It's beginning to look a lot like fuck this
: pn paź 05, 2026 12:52 pm
Preferowaną formą rozrywki Rivery było rozmontowywanie i ponowne składanie urządzeń elektronicznych. Lubił też obserwować działania domorosłych hakerów węszących w hermetycznym, stworzonym na potrzeby zaspokajania własnej ciekawości środowisku sieciowym, ewentualnie w wolnych chwilach pisał na boku małe, użyteczne kody, z których rzadko korzystał. W pierwszej dziesiątce jego ulubionych aktywności nie znajdowało się nic szczególnie fizycznego. Seks? Słyszał - nie rozumiał fenomenu.
一 Niezręczne jak? 一 Palce spieniające szampon we włosach zatrzymały się na chwilę, a pochylony nad brodzikiem Milo zmarszczył brwi w próbie rozcyfrowania możliwych znaczeń poukrywanych za słowem "niezręczne".
Wiedział doskonale, że sam w sobie bywał żenujący, ale ponieważ Dylan również zdawał się być przyzwyczajony do tej nieodłącznej strony jego jestestwa, Milo nie przejmował się tym zbytnio na co dzień uznając to za osobliwą, aczkolwiek nieszkodliwą preferencję. Nie miał natomiast pojęcia czy ta sama właściwość w innych dziedzinach życia (intymnych, na przykład) również była tak mile widziana.
一 Bo wiesz, ze mną może być bardzo niezręcznie 一 ostrzegł, z ledwo słyszalnym przez wygłuszający szum wody śmiechem chrypniętym przy końcu zdania. 一 W końcu to ja.
Woda opłukała pianę gdy wetknął głowę pod strumień, na chwilę zamilkł i przez dłuższą chwilę skupiał się bardziej na niemoczeniu opatrunku na lewym barku niż na gadaniu. Nie oznaczało to jednak, że przestał myśleć; Milo niestety nie potrafił wyłączyć ciągłej gonitwy myśli na zawołanie.
Pomimo zapewnienia, jakoby Gauthierowi rzekomo nic nie brakowało - rzekomo, bo Rivera ukotwiczył się swojego przekonania i ciężko mu było je porzucić gdy powód zdawał się nielogiczny - skwitował jego wniosek cichym prychnięciem, które równie dobrze można było uznać za efekt resztek piany szczypiących w oczy. Wbrew obiegowej opinii, w której rumianek miał słynąć z łagodności, Milo miał na ten temat inne zdanie.
一 No no 一 wymamrotał, wciąż walcząc z detergentem w oczach. 一 Jak na kogoś, kto jest całkiem cool z tą wstrzemięźliwością i w ogóle to zareagowałeś podejrzanie entuzjastycznie.
Spojrzał na niego załzawionymi oczami, z rzęsami klejącymi się jak mokre piórka, ale z uśmiechem sugerującym, że owszem, będzie się czepiał każdego szczegółu. Odruchowo otarł mokry policzek ramieniem, na szczęście tym, którego nie zapakowano w bandaże i odgarnął sobie część włosów do tyłu, tak, jak wcześniej Dylan zrobił to ze swoimi. Bez efektu; wszystkie wróciły na swoje miejsce i zaczęły zawijać się powoli z powrotem w sprężynki.
Po opłukaniu obu dłoni Milo wyprostował się i oparł plecami o wyłożoną kafelkami ścianę, dając im obu kilka hojnych minut lenistwa w cieple. Wystawił tylko zdrowe udo, by woda spływała po nim przyjemnie łaskocząc i rozluźniając mięśnie.
一 Nie wiem i... tak? Wyobraź sobie, że nigdy nie dotarłem do etapu na którym proponowałbym komuś - no komukolwiek, nie? 一 Roześmiał się nerwowo i skubnął dolną wargę, palcami z przyzwyczajenia podążył do gumek oplatających mu nadgarstek. Zahaczył palcem o jedną z nich i strzelił, ale ponieważ wszystkie nasiąknęły wodą, efekt był słaby i na pewno nie dyscyplinował niepoukładanych myśli. 一 Ale wydaje mi się, że będzie prościej jeżeli będziesz mnie informował co zamierzasz. To, i jeszcze wolałbym, żebyś był na górze.
Uciekł mu spojrzeniem w bok i utkwił je gdzieś nad ramieniem, czując gorąco nie mające nic wspólnego z prysznicem, rozlewające się w środku i przypominające efekt jaki zwykle przypisywał tequili. Zadarł na chwilę głowę i odetchnął głębiej, prosto w gęstą parę.
一 Obawiam się, że mogę być trudny.
Dylan Gauthier
一 Niezręczne jak? 一 Palce spieniające szampon we włosach zatrzymały się na chwilę, a pochylony nad brodzikiem Milo zmarszczył brwi w próbie rozcyfrowania możliwych znaczeń poukrywanych za słowem "niezręczne".
Wiedział doskonale, że sam w sobie bywał żenujący, ale ponieważ Dylan również zdawał się być przyzwyczajony do tej nieodłącznej strony jego jestestwa, Milo nie przejmował się tym zbytnio na co dzień uznając to za osobliwą, aczkolwiek nieszkodliwą preferencję. Nie miał natomiast pojęcia czy ta sama właściwość w innych dziedzinach życia (intymnych, na przykład) również była tak mile widziana.
一 Bo wiesz, ze mną może być bardzo niezręcznie 一 ostrzegł, z ledwo słyszalnym przez wygłuszający szum wody śmiechem chrypniętym przy końcu zdania. 一 W końcu to ja.
Woda opłukała pianę gdy wetknął głowę pod strumień, na chwilę zamilkł i przez dłuższą chwilę skupiał się bardziej na niemoczeniu opatrunku na lewym barku niż na gadaniu. Nie oznaczało to jednak, że przestał myśleć; Milo niestety nie potrafił wyłączyć ciągłej gonitwy myśli na zawołanie.
Pomimo zapewnienia, jakoby Gauthierowi rzekomo nic nie brakowało - rzekomo, bo Rivera ukotwiczył się swojego przekonania i ciężko mu było je porzucić gdy powód zdawał się nielogiczny - skwitował jego wniosek cichym prychnięciem, które równie dobrze można było uznać za efekt resztek piany szczypiących w oczy. Wbrew obiegowej opinii, w której rumianek miał słynąć z łagodności, Milo miał na ten temat inne zdanie.
一 No no 一 wymamrotał, wciąż walcząc z detergentem w oczach. 一 Jak na kogoś, kto jest całkiem cool z tą wstrzemięźliwością i w ogóle to zareagowałeś podejrzanie entuzjastycznie.
Spojrzał na niego załzawionymi oczami, z rzęsami klejącymi się jak mokre piórka, ale z uśmiechem sugerującym, że owszem, będzie się czepiał każdego szczegółu. Odruchowo otarł mokry policzek ramieniem, na szczęście tym, którego nie zapakowano w bandaże i odgarnął sobie część włosów do tyłu, tak, jak wcześniej Dylan zrobił to ze swoimi. Bez efektu; wszystkie wróciły na swoje miejsce i zaczęły zawijać się powoli z powrotem w sprężynki.
Po opłukaniu obu dłoni Milo wyprostował się i oparł plecami o wyłożoną kafelkami ścianę, dając im obu kilka hojnych minut lenistwa w cieple. Wystawił tylko zdrowe udo, by woda spływała po nim przyjemnie łaskocząc i rozluźniając mięśnie.
一 Nie wiem i... tak? Wyobraź sobie, że nigdy nie dotarłem do etapu na którym proponowałbym komuś - no komukolwiek, nie? 一 Roześmiał się nerwowo i skubnął dolną wargę, palcami z przyzwyczajenia podążył do gumek oplatających mu nadgarstek. Zahaczył palcem o jedną z nich i strzelił, ale ponieważ wszystkie nasiąknęły wodą, efekt był słaby i na pewno nie dyscyplinował niepoukładanych myśli. 一 Ale wydaje mi się, że będzie prościej jeżeli będziesz mnie informował co zamierzasz. To, i jeszcze wolałbym, żebyś był na górze.
Uciekł mu spojrzeniem w bok i utkwił je gdzieś nad ramieniem, czując gorąco nie mające nic wspólnego z prysznicem, rozlewające się w środku i przypominające efekt jaki zwykle przypisywał tequili. Zadarł na chwilę głowę i odetchnął głębiej, prosto w gęstą parę.
一 Obawiam się, że mogę być trudny.
Dylan Gauthier