Strona 3 z 4

you're the story I can't tell anyone

: czw sty 01, 2026 8:21 pm
autor: Sonny Radwell
Sonny także zapominał o całym świecie, kiedy Lacey była obok. Znajomi? Mogli poczekać. Impreza? Nieistotna. Siostra? Jaka siostra?! Radwell już nie pamiętał o tym, że jeszcze przed chwilą była z nimi w tym samochodzie, a oni próbowali ukryć przed nią tę znajomość. Choć najwyraźniej uważali, że było w niej coś, przez co powinni zachować ją w tajemnicy, to nie powstrzymywało ich przed kontynuowaniem jej.
A może nawet p o g ł ę b i e n i e m?
Bo o jednym razie można powiedzieć, że to tylko coś przelotnego, nic ważnego, ale kiedy to się powtarza, oznacza, że kryje się za tym coś więcej niż tylko jedna chwila zapomnienia. Musieli mieć w sobie coś, co przyciągało ich do siebie i sprawiało, że chcieli jeszcze raz zatracić się w swoich ramionach.
Sonny nie potrafił oprzeć się Lacey. Ich znajomość była krótka, a jednak już w tak niedługim czasie udało się jej zawrócić mu w głowie do tego stopnia, że kiedy tylko nadarzyła się taka okazja, pragnął sięgnąć po jej bliskość i najwyraźniej nie było rzeczy, która miała go do tego zniechęcić.
Nawet niedogodne warunki nie miały być przeszkodą. Może nawet były elementem, który czynił całe to doświadczenie jeszcze bardziej e k s c y t u j ą c y m? Jest coś w tym, że rzeczy zakazane smakują najlepiej, a to, na co chcieli się porwać, z całą pewnością znajduje się na takiej liście i wiąże się z całkiem sporym ryzykiem. Ono jednak nie przeszkadzało Radwellowi, jeśli podjęcie się go miało oznaczać, że będzie mógł jeszcze raz posmakować jej ust, poczuć na sobie jej dotyk i znaleźć się w niej.
Nic dziwnego, że był trochę niecierpliwy. A stał się jeszcze trochę bardziej niecierpliwy, gdy Lacey nie spieszyła się z dołączeniem do niego. – Okrutna – rzucił z zadziornym uśmiechem na twarzy, tylko tak mogąc podsumować to zachowanie.
– Jeszcze nie – odpowiedział, uważnie przyglądając się brunetce, a kiedy znalazła się na jego kolanach, jego dłonie prędko wylądowały na jej udach, które zostały odsłonięte przez podwiniętą spódnicę. Był jej złakniony, więc możliwość poczucia jej nagiej skóry pod swoimi palcami uważał za dobry początek.
Podobnie jak ten pocałunek, w którym zamknęła jego usta, a na który on odpowiedział z zachłannością, nie czekając na pogłębienie go, przy czym już odruchowo nieco mocniej wbił palce w jej nogi. Choć on również nie zamierzał się spieszyć, były rzeczy, na które nie chciał czekać.
Całą resztą mogli bawić się tak długo, jak chcieli. Mieli czas i komfort, który zapewniała im tylna kanapa samochodu. Przód był dobry na szybki numerek, ale tył… Oferował im znacznie więcej opcji, dlatego Radwell przed chwilą zdołał zapanować nad swoim pragnieniem i zmusił ich do zmiany miejsc, co teraz uważał za bardzo dobrą decyzję.

Lacey Tadwell

you're the story I can't tell anyone

: pt sty 02, 2026 3:18 pm
autor: Lacey Tadwell
Nie miała pojęcia, jak zadziałałoby to na nią, gdyby chodziło o kogoś innego. Czy w towarzystwie innego mężczyzny też tak łatwo by ulegała?
To przecież nie tak, że już przy okazji pierwszego spotkania dostrzegła w nim coś w y j ą t k o w e g o. Zauważyła, że był przystojny, szarmancki, całkiem czarujący i potrafił też wywołać w niej rozbawienie. Innymi słowy, obchodził się z nią dokładnie tak, jak mężczyzna powinien obchodzić się z kobietą, ale czy to rzeczywiście miało przesądzić o tym, że to właśnie do niego miała jakąś słabość?
Tego jednak nie zauważała. Albo raczej zauważać nie chciała, w tym momencie będąc raczej skłonną stwierdzić, że po prostu miała ochotę na odrobinę zabawy. Los zakpił sobie z nich i postawił ich ponownie na swojej drodze, co oni zdecydowali się w y k o r z y s t a ć.
Nie kryło się za tym nic głębszego.
Mimo to Lacey czuła się przy nim zadziwiająco swobodnie. Nie miała żadnych obaw względem tego, czy powinna się z nim droczyć, tylko po prostu robiła to, z zadowoleniem obserwując jego reakcje. Bo tak, kiedy nazwał ją o k r u t n ą, Lacey ani trochę się tym nie przejęła. Po prostu uśmiechnęła się zaczepnie, ostatecznie nie zamierzając znęcać się nad nim w nieskończoność.
Nad sobą zresztą również, bo to przecież nie tak, że sama w ogóle nie była jego bliskości złakniona. Nie stroniła od niej, nie mając też problemu, aby czym prędzej sięgnąć po nią, kiedy nadarzyła się ku temu okazja. A gdy jego dłonie odnalazły drogę do jej nagiej skóry, poczuła przyjemne mrowienie w miejscach, na których spoczęły.
Po dłuższej chwili oderwała się od jego ust, a jej dłonie w końcu zsunęły się leniwie w okolice jego klatki piersiowej, aby stamtąd przesunąć się do guzika znajdującego się na szczycie jego koszuli. Z pocałunkami przeniosła się na policzek blondyna, a stamtąd prosto na jego szyję, po której moment później przesunęła językiem.
Chciała droczyć się z jego skórą i jednocześnie odkryć jej przed sobą jeszcze więcej, dlatego w końcu rozprawiła się czym prędzej z pierwszym guzikiem, to samo robiąc z kilkoma kolejnymi. Przygryzła nieznacznie skórę jego szyi, a później przysunęła usta prosto do jego ucha. — Miałam na to ochotę, odkąd zobaczyłam cię dzisiaj przy tym aucie — wyszeptała, pozwalając sobie jeszcze na to, aby zaczepnie przygryźć płatek jego ucha.
W końcu utorowała też sobie drogę ku temu, aby zsunąć materiał koszuli z jego ramion. Zanim to zrobiła, wycofała się na tyle, by móc spojrzeć mu w oczy. Nie na długo, bo kiedy pozbyła się pierwszej p r z e s z k o d y, to jego klatka piersiowa przykuła jej spojrzenie. Uśmiechnęła się kącikiem ust i znowu spojrzała mu w oczy.
Nie zwlekała też z tym, aby w zachłanny sposób dobrać się do jego ust.

Sonny Radwell

you're the story I can't tell anyone

: pt sty 02, 2026 4:29 pm
autor: Sonny Radwell
Prawdę powiedziawszy Sonny’ego zaskoczyło to, jak swobodnie czuł się w towarzystwie starszej kobiety i z jaką łatwością znalazł z nią wspólny język przy takim kształcie ich relacji. Bo co innego zamienić parę zdań ze starszą koleżanką z pracy, kimś na ulicy czy rodziną, a co innego uwieść kobietę, która ma od ciebie większe doświadczenie i może preferować dojrzalsze towarzystwo.
A Lacey już na samym początku zasygnalizowała mu, że może mieć opory przed zadawaniem się z dzieciakiem, za którego miała go, gdy poznali się na tarasie. Gdyby Radwell się nie uparł, pewnie nic by z tego nie było. Ale nie odpuścił jej, początkowo chcąc się sprawdzić i przetestować jej upór, ale prędko zaczęło chodzić o coś innego.
Coś między nimi zaskoczyło i Sonny po prostu delektował się rozmową z nią i wszystkim tym, co pociągała za sobą ta znajomość, ponieważ ciekawiło go to, sprawiało mu przyjemność i wywoływało u niego ekscytację.
A czego więcej mógł teraz potrzebować?
Nic dziwnego, że również dziś nie opierał się jej i uległ chwili, sięgając po jej bliskość, choć nawet to nie było tak ł a t w e, bo Tadwell postanowiła przetestować jego cierpliwość. Na szczęście nie skazała go na torturę zbyt długiego czekania i nie zmusiła do tego, żeby poszedł po nią do przodu, a na dodatek wszystko prędko wynagrodziła mu tym pocałunkiem, po którym zapomniał o tym, jak jeszcze przed chwilą się z nim droczyła.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Lacey Tadwell

you're the story I can't tell anyone

: pt sty 02, 2026 9:06 pm
autor: Lacey Tadwell
Lacey wcale nie czuła się teraz tak dojrzała, za jaką mogłaby chcieć uchodzić. Nie czuła tej kontroli, którą zwykle posiadała nad swoim życiem. Zamiast tego miała to nieodparte wrażenie, że stery wymykały jej się z rąk, a pewne sprawy skomplikowały się niepotrzebnie, choć jeszcze niedawno wszystko było takie proste.
Nie sądziła też, że ten brak kontroli pod pewnymi względami okaże się dla niej z b a w i e n n y. Towarzystwo Sonny’ego przecież naprawdę wpływało na nią kojąco. Przy nim była w stanie wyłączyć własny umysł i skupić się wyłącznie na trasie, jaką w danym momencie pokonywały jego dłonie.
Nie zaplanowała tego, ale odrobinę zdołała go jednak polubić.
Może jednak nie do tego stopnia, by być z nim teraz szczerą. To przecież nie tak, że rozbierała go wzrokiem już od chwili, w której ich spojrzenia skrzyżowały się pod klubem. Dopiero w drodze udało mu się sprawić, że myślami powędrowała do tych wspólnych chwil, które pewien czas temu spędzili ze sobą w hotelu. Wtedy też udało mu się sprawić, by zapragnęła powtórki.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sonny Radwell

you're the story I can't tell anyone

: sob sty 03, 2026 12:58 pm
autor: Sonny Radwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Lacey Tadwell

you're the story I can't tell anyone

: sob sty 03, 2026 3:35 pm
autor: Lacey Tadwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sonny Radwell

you're the story I can't tell anyone

: sob sty 03, 2026 10:07 pm
autor: Sonny Radwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Lacey Tadwell

you're the story I can't tell anyone

: sob sty 03, 2026 10:35 pm
autor: Lacey Tadwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sonny Radwell

you're the story I can't tell anyone

: ndz sty 04, 2026 12:09 pm
autor: Sonny Radwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Lacey Tadwell

you're the story I can't tell anyone

: ndz sty 04, 2026 1:20 pm
autor: Lacey Tadwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sonny Radwell