Strona 3 z 3

first aid at midnight

: wt sty 27, 2026 5:13 pm
autor: Abby Wallace
Nie miała pojęcia, skąd wzięła się u niej ta bezczelność i przesadna pewność siebie. Czy był to efekt solidnego upicia się alkoholem w przeciągu całego wieczoru, czy może jednak to on tak na nią działał. Bo działał. Jego bezczelne, pozbawione taktu zdania, które raz po raz opuszczały jego usta, zamiast ją irytować tylko podsycały ją jeszcze bardziej. Cały pobyt w tej przeklętej łazience. Zamiast odpychać ją od siebie, to ją to przyciągało. Kurwa, przecież normalnie, gdyby ktoś nazwał ją aniołkiem, od razu skierowałaby się do wyjścia i podsumowała to głośnym prychnęłam, a tutaj? Tutaj podsycała to jeszcze bardziej, łapiąc go za słówka i przesuwając na sam skraj kontroli.
Widziała, jak ją tracił. Kiedy jej dłonie sunęły po jego nagim torsie, zaraz po tym, jak pozbawiła go koszulki i kiedy zaraz potem się tam jej język, traktując każdy siniak i ślad na skórze wręcz z namaszczeniem. Czuła na sobie każde spięcie jego mięśni. To jak go n a k r ę c a ł a swoim zachowaniem i widziała to również w ciemnym spojrzeniu, które teraz przeszywało ją na wskroś.
Wyprostowała się nieznacznie, gdu sunął dłońmi pod materiałem sukienki; gdy zaczął podwijać ją niebezpiecznie, planując usunąć już tą ostatnią barierę, która dzieliła ich przed tą ostateczną decyzją, co do dalszych losów tego wieczoru. Chociaż Wallace już była zdecydowana. Gdyby nie była, wcale nie nachylałaby się do jego ust i nie całowała ich zachłannie, kradnąc z płuc ostatki powietrza.
Prychnęła prosto w jego wargi dopiero, gdy poczuła, jak sukienka zatrzymuje się w połowie i dalej nie chce ruszyć. Oczywiście. Suwak kontra Alexander — starcie tytanów w obskurnej łazience w przypadkowym barze. Oderwała się od niego i już miała zamiar mu p o m ó c, tylko wtedy on niespodziewanie zacisnął mocniej palce na jej udach, a zaraz potem zerwał się do góry.
W pierwszej chwili chciała go opieprzyć. Zrugać od góry do dołu, że nie powinien tak gwałtownie wstawać, biorąc pod uwagę, że jeszcze chwile temu męczył się z zawrotami głowy, jednak finalnie zamiast tego, jej nogi automatycznie oplotły go w pasie, a dłonie zacisnęły się wokół karku. Nie omieszkała w tym którkim czasie przystawić ust do jego szyi i zassać skórę, pozostawiając po sobie soczystą, czerwoną malinkę.
Jęknęła cicho, kiedy jej tyłek zetknął się z chłodnym blatem, a jego ciało znalazło się między rozgrzanymi udami. Zacisnęła mocniej łydki za jego plecami i przyciągnęła mocniej do siebie, podczas gdy drżąca dłoń, próbowała uporać się z metalowym suwakiem… z powodzeniem. Jak na zawołanie odrzuciła głowę w tył, gdy schował twarz w jej szyi, bawiąc się z jej skórą. Czuła, jak serce wali jej w piersi, a oddech przyspiesza niebezpiecznie.
A zaraz potem poczuła jeszcze jego palce na swojej żuchwie. Podniosła na niego spojrzenie, wbijając w jego przepełnione pożądaniem oczy. Uśmiechnęła się bezczelnie, kiedy pruderyjnie wskazał wzrokiem na swoje krocze.
— Co byś chciał? — mruknęła, przesuwając dłońmi po nagiej klatce piersiowej, nie omieszkając dodać do tej czynności ostrych paznokciu, które pozostawiły czerwone pręgi na jego nagiej skórze. — Odebrało ci mowę? — prychnęła, zaczepiając palce o sprzączkę jego paska, a następnie szarpnęła z całej siły w swoją stronę. Na krótką chwile ponownie wpiła się w jego usta, by w międzyczasie uporać się z zapięciem. Oczywiście nie mieszkała się jeszcze nieco z nim pobawić, kiedy dłonią zaczepienie przejechała po jego nabrzmiałej już męskości przez spodnie, przy okazji racząc go spojrzeniem głęboko w oczy. Testowała jego granice, sprawdzała, gdzie leżała jego kapitulacja i jak szybko go p o p i e r d o l i z tego wyczekiwania.

Alexander Hall