Strona 3 z 3

not a date, obviously

: sob lut 07, 2026 10:22 am
autor: Michael Graham
trigger warning
erotyka
Spoiler
Niespecjalnie zdziwił się aktywnością Jamie. Ciche wody miały to do siebie, że w takich okolicznościach zmieniały się nie do poznania. W okamgnieniu nabierały pewności siebie i płonęły żywym ogniem, przejmując pałeczkę. Z zadowoleniem przyjął fakt, że nie wzdrygnęła się i nie uciekła przed naciskiem palców. Miał ją dokładnie tam, gdzie zamierzał — chętną zarówno do poddania, współpracy, jak i wykorzystywania okazji, by wziąć sprawy we własne usta.
Gwałtownie wstrzymał powietrze i zamarł na krótko, gdy momentalnie oblała go fala gorąca. Spomiędzy męskich ust wydostał się pomruk przyjemności. Wplótł palce między kruczoczarne włosy, lecz jej nie pospieszał, a pozwolił na ustalenie własnego tempa. Wygięte w łuk ciało i wypięte pośladki stanowiły doskonały widok, który zamierzał zapamiętać na dłużej. Utrzymywanie kontroli stawało się coraz trudniejsze, gdy uświadomił sobie, że podobnej przyjemności dawno nie doświadczył, zwykle stawiając się w roli hojnego dawcy.
Z nutą niezadowolenia przyjął przerwę w pieszczocie i wycofanie Jamie. Już kończyć? Przecież dopiero zaczęli zabawę. Pospieszny seks miał niewątpliwe plusy, zwłaszcza kiedy presję wywierało otoczenie i czynniki, na które nie miało się wpływu, jak choćby w miejscach publicznych, które Graham szczególnie cenił. Gdy tylko miał więcej czasu i wolną rękę, nie lubił kończyć w pierwszej rundzie, ale w ostatnich tygodniach zdążył zgłodnieć i nabrać apetytu na kobiece ciało. Pragnienie wzrastało z każdą sekundą, stając się trudne do opanowania, więc skinął wolno głową.
To brzmi, jak zadanie na kreatywność — stwierdził, przybierając na twarz przebiegły uśmiech. — Lubię, gdy mówisz wprost, czego chcesz — wymruczał, nachylając się ku kobiecie, by z czułością przesunąć wierzchem rozgrzanej dłoni po policzku. Opuścił ją na moment, zostawiwszy na ustach krótki pocałunek i wrócił po minucie, kiedy wydostał z szuflad łazienki prezerwatywę. Gdyby spodziewał się, że dzisiejszy wieczór potoczy się w tym kierunku, przygotowałby się, by nie robić w trakcie przerwy technicznej. Nie będzie jednak narzekał, kiedy piękna kobieta sama naciska na rozpłynięcie się w jego ramionach. Kim byłby, gdyby odmówił jej przyjemności i spełnienia? Po drodze pojawiły się śmiałe, analityczne myśli. Czy to jednorazowe puszczenie wodzów fantazji, a może zdecydują się na bardziej regularny kontakt? Park była niewątpliwie piękną kobietą, mającą wiele do zaoferowania, ale nie chciał jej spłaszczać wyłącznie do roli kochanki, tylko czy był w stanie dać od siebie coś więcej?
Wróciwszy do salonu, sięgnął po chłodną już herbatę i upił większy łyk, sponad brzegu kubka spoglądając na Jamie. Filigranowa sylwetka z lekko zarysowanymi kobiecymi kształtami działała nań pobudzająco, idealnie wpasowując się w jego gust. Choć dotyk zimnych paneli pod stopami ostudził go na moment, tak pożądanie nie gasło, a wzmogło się jeszcze bardziej, kiedy wzrok prześlizgnął się po drobnych krągłościach.
Zamknął ją ponownie w objęciach i posypały się kolejne pocałunki, drobne, poprzetykane nieregularną namiętnością.
Zanim wejdę, pokaż mi, jak sama lubisz dawać sobie przyjemność — wymruczał wprost do ucha, nieznacznie rozluźniając uścisk. Chciał być nadal blisko, nie zostawiając jej z tym samej, a towarzysząc w ponownym nabraniu prędkości.
Jamie Park

not a date, obviously

: pn lut 09, 2026 10:54 am
autor: Jamie Park
trigger warning
erotyka
Spoiler
Kolejny pomruk zadowolenia wydobywający się z pełnych ust był jasnym znakiem, że podobała jej się jego dłoń wpleciona w jej włosy. Znów czuła się jakby było pod jego kontrolą i władzą, co podniecało ją jeszcze bardziej. Jednocześnie to, że nie naciskał jej ani nie poganiał, sprawiało, że czuła się bezpieczna i... Nie, tego by nie przyznała przed samą sobą teraz na pewno.
Krótka przerwa techniczna sprawiła, że ona też nieco ochłonęła. Na moment wróciła świadomość, logika i ta dobra dziewczyna z sąsiedztwa, która teraz odbijała się od ścianek jej umysłu, biegając w panice i krzycząc coś o tym, że zaszli za daleko. Ale kiedy Mike wrócił do salonu, ta druga Jamie, która usiadła na nim okrakiem i zaczęła go wtedy całować, spokojnie skręciła potencjometr od głośności dobrej dziewczynki, uciszając go na resztę wieczoru.
- Bądź kreatywny... - uśmiechnęła się zadziornie wbijając spojrzenie, w którym pełgały diabliki w jego oczy. - Nie ubieraj jej jeszcze... Mamy całą noc.
Tym razem jej słowa zabrzmiały znacznie pewniej, niż to wcześniejsze zapewnienie. Każda chwila tej intymnej bliskości, w której nie tylko czuła się zdominowana, ale też bezpiecznie w tym wszystkim sprawiała, że stawała się śmielsza. Przynajmniej, jeśli chodzi o słowa, bo w gestach już wcześniej błyskała śmiałość.
Rozpłynęła się w jego ramionach, przytulając się do niego. Po prostu wtulając się w jego nagie ciało, nie namiętnie, nie erotycznie, ale intymnie i serdecznie. Tak strasznie jej tego brakowało, od tak dawna. Nawet nie seksu jako takiego, chociaż to, co teraz robili było wspaniałe, ale tej bliskości i czułości.
Zachichotała pod nosem i westchnęła, odsuwając się nieco, z trochę zawstydzoną miną.
- Lubisz patrzeć? - oblizała wargi.
Rumieniec na jej twarzy od dawna nie schodził i chyba już bardziej nie mogła być pąsowa, ale oczy mówiły, że wcale nie jest onieśmielona. Zsunęła dłonie po jego bokach na jego biodra i lekkim naciskiem dała znak, żeby się podniósł, a ona wykorzystała moment, by oprzeć się o podłokietnik kanapy i zsunąć z bioder czarną koronkę, którą rzuciła w jego stronę.
- Zdecydowanie wolałabym, żebyś Ty to zrobił ustami, ale skoro nalegasz... - oblizała usta i zbliżyła dłoń do nich, by poślinić też palce.
Jej dłoń powędrowała, pomiędzy rozchylające się uda, które dały Mike'owi krótki przebłysk piękności, której tak teraz pragnął. Nieznane tereny, o których marzą odkrywcy, zupełnie gładkie i zachęcające.
Delikatne pieszczoty, które sama sobie zaserwowała, sprawiły, że jej głowa opadła do tyłu z cichym jękiem. Opadające włosy odsłoniły ramiona i obojczyki, teraz nieco spięte. Ale zaraz Jamie poderwała głowę dysząc przez rozchylone wargi.
- Daj mi go do dzioba... - na poły zażądała, a na poły poprosiła w ten troszkę infantylny sposób.
Ale kiedy tylko się do niej zbliżył, wsunęła dłoń między jego uda i położyła ją na jego pośladkach, w ten sposób przytulając go i mogąc nadać trochę tempa jego ruchom. Na razie powolnym, ale głębokim.
Michael Graham