież dopiero co odnaleźli drogę do siebie nawzajem, przez co nie zdołali w pełni się tym nacieszyć. Być może nigdy nie mieli zrobić tego c a ł k i e m, ponieważ z każdym kolejnym dniem odkrywali coś nowego, co zwiększało ich radość z tego związku
Po prostu żałowała, że na pewien czas będą zmuszeni to przerwać.
Nie chciała jednak popsuć mu tego wyjazdu. Nie chciała być tą marudą, której narzekania pozbawiłyby go przyjemności z własnego sukcesu, dlatego pomimo tego, jak ciężko było jej momentami, starała się dzielnie to znosić. Zresztą, najgorsze było wciąż przed nimi, ponieważ dopóki Lando był jeszcze na miejscu, mogli korzystać ze swojej bliskości. Carrie nie była jednak przekonana, czy rzeczywiście zdołałaby nacieszyć się nim na zapas.
— Ale jeśli znajdziesz coś wyjątkowo ładnego, później będziesz musiał mnie tam zabrać — zastrzegła sobie kolejny warunek, wykrzywiając kąciki ust w łagodnym uśmiechu. Byli parą na tyle krótko, a w dodatku do tej pory mieli tak napięte grafiki, iż nie zdołali zaliczyć ze sobą nawet krótkiego wypadu za miasto. Wcześniej myślała, że być może niedługo uda im się to nadrobić, ale zdecydowanie nie brała pod uwagę tego, że będą zmuszeni robić coś takiego o s o b n o.
A kiedy zrozumiała, do czego pił z kolacjami, delikatnie wbiła mu palec w bok. Zmarszczyła też nos, co robiła niemal zawsze, kiedy ją przedrzeźniał. — Ale tylko w domowym zaciszu. Wolałabym, żeby nikt nie patrzył się na mnie jak na dziwaka w restauracji — zrobiła dość wymowną minę, zerkając przy tym na Lando.
Wiedziała, że będzie za nim tęsknić, ale chyba wolała uniknąć sytuacji, w których ktoś inny mógłby dojść do wniosku, że kompletnie z tego powodu o s z a l a ł a.
Lando Mangione
Wierzyła również, że dla niej samej nie było nikogo właściwszego. Do niego po prostu p a s o w a ł a.
Z tego samego powodu tak ciężko było jej zaakceptować myśl o tym, że na pewien czas będą zmuszeni się rozstać. Nie przychodziło jej to łatwo, bo przecież dopiero co odnaleźli drogę do siebie nawzajem, przez co nie zdołali w pełni się tym nacieszyć. Być może nigdy nie mieli zrobić tego c a ł k i e m, ponieważ z każdym kolejnym dniem odkrywali coś nowego, co zwiększało ich radość z tego związku
Po prostu żałowała, że na pewien czas będą zmuszeni to przerwać.
Nie chciała jednak popsuć mu tego wyjazdu. Nie chciała być tą marudą, której narzekania pozbawiłyby go przyjemności z własnego sukcesu, dlatego pomimo tego, jak ciężko było jej momentami, starała się dzielnie to znosić. Zresztą, najgorsze było wciąż przed nimi, ponieważ dopóki Lando był jeszcze na miejscu, mogli korzystać ze swojej bliskości. Carrie nie była jednak przekonana, czy rzeczywiście zdołałaby nacieszyć się nim na zapas.
— Ale jeśli znajdziesz coś wyjątkowo ładnego, później będziesz musiał mnie tam zabrać — zastrzegła sobie kolejny warunek, wykrzywiając kąciki ust w łagodnym uśmiechu. Byli parą na tyle krótko, a w dodatku do tej pory mieli tak napięte grafiki, iż nie zdołali zaliczyć ze sobą nawet krótkiego wypadu za miasto. Wcześniej myślała, że być może niedługo uda im się to nadrobić, ale zdecydowanie nie brała pod uwagę tego, że będą zmuszeni robić coś takiego o s o b n o.
A kiedy zrozumiała, do czego pił z kolacjami, delikatnie wbiła mu palec w bok. Zmarszczyła też nos, co robiła niemal zawsze, kiedy ją przedrzeźniał. — Ale tylko w domowym zaciszu. Wolałabym, żeby nikt nie patrzył się na mnie jak na dziwaka w restauracji — zrobiła dość wymowną minę, zerkając przy tym na Lando.
Wiedziała, że będzie za nim tęsknić, ale chyba wolała uniknąć sytuacji, w których ktoś inny mógłby dojść do wniosku, że kompletnie z tego powodu o s z a l a ł a.
Lando Mangione