Jamie z lekkim zaskoczeniem przyglądała się szafie Duffy. U niej wszystko było obsesyjnie poukładane na swoich miejscach, albo w ramach jakiegoś wyimaginowanego systemu, który sama sobie stworzyła w głowie i którego przestrzegała tak, jakby od tego zależało istnienie kontinuum czasoprzestrzennego. Chwilę się zastanawiała nad tą piżamą, tracąc zdecydowanie za dużo czasu na coś, co powinno zająć chwilkę. Słowa o nagości kusiły, w mieszkaniu było nawet cicho, a takie nieskrępowanie mogło być wyzwalające. A jakby ktoś je zobaczył przez okno, to co takiego strasznego by się stało? Jamie może nie była modelką ani idealnie wyrzeźbiona, ale trzeba jej było przyznać, że była zgrabna i atrakcyjna, nawet jeśli nie miała idealnego brzucha.
Wreszcie rzuciła piżamę na łóżko decydując, że przyda się w nocy, jeśli zostanie tutaj na noc i ruszyła tanecznym krokiem, trochę niczym łania przez drzwi sypialni do salonu, gdzie gospodyni zajmowała się już przygotowaniem posiłku.
Zabawne, pierwsza randka, od kiedy rozstała się z Asą, a tutaj taki wynik. Zupełnie by się nie spodziewała tego, że tak się to wszystko potoczy. W taki przyjemny, nieco zakazany sposób. Z uśmiechem rozłożyła ręce i okręciła się wokół swojej osi, prezentując się w całej nagusieńkiej krasie przyjaciółce.
-
Uznałam, że póki nie zmarznę mogę się nacieszyć nagością razem z Tobą! - powiedziała z rozbawieniem i aż otworzyła szerzej oczy na przygotowywane smakołyki.
Ach ależ odezwał się w niej teraz głód...
A wieczór dopiero się zaczynał, bo czemu nie miałyby jeść, oglądać coś zabawnego, może nawet jakieś filmy z jej branży, a potem powtórzyć to, co robiły wcześniej? Taka niewinna przygoda, nikogo przecież nie raniły...
(zt.)
Duffy Summers