They have the authority to kill a minority
: czw paź 08, 2026 11:22 am
Kiedy tylko narzeczona zaśmiała się z jej fenomenalnego żartu, zrobiło jej się cieplej na duszy. Zawsze potrafiła ją docenić! Teraz żałowała jeszcze bardziej, że policjanci się w końcu pojawili, bo na pewno mogłaby wyrwać Teddy! Zajęłyby się sobą, nikomu by nie wadziły, a świat stałby się szczęśliwszym miejscem. W końcu ich miłość nie była żadnym przestępstwem, choć może faktycznie nielegalnym powinno być kochanie się tak bardzo i bycie takimi super, bo co ma niby zrobić reszta planety? Nie będą im dorastać do pięt, nie ma na to żadnych szans. Pewnie ludzkości trochę przykro z tego powodu, ale przecież nie mogą we dwie brać za to odpowiedzialności, bo to kompletnie bez sensu.
Fakt, że podchodziła w taki sam sposób do wróżbiarstwa również doskonale działał na April. Coraz bardziej miała ochotę ją poderwać i nie przejmować się faktem, że były już narzeczeństwem i nie musi przecież zabiegać o nią aż tak mocno. Poderwanie jej po raz kolejny wydawało się być doskonałą rozrywką na ten wieczór. Może to przez to, że była pijana? Zawsze robiła się przecież dużo bardziej rozochocona, gdy tylko wlała w siebie procenty. Wcześniej jakoś udawało jej się to ignorować, ale wystarczyło, żeby Teddy pojawiła się w tym samym pomieszczeniu, co ona, żeby jej myśli zaczęły krążyć wokół tej kwestii dużo intensywniej.
Zaczynała się szczerze martwić o swój los. Policjanci byli totalnie nierozgarnięci. Może ich też tak bardzo rozpraszała obecność Teddy? Gubili się w podstawowych faktach i w ogóle chyba nie wiedzieli, na jakim świecie żyją. A może nie słuchali jej uważnie, bo była tylko kobietą? Z góry zakładali, że jest jakaś durna czy coś! Homofobia, mizoginia, co następne?
— Oj dużo było tych pralin. Czekaj, od czego my zaczęłyśmy? — zamyśliła się na moment, próbując dokładnie przeanalizować sytuację. Może i skłamała względem swoich personaliów, ale zrobiła to względem ochroniarza. Do okłamywania policjantów prosto w twarz nie była taka skora. Nie wyprowadziła ich na razie z błędu w kwestii nazwiska, bo nikt nie kazał jej się wylegitymować, ale to nie oznaczało, że musi zacząć tworzyć nową górę łgarstw, prawda?
— Dobra, wiem. Ja najpierw wzięłam mleczną, pistacjową, z maliną i słonym karmelem. Estelle też wzięła mleczną, ale oprócz tego truskawkową, gorzką, z chilli, z kawą i z agrestem. Wszystkie były bardzo dobre. Mi chyba najbardziej smakowała ta z maliną. A może z pistacją? Cholera, sama nie wiem. Musiałabym ich spróbować raz jeszcze i ocenić od nowa. Estelle za to była zachwycona tą kawową, ale ona jest z tych, co mają obsesję na punkcie kawy. No wiedzą panowie, ma w domu taki ekspres za kilkanaście tysięcy dolarów i jak przygotowuje kawę, to stosuje te wszystkie niesamowite rytuały. Jak dla mnie to smakuje tak samo jak kawa ze zwykłej kawiarni, ale jej tego nie mówię, bo pewnie by się obraziła. Fajnie, ze ma takie hobby, to w sumie bardzo ciekawa sprawa. Na pewno dużo fajniejsza niż wróżbiarstwo — opowiadała dalej, tylko odrobinkę zbaczając z tematu. Najważniejsze kwestie były jednak traktowane z całkowitą powagą poświęcała im dużo uwagi i naprawdę starała się niczego nie przekręcić. Chciała, by mieli pełny obraz sytuacji.
teddy darling
Fakt, że podchodziła w taki sam sposób do wróżbiarstwa również doskonale działał na April. Coraz bardziej miała ochotę ją poderwać i nie przejmować się faktem, że były już narzeczeństwem i nie musi przecież zabiegać o nią aż tak mocno. Poderwanie jej po raz kolejny wydawało się być doskonałą rozrywką na ten wieczór. Może to przez to, że była pijana? Zawsze robiła się przecież dużo bardziej rozochocona, gdy tylko wlała w siebie procenty. Wcześniej jakoś udawało jej się to ignorować, ale wystarczyło, żeby Teddy pojawiła się w tym samym pomieszczeniu, co ona, żeby jej myśli zaczęły krążyć wokół tej kwestii dużo intensywniej.
Zaczynała się szczerze martwić o swój los. Policjanci byli totalnie nierozgarnięci. Może ich też tak bardzo rozpraszała obecność Teddy? Gubili się w podstawowych faktach i w ogóle chyba nie wiedzieli, na jakim świecie żyją. A może nie słuchali jej uważnie, bo była tylko kobietą? Z góry zakładali, że jest jakaś durna czy coś! Homofobia, mizoginia, co następne?
— Oj dużo było tych pralin. Czekaj, od czego my zaczęłyśmy? — zamyśliła się na moment, próbując dokładnie przeanalizować sytuację. Może i skłamała względem swoich personaliów, ale zrobiła to względem ochroniarza. Do okłamywania policjantów prosto w twarz nie była taka skora. Nie wyprowadziła ich na razie z błędu w kwestii nazwiska, bo nikt nie kazał jej się wylegitymować, ale to nie oznaczało, że musi zacząć tworzyć nową górę łgarstw, prawda?
— Dobra, wiem. Ja najpierw wzięłam mleczną, pistacjową, z maliną i słonym karmelem. Estelle też wzięła mleczną, ale oprócz tego truskawkową, gorzką, z chilli, z kawą i z agrestem. Wszystkie były bardzo dobre. Mi chyba najbardziej smakowała ta z maliną. A może z pistacją? Cholera, sama nie wiem. Musiałabym ich spróbować raz jeszcze i ocenić od nowa. Estelle za to była zachwycona tą kawową, ale ona jest z tych, co mają obsesję na punkcie kawy. No wiedzą panowie, ma w domu taki ekspres za kilkanaście tysięcy dolarów i jak przygotowuje kawę, to stosuje te wszystkie niesamowite rytuały. Jak dla mnie to smakuje tak samo jak kawa ze zwykłej kawiarni, ale jej tego nie mówię, bo pewnie by się obraziła. Fajnie, ze ma takie hobby, to w sumie bardzo ciekawa sprawa. Na pewno dużo fajniejsza niż wróżbiarstwo — opowiadała dalej, tylko odrobinkę zbaczając z tematu. Najważniejsze kwestie były jednak traktowane z całkowitą powagą poświęcała im dużo uwagi i naprawdę starała się niczego nie przekręcić. Chciała, by mieli pełny obraz sytuacji.
teddy darling