i'm not myself and now everyone knows
: pn mar 16, 2026 10:46 pm
Gdyby Santorini kiedykolwiek oglądała Grey's Anatomy, może również dostrzegłaby jakąś alegorię w ich obecnej sytuacji.
Musiałaby być jednak do tego choć odrobinę trzeźwa.
Powrót brunetki wzbudził w niej odrobinę szczęścia - być może pomogłaby jej znaleźć to, czego szukała, ale z kolei gdy tylko się do niej odezwała, Elena jednocześnie zapomniała co to w ogóle było. Nie wiedziała jak zmęczona musiała być, żeby mieć tak krótką pamięć, ale kompletnie jej się to nie podobało. Słysząc pytanie kobiety, zmarszczyła brwi i przez nieznośnie długą chwilę - która w praktyce trwała ułamek sekundy - próbowała sięgnąć pamięcią do tego, o czym rozmawiały, jednak natrafiła wyłącznie na ścianę.
- Nie potrzebuję dokumentów, nie jestem tutaj legalnie - odrzuciła elokwentnie, co w zasadzie nie było nawet prawdą, bo pracowała tutaj i posiadała wizę, którą ktoś jej załatwił, a ona tylko podpisała w miejscu. Ale ktoś kiedyś jej powiedział, że skoro jest Włoszką, to na pewno przyjechała zabrać komuś pracę i na jej miejsce byłaby jakaś inna primabalerina, której to stanowisko bardziej się należało. Chyba nazywała się Anya, ta pieprzona suka, tak, to ona tak powiedziała.
Chłodne powietrze było zbawienne, choć z jakiegoś dziwnego powodu wyjście z klubu źle jej się kojarzyło, a jej ramię piekło cholernie. Ledwo pamiętała mężczyznę, który próbował ją uprowadzić. Wydawało jej się, że to musiało się zdarzyć wcześniej, może kiedy indziej? Bywała chyba w tym klubie często, miała z nim dużo wspomnień związanych, ale wszystkie były fragmentaryczne i oderwane od siebie.
- Masz takie auto jak porywacze w filmach - zauważyła elokwentnie, prowadzona do pojazdu przez Miller, której część słów do niej docierała, część nie. Gdy wsiadła do środka, z zadowoleniem odkryła, że było tam całkiem czysto. Znów była gdzieś wieziona. - Nie powinnam siedzieć z tyłu? - zapytała roztargniona, bo zawsze gdy ją wożono, siedziała z tyłu, więc czemu teraz siedziała z przodu? Ale znów kobieta podała jej wodę, a jej kurewsko chciało się pić, dlatego zmieniła wątek. - Dlaczego ja nic nie pamiętam?
Wzięła haustem łyka wody tak gwałtownie, że oczy prawie wyszły jej z orbit i zaszkliły się, gdy zafundowała sobie samej prywatny waterboarding.
- Nie pamiętam - skłamała, oddając jej butelkę wody i nic sobie nie robiąc z tego, że kobieta prowadzi i prawdopodobnie powinna mieć obie ręce na kierownicy. Odwróciła się ku niej i pochyliła do przodu, uwieszając jej ramienia. Nie mogła jej przecież powiedzieć, że mieszka w tej obrzydliwej dziurze, Porkdale, czy jak to się nazywało. - Nie mogłabyś mnie przenocować? - jęknęła, obejmując jej ramię własnym i nie dbając o to, że kobieta trzymała kierownicę. - Nie chrapię, obiecuję.
zaylee miller
Musiałaby być jednak do tego choć odrobinę trzeźwa.
Powrót brunetki wzbudził w niej odrobinę szczęścia - być może pomogłaby jej znaleźć to, czego szukała, ale z kolei gdy tylko się do niej odezwała, Elena jednocześnie zapomniała co to w ogóle było. Nie wiedziała jak zmęczona musiała być, żeby mieć tak krótką pamięć, ale kompletnie jej się to nie podobało. Słysząc pytanie kobiety, zmarszczyła brwi i przez nieznośnie długą chwilę - która w praktyce trwała ułamek sekundy - próbowała sięgnąć pamięcią do tego, o czym rozmawiały, jednak natrafiła wyłącznie na ścianę.
- Nie potrzebuję dokumentów, nie jestem tutaj legalnie - odrzuciła elokwentnie, co w zasadzie nie było nawet prawdą, bo pracowała tutaj i posiadała wizę, którą ktoś jej załatwił, a ona tylko podpisała w miejscu. Ale ktoś kiedyś jej powiedział, że skoro jest Włoszką, to na pewno przyjechała zabrać komuś pracę i na jej miejsce byłaby jakaś inna primabalerina, której to stanowisko bardziej się należało. Chyba nazywała się Anya, ta pieprzona suka, tak, to ona tak powiedziała.
Chłodne powietrze było zbawienne, choć z jakiegoś dziwnego powodu wyjście z klubu źle jej się kojarzyło, a jej ramię piekło cholernie. Ledwo pamiętała mężczyznę, który próbował ją uprowadzić. Wydawało jej się, że to musiało się zdarzyć wcześniej, może kiedy indziej? Bywała chyba w tym klubie często, miała z nim dużo wspomnień związanych, ale wszystkie były fragmentaryczne i oderwane od siebie.
- Masz takie auto jak porywacze w filmach - zauważyła elokwentnie, prowadzona do pojazdu przez Miller, której część słów do niej docierała, część nie. Gdy wsiadła do środka, z zadowoleniem odkryła, że było tam całkiem czysto. Znów była gdzieś wieziona. - Nie powinnam siedzieć z tyłu? - zapytała roztargniona, bo zawsze gdy ją wożono, siedziała z tyłu, więc czemu teraz siedziała z przodu? Ale znów kobieta podała jej wodę, a jej kurewsko chciało się pić, dlatego zmieniła wątek. - Dlaczego ja nic nie pamiętam?
Wzięła haustem łyka wody tak gwałtownie, że oczy prawie wyszły jej z orbit i zaszkliły się, gdy zafundowała sobie samej prywatny waterboarding.
- Nie pamiętam - skłamała, oddając jej butelkę wody i nic sobie nie robiąc z tego, że kobieta prowadzi i prawdopodobnie powinna mieć obie ręce na kierownicy. Odwróciła się ku niej i pochyliła do przodu, uwieszając jej ramienia. Nie mogła jej przecież powiedzieć, że mieszka w tej obrzydliwej dziurze, Porkdale, czy jak to się nazywało. - Nie mogłabyś mnie przenocować? - jęknęła, obejmując jej ramię własnym i nie dbając o to, że kobieta trzymała kierownicę. - Nie chrapię, obiecuję.
zaylee miller