La sala por el niño
: sob lut 07, 2026 5:49 pm
Santiago zamruczał, przymykając oczy i odchylając nieco głowę, żeby bardziej odsłonić szyję dla Alvaro. Po jego szyi i ramieniu przeszedł przyjemny dreszcz, a jego serce zaczęło bić szybciej. Poruszył niespokojnie szczęką, myśląc o tej "rehabilitacji" - owszem, rehabilitacja zapewne mu się przyda, ale teraz wolał o tym nie myśleć. Nie znosił tego, że jest chory, nie chciał o tym myśleć - a już zwłaszcza nie w takim momencie, nie wtedy, kiedy miało być przyjemnie, niesamowicie, kiedy miał być blisko swojego ukochanego, kiedy mieli się stać jednością. W takich momentach nie chciał w ogóle wiedzieć, że jest chory, bo ta myśl i tak spędzała mu nieraz sen z powiek (zwłaszcza w dniach, kiedy było z nim gorzej i nie bardzo mógł się poruszać). Nie chciał jednak nic na ten temat teraz mówić, bo gdyby jeszcze się odezwał i zaczęliby to roztrząsać, to nastrój zupełnie by opadł, a tego przecież nie chciał - chciał wtulić się w Alvaro, chciał mieć go blisko siebie i zatracić się w nim, stać się z nim jednością.
Poruszył głową, żeby potrzeć policzkiem o jego policzek i przygryzł delikatnie jego ucho, starając się odpędzić od siebie te myśli o "rehabilitacji". Nie, to nie będzie rehabilitacja, nawet w żartach.
Położył dłoń na jego klatce piersiowej i pogładził ją kciukiem, mimo wszystko jednak trochę spięty, choć nie bardzo wiedział, jak może to przezwyciężyć. Czy jednak powiedzieć, co mu teraz leżało na sercu...? Nie, lepiej nie. Musi przestać myśleć, tylko po prostu zatonąć w swoim ukochanym i przestać mieć kontakt z rzeczywistością na ten moment. Przesunął powoli dłoń na jego szyję, by objąć ją palcami, które chwilę później wsunął w jego włosy i przyciągnął mężczyznę bardziej do siebie, do pocałunku, w którym niski pomruk przyjemności wydostał się z jego ust.
Alvaro Salvatierra
Poruszył głową, żeby potrzeć policzkiem o jego policzek i przygryzł delikatnie jego ucho, starając się odpędzić od siebie te myśli o "rehabilitacji". Nie, to nie będzie rehabilitacja, nawet w żartach.
Położył dłoń na jego klatce piersiowej i pogładził ją kciukiem, mimo wszystko jednak trochę spięty, choć nie bardzo wiedział, jak może to przezwyciężyć. Czy jednak powiedzieć, co mu teraz leżało na sercu...? Nie, lepiej nie. Musi przestać myśleć, tylko po prostu zatonąć w swoim ukochanym i przestać mieć kontakt z rzeczywistością na ten moment. Przesunął powoli dłoń na jego szyję, by objąć ją palcami, które chwilę później wsunął w jego włosy i przyciągnął mężczyznę bardziej do siebie, do pocałunku, w którym niski pomruk przyjemności wydostał się z jego ust.
Alvaro Salvatierra