you're the story I can't tell anyone
: czw sty 01, 2026 8:21 pm
Sonny także zapominał o całym świecie, kiedy Lacey była obok. Znajomi? Mogli poczekać. Impreza? Nieistotna. Siostra? Jaka siostra?! Radwell już nie pamiętał o tym, że jeszcze przed chwilą była z nimi w tym samochodzie, a oni próbowali ukryć przed nią tę znajomość. Choć najwyraźniej uważali, że było w niej coś, przez co powinni zachować ją w tajemnicy, to nie powstrzymywało ich przed kontynuowaniem jej.
A może nawet p o g ł ę b i e n i e m?
Bo o jednym razie można powiedzieć, że to tylko coś przelotnego, nic ważnego, ale kiedy to się powtarza, oznacza, że kryje się za tym coś więcej niż tylko jedna chwila zapomnienia. Musieli mieć w sobie coś, co przyciągało ich do siebie i sprawiało, że chcieli jeszcze raz zatracić się w swoich ramionach.
Sonny nie potrafił oprzeć się Lacey. Ich znajomość była krótka, a jednak już w tak niedługim czasie udało się jej zawrócić mu w głowie do tego stopnia, że kiedy tylko nadarzyła się taka okazja, pragnął sięgnąć po jej bliskość i najwyraźniej nie było rzeczy, która miała go do tego zniechęcić.
Nawet niedogodne warunki nie miały być przeszkodą. Może nawet były elementem, który czynił całe to doświadczenie jeszcze bardziej e k s c y t u j ą c y m? Jest coś w tym, że rzeczy zakazane smakują najlepiej, a to, na co chcieli się porwać, z całą pewnością znajduje się na takiej liście i wiąże się z całkiem sporym ryzykiem. Ono jednak nie przeszkadzało Radwellowi, jeśli podjęcie się go miało oznaczać, że będzie mógł jeszcze raz posmakować jej ust, poczuć na sobie jej dotyk i znaleźć się w niej.
Nic dziwnego, że był trochę niecierpliwy. A stał się jeszcze trochę bardziej niecierpliwy, gdy Lacey nie spieszyła się z dołączeniem do niego. – Okrutna – rzucił z zadziornym uśmiechem na twarzy, tylko tak mogąc podsumować to zachowanie.
– Jeszcze nie – odpowiedział, uważnie przyglądając się brunetce, a kiedy znalazła się na jego kolanach, jego dłonie prędko wylądowały na jej udach, które zostały odsłonięte przez podwiniętą spódnicę. Był jej złakniony, więc możliwość poczucia jej nagiej skóry pod swoimi palcami uważał za dobry początek.
Podobnie jak ten pocałunek, w którym zamknęła jego usta, a na który on odpowiedział z zachłannością, nie czekając na pogłębienie go, przy czym już odruchowo nieco mocniej wbił palce w jej nogi. Choć on również nie zamierzał się spieszyć, były rzeczy, na które nie chciał czekać.
Całą resztą mogli bawić się tak długo, jak chcieli. Mieli czas i komfort, który zapewniała im tylna kanapa samochodu. Przód był dobry na szybki numerek, ale tył… Oferował im znacznie więcej opcji, dlatego Radwell przed chwilą zdołał zapanować nad swoim pragnieniem i zmusił ich do zmiany miejsc, co teraz uważał za bardzo dobrą decyzję.
Lacey Tadwell
A może nawet p o g ł ę b i e n i e m?
Bo o jednym razie można powiedzieć, że to tylko coś przelotnego, nic ważnego, ale kiedy to się powtarza, oznacza, że kryje się za tym coś więcej niż tylko jedna chwila zapomnienia. Musieli mieć w sobie coś, co przyciągało ich do siebie i sprawiało, że chcieli jeszcze raz zatracić się w swoich ramionach.
Sonny nie potrafił oprzeć się Lacey. Ich znajomość była krótka, a jednak już w tak niedługim czasie udało się jej zawrócić mu w głowie do tego stopnia, że kiedy tylko nadarzyła się taka okazja, pragnął sięgnąć po jej bliskość i najwyraźniej nie było rzeczy, która miała go do tego zniechęcić.
Nawet niedogodne warunki nie miały być przeszkodą. Może nawet były elementem, który czynił całe to doświadczenie jeszcze bardziej e k s c y t u j ą c y m? Jest coś w tym, że rzeczy zakazane smakują najlepiej, a to, na co chcieli się porwać, z całą pewnością znajduje się na takiej liście i wiąże się z całkiem sporym ryzykiem. Ono jednak nie przeszkadzało Radwellowi, jeśli podjęcie się go miało oznaczać, że będzie mógł jeszcze raz posmakować jej ust, poczuć na sobie jej dotyk i znaleźć się w niej.
Nic dziwnego, że był trochę niecierpliwy. A stał się jeszcze trochę bardziej niecierpliwy, gdy Lacey nie spieszyła się z dołączeniem do niego. – Okrutna – rzucił z zadziornym uśmiechem na twarzy, tylko tak mogąc podsumować to zachowanie.
– Jeszcze nie – odpowiedział, uważnie przyglądając się brunetce, a kiedy znalazła się na jego kolanach, jego dłonie prędko wylądowały na jej udach, które zostały odsłonięte przez podwiniętą spódnicę. Był jej złakniony, więc możliwość poczucia jej nagiej skóry pod swoimi palcami uważał za dobry początek.
Podobnie jak ten pocałunek, w którym zamknęła jego usta, a na który on odpowiedział z zachłannością, nie czekając na pogłębienie go, przy czym już odruchowo nieco mocniej wbił palce w jej nogi. Choć on również nie zamierzał się spieszyć, były rzeczy, na które nie chciał czekać.
Całą resztą mogli bawić się tak długo, jak chcieli. Mieli czas i komfort, który zapewniała im tylna kanapa samochodu. Przód był dobry na szybki numerek, ale tył… Oferował im znacznie więcej opcji, dlatego Radwell przed chwilą zdołał zapanować nad swoim pragnieniem i zmusił ich do zmiany miejsc, co teraz uważał za bardzo dobrą decyzję.
Lacey Tadwell