i fell tower
: ndz wrz 06, 2026 6:45 pm
- Widzisz? - uniosła palec odrobinę wyżej. - To jest dobra odpowiedź. Nie wiem jeszcze, co dokładnie mówi o twojej duszy, ale na pewno coś mówi. Zastanowię się i wrócę z tym do ciebie XD. - zmrużyła oczy, przyglądając mu się przez chwilę z udawaną powagą, po czym parsknęła śmiechem. - Okej, przepraszam, nie umiem w relacje międzyludzkie, ale no… - podrapała się po głowie, a potem uśmiechnęła się szerzej, gdy powiedział, że może mu o nich opowiedzieć w trakcie tatuowania. - Serio?! Ale uprzedzam, że jak zacznę mówić, to mogę nie przestać. To będzie albo bardzo edukacyjne i się tym zainteresujesz, albo będziesz miał mnie dosyć.
Pokiwała głową na jego zapewnienie, że nie będzie źle, próbując wyglądać, jakby absolutnie mu wierzyła. Nie no, wcale a to wcale Yubi właśnie nie snuła jakichś chorych scenariuszy, portretując siebie samą leżącą na ziemi w kałuży własnych łez. Nie nooo, wszystko było pod kontrolą. BREATHE IN, BREATHE OUT, YUBI. UFFF. - Okej. Ufam ci - odparła, po czym od razu dodała, marszcząc nos, - Co brzmi bardzo poważnie, biorąc pod uwagę, że za chwilę wbijesz mi igłę w skórę, ale no… masz atrakcyjną twarz, więc chyba będzie dobrze. - Zaczerwieniła się niemal natychmiast. - Miłą! Miłą twarz! Miałam na myśli, że masz miłą twarz. - Usłyszała parsknięcie śmiechem jednego z klientów za nimi, co sprawiło, że teraz jeszcze bardziej chciała zapaść się pod ziemię. Przejechała dłonią po buzi, próbując jakoś zetrzeć z niej cały ten cringe, ale niestety, twarz w dalszym ciągu była zdradziecko czerwona.
Ayy, karamba. Wang posłusznie podeszła we wskazane miejsce, stając przed lustrem. Uniosła materiał ubrania na tyle, żeby mógł odbić kalki na jej skórze, starając się przy tym nie wyglądać na speszoną, choć no halo, to jednak był jej pierwszy tatuaż i pierwszy raz, kiedy obcy facet przykładał jej jakąś kalkę do nagiego ciała. Spojrzała w lustro. Najpierw na jeden projekt. Potem na drugi. Potem znowu na pierwszy. - Hmm - mruknęła cicho. - Ten szczegółowy wygląda lepiej, prawda? - Przejrzała się jeszcze w lustrze kilka razy i uśmiechnęła się do niego, - Dobra. Ten. Biorę tego szczegółowego - oznajmiła w końcu. - To co mam teraz zrobić, kapitanie?!
miła twarz
Pokiwała głową na jego zapewnienie, że nie będzie źle, próbując wyglądać, jakby absolutnie mu wierzyła. Nie no, wcale a to wcale Yubi właśnie nie snuła jakichś chorych scenariuszy, portretując siebie samą leżącą na ziemi w kałuży własnych łez. Nie nooo, wszystko było pod kontrolą. BREATHE IN, BREATHE OUT, YUBI. UFFF. - Okej. Ufam ci - odparła, po czym od razu dodała, marszcząc nos, - Co brzmi bardzo poważnie, biorąc pod uwagę, że za chwilę wbijesz mi igłę w skórę, ale no… masz atrakcyjną twarz, więc chyba będzie dobrze. - Zaczerwieniła się niemal natychmiast. - Miłą! Miłą twarz! Miałam na myśli, że masz miłą twarz. - Usłyszała parsknięcie śmiechem jednego z klientów za nimi, co sprawiło, że teraz jeszcze bardziej chciała zapaść się pod ziemię. Przejechała dłonią po buzi, próbując jakoś zetrzeć z niej cały ten cringe, ale niestety, twarz w dalszym ciągu była zdradziecko czerwona.
Ayy, karamba. Wang posłusznie podeszła we wskazane miejsce, stając przed lustrem. Uniosła materiał ubrania na tyle, żeby mógł odbić kalki na jej skórze, starając się przy tym nie wyglądać na speszoną, choć no halo, to jednak był jej pierwszy tatuaż i pierwszy raz, kiedy obcy facet przykładał jej jakąś kalkę do nagiego ciała. Spojrzała w lustro. Najpierw na jeden projekt. Potem na drugi. Potem znowu na pierwszy. - Hmm - mruknęła cicho. - Ten szczegółowy wygląda lepiej, prawda? - Przejrzała się jeszcze w lustrze kilka razy i uśmiechnęła się do niego, - Dobra. Ten. Biorę tego szczegółowego - oznajmiła w końcu. - To co mam teraz zrobić, kapitanie?!
miła twarz