will it be okay?
: ndz lut 15, 2026 6:51 pm
Eric westchnął słysząc słowa kuzynki.
- Oj Jamie, Jamie… czy nie oglądasz wiadomości? Nie wchodzisz na sociale? Ludzie potrafią mieć naprawdę chore pomysły i trzeba umieć się bronić.- powiedział, choć czasami nawet i obrona mogła nie być wystarczająca. Eric sam doskonale pamiętał gościa, który nożem groził pewnej dziewczynie i wystarczył jeden zły ruch, a pewnie on sam też by nim dostał - ogólnie zastanawiał się, czy w odwecie typ nie zrobi napadu na jego dom lub po prostu go nie napadnie, bo tacy psychole za powstrzymanie mogli chcieć albo dokończyć swoje dzieło, albo dać nauczkę Chyba, że gość postanowił olać sprawę. To też było możliwe, skoro minęło tyle czasu. Ostatecznie zawsze mogło też chodzić o uśpienie czujności…
- Mhm, rozumiem. - tak naprawdę nie rozumiał, o czym świadczył jego wyraz twarzy.
- Ale w sumie… dlaczego miałby Ci urosnąć tyłek? - spytał, bo ta myśl nie dawała mu spokoju. Okej, pracowały nogi i ręce, ale czy ta praca mogła spowodować zmianę rozmiarów zadka?
- Ja… - zrobił krótką przerwę, chcąc się zastanowić nad odpowiedzią, która nota bene była oczywista.
- Trochę tak. Jestem trochę przebodźcowany. - stwierdził, przeczesując dłonią włosy.
- Ale nie martw się. Dam radę. - Jakoś.- Także serio, nie przejmuj się mną. - powiedział, posyłając kuzynce ciepły uśmiech, jakby miała to być pieczątka na jego słowach, potwierdzająca iż będzie tak jak mówił. Oczywiście, życie nie było bajką i wcale mógł nie dać rady - poza tym, gdyby dawał radę, to by tyle nie pił - ale nie chciał martwić bliskich.
- Jamie. - zaczął od wypowiedzenia imienia kuzynki. - Musisz pomyśleć o sobie. Odpoczynek jest bardzo ważny. Zawsze możesz wykonać test w postaci przekazania obowiązków swoim pracownikom i np. wpadłabyś pod koniec dnia by sprawdzić, czy wszystko jest okej lub zamontować kamerę i obserwować czy dają radę i jeśli tak, to wtedy spokojnie mogłabyś zorganizować jakąś wycieczkę. - powiedział, proponując pomysły, które przyszły mu do głowy. Jasne, domyślał się, że najlepiej jest wszystko ogarnąć samemu, ale w taki sposób można się było szybko wykończyć i zwyczajnie zmęczyć.
- A pytałaś przyjaciółki? Albo kogoś z kim jesteś blisko? - spytał, bo ktoś na wycieczkę na pewno by się znalazł.
- Poza tym, wycieczki bez osoby towarzyszącej są spoko. Robisz co chcesz, gdzie chcesz i nie musisz się martwić, że coś się komuś nie spodoba. - stwierdził, bo sam kilka razy odbywał wycieczki samotnie.
- Rozumiem. - odparł, naprawdę doskonale rozumiejąc Jamie, ponieważ sam wieczorami też potrafił szybko zasypiać - a już szczególnie po procentach.
Jamie Park
- Oj Jamie, Jamie… czy nie oglądasz wiadomości? Nie wchodzisz na sociale? Ludzie potrafią mieć naprawdę chore pomysły i trzeba umieć się bronić.- powiedział, choć czasami nawet i obrona mogła nie być wystarczająca. Eric sam doskonale pamiętał gościa, który nożem groził pewnej dziewczynie i wystarczył jeden zły ruch, a pewnie on sam też by nim dostał - ogólnie zastanawiał się, czy w odwecie typ nie zrobi napadu na jego dom lub po prostu go nie napadnie, bo tacy psychole za powstrzymanie mogli chcieć albo dokończyć swoje dzieło, albo dać nauczkę Chyba, że gość postanowił olać sprawę. To też było możliwe, skoro minęło tyle czasu. Ostatecznie zawsze mogło też chodzić o uśpienie czujności…
- Mhm, rozumiem. - tak naprawdę nie rozumiał, o czym świadczył jego wyraz twarzy.
- Ale w sumie… dlaczego miałby Ci urosnąć tyłek? - spytał, bo ta myśl nie dawała mu spokoju. Okej, pracowały nogi i ręce, ale czy ta praca mogła spowodować zmianę rozmiarów zadka?
- Ja… - zrobił krótką przerwę, chcąc się zastanowić nad odpowiedzią, która nota bene była oczywista.
- Trochę tak. Jestem trochę przebodźcowany. - stwierdził, przeczesując dłonią włosy.
- Ale nie martw się. Dam radę. - Jakoś.- Także serio, nie przejmuj się mną. - powiedział, posyłając kuzynce ciepły uśmiech, jakby miała to być pieczątka na jego słowach, potwierdzająca iż będzie tak jak mówił. Oczywiście, życie nie było bajką i wcale mógł nie dać rady - poza tym, gdyby dawał radę, to by tyle nie pił - ale nie chciał martwić bliskich.
- Jamie. - zaczął od wypowiedzenia imienia kuzynki. - Musisz pomyśleć o sobie. Odpoczynek jest bardzo ważny. Zawsze możesz wykonać test w postaci przekazania obowiązków swoim pracownikom i np. wpadłabyś pod koniec dnia by sprawdzić, czy wszystko jest okej lub zamontować kamerę i obserwować czy dają radę i jeśli tak, to wtedy spokojnie mogłabyś zorganizować jakąś wycieczkę. - powiedział, proponując pomysły, które przyszły mu do głowy. Jasne, domyślał się, że najlepiej jest wszystko ogarnąć samemu, ale w taki sposób można się było szybko wykończyć i zwyczajnie zmęczyć.
- A pytałaś przyjaciółki? Albo kogoś z kim jesteś blisko? - spytał, bo ktoś na wycieczkę na pewno by się znalazł.
- Poza tym, wycieczki bez osoby towarzyszącej są spoko. Robisz co chcesz, gdzie chcesz i nie musisz się martwić, że coś się komuś nie spodoba. - stwierdził, bo sam kilka razy odbywał wycieczki samotnie.
- Rozumiem. - odparł, naprawdę doskonale rozumiejąc Jamie, ponieważ sam wieczorami też potrafił szybko zasypiać - a już szczególnie po procentach.
Jamie Park